Prasa sarmacka
Aktualizacja o pełnych kwadransach
Artykuły nie reprezentują oficjalnego stanowiska Księstwa Sarmacji.
4 grudnia 2008 r.
A
3 grudnia 2008 r.
A
R
2 grudnia 2008 r.
T
R
O
1 grudnia 2008 r.
A
S
30 listopada 2008 r.
S
A
R
O
C
T
29 listopada 2008 r.
O
28 listopada 2008 r.
S
R
27 listopada 2008 r.
S
S
26 listopada 2008 r.
S
S
S
S
S
G
A
Agencje :: Redakcja :: RSS :: RSS z SzU
Archiwum :: Archiwum Parku :: Archiwum SzU
Przeszukaj archiwa Bramy, Parku i SzU
Park Stołeczny
Cuda się zdarzają...
Korona nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów opublikowanych w ramach Parku stołecznego. Opublikuj swój wpis lub film z YouTube.
04 października 2008 r., 21:55 — Timios hr. Kiechajas
... czyli Hrabiowie Mistrzami po raz trzeci!
A jednak!
Takiej euforii w Ruhnhoff nie było od bardzo dawna. No, może nie od tak dawna, bo od czasu zdobycia pierwszego mistrzostwa. Potem kibice przyzwyczaili się do zwycięstw. I tak było aż do tego, szóstego już, sezonu Sarmackiej Ligi Piłkarskiej.
Na początku nic kłopotów nie zwiastowało. Trzy pewne zwycięstwa bez straty gola z zespołami teoreytcznie słabszymi pozwalały łudzić się, że znów będzie łatwo. Przyszedł jednak mecz ze Słonikami, mecz fantastyczny, wynik 4:3 dla rywali. Powiedziałem wówczas, że oglądaliśmy przyszłego mistrza, nie precyzując jednak, która to z drużyn. Byłem jednak przekonany, że to my okażemy się w końcowym rozrachunku najlepsi. Fani myśleli podobnie.
Aż przyszedł mecz ze zbierającymi bęcki Reniferami, do których właśnie wrócił trener. Cudem niemal wywalczony remis sprowadził nas na ziemię, bo YK wygrywało mecz za meczem, obojętnie czy to liga czy to puchar. Nadchodzące mecze z Krasnoludami, które miały na koncie już Słoniki, potraktowaliśmy bardzo, bardzo poważnie. A to przełożyło się na rezultat, dwa fantastyczne zwycięstwa nad Krasnoludami sprawiły, że byliśmy bardzo pewni swego. Kogokolwiek byście wtedy w Ruhnhoffie nie zapytali, z całą pewnością wskazałby na Hrabiów, jako przyszłych Mistrzów SLP.
Aż przyszedł mecz z grającymi wówczas fatalnie Sigmarytami, który zremisowaliśmy, również dośc szczęśliwie. Sigmarytom dało to kopa, a u nas zasiane zostało ziarno niepewności. Mimo obaw wygraliśmy jednak z Reniferami. Jednak porażka, której nie spodziewał się nikt, z Krokodylami była dla nas bardzo bolesna. Wiedzieliśmy, że z YK gramy o wszystko. Presja nas zżarła, doznaliśmy kolejnej porażki. Pogodziliśmy się z wicemistrzostwem, wysłałem nawet gratulacje trenerowi Słoników.
W 3 ostatnich meczach zaczęło się jednak coś dziać. Słoniki zaczęły tracić punkty, nadzieja odżyła na nowo. Remis w praktycznie wygranym meczu z Wandystanem znowu nas kopnął w dupę. YK potrzebowały raptem 2 punktów w ostatnich kolejkach, aby cieszyć się z dubletu.
A jednak, udało się. Dziękuję trenerom Reniferów i Krokodyli, którzy walczyli do końca. Prawda jest jednak taka, że w tym sezonie nikt nie zasłużył na mistrzostwo. Samodzielnie.
Bo Mistrzów jest tym razem trzech. RVT Hrabia Ruhnhoff, FKK Rantiochskie Krasnoludy, Słoniki Sodomia. Dziękuję Leszkowi i Abraxiowi, bo tak dramatycznego i pełnego emocji sezonu to SLP jeszcze nie widziała. Co nie znaczy, że jeszcze nie zobaczy :D
A teraz idziem pić, bo RVT MISTRZOSTWOOOO MAAAAAAAA!
A jednak!
Takiej euforii w Ruhnhoff nie było od bardzo dawna. No, może nie od tak dawna, bo od czasu zdobycia pierwszego mistrzostwa. Potem kibice przyzwyczaili się do zwycięstw. I tak było aż do tego, szóstego już, sezonu Sarmackiej Ligi Piłkarskiej.
Na początku nic kłopotów nie zwiastowało. Trzy pewne zwycięstwa bez straty gola z zespołami teoreytcznie słabszymi pozwalały łudzić się, że znów będzie łatwo. Przyszedł jednak mecz ze Słonikami, mecz fantastyczny, wynik 4:3 dla rywali. Powiedziałem wówczas, że oglądaliśmy przyszłego mistrza, nie precyzując jednak, która to z drużyn. Byłem jednak przekonany, że to my okażemy się w końcowym rozrachunku najlepsi. Fani myśleli podobnie.
Aż przyszedł mecz ze zbierającymi bęcki Reniferami, do których właśnie wrócił trener. Cudem niemal wywalczony remis sprowadził nas na ziemię, bo YK wygrywało mecz za meczem, obojętnie czy to liga czy to puchar. Nadchodzące mecze z Krasnoludami, które miały na koncie już Słoniki, potraktowaliśmy bardzo, bardzo poważnie. A to przełożyło się na rezultat, dwa fantastyczne zwycięstwa nad Krasnoludami sprawiły, że byliśmy bardzo pewni swego. Kogokolwiek byście wtedy w Ruhnhoffie nie zapytali, z całą pewnością wskazałby na Hrabiów, jako przyszłych Mistrzów SLP.
Aż przyszedł mecz z grającymi wówczas fatalnie Sigmarytami, który zremisowaliśmy, również dośc szczęśliwie. Sigmarytom dało to kopa, a u nas zasiane zostało ziarno niepewności. Mimo obaw wygraliśmy jednak z Reniferami. Jednak porażka, której nie spodziewał się nikt, z Krokodylami była dla nas bardzo bolesna. Wiedzieliśmy, że z YK gramy o wszystko. Presja nas zżarła, doznaliśmy kolejnej porażki. Pogodziliśmy się z wicemistrzostwem, wysłałem nawet gratulacje trenerowi Słoników.
W 3 ostatnich meczach zaczęło się jednak coś dziać. Słoniki zaczęły tracić punkty, nadzieja odżyła na nowo. Remis w praktycznie wygranym meczu z Wandystanem znowu nas kopnął w dupę. YK potrzebowały raptem 2 punktów w ostatnich kolejkach, aby cieszyć się z dubletu.
A jednak, udało się. Dziękuję trenerom Reniferów i Krokodyli, którzy walczyli do końca. Prawda jest jednak taka, że w tym sezonie nikt nie zasłużył na mistrzostwo. Samodzielnie.
Bo Mistrzów jest tym razem trzech. RVT Hrabia Ruhnhoff, FKK Rantiochskie Krasnoludy, Słoniki Sodomia. Dziękuję Leszkowi i Abraxiowi, bo tak dramatycznego i pełnego emocji sezonu to SLP jeszcze nie widziała. Co nie znaczy, że jeszcze nie zobaczy :D
A teraz idziem pić, bo RVT MISTRZOSTWOOOO MAAAAAAAA!
Informacje o artykule
Artykuł oceniło 0 czytelników. Średnia nota: 0 Artykuł czytano 106 razy.
Komentarze
Brak komentarzy.
Opcje archiwum
- Inne teksty tego autora.
- Najwyżej oceniane. (ponad 10 ocen)
- Najczęściej czytana.
- 40 lat minęło... czyli teksty dokładnie sprzed roku, dwóch itd.



Bank Sarmacji
Restauracje w Sarmacji
Sarmacka Liga Piłkarska
Encyklopedia Micropedia
Serwis Organizacji
Katalog Sarmacki
Baridajski Serwis Aukcyjny
Poczta Baridajska
Czat Sarmacki