Prasa sarmacka
Aktualizacja o pełnych kwadransach
Artykuły nie reprezentują oficjalnego stanowiska Księstwa Sarmacji.
Agencje :: Redakcja :: RSS :: RSS z SzU
Archiwum :: Archiwum Parku :: Archiwum SzU
Przeszukaj archiwa Bramy, Parku i SzU
Brama Sarmacka
Przedurlopowych spraw kilka
Korona oraz Brama Sarmacka nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy, opinii i stanowisk opublikowanych przez redaktorów Bramy Sarmackiej. Zaproponuj artykuł Opublikuj artykuł w Parku. Regulamin Bramy Sarmackiej.
05 lipca 2008 r., 00:38 — Yaraeh Alejandro bnt de Luna y Euskadi
Pakując walizki, nie dane mi było rozkoszować się wizją wyjazdu oraz śmiać się z nowego materaca na plażę. O nie, moim największym błędem było zostawić komputer włączonym.
Zamiast po Bożemu odpuścić sobie to psucie oczu, wolałem być jeszcze te kilka godzin na bieżąco. No i wyjadę na urlop zalany krwią.
Raptem godzinę temu baron von Thorn-Mackiewicz postanowił przedstawić problem, który ja, biedny człeczyna, który miał po prostu doradzać (wcześniej była opcja że miałem zostać MFiG, ale w związku z wyrokiem na mnie ciążącym...cóż) Nie zmienia to faktu, że mam pełne prawo czuć się wykorzystany, ponieważ o rzekomym funduszu OPM dowiedziałem się z LDKS.
Zaczynając od korzeni.
Nie oszukujmy się, baronet von Thorn-Browarczyk nie kieruje rządem. On jest tylko marionetką w rękach. No właśnie czyich? Wielu z was zapewne uważa iż są to ręce hrabiego Chojnackiego oraz baroneta Iontza. I mają rację. Nie liczni jednak zdają sobie sprawę iż oni są także tylko lalkami, poruszanymi przez lalkarza. Lalkarza, który wygodnie rozsiadł się obok Księcia i rządzi.
Wzdłuż pnia.
Miałem przygotować reformy które ułatwią statystycznemu Sarmacie istnienie w naszej narodowej gospodarce. Wywiązałem się z umowy - przekazałem swoje projekty jednemu z członków SPD, nie będę tutaj po nazwisku leciał, bo lubię i szanuję tę osobą i nie chcę jej wplątywać w nieczyste machinacje części SPD.
O czym szumią gałęzie.
Genialność twórczego intelektu diuka Łaskiego i diuka Kościńskiego wspięła się na wyżyny. Powołano kolejny fundusz, który nic nie będzie robił, oprócz mitrężenia państwowych pieniędzy. O czym jak już pisałem wcześniej dowiedziałem się z LDKS.
Listki.
Konkludując mój nieco przydługawy wywód. Co zabawniejsze, obecny kanclerz, z którym rzekomo miałem współpracować, zbył mnie w tradycyjny, arabski sposób[1]. Dlatego też, nie życzę sobie, aby ktokolwiek wiązał moją osobę z tym funduszem. Właśnie z tego powodu, rozwiązuję niepisaną umowę jaką zawarłem z SPD. Róbta co chceta, ja przynajmniej wyjadę na wakacje ze spokojnym sumieniem.
Spadły kasztany.
Dlaczego zawsze ja i zawsze w takim niedogodnym momencie?!
[1] Bukra, insz Allah - słowa które można usłyszeć w każdym arabskim urzędzie. Znaczą tyle co "Jutro, jak Bóg da"
Informacje o artykule
Artykuł oceniło 1 czytelników. Średnia nota: 1 Artykuł czytano 152 razy.
Komentarze
2008-07-05 09:53 - autor: Bartuś bar. von Thorn-Mackiewicz
"Zamiast po Bożemu odpuścić sobie to psucie oczu, wolałem być jeszcze te kilka godzin na bieżąco. No i wyjadę na urlop zalany krwią."
Ototo. Ja też właśnie wychodzę i niestety popełniłem ten sam błąd. Ale jest jedno wyjście. Schleję się i pojadę (albo odwrotnie)
2008-07-05 14:51 - autor: Daniel hr. Chojnacki-Kaczyński
natomiast moim bledem jest sledzenie Sarmacji na biezaca podczas urlopu, nie powiem - przyjemnego.
Bardzo ciekawi mnie to, ze to ja kieruje Rzadem. Musze sie przyznac - tak, mam kilkugodzinne konferencje z Iontzem. Dotycza one oczywiscie spraw sluzbowych - i to chyba dobrze, ze staram sie pomoc?
Moja manipulacja i sterowanie Kanclerzem polega na przedstawieniu spraw, jakie sam bym uporzadkowal. Pawel decyzje podejmowal sam - ja chociazby zasugerowalem zmiane rozporzadzenia o funkcjonariuszach publicznych. Czy ktos widzial rozporzadzenie zmieniajace, bo ja chyba osleplem? :)
Swoja droga, czy ktos moze mi powiedziec, czyja JA jestem marionetka? Chetnie sie dowiem. Wiem tyle, ze prawie bezgranicznie ufam Kedarowi (co jest cchyba dla wiekszosci rzecza oczywista?) i jezeli prosze go o pomoc, zawsze ja otrzymuje. Czyja wiec jestem marionetka?
Swoja droga, Yaraeh ma racje. Kolejny fundusz, ktory jest psu na bude potrzebny i z ktorego nic nie wyniknie. FS-N tez, IMO, powinien zostac rozwiazany za porozumieniem stron. Ale skad to oburzenie, skoro zawieranie umow miedzynarodowych to dzialka tak na prawde Ministra Spraw Zagranicznych? Pojecie tego, Drodzy Panstwo, przekracza w tej chwili moje skromne mozliwosci :=)
2008-07-05 17:38 - autor: Mateusz bnt von Lichtenstein-Iontz
Ja np. się w żadnym wypadku nie czuję marionetką, a z Kanclerzem rozmawiam tylko w sprawach służbowych :-)
2008-07-05 20:11 - autor: Marcel bnt Hans
Bardzo ciekawe rzeczy, normalnie książkę o tym napisać to mało, trylogię :D A jakieś fakty potwierdzające tezy ? Kto miałby sterować wszystkimi ? Może UFO?
2008-07-05 20:42 - autor: Daniel hr. Chojnacki-Kaczyński
marcel: poczytaj sobie wandystan.eu, tam to sa dopiero teorie spiskowe! :) I to wcale nie bylo wredne.
2008-07-07 21:20 - autor: Waldemaria Depa-Zboynitzki de Pierdzimączka
Zastanawiająca jest dendrologiczna metaforyka tego tekstu...
2008-07-08 16:00 - autor: Yaraeh Alejandro bnt de Euskadi-Luna-d'Albret
Nie wiem dlaczego przerywam sobie moj urlop.
No ale trudno.
Primero: Moje swiete oburzenie stad, ze dowiaduje sie o fakcie powolania kolejnego cudownego funduszu z LDKS, a nie od Pawla.
Segundo: Pawel jest marionetka - bo sam o funduszu nic nie wiedzial, mimo ze jjego podwladny chyba powinien z nim te decyzje skonsultowac.
Al fin: Daniel, nie oszukujmy sie, doskonale wiesz kto pociaga za sznurki.
Opcje archiwum
- Inne artykuły tego autora.
- Najwyżej oceniane. (ponad 10 ocen)
- Najczęściej czytane.
- 40 lat minęło... czyli artykuły dokładnie sprzed roku, dwóch itd.


Bank Sarmacji
Restauracje w Sarmacji
Sarmacka Liga Piłkarska
Encyklopedia Micropedia
Serwis Organizacji
Śpiewnik Sarmacki
Baridajski Serwis Aukcyjny
Poczta Baridajska
Czat Sarmacki