Prasa sarmacka
Aktualizacja o pełnych kwadransach
Artykuły nie reprezentują oficjalnego stanowiska Księstwa Sarmacji.
Agencje :: Redakcja :: RSS :: RSS z SzU
Archiwum :: Archiwum Parku :: Archiwum SzU
Przeszukaj archiwa Bramy, Parku i SzU
Park Stołeczny
Po błotku do władzy
Korona nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów opublikowanych w ramach Parku stołecznego. Opublikuj swój wpis lub film z YouTube.
06 kwietnia 2008 r., 01:22 — szer. rez. Matwiej diuk Skarbnikow h. Zoja
Akapit I - "Jestem bohaterem"
Kanclerz pisze "...I nie ważne co się po tych słowach wydarzy..." sugerując, że tekstem coś ryzykuje i mężnie broni dobra Ojczyzny przed moją prywatą. Bo oczywiście jeżeli ktoś nie godzi się na rządy kaw. von Thorn - Czekańskiego to na 100% kieruje się czymś innym niż dobro Sarmacji. Oczywiście. To taki aksjomat będący punktem wyjścia dla całego artykułu. A czy te wszystki artykuły mogą coś zmienić ? Chciałbym ale nie wierzę. Z całą pewnością ubarwiają powyborczy pejzaż i z tego cieszy się za pewne większość.
Akapit II - "Jestem gwarantem utopii"
Czytamy, że Sarmaci to typowi stereotypowi Polacy skłóceni i kierujący się własnymi partykularnymi interesami. w domyśle takim Polakiem (a bycia Polakiem się nie wstydzę) jestem Ja. Z drugiej strony Kanclerz przedstawia wizję Utopii jaką Sarmacja miała być. Utopię uosabia On - ten który obraził i opluł już prawie każdego po czym ma zwyczaj przepraszać i uważać, że wszystko jest w porządku. Po prostu anioł i wzór cnót nigdy, ale to nigdy, nie kierujący się partyjnym czy osobistym interesem. Przez samego siebie niemal wyniesiony na ołtarze.
Akapit III - "Przepełnia mnie łaska"
Kanclerz znów wychwala tzw. "kompromis" czyli bezwarunkowe oddanie mu władzy, jako pierwszy objaw zbliżającej się utopijności Księstwa - prawie jak z cudami Tuska ;)
Później łaskawie pozostawia posłom prawo do zgłaszania kandydatur na Marszałka Izby Poselskiej i nawet pozwala im działać w ramach funkcjonującego prawa :) Rzeczywiście taka prodemokratyczna postawa się chwali. Ale zaraz pojawiają się pierwsze "ale". Kanclerz uważa, że skoro 7 posłów się dogadało to bronienie przez ósmego swoich racji jest ... no właśnie... jakie jest ? Obiecuje wyjasnić to Nam w dalszej części.
Akapit IV - "LRM to szatan !"
Zaczynamy wkraczać na ulubiony obszar Kanclerza czyli tzw. wmawianie innym, że powiedzieli coś czego nie powiedzieli. Czyli w skrócie "manipulowanie faktami", albo bardziej w stylu koalicjanta Kanclerza, Mateusza "Cezara", "szczekanie kłamstwami". Mamy trzy wytłuszczone szczeknięcia... znaczy :fakty medialne".
1. Nigdy ale to nigdy nie napisałem, że na pewno i absolutnie nie będę startował. Wynik wyborczy, najlepszy na liście LRM "Kosynier" potwierdził z resztą, że wola naszych wyborców była inna, i uczynienie jej zadość jest dla mnie powodem do zadowolenia a nie wstydu.
2. Kanclerz pisze, że LRM nagle wykluczyło możliwość poparcia go pomimo wcześniejszych zapowiedzi o gotowości do współpracy. Pomija jednak ważne wydarzenie jakie o tym zadecydowało a więc swój haniebny występ na liście dyskusyjnej Marchii Teutońskiej, z resztą potem rozwinięty w ordynarne wypowiedzi pod adresem JCM Jakoba. Chiałoby się powiedzieć "milcz, wstydu sobie oszczędź".
3. Sprawa trzecia. Nie napisałem nigdzie, że LRM nie zgłosi kandydata na Marszałka przy drugim podejściu do procedury wyboru. Z przyjemnością poznam źródło którym podpiera się Kanclerz.
Tak więc Egzorcysta jest raczej zbędny. Prędzej Kanclerzowi przyda się kurs nie kierowania się prywatnymi antypatiami - może wtedy jego personalne ataki będą bardziej trafne. Do tej pory są przeważnie strzałem w płot. Oczywiście im więcej błota rzuca w innych tym bardziej narasta w nim przeświadczenie o własnym moralnym mandacie do budowania Utopii.
Akapit V - "Nie muszę czytać, wiem lepiej"
Mimo, że Kanclerz był łaskaw przytoczyć wszystkie powody dla których moim zdaniem nowe wybory przyniosłyby inny rezultat, to z typowym dla siebie "filtrem" skomentował tylko to co pasuje do jego wizji. A więc przeliczył oddane ostatnio głosy na inną ilość mandatów i wyszedł mu pat.
Tak jak pisałem. Obecna sytuacja i postawa poszczególnych "list wyborczych" jak i ich liderów jest najlepszą bo najprawdziwszą "kampanią wyborczą". Karty zostały wyłożone na stół i zmiany preferencji wyborczych byłyby na pewno zauważalne. Wg mnie skutkowałyby odpływem poparcia z UKL i RPS. Jeżeli zaś Kanclerz wierzyłby przynajmniej częściowo w to co pisze, musiałby spodziewać się drastycznego spadku poparcia dla LRM i bezpiecznej większości dla RPS-RCA-UKL. Jednak niechęć tejże koalicji zarówno dla "plebiscytu na Kanclerza" jak i powtórzonych wyborów bierze się ze świadomości, że obecny wynik jest niepowtarzalnym zrządzeniem losu. Przepchnięcie "kompromisu" to jedyna nadzieja na zaspokojenie własnej próżności i głodu władzy.
Akapit VI - "Jestem wszechwiedzący"
Ostatni akapit jest nieco chaotyczny i zawiera szereg niesprecyzowanych sugestii - czasem sprzecznych. Kanclerz chciał napisać ostrzej, rzucić tanimi oskarżeniami ale równocześnie pamiętał o swoim wizerunku Anioła, czy też Ojca Roberta, dla którego wszyscy Saramaci są jak własne dzieci i kocha ich bardzo bardzo mocno ;)
Kanclerz stwierdza, że opór wobec "kompromisu" wynika z tego, że LRM nie brało udziału w jego ustalaniu i nic na nim nie zyskuje. Jednak sam przyznaje, że wszelkie propozycje, w tym Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ministerstwo Samorządu Terytorialnego były kolejno odrzucane. Sprawa więc jest jasna. Motywem działania LRM "Kosynier" nie są stołki i osobiste korzyści.
Później Kanclerz mija się z faktami co jest wynikiem jego osobistej niewiedzy. Chociaż On i jego sojusznicy zwykli nazywać taką niewiedzę "kłamstwem" to ja pozostanę przy właściwej nazwie. Otóż, przed samym zawarciem "kompromisu" zostały uzgodnione warunki współpracy z SPD i nie odbyło się to, tak jak w przypadku Kanclerza von Thorn-Czekańskiego, na zasadzie "Maciej. Jak dorzucę MSZ to mnie poprzesz ?".
Później Kanclerz pisze, że LRM skazuje Sarmację na polityczny chaos by za chwilę jednak stwierdzić, że głos LRM i tak nic nie zmieni bo w Saramcji nie ma "liberum veto". Nie może się zdecydować ? Odrobina błotka na lepszą cerę ?
Pytanie kto psuje państwo ? Ten kto broni swoich racji i nie godzi się na kompromisy zawarte tylko po to żeby "ten Czekański dał nam wreszcie święty spokój" czy ten kto mając już urząd Kanclerza w kieszeni, mając w garści od dawna upragnioną władzę, próbuje wyeliminować wszelkie objawy opozycji wytykając ją jako antypaństwową i który odmawia prawa do nie zgadzania się z większością ?
Informacje o artykule
Artykuł oceniło 2 czytelników. Średnia nota: 5 Artykuł czytano 141 razy.
Komentarze
2008-04-06 02:27 - autor: Krzysztof hr. "Kwazi" Konias
Z tym "dogadaniem się" przez 7 posłów to bym nie szarżował. W SPD zdania są ciągle bardzo podzielone.
Ja konsekwentnie odsyłam RCA do pozostałych członków SPD, żeby przypadkiem nie został zaskoczony czyimś oporem w dalszej fazie tworzenia rządu.
Na obecnym etapie przyjąłem postawę dość bierną - ani mu nie bronię, ani go nie wspieram na drodze do fotela kanclerza. Bo i po co??
Jutro też napiszę artykuł w gazecie SPD - może dzięki temu wszyscy poznają lepiej moje motywacje.
2008-04-06 09:13 - autor: Vladimir Iwanowicz
No to tylko czekać, aż Pan Czekański zada kolejny cios. Szykuję się przemiła kłótnia.
2008-04-06 09:36 - autor: Bartosz kaw. "Ojebejbe" von Thorn-Mackiewicz
Genialnie się czyta pełne nadinterpretacji, cholernie subiektywne, naciągane, czasem przeplecione hipokryzją artykuły z jednej i drugiej strony. Z niecierpliwością czekam na tekst Kwaziego! :)
2008-04-06 09:42 - autor: Dariusz v-hr. "Kedar" Makowski
Może czas najwyższy by pretendent do stołka Kanclerza wyłożył karty na stół i zakreślił swój program działania na tą kadencję? To może wyjaśnić parę rzeczy i postaw. Mimo wszystko "Kosynier" ma dużo racji i czas najwyższy by RCA się określił programowo i skończył z tą tanią propagandą. Panie Ptretendencie jakie stołki juz raczył Pan rozdać pardon obiecać swoim poplecznikom? Czy targ dobity z SPD (UKL do Rzadu nie weszło) jest już ukończony ?
2008-04-06 10:11 - autor: Daniel bar. Chojnacki - Kaczyński
To był targ z SPD? Zgadzam się z Przewodniczącym Skarbnikowem, że to nie jest kompromis. To jest, de facto, bezwarunkowe oddanie władzy kanclerskiej. Pytanie - co będzie lepsze dla Sarmacji. Nowe wybory, czy Rząd RCA? Ja osobiście w tej chwili przychylam się do opcji numer 2 - możliwe, że kierują mną również względy typowo egoistyczne. Chcę w końcu zdać urząd kanclerski ;-)
Na Rząd SPD w tym układzie(to żadne odkrycie) nie ma co liczyć.
2008-04-06 13:41 - autor: Krzysztof hr. "Kwazi" Konias
@Ojek - być może swoje osobiste wynurzenia opublikuję jednak w Parku, a w gazecie SPD przedstawię wspólne stanowisko partii i ocenę zdarzeń z naszego punktu widzenia.
2008-04-06 13:54 - autor: Bartosz kaw. "Ojebejbe" von Thorn-Mackiewicz
Ależ Kwazi - ja czekam na jedno i na drugie! :)
2008-04-06 17:24 - autor: Piotr diuk Kościński
Dla Kawalera Czekańskiego ZAWSZE był dobry tylko jeden kandydat na Kanclerza: Robert Czekański. I ZAWSZE ktokolwiek miałby inny pomysł, był ZŁY. Nic nowego. Normalka.
Opcje archiwum
- Inne teksty tego autora.
- Najwyżej oceniane. (ponad 10 ocen)
- Najczęściej czytana.
- 40 lat minęło... czyli teksty dokładnie sprzed roku, dwóch itd.


Bank Sarmacji
Restauracje w Sarmacji
Sarmacka Liga Piłkarska
Foto-galeria "Razem"
Encyklopedia Micropedia
Serwis Organizacji
Śpiewnik Sarmacki
Baridajski Serwis Aukcyjny
Poczta Baridajska
Czat Sarmacki