Prasa sarmacka
Aktualizacja o pełnych kwadransach
Artykuły nie reprezentują oficjalnego stanowiska Księstwa Sarmacji.
4 grudnia 2008 r.
A
3 grudnia 2008 r.
A
R
2 grudnia 2008 r.
T
R
O
1 grudnia 2008 r.
A
S
30 listopada 2008 r.
S
A
R
O
C
T
29 listopada 2008 r.
O
28 listopada 2008 r.
S
R
27 listopada 2008 r.
S
S
26 listopada 2008 r.
S
S
S
S
S
G
A
Agencje :: Redakcja :: RSS :: RSS z SzU
Archiwum :: Archiwum Parku :: Archiwum SzU
Przeszukaj archiwa Bramy, Parku i SzU
Park Stołeczny
Uwielbienie
Korona nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów opublikowanych w ramach Parku stołecznego. Opublikuj swój wpis lub film z YouTube.
16 września 2008 r., 22:35 — Ariston z Chios
“choć leki nie powodują usunięcia urojeń. Powodują to, że pacjent dystansuje się do nich [http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=260]. Opisano tutaj pewien aspekt działania neuroleptyków na tle urojeń. Tematem tej wypowiedzi nie będą jednak urojenia. Ze względu na inspirację tematu postanowiłem zająć się zjawiskiem uwielbienia. Czym jest uwielbienie? Słownikowo - to miłość, cześć, podziw, oddanie. Czym jest samouwielbienie? Czymś nadzwyczaj częstym w internecie gdzie tak czy inaczej uprawia się ekshibicjonizm. W tej sytuacji trudno znaleźć więcej miejsc gdzie samouwielbienie jest tak dobrze rozpoznane. Gdzie jednak przebiega granica pomiędzy "normalnym" samouwielbieniem a psychotycznym urojeniowym narcyzmem? Zasadniczo każdy bywalec Sarmacji i okolic dość łatwo, bez specjalnego trudu odnajdzie podręcznikowo skrajny przykład takiegoż.
W świecie realnym naprzeciw urojeń nie zawsze skutecznie stają neuroleptyki, co w świecie wirtualnym staje naprzeciw chorobliwego samouwielbienia? Najczęściej spotykaną reakcją na obłędny narcyzm jest kajanie się, podporządkowywanie, pielgrzymkowanie z przeprosinami. Wychodzi na to że wystarczy być wystarczająco długo, wystarczająco uciążliwym, upiornym wrzodem na tyłku, by wszyscy doszli do wniosku że coś jest na rzeczy. Czym silniejsze pozostaje powyższe przekonanie tym bardziej samouwielbienie się wzmaga. Spirala się nakręca, z czasem upowszechnia się twierdzenie że lepszy wrzód niż strup po nim. 'Skromność to najpiękniejszy i najjaśniej błyszczący szlif na diamencie jakim jest osobowość".... Czy samouwielbienie stało się wizytówką osobowości internetowej? Czy i na ile osobowość wirtualna odzwierciedla osobowość realną?
Jakiś czas temu zmarł genialny Robert Fisher, podobno internet był narzędziem które z zachwytem wykorzystywał. Według relacji szachistów niejednokrotnie na forach szachowych pojawiał się niezidentyfikowany szachista który roznosił w niezwykłym stylu swoich przeciwników. Według ich relacji mógł być to tylko Fischer (np. tak twierdził Nigel Short), który sam stanowił niezwykłe żywe studium samouwielbienia prowadzącego do destrukcji. Obsesje , urojenia, ciągłe poczucie niedocenienia, poczucie walki z całym światem zdewastowało prawdopodobnie największy talent szachowy w dziejach, który potrafił stawiać na ostrzu noża udział w turnieju np. ze względu na wagę i wysokość figur szachowych, wysokość muszli klozetowej czy jakiegokolwiek innego powodu, który stawał się warunkiem koniecznym. Każda różnica zdań z mistrzem stanowiła zarzewie piekła. Fischer był geniuszem, mistrzem świata w szachach w czasach gdy tytuł ten niemal naturalnie przynależał sowietom, jednocześnie był Żydem pochłoniętym tropieniem żydowskiego spisku, zanurzonego w urojeniach i paranojach niemal się wykluczających, tak samo zmiennych.
Czy powyższy tekst ma jakiś sens? Bardzo aluzyjny i mętnawy (chciałoby się powiedzieć metafor pełny, gdybym jeszcze wiedział czymże jest metafora?). Do czego zmierza? Do niczego - bowiem zgodnie z zasadą samouwielbienia gdy się nie ma nic do powiedzenia trzeba mówić dużo, a jeszcze lepiej często i dużo, niestety nikt nie jest doskonały....
W świecie realnym naprzeciw urojeń nie zawsze skutecznie stają neuroleptyki, co w świecie wirtualnym staje naprzeciw chorobliwego samouwielbienia? Najczęściej spotykaną reakcją na obłędny narcyzm jest kajanie się, podporządkowywanie, pielgrzymkowanie z przeprosinami. Wychodzi na to że wystarczy być wystarczająco długo, wystarczająco uciążliwym, upiornym wrzodem na tyłku, by wszyscy doszli do wniosku że coś jest na rzeczy. Czym silniejsze pozostaje powyższe przekonanie tym bardziej samouwielbienie się wzmaga. Spirala się nakręca, z czasem upowszechnia się twierdzenie że lepszy wrzód niż strup po nim. 'Skromność to najpiękniejszy i najjaśniej błyszczący szlif na diamencie jakim jest osobowość".... Czy samouwielbienie stało się wizytówką osobowości internetowej? Czy i na ile osobowość wirtualna odzwierciedla osobowość realną?
Jakiś czas temu zmarł genialny Robert Fisher, podobno internet był narzędziem które z zachwytem wykorzystywał. Według relacji szachistów niejednokrotnie na forach szachowych pojawiał się niezidentyfikowany szachista który roznosił w niezwykłym stylu swoich przeciwników. Według ich relacji mógł być to tylko Fischer (np. tak twierdził Nigel Short), który sam stanowił niezwykłe żywe studium samouwielbienia prowadzącego do destrukcji. Obsesje , urojenia, ciągłe poczucie niedocenienia, poczucie walki z całym światem zdewastowało prawdopodobnie największy talent szachowy w dziejach, który potrafił stawiać na ostrzu noża udział w turnieju np. ze względu na wagę i wysokość figur szachowych, wysokość muszli klozetowej czy jakiegokolwiek innego powodu, który stawał się warunkiem koniecznym. Każda różnica zdań z mistrzem stanowiła zarzewie piekła. Fischer był geniuszem, mistrzem świata w szachach w czasach gdy tytuł ten niemal naturalnie przynależał sowietom, jednocześnie był Żydem pochłoniętym tropieniem żydowskiego spisku, zanurzonego w urojeniach i paranojach niemal się wykluczających, tak samo zmiennych.
Czy powyższy tekst ma jakiś sens? Bardzo aluzyjny i mętnawy (chciałoby się powiedzieć metafor pełny, gdybym jeszcze wiedział czymże jest metafora?). Do czego zmierza? Do niczego - bowiem zgodnie z zasadą samouwielbienia gdy się nie ma nic do powiedzenia trzeba mówić dużo, a jeszcze lepiej często i dużo, niestety nikt nie jest doskonały....
Informacje o artykule
Artykuł oceniło 0 czytelników. Średnia nota: 0 Artykuł czytano 162 razy.
Komentarze
2008-09-17 20:15 - autor: Karolina bnt. Sobieszek
Świetne! Dlaczego nie pisuje Pan w BS? ;)
Opcje archiwum
- Inne teksty tego autora.
- Najwyżej oceniane. (ponad 10 ocen)
- Najczęściej czytana.
- 40 lat minęło... czyli teksty dokładnie sprzed roku, dwóch itd.



Bank Sarmacji
Restauracje w Sarmacji
Sarmacka Liga Piłkarska
Encyklopedia Micropedia
Serwis Organizacji
Katalog Sarmacki
Baridajski Serwis Aukcyjny
Poczta Baridajska
Czat Sarmacki