Księstwo Sarmacji należy do Organizacji Polskich Mikronacji

Zobacz interaktywną mapę

KSZPrasa sarmacka
Aktualizacja o pełnych kwadransach

Artykuły nie reprezentują oficjalnego stanowiska Księstwa Sarmacji.

Agencje :: Redakcja :: RSS :: RSS z SzU
Archiwum :: Archiwum Parku :: Archiwum SzU
Przeszukaj archiwa Bramy, Parku i SzU

Website monitoring Creative Commons License

Park Stołeczny
O psuciu państwa i Liberum Veto

Korona nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów opublikowanych w ramach Parku stołecznego. Opublikuj swój wpis lub film z YouTube.

05 kwietnia 2008 r., 19:35 — Robert Janusz von Thorn-Czekański

U jednego z publicystów Salonu 24 czytamy takie słowa: "Nie ma bardziej zdolnego narodu w psuciu państwa niż Polacy. Wypaczyliśmy poprzez Liberum Veto I Rzeczpospolitą. Nie potrafimy się zabrać do gruntownej naprawy obecnej Rzeczypospolitej. Psucie państwa zaczyna się zawsze niewinnie. Jedna głupiutka decyzja. Jakaś bagatelka, na którą nikt nie zwraca uwagi, boć faktycznie to nic ważnego." I właśnie o psuciu państwa, tyle, że nie realnego, a tego wirtualnego, sarmackiego, chcę skreślić kilka słów. Wychodzę bowiem z założenia, że nie mogę milczeć, gdy z trudem wyparacowane porozumienie jest opluwane przez osobę działającą z prywatnych pobudek. I nie ważne co się po tych słowach wydarzy. Co ma być i tak będzie.

Sarmaci w swoim postrzeganiu świata i bliźnich, jak również w podejmowanych działaniach kierują się tymi samymi kryteriami co wszyscy Polacy. Wszak to nic odkrywczego. Jesteśmy Polakami. Ale właśnie Sarmacja miała być tą naszą filozoficzną Utopią, miejscem wymarzonym, i miejscem doskonałym. Tak niestety nie jest.

W wyniku ostatnich wyborów, o czym pisałem, doszło do sytuacji patowej. Pat ten zaprowadził sarmackich polityków z powrotem do gabinetów, narad, dyskusji, czy mówiąc wprost i kolokwialnie - knucia. Knuliśmy sobie wszyscy jak tu z pata owego wyjść. I w końcu po propozycji złożonej publicznie przez RPS i zaakceptowanej przez wszystkie (o przepraszam - prawie wszystkie) strony udało się zrobić następny krok. I tak naprawdę to już dziś mielibyśmy i ukonstytuowaną Izbę Poselską i nowy sarmacki Rząd, który zabrałby się z kopyta do roboty. Ale nie mamy. Nie mamy dzięki jednej osobie - dzięki panu Matwiejowi diukowi Skarbnikowi, reprezentantowi LRM, który najpierw możliwie długo przeciągać postanowił procedury, a gdy okazało się, że nie ma ku temu poparcia, postanowił zgłosić swoją kandydaturę na Marszałka Izby Poselskiej i praktycznie tego nie ukrywając przedłużyć tym samym polityczny pat, w którym się znaleźliśmy. Autor tego felietonu nie zakazuje posłowi starać się o Marszałka Izby Poselskiej - ba! uważa, że każdy poseł ma do tego święte prawo. Autor jednak chce i musi zauważyć parę niezbędnych rzeczy.

Po kolei. Przed wyborami do Izby Poselskiej wiele mówiło się o tym, kto może w nich wystartować. Pan Matwiej Skarbnikow napisał wówczas, że do Izby Poselskiej startować nie zamierza. Ostatecznie jednak się to zmieniło i wystartował. To była pierwsza zmiana. Przed wyborami LRM napisało, słowami Pana Skarbnikowa, że nie odrzuca żadnych porozumień, i to właśnie po wyborach będzie decydowało o kształcie przyszłych porozumień. Nie minęły, zdaje się, dwa dni, jak ten sam Pan Skarbnikow napisał, że LRM jednak nie będzie współpracowało w ogóle z jednym z dwóch kandydatów na urząd Kanclerza, przy czym jednocześnie zastrzegł, że samo LRM o urząd Kanclerza zabiegać nie będzie. To druga zmiana. Kiedy opadł już wyborczy kurz i poznaliśmy nowych posłów, w tym Pana Skarbnikowa (ponownie składam najszczersze gratulacje!) rozpoczęły się rozmowy. Zgodnie z zapowiedziami udałem się do LRM z określoną propozycją współpracy, która to propozycja została odrzucona. Każda kolejna także. Tym czasem w Izbie Poselskiej doszło do wyborów Marszałka i pata, o którym wspominałem. W tym momencie LRM znów słowami Pana Skarbnikowa zadeklarowała, że przy głosowaniu na Pana Dzikowskiego z UKL się w powtórzonym głosowaniu wstrzyma, a w innej wypowiedzi, że samo LRM o Marszałka starać się nie będzie. Te słowa padły, kiedy nie był znany jeszcze wynik zawartego kompromisu. Kiedy ten ujrzał światło dzienne, co "zaskakujące", Pan Skarbnikow ponownie zmienił zdanie. Zapowiedział to, co napisałem wcześniej - start na Marszałka, przedłużanie pata, dążenie do przedterminowych wyborów. Trzecia zmiana zdania. Warto tu z uśmiechem wspomnieć, że Pan Skarbnikow mojej osobie zarzucał takie wieczne i ciągłe zmiany zdania.

Dochodzimy tu do sedna. Co jest psuciem państwa? Przedłużanie pata, dążenie do przedterminowych wyborów, czyli działania, u podstaw których leży polityczna kalkulacja. "Nieprawdą jest również, że kolejne wybory nie zmienią obrazu izby. Po pierwsze liczebność IP będzie inna, po drugie wyborcy teraz doskonale wiedzą na co dokładnie głosują wybierając poszczególne listy - i z całą pewnością z wiedzy tej skorzystają nie dając robić się w przysłowiowego "balona"." (Diuk Skarbnikow) Wiedząc, że kolejne wybory, na bazie obowiązujących przepisów, niosą za sobą mniejszą liczbę posłów (obecnie 6) lider LRM liczy na to, że zmniejszona liczba mandatów da inną większość w nowej IP. Pokusiłem się o kalkulację podziału mandatów na bazie ostatnich wyborów. Wyniki dla 6 mandatów dałyby taki ich podział - SPD 2 (zamiast 3), RPS 1 (zamiast 2), LRM 1 (1), UKL 1 (1), RCA 1 (1). Gdyby zachować obecne "bloki" mamy 3-3. Pat? Pat.

Powstaje pytanie. Dlaczego LRM, czy raczej diuk Skarbnikow, postanowił w ten sposób "zmieniać rzeczywistość"? Osobiście wydaje mi się, że decydujący wpływ na to ma kwestia tego, że LRM nie brała udziału w konstruowaniu obecnego porozumienia, a jednocześnie, nic na nim nie zyskuje. Warto bowiem pamiętać, że LRM odrzuciła jedyne propozycje współpracy jakie do niej wpłynęły (ode mnie!), jednocześnie nie otrzymując żadnych od SPD (diuk Skarbnikow sam o tym pisał). Czy wolno zatem bezkrytycznie przyglądać się psuciu państwa przez jedną jedyną osobę, która staje przeciwko zawartemu przez siedem pozostałych osób porozumieniu i kompromisowi? Nikt nie kazał LRM stawać w totalnej opozycji, i nikt LRM na taką opozycję nie skazał. Dlaczego zatem LRM skazuje nas na polityczny chaos, powtarzanie wyborów (czego nikt poza LRM nie chce) i przedlużanie politycznego pata? Dekret o rządzie mówi, że Książę desygnuje Kanclerza najpóźniej w siedem dni po zwołaniu Izby Poselskiej na obrady. Ten termin upływa w poniedziałek. Wybory przedterminowane zarządza się w momencie, gdy nie jest możliwe jakiekolwiek porozumienie. Na szczęście sarmaccy politycy mimo wszystko się porozumieli i znaleźli drogę do rozwiązania pata - jedynie jeden polityk powiedział 'veto'. Ale w Sarmacji nie ma, szczęśliwie, instytucji Liberum Veto.

Informacje o artykule

Artykuł oceniło 2 czytelników. Średnia nota: 5
Artykuł czytano 128 razy.

Komentarze

2008-04-05 20:09 - autor: Ariston "zgasić światło" z Chios
"Z całą powagą przewiduję, że ten przeklęty człowiek zepchnie naszą Rzeszę w otchłań i przywiedzie naród do nieprawdopodobnej nędzy. Przyszłe pokolenia będą pana przeklinać w grobie za to, co pan uczynił" - pisał pod koniec stycznia 1933 r. o Hitlerze Erich von Ludendorff do prezydenta Rzeszy Paula von Hindenburga.
Z całym dystansem i umownością aluzji jaką jest ten komentarz, pozostałym potencjalnym komentatorom pozostawiam do uznania kto w Sarmacji odgrywa czyją rolę - jakoś chciało by się być Ludendorffem, ale Tegoż w istocie zabrakło. Czy wyżej przedstawiony cytat odnosi się do konkretnej okoliczności czy całej serii zdarzeń.... nie mnie oceniać - warto byłoby jednak pamiętać - ludzie się nie zmieniają... chyba że na gorsze...

2008-04-05 20:20 - autor: Krzysztof hr. "Kwazi" Konias
Robercie - coś Ci nie wyszła ta kalkulacja. Przy 6 mandatach SPD miałaby nadal 3, RPS - 1, a UKL - 0.
Ponadto SPD konsultowało się z LRM na temat ewentualnej koalicji rządowej z LRM. Z tej konsultacji wynikły pewne konstruktywne wnioski. Może wykorzystamy je kiedyś...

2008-04-05 20:21 - autor: Timios hr. Kiechajas
Warto wspomniec, że Ludendorff był wcześniej posłem z ramienia NSDAP, czynnie wspierał pucz monachijski... także widział co się święci ;) A Hindenburg był już stary i schorowany, bronił się przed powierzeniem teki kanclerza Hitlerowi tyle ile mógł. Tak celem uzupełnienia, żeby pokazac, że obaj panowie jednoznacznymi postaciami nie są. ;)

2008-04-05 20:21 - autor: Vladimir Iwanowicz
A może w tym wszystkim po prostu chodzi o kasę? Zawsze tak było, jest i będzie.

2008-04-05 20:22 - autor: Lord Darth diuk Wander
Bardzo trafny tekst. Nic dodać, nic ująć.

2008-04-05 20:26 - autor: Krzysztof hr. "Kwazi" Konias
Który tekst masz na myśli??

2008-04-05 20:33 - autor: Robert Janusz kaw. von Thorn-Czekański
@Ariston - to jest tekst o generale Luddendorfie? Tym samym, który w czasie puczu monachijskiego wspierał Hitlera i NSDAP? :)

@Kwazi - nie. Przy tej ilości głosów SPD miałaby 2 mandaty a UKL 1 :) Policz. Wynik SPD 2.23 (2 mandaty) i UKL 0.47 (mandat za jedną z najwyższych reszt). Akurat tu Ty się pomyliłeś.

@Timek - dodać także, należy, żę z ramienia NSDAP Luddendorf starał się o fotel Prezydenta, i poniósł sromotną klęskę :)

@Vladimir - o jaką kasę?

2008-04-05 20:44 - autor: Krzysztof hr. "Kwazi" Konias
Możliwe, że się pomyliłem. Dzisiaj generalnie myślałem o wariancie 9-mandatowym (gdyby Książę przez DmU zmienił ordynację).
Ponadto z zadowoleniem odnotowuję, iż nasze porozumienie nie jest już nazywane "kompromisem".

2008-04-05 20:53 - autor: Robert Janusz kaw. von Thorn-Czekański
Dla 9 mandatów wynik byłby: SPD - 3, LRM - 2, RPS -2, RCA - 1, UKL 1.

2008-04-05 21:13 - autor: Ariston "zgasić światło" z Chios
"to jest tekst o generale Luddendorfie? Tym samym, który w czasie puczu monachijskiego wspierał Hitlera i NSDAP? :)"
mnie się co prawda wydawało że to była aluzja do antycypacji dokonanej przez marszałka Ludendorffa, którą w Sarmacji jeszcze łatwiej dokonać zwłaszcza że komentarz był o Hindenburgu i hitlerze oraz powoływaniu na stanowisko kanclerza...

2008-04-05 21:20 - autor: Daniel bnt von Staufen
Mnie się po prostu wydaje, że Poważany Pan Czekański jest zły, że ktoś popsuł jego zamysł wysuwając własny koncept- zamiast natychmiastowego stworzenia Rządu zaproponowano chwilę na powtórne zastanowienie i pertraktacje.

2008-04-05 21:22 - autor: Robert Janusz kaw. von Thorn-Czekański
Panie Jakubie! Ja naprawdę nie nadążam za analogią przez Pana nakreśloną. Niemniej jednak odniosłem się do słów generała Ludendorffa wskazując na jego "obiektywność" względem wcześniejszego pryncypała :) Jakkolwiek trafną była owa antycypacja - czemu trudno zaprzeczać - tak już motywy tejże to raczej nie jakaś analiza oparta o badania polityczne i psychologiczne ocenianego. To AH wykopał Ludendorffa na polityczną emeryturę. Trudno by ten go kochał jakoś specjalnie i pozostawał obiektywnym - tym bardziej, że był raczej zadufanym w sobie i próżnym starcem.

2008-04-05 21:24 - autor: Robert Janusz kaw. von Thorn-Czekański
Panie Danielu! Źle się Panu wydaje. Bo to raz, że nie mój koncept - moim konceptem była współpraca, a dwa, że wyborów powtórnych nie chce niemalże nikt. Tak jak napisałem - wybory się powtarza, gdy siły tworzące polityczną scenę nie są w stanie się porozumieć - w tym wypadku się porozumiały. Jakie wobec tego przesłanki stoją za pomysłem przedterminowych wyborów, poza tymi określonymi w powyższej analizie?

2008-04-05 21:30 - autor: Ariston "zgasić światło" z Chios
Cóż ja też odnosiłem się do słów marszałka ale w zupełnie innym sensie o kontekście nie wspominając, jako że tako sens jako i kontekst sarmacki zostały nieco zarysowane tako do osób jako i zdarzeń....

2008-04-05 21:55 - autor: Geryon Khryzaoris
Właśnie dlatego odszedłem z v-polityki... Zupełnie, jak w realnej. Nie można by tak zmienić przepisów, żeby było 7 posłów i nie było szansy na pat?

2008-04-05 22:02 - autor: Daniel bar. Chojnacki - Kaczyński
Tak było. W celu ożywienia życia publicznego wprowadzono nową ordynację, która ma na celu uniknięcie dominacji jednej partii(vide wygrywanie wyborów przez SPD - każdych od 1,5 roku bodajże) oraz, dodatkowo, wprowadzenie liczby posłów proporcjonalnej do liczby obywateli.

Jak widać - mamy pata. I tu ordynacja się wyłożyła. Ale przynajmniej jest o czym dyskutować.

2008-04-05 22:06 - autor: Robert Janusz kaw. von Thorn-Czekański
Nie Danielu, pata już nie mamy. Mieliśmy. ;)

2008-04-05 22:11 - autor: Bartosz kaw. "Ojebejbe" von Thorn-Mackiewicz
Ale kurcze. Pat jest, pat był. Nieważne. W końcu coś się znów dzieje. Knucia, intrygi, zmiany zdania, koalicje. Normalnie mniamuśnie się na to z boku patrzy. W końcu sarmacka polityka wraca na właściwe tory. Jak dla mnie - miód brzoskwinia.

2008-04-05 22:22 - autor: Michał bar. Michaelus
No i teraz RCA będzie wmawiał wszystkim, że jest porozumienie, że nie ma pata. A opinia publiczna widzi zupełnie co innego. Jak nie umiecie się dogadać to dajcie wszystkim święty spokój i odejdźcie z polityki ;-)

2008-04-05 22:30 - autor: Timios hr. Kiechajas
jednym słowem -patAgonia.

2008-04-06 11:08 - autor: Dariusz v-hr. "Kedar" Makowski
Tak patAgonia trwa nadal. Ciekaw jestem kiedy RCA dojdzie do wniosku, że prawdziwy kompromis to wtedy jest gdy on nie bedzie Kanclerzem a RPS desygnuje na ten stołek kogoś od siebie ?

2008-04-06 11:38 - autor: Bartosz kaw. "Ojebejbe" von Thorn-Mackiewicz
Nie, najprawdziwszym kompromisem będzie objęcie funkcji Kanclerza i funkcji Marszałka przez Kwaziego, ukamienowanie RCA, zesłanie RPSowców wpizdu daleko i rządy SPD przez kolejne 4 miesiące.

2008-04-06 11:43 - autor: Timios hr. Kiechajas
Obie frakcje mnie po prostu śmieszą ;] Pewnie nie tylko mnie. Szkoda że Szmreq nie wszedł do IP, teraz to by było :)

2008-04-06 12:45 - autor: Bartosz kaw. "Ojebejbe" von Thorn-Mackiewicz
Tak jeszcze ad vocem komentarza Kedara.
Czy RPS popierając jednego z kandydatów na urząd Kanclerza, tak jakby nie wystawia 'kogoś od siebie'?

2008-04-06 13:44 - autor: Krzysztof hr. "Kwazi" Konias
Ojek - gwarantuję Ci, że Kanclerzem mógłby być ktoś spoza SPD i mieć jednocześnie nasze wsparcie. Ale to nie może być dowolny ktoś.

2008-04-06 15:45 - autor: Michał bar. Michaelus
Jesli kompromis ma być prawdziwy to Kanclerzem mus zostać mniej wyrazista postać spoza kręgu SPD i RCA. Ale kto to miałby być to zadanie dla mądrych głów. Bo Kanclerz Konias z pewnością będzie porażką RCA i RPS, a Kanclerz RCA będzie porażką Koniasa i SPD. Kompromis z funkcja Marszałka jest kompromisem pozornym.

2008-04-06 16:04 - autor: Daniel bar. Chojnacki - Kaczyński
Spoza kręgu SPD i RCA... baron Michaelus? :P

2008-04-06 16:06 - autor: Daniel bar. Chojnacki - Kaczyński
A, i przyszedł mi na myśl jeszcze Yaraeh. On autentycznie jest spoza kręgu SPD i RCA. Chyba bardziej odpowiedniej osoby, jeżeli przyjmiemy jako kryterium przynależność/sympatie, już nie da się znaleźć :)

2008-04-06 16:14 - autor: Michał bar. Michaelus
:-D Proszę o poważne propozycje :-D

2008-04-07 11:02 - autor: Dariusz v-hr. "Kedar" Makowski
@Ojek - nie przesadzaj przecież wiesz że ukamieniowanie betonem zostawiam tylko dla ludzi z W. Ludzi z RPS zesyłać, po co? No może jednego tam gdzie powinien mieszkać do jego uluibionej krainy.

Dodaj swój komentarz:


Chcę wiedzieć o nowych komentarzach

Opcje archiwum

Użyteczne odsyłacze i wyszukiwarki