Misza "JK" Korab-Kaku
Komentarze
świetna sprawa, prawie na 100% się zjawię.
Zachęcam do zagłosowania na listę. JK "dżej kej" też na niej jest :] Konstruktywny dialog to to na co liczę w przyszłej kadencji, więc do roboty.
Tak, niewątpliwie jesteśmy specjalistami od awioniki i systemów bezpieczeństwa tego samolotu.
Życzę czerpania przyjemność ze sprawowanej funkcji.
Powiedzmy, że na tamtych zasadach, to byłby akceptowalny chillout. Ja na przykład żywię się rzadko, bo nie dostrzegam tego większego sensu.
Cytuję:
Nigdy w historii KS nie było tak, żeby osoby niezainteresowane SG przymuszać do udziału w nim.
http://prawo.sarmacja.org/akt,36.html
Ciężko mi uwierzyć, że jak mi się wydawało, osoby uważające pozycję Księcia za zbyt słabą, same nawet obecną pozycję i autorytet próbowały podważyć. Oczywiście kłótnie i odmienność zdań to norma, niestety eskalacja nie jest nigdy dobrym wyjściem.
Decyzja jest skandaliczna. To nie są jakieś drobne, na jakąś tam inicjatywkę. Tu kolejny przykład pod trybunał stanu, którego niestety nie ma.
Ktoś "posunął się" do kradzieży?
Jeżeli pojawiłby się taki baner, to pierwsze co, zmieniłbym zasady kącika propagandowego. Oczywiście nikt nie broni zachęcać do abdykacji, ale na zasadach cywilizowanych. Strona KS jest wizytówką, Książę jest wizytówką. Moim zdaniem to nie jest miejsce na takie rzeczy. Są inne drogi.
Cieszę się, że kiedyś wywalczyłem ustanowienie możliwości rządów Książęcych czy stworzenie "kroków" w powoływaniu Kanclerza. Uważam, że ten model sprawdził się bardzo dobrze. Z Księciem jako gwarantem ciągłości władzy.
Niestety życzliwości każdy-każdy w prawie się nie zapisze, ale z szlacheckością godzić się powinna.
Cwaniaczek Kanclerzyk. Jakoś nie trudno było formułować durnych oskarżeń o pośle, który wkładał wiele godzin w swoją pracę. A teraz podpieramy się ilością godzin pracy...Kanclerz nie wie co robi, jak i nie wiedział wtedy, kiedy pierniczył głupoty.
Stworzymy nową, wybieralną strukturę, funkcjonującą niby w oderwaniu, ale zasadniczo duplikującą zadania Sejmu i wyborów. Bo od czego jest w takim razie Sejm? Od trwania w statusie Quo? Dodam, że nie podzielam zdania, że program ogranicza, aż tak zawężająco, wybraną siłę polityczną. Wyborcy rozliczają efekty pracy Sejmu/Rządu, być może powinien, oprócz tego,istnieć jakiś Trybunał Stanu (w razie "w").

Pewne jest, że Konstytucja musi być logiczna w całości. Zmiany dla samych zmian nie są dobre. Zmiany podparte argumentami, analizami, założeniami, doświadczeniem są OK.

Moim zdaniem jeśli Sejm chce coś zmienić w Konstytucji ma do tego prawo, tak samo jak istnieje prawo do poddania tego czynnością sprawdzającym. Nie uważam, by to prawo było potrzebne w kontekście ustaw. Po prostu, możliwość rozwiązania Sejmu w referendum oraz blokowania zmian konstytucji jest wystarczająca do szybkiej interwencji.

Tu problemem może być niewystarczające zabezpieczenie systemu wyborczego i wymiaru sprawiedliwości. Tyle, że sami sobie zgotowaliśmy ten los odchodząc od równości głosów i przepisów zabezpieczających wymiar sprawiedliwości w Konstytucji. Podkreślając, że to są drobne mankamenty.

Ostatnia zmiana, z którym związane było referendum, utwierdza mnie, że powinniśmy dać rządzić, albo sami się w to rządzenie wpisać. W takim małej społeczności, nie ma miejsca na idiotyczne zniechęcanie.
I nie ma znaczenia, że uważam stabilność, czytelność i prostota prawa, powinna być elementem mikronacji.

Winne temu jest przełożenie z reala - opozycji totalnej i czarnego PR. Ale w naszym przypadku to przekłada się na promocje postawy biernej i nic nie robienia. Bo kto nic nie robi, nie jest krytykowany :/

Nie uważam, by głównym problemem KS była obecna Konstytucja, bo ona się sprawdziła. Od wielu lat nie było, żadnego poważnego kryzysu Konstytucyjnego i to jest konkret w jej obronie. Są różne jej mankamenty, są pewne rzeczy które może i powinny w niej się zmienić lub zmiany które nastąpiły, a nie powinny.
Ja uważam, że Baridas mógł tak postąpić. Choć osobiście szedłbym w rozdanie tych pieniążków, z obowiązkowym zwrotem przy opuszczeniu prowincji/KK czy stracie jakiegoś statusu/obywatelstwa.
Nie jest to cwaniactwo, bo wiele osób na tym zyskuje, w tym Korona. To że inni z tego nie korzystają, no cóż... Tak czy inaczej, jak wspomniałem wcześniej obecnie subwencje nie są potrzebne, a jakimkolwiek odszkodowaniom, o ile Baridas nie złamał prawa, jestem zdecydowanie przeciwny.
Pytanie czy jest to oszustwo podatkowe czy nie. Ustawodawca mógł przewidzieć(i przewidywał), że z takich mechanizmów będzie można skorzystać. Dla korony plusem jest alternatywnie: brak obciążeń na wypłaty subwencji lub opodatkowanie danej kwoty podatkiem. Tu Baridas wybrał rozwiązanie drugie.
Co zaś do kwestii moralnych, myślę że zniesienie subwencji to właściwy krok. Prowincje mogą wprowadzać własne podatki, wobec tego nie ma potrzeby dalszego ich istnienia.
Wydaje mi się również, że w konstytucji powinny znaleźć się przepisy chroniące przed zbytnim obciążeniem podatkowym obywateli, czy to przez prowincje/KK czy przez KS. W tym aspekcie doświadczenie uczy, że "zerowanie" obywateli jest bardzo proste, za proste.
Tu chyba trzeba by propagandzisty argumentującego zniesienie promocji "sercowania" artykułów, który w dodatku byłby fanem demokracji bezpośredniej, de facto psującej wybory. Po fali pomyj i wyrokach sądów, ja osobiście trampki wieszam na kołku. Szkoda nerwów. Nie zamierzam przeszkadzać, wybory wszystko zweryfikują.
Dziękuję Serdecznie, Salut !
@ Nie wiem czy jest sens porównywania obecnych wag głosów do tych z referendum, tym bardziej że mediany są podobne. Zasadniczo wpływało to na różnice pomiędzy medianą a maksimum.
Natomiast mocną reformą było odejście od równych głosów w wyborach do sejmu oraz referendach. I to powoduje poważne konsekwencje. Zmiana wag głosów powodowała znikome skutki.
Jeśli chodzi o "słupy" to było zjawisko negatywne i marginalne. Tylko tu przy okazji ograniczono też zjawisko osób aktywnych okresowo. I to jest złe o tyle, że jeśli ktoś ma w roku 3 miesiące w których może działać, to nie powinien być jakkolwiek dyskryminowany.

Odniosę się jeszcze, do kwestii nadań wsi. Pamiętam o czym pisałem rok temu i jaki mam i miałem do tego stosunek. Nadawanie wsi lennych jest obarczone ryzykiem błędu ludzkiego - i tyle. A prawa nie powinno tworzyć się pod konkretną osobę. Jeśli JKM kierowałby się sympatiami i antypatiami, to mógłby wpływać na wynik wyborów, bezpośrednio. To mi się w tym systemie nie podoba, choć nie wydaje mi się, żeby był on w tym zakresie patologiczny. Większą patologią są dysproporcje głosów, które demotywują do powrotów.
By być precyzyjnym. Przywołana ustawa została odrzucona przez Sejm, jak JKW mówi. Mówiłem o późniejszych debatach, podzielonego projektu, w których nie wypowiedział się żaden poseł. I nie jest to zarzut, a stwierdzenie faktu.

Moim zdaniem lista nowych, pomimo swoich atutów, dość specyficznie komplikuje system polityczny/demokratyczny. Jeśli miałbym szukać w tej sprawie kompromisów zastąpiłbym ją parytetami na listach partyjnych z wprowadzeniem zakazu kadencji pod rząd. Wydaje się, że to spełniłoby podobne założenie.
1. Ktoś uważa licznik za głupotę i mówi o obniżeniu standardów...O co chodzi... To jak jest? Idziemy w obowiązki oraz normy czy zabawę i przyjemność. Licznik czyni standardy, proszę Cię... Akurat scerowanie to pozytywna interakcja, nie będąca spamem.

2. Prefekt Albert, przedstawił stanowisko, które popierałem. Jako pierwszy zgłosiłem zastrzeżenia w tej debacie. Do projektu wniesiono autopoprawkę, która mnie satysfakcjonowała. Tj. nie ograniczono działania prefektów a zmieniono nomenklaturę i tryb działania, zminimalizowano ryzyko obciążeń Korony roszczeniami za niesłuszne Kary(w odniesieniu do pkt. 3: za obronę przed nielegalnymi działaniami Państwa trzeba było płacić). Jak dla mnie podważanie tej zmiany, to idiotyzm, a przywrócenia statusu poprzedniego to działanie na szkodę Korony.

3. Takim hamulcem jest przepis mówiący, że TK może, nawet odrzucając wniosek, nałożyć koszty na osobę go składającą. Koszty nieprzekraczające 5% majątku wnioskodawcy. I to jest prawdziwe zabezpieczenie przed "spamem" w Trybunale, a nie parę tysięcy libertów. Powtarzam m.in.: wymóg płacenia za obronę swojego dobrego imienia(szczególnie w przypadku uwzględnienia roszczeń) jest skandaliczny.
Jeżeli o błędnych reformach mówicie o nieznacznych zmianach w zakresie:

1. zaliczeniu w stan aktywności serduszek z artykułów, promujących twórców i pozytywne interakcje. Rzecz zupełnie nieszkodliwą. Faktycznie ilość serc wzrosła, natomiast nie ma osoby, której to one gwarantują status aktywności.
2. Hamilton act, modyfikującej ustawę o prefektach, tak by nie występowała sytuacja odwołania od kar więzienia post factum, których skutków nie można naprawić. W skrócie zastąpienia więzienia, aresztowaniem.
3. Zastąpienia opłat za złożenie wniosków, uznaniowym obciążeniem kosztami postępowania przez Sąd. W szczególności opłaty za wnioski są skandaliczne w sprawach: przeciwko Koronie, obronie swojego dobrego imienia, odwołaniach od wyroków wydanych z błędem etc. Nie może być tak, że obywatel płaci za błędy wymiaru sprawiedliwości. Druga strona medalu to możliwość pozbawienia kogoś dostępu do wymiaru sprawiedliwości poprzez brak pieniędzy. Przywracanie tak skandalicznych rozwiązań, w głowie się nie mieści.

Jednym słowem, cofać można wszystko. Status sprzed rządu RSO, nie należy do najlepszych. Szczególnie słowa "lekka", wygodna tu pasuje.
Szanowny Panie Asketil. Doskonale wiem nad czym głosuję, każdy głos mogę w 100% wyjaśnić i w większości wyjaśniłem w debatach. Rozumiem, że atak na aktywnych posłów to strategia, bo tych często brakowało. Nie wiem natomiast, co chce Pan sprzątać.
Szanowny Panie Asketil. Doskonale wiem nad czym głosuję, każdy głos mogę w 100% wyjaśnić i w większości wyjaśniłem w debatach. Rozumiem, że atak na aktywnych posłów to strategia, bo tych często brakowało. Nie wiem natomiast, co chce Pan sprzątać.
Cytuję:
a wprowadzenie wag odbyło się w wyniku długiej i zaciekłej dyskusji.
Było parę debat, w jednej pomysły te zostały odrzucone.
Zapewne później były jakieś negocjacje Książę-Koalicja.
W tej debacie, po której zostały wprowadzone zmiany wag, nikt się nie wypowiedział.
To nie było tak, że była analiza, nawet hipotetyczna, korzyści zmian. Było 0 dyskusji, było 0 rozważań, było 0 opinii.