Mikołaj Torped
Komentarze
Jedna wielka dziecinada. Uchwaliliście przepisy, które umożliwiają start praktycznie każdemu i macie teraz pretensje o to, że ktoś korzysta z danego mu prawa, próbując użyć aparatu samorządu do doraźnych celów. Stanąć przed lustrem i się sobie przyjrzeć, później otwierać usta.
Drogi Konradzie, W pierwszej kolejności, jeśli chcesz, żeby ktoś rozważył twoją argumentację, to załatw zdjęcie tej paskudnej grafiki z kącika propagandowego ASAP.
Całym sercem popieram unię personalną <3
Dziękuję serdecznie za wszystkie życzenia <3
Promocja to jak najbardziej problem rozwiazalny. Trzeba tylko opuścić mentalną piwnicę, mimo że tam się ostatnio luźniej zrobiło.
Wielka szkoda, ale rozumiem. Gratuluję wolności.

Ad glosum, że "można już wracać do aktywności". Proszę nie pierdolić, i tak trwale nie wrócicie.
Proszę się nie martwić, ta funkcja zjada każdego. To kolejny dowód na to, ze problem jest systemowy, nie osobowy.
Kto to, ten po prawej? Kładzie tak rękę nieprzyzwoicie nisko.
Tylko, żeby przebić barierę real-wirtual, trzeba zająć się realowymi kwestiami prawnymi. Ale co ja tam wiem, jestem zwykłym błaznem.
I ostatnie już naprawdę na dziś słowo.

Jak bezdennie durnym trzeba być, żeby uważać że przez myśl przeszedł mi start w takich okolicznościach.

Einstein-262x222.jpg
Odniosę się jedynie do tego fragmentu:

"Po trzecie, jak rozmawialiśmy o Twoich pomysłach na zmiany w systemie publikacji, gdy byłem u Ciebie w gościnie, to mówiłem jasno i wyraźnie, że da się to zrobić niewielkim nakładem kosztów w ramach obecnego systemu, choć w formie lekko uproszczonej, przynajmniej na początku."

Pamiętam ze rozmawialiśmy o tym, że przygotowujesz nowy layout stony, zastanawiasz się co gdzie poukładać. Zdążyliśmy wymienić dosłniwe dwa zdania na temat systemu publikacji. I rzeczywiście, padło stwierdzenie, że byłoby to możliwe. I na tym rozmowa się skończyła. Nie odebrałem tego w taki sposób, w jaki przedstawia WKWysokość.

Naprawdę, nie chciałbym uciekać się do sięgania do prywatnych rozmów w tej dyskusji.
Dodam tylko, że komentarz zacząłem pisać, zanim wypowiedział się JKW Regent.
Ja, przyznaję się szczerze - w chwili silnego zdenerwowania w gronie Ojców Kościoła powiedziałem, że DSG jest "do dupy". Za co przeprosiłem, i przepraszam jeszcze raz publicznie. Nie kwestionuję umiejętności ani rzemiosła NIA. W tym DSG przebija Złotą Wolność.

Proponuję słuchać, czytając dalej.


Natomiast Złota Wolność biła DSG przełożeniem wejść/aktywność. w 2011-2012 Złota Wolność była wystarczająca. To był początek dekady, facebooki, instagramy i inne były już oswojone, ale nadal świeże. Książę zostanie wybrany prawdopodobnie dopiero w 2018 roku. Teraz facebook to codzienność, #instagramy #selfie, ćwittery, pinteresty, bankowość elektroniczna i wiele innych - to nasza codzienność. Naszym WOW nie jest już dłużej to że jesteśmy w internetach i mamy strony. Jesteśmy jednym z wielu bytów w Internecie i jak każdy byt na tej nędznej planecie walczymy o przetrwanie. W naszym przypadku kryterium powodzenia jest zyskanie uwagi użytkowników. Teraz - najwyraźniej nie mamy czym jej pozyskać. 17000 osób które zarejestrowało się w KS i po piętnastu latach istnienia - garstka obywateli - to mówi samo za siebie (i trochę zajeżdża Leblandią).

Nie twierdzę też, że mamy stawiać na super nowe mega ekstra technologie, których nikt nie zna i nie będzie miał czasu poznać. Działajmy na tych zasobach, które mamy, korzystając przy tym ze sprawdzonych wzorów dostosowanych do naszych potrzeb (fejsbuki, instagramy, ćwittery...) Może powinniśmy podyskutować o częściowym upublicznieniu (albo przyznawania dostępów) do kodu DSG? MAMY przecież zasoby, żeby chronić realowe prawa autorskie tworców.

Wszystkie aktualne problemy Sarmacji mają źródła u jej natury - istniejemy w internetach. Żeby rozwiązywać te problemy trzeba rozmawiać. Od tego jest rozmowa. od tego ona jest. Od tego jest ona.
Jeszcze dodam tylko, odnosząc się do ostatniego komentarza Rolanda. Spójność z DSG - owszem. Musimy sobie tylko uświadomić, że sam Działający System Gospodarczy wymaga - w mojej ocenie przebudowy systemu publikacji (tak, o tym też rozmawiałem z NIA). W przeciwnym wypadku klikactwo w systemie/systemach gospodarczych nie przełoży się na wyniki aktywności.
Dopóki uwagi dotyczące funkcjonowania DSG lub braków w tym funkcjonowaniu będą traktowane jako przytyk w stosunku do autorów DSG, dopóty nie ma szans na realizację Twojego postulatu.

I jeszcze odnośnie tego co napisał Konrad - "chcesz mieć wpływ na system - naucz się". Wziąłem sobie tę radę zasłyszaną w czasie prac przed uruchomieniem DSG (dokładnie po tym, jak jako kompletny wówczas laik nie byłem w stanie ogarnąć funkcjonowania jakiegoś programu - kojarzy mi się że był to NetBeans ale głowy nie dam sobie uciąć). Od tamtego czasu skończyłem w realu - podyplomówkę z prawa nowoczesnych technologii, podyplomówkę z technologii internetu (kierunek z głównym naciskiem na projektowanie systemów), nauczyłem się programować.

W efekcie, przy kolejnej próbie rozmów usłyszałem: "PO CO". Jak widać (np. po profilowym ;) ) mój zapał znacząco ostygł.

To trochę tak, jakby powiedzieć:
- chcesz mieć wpływ na prawo i ustrój - skończ prawo,
- chcesz pracować dla administracji rządowej - skończ administrację
- chcesz zajmować się nowymi mieszkańcami - najlepiej gdybyś był po kierunku psychologicznym.

Czy tylko mnie razi ta dysproporcja w traktowaniu różnych "profesji" w KS?
@ZdrajcaNarodu - to nie tak, że nie wierzę w Naród. Zupełnie przeciwnie. Nie wierzę w NIA i ich gotowość do otwarcia się na głos i pomoc tegoż Narodu (gdyż sam, w różnym natężeniu, próbuję, z naciskiem na "próbuję", rozmawiać z NIA na ten temat, zasadniczo od momentu uruchomienia DSG).
@ZdrajcaNarodu - myślę że zacytowany przez Ciebie fragnent (własnego) programu jest niemożliwy do osiągnięcia. Pytanie, które stawiasz na końcu akapitu choć w założeniu retoryczne, wymagałoby jednak odpowiedzi właściwego organu.
"W czasie rozpadu unii z Wandystanem opowiedziałem się po stronie samorządu, w którym zamieszkiwałem. Zrzekłem się tytułu szlacheckiego i poparłem proklamację niepodległości Mandragoratu. Z perspektywy czasu dostrzegam, że to co wówczas wydawało mi się sporem, w którym władze centralne Księstwa uciskały Wandystan nie dając szansy na kompromis faktycznie było eskalacją obliczoną na uzyskanie pretekstu."

Przyznam szczerze, w tym akapicie nieco się zgubiłem. Można słowo komentarza?
@MarcelideBO, ale nie można zapominać o tym że siła Centrali - jest główną składową siły KS. Do centrala zapewnia system i dopływ mieszkańców. Można spierać się co do wydolności w zapewnianiu tych potrzeb, ale zasadniczo - w jakimś stopniu te potrzeby zaspokaja.
Podoba mi się, że federacja miałaby działać zgodnie z zasadą subsydiarności (bo takie jest założenie?)
@Paviel, smrodu narobił głównie Regent. Nie samym zarządzeniem wyborów - bo można się pomylić. Przed złożeniem wniosku do TK próbowałem skontaktować się z Regentem kanałami prywatnymi, żeby wyjaśnić sytuację. Bez odpowiedzi.

Złożyłem wniosek o dopisanie - uzyskałem odpowiedź tak butną, że godną korespondencji Pana Zbyszka z Brukselą (i jeszcze ta maniera zamykania wnioskow niezwlocznie po rozpatrzeniu, tak że spadają z głównej. Stąd też wniosek. Dla zasad. Mówimy o naruszeniu wolności obywatelskiej.

Fakt, że coś było zawsze, nie oznacza że jest słuszne.
Cytuję:
Podobnie jest z wydawaniem decyzji przez urzędy. Urząd wydając decyzję daje termin do ustosunkowania się z pominięciem dnia wydania, będącym zdarzeniem prawnym. Jak wskazuje Kodeks Cywilny (art. 111, paragrafy 1 i 2), a także Kodeks postępowania administracyjnego (art. 57, paragraf 1).
Co prawda u nas dzieje się to wstecz, ale nastąpiło zdarzenie prawne - moje postanowienie, więc tego dnia pod uwagę brać się nie powinno.

Tyle tylko, że przepis mówi o zdarzeniu będącym początkiem terminu.

A - nieco się wyzłośliwiając - nie może być początkiem terminu zdarzenie, będące zdarzeniem późniejszym, niż zakładany koniec terminu (który w tym przypadku), boiem po osi czasu można poruszać się tylko w jedną stronę, zgodnie z jego upływem. Chyba, że jest WKW Regent tachionem, co wydaje mi się mało prawdopodobne, bo przybywając z przyszłości zdawałby sobie WKW Regent sprawę z tego, jakie jego decyzja mogłaby przynieść konsekwencje.
W niedzielę również - zgodnie z literą ustawy.
Ja tylko nadmienię, że w sobotę i w okresie przekraczającym 30 dni - posiadałem status aktywnego obywatela.
ELEGANCJA FRANCJA PYK PYK
No tu już wkraczamy na pole do dyskusji czysto akademickiej. Bo ja np. uważam, że mikronacja jest społecznością skupioną na sobie, a prawo jest jednym ze środków podtrzymywania tego skupienia :)
No tu już wkraczamy na pole do dyskusji czysto akademickiej. Bo ja np. uważam, że mikronacja jest społecznością skupioną na sobie, a prawo jest jednym ze środków podtrzymywania tego skupienia :)