Piotr III Łukasz
Komentarze
"wbrew dziwnej nazwie było to wirtualne państwo" - rzeczywiście, chyba już nadeszły takie czasy, że trzeba to wyjaśniać... choć de facto można WKRP nazwać przodkiem Księstwa, z moim skromnym wyjątkiem :)
@kaxiu Dokładnie o tym samym pomyślałem! Dlatego właśnie użyłem sformułowania "pozwoliłem sobie". Ale przejrzałem całość i ogrom pracy, jaką Arcyksiążę włożył w to przewyższa wszystko, co dotychczas widziałem w różnego rodzaju rozprawach na temat prawa. Po prostu nie można było inaczej. Przepraszamy za niedogodności, prosimy o nieregulowanie odbiorników.
Drogi Arcyksiążę, w związku z tą tytaniczną pracą, pozwoliłem sobie.
Zgadzam się, że najtrudniej jest przeprosić. To prawda, za to plus.
Natomiast mnie ciągle ciekawie - DLACZEGO Pan to w ogóle zrobił.
@AlbertJanMaat przy tym podejściu jest ok, lecimy dalej :)
@ZdrajcaNarodu chciałbym tylko nadmienić, że nie wyznaczałem żadnego terminu ani nie naciskałem, spokojnie sobie pykałem fajeczkę i czekałem. Potem przetarłem oczy i z pewnymi oporami wydałem przed chwilą akt prawny, którego wymaga ode mnie Konstytucja.
@kaxiu
Cytuję:
Poza tym - faktycznie można rozważyć, czy I instancji nie oddać samorządom - na zasadzie, że to ich sprawa jak to zorganizują - może orzekać Sąd, może orzekać Król, może orzekać Naczelny Kat itd. II instancja natomiast trochę na zasadzie skarg kasacyjnych z reala - czyli integralną częścią apelacji jest uzasadnienie, czemu to Trybunał miałby ją rozpoznać. Jeśli z uzasadnienia nie wynikają rażące naruszenia, lecz jedynie ogólne narzekanie, bo uznali go winnym, a jest niewinnym, albo chciał grzywnę 5.000, a dostał 15.000 to w ogóle tego nie rozpoznawać.
A i to wydaje się być świetne, pozwala na dodatkową, ciekawą narrację, odciąża TK...
@kaxiu
Cytuję:
uzasadnienia zawierające podstawowe elementy i tylko na wniosek
- o to, to!
@Ramael z racji na wartość artystyczną, kredyt studencki* został udzielony z mojej prywatnej kasy (*bezzwrotny, o ile zaliczy Pan kurs w ciągu 3 miesięcy, o ile nie - dogadamy się w dowolnych ratach i dowolnym terminie, nie dłuższym niż rok, może być?)
Brawo! Do przodu, tradycjo :)
Jeszcze nie wiem, jak zagłosuję, ale duży plus za sam fakt pokazania programu :)
@ZdrajcaNarodu świetna robota, nie widziałem tego wyliczenia
@joahimvonribertrop jak Pan go teraz dodał ponownie, to, obawiam się, występuje pod innym skrótem (ma inną nazwę). Jak Pan ją poda tutaj, czy na PW, to podmienię.
Na taki artykuł czekałem, brawo :)
@TadeuszBrus może to jakiś starożytny telefon, starożytnej czarownicy i to jednak były zaklęcia? Nie... Hm... No trudno ;)
A nie, myślałem, że 500 :) Jak maks, to maks, drugiej się nie da :)
@LCdR Zawsze można dać więcej :)
@TadeuszBrus
Cytuję:
seru ho dam
czy to są zaklęcia? ;)
Dobry pomysł i realizacja, pozostaje pogratulować i życzyć wytrwałości
Cytuję:
Z pozycji "zgłaszam się bo Sarmacja to mój kraj"
Wydaje mi się, że Jaśnie Wielmożnemu nie do końca wychodzi rozpoznawanie pozycji.
O rany, ale ja stary jestem :(
@KonradFriedman dobrze, zrobię to dla Was, ten ostatni raz.

Ta zasada będzie się miała tak do moich następców, jak do moich poprzedników, z jednym niechlubnym wyjątkiem, raz na 13 lat. Doskonale wiecie, że każda odpowiedź na to pytanie jest wróżeniem z fusów - pytanie jest więc niepoważne. Jakąkolwiek odpowiedź dostaniecie, możecie jej przeciwstawić równie uprawnioną wizję dokładnie odwrotną. I nic tego nie zweryfikuje, tylko przyszłość.

W swoim wystąpieniu obiecałem jednak, że chciałbym unii. Panowania. Nie rządzenia. Jeżeli wicekról ustanowi prawo, które zabezpieczy Królestwo przed sytuacją z poprzednim Księciem - to sądzicie, że się przeciwstawię? Bez żartów.
@KonradFriedman WKW coś wspominał o manipulacjach? Dobrze wiecie, bo sami to pisaliście, że to wpłynie na elekcję. Wytnie jedynego kandydata, akurat tego, który może dać wybór unii personalnej. Żaden inny tego nie zapewni, w każdym razie w dającej się rozsądnie przewidzieć przyszłości. To właśnie uważam za ograniczenie demokratycznych wolności. I cokolwiek nie napiszecie, to właśnie taki jest tego rezultat. To wszystko. Dla niektórych tylko tyle, dla niektórych aż tyle. Możecie nazwać błoto śniegiem, ale bielsze się nie stanie.
Jak już wspominałem - osądzą Was Obywatele Baridasu.
Z mojej strony to koniec tego jałowego sporu. Zrobicie co chcecie, w końcu jesteście u siebie. Proszę już do mnie nie pisać, wyjaśniłem wszystko, co miałem do wyjaśnienia, nie wydaje mi się, abym używał jakiś skomplikowanych konstrukcji, trochę dobrej woli i znajdziecie odpowiedź na każde pytanie, jakie moglibyście zadać w kolejnym komentarzu.
Oczywiście nie wątpię, że wykorzystacie okazję na to, aby znowu coś insynuować, ale mnie rozmowa z Wami na ten temat bawi tylko połowicznie.
@KonradFriedman Jakiej mojej manipulacji? Czy to, że się czemuś dziwi, oznacza to, że nie nazywam tego demokracją? Tak, to jest demokracja. Macie do niej prawo. Dziwię się temu i uważam, że robicie niemądrze. Ale nie nazywam tego przecież brakiem demokracji.

To, że demokratycznymi metodami ograniczacie inne demokratyczne wolności, jest trochę smutne, trochę humorystyczne. Przede wszystkim - zastanówcie się co na to Baridajczycy, którym odmówicie w ten sposób wyboru.
I na tym też zakończę swoją dyskusję na ten temat. Zechcecie zaprząc prawo do tego, aby nie dopuścić do tego, aby część (jak widać) Baridajczyków miała swój wybór? Wasza sprawa. Baridajczycy Was osądzą, nie ja.

Jak to napisaliście?
Cytuję:
Ja jednak wolałbym go nie skracać. Nic nam to nie da, w czasie zmieścimy się i tak. A mamy większe prawdopodobieństwo, że wyłapiemy ewentualny bubel przez te 3 dni i w razie czego go poprawimy. Bądź co bądź nikt przecież nie ma wątpliwości co do tego, że wpływ na elekcje przepisy te mają, a skoro tak — żeby nie było tak, że sami sobie podłożymy nogę gdyby się okazało, że w przepisach jest jakiś błąd.

3 dni wystarczy, aby debaty nie przedłużać i będzie dobrze.

I będzie dobrze. Bo tak chcecie? Sami sobie? A ci Baridajczycy, którzy chcieliby unii... nie będą mieli dobrze, ale... co tam, prawda? Po co w ogóle sprawdzić ilu ich jest... Bo jeszcze by się okazało, że za dużo?
@KonradFriedman daliście, WKW, 2/10 bo przeczytaliście, a najwyraźniej, nie przeczytaliście. W każdym razie - poprzedniego artykułu, ale tam też się wypowiadaliście. To zacytuję siebie:
Cytuję:
Można powiedzieć - umowa jest punktem zaczepienia, po co nam taki Król. Rex regnat et non gubernat, prawda? Król w Baridasie był symbolem jedności, dbał o ciągłość państwowości, czuwał. Był kotwicą, do której zawsze można się było odwołać. Panował, ale nie rządził. Tak było od początku i moja propozycja jest po to, aby móc do tej tradycji powrócić.
I zwrócę Waszą uwagę na to, że tutaj właśnie Was cytowałem. To Wasze postulaty, tak naprawdę. Przez trzynaście lat i sześciu monarchów, kłopotów nie było. Teraz, z powodu pojedynczego przypadku, rezygnujecie z kilkunastoletniej tradycji? Ba, żeby to. Wy rezygnujecie z możliwości zadecydowania przez Baridajczyków, czy nie chcą do tej tradycji powrócić.

Rozmowa nie jest o tym, czy ja się nadaję, czy jest tak, czy inaczej. Rozmowa jest o tym, że nie chce WKW i kilku Waszych, nazwijmy to, zwolenników, dopuścić do tego, aby Baridajczycy w wolnym, demokratycznym głosowaniu, bez żadnych nacisków czy prób manipulacji, sami zadecydowali. To jest problem. Czujecie się mądrzejsi, czujecie, że możecie powiedzieć reszcie na kogo mogą głosować a na kogo nie? Nie ośmieliłbym się i Wam się dziwię.
@KonradFriedman Przecież cytowałem i wskazywałem. A wie WKW, kogo cytowałem? Was.
Cytuję:
Do czego zmierza ten przydługawy tekst? Do zwrócenia uwagi, że podobnie ma się rzecz w Baridasie. Król, owszem, może dużo. Ale zgodnie z prawem niepisanym, co do zasady nie robił nic. Nawet nie ingerował w tryb wyboru Wicekróla. Istniał tylko dlatego, żeby Baridas miał jakiś punkt zaczepienia względem Sarmacji i mógł funkcjonować w ramach Księstw. Tylko dlatego.

I to właśnie obiecałem w swoim wystąpieniu. Dokładnie z tego samego tekstu cytowałem Rex regnat et non gubernat.
@KonradFriedman ano, nie ma. Dlatego, że moja propozycja oznacza panowanie, monarchię a nie rządzenie. Zdaje się, że o tym WKW ciągle raczy zapominać.