Prasa sarmacka
Aktualizacja o pełnych kwadransach
Artykuły nie reprezentują oficjalnego stanowiska Księstwa Sarmacji.
Agencje :: Redakcja :: RSS :: RSS z SzU
Archiwum :: Archiwum Parku :: Archiwum SzU
Przeszukaj archiwa Bramy, Parku i SzU
Park Stołeczny
Cesarska relacja z Katowic
Korona nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów opublikowanych w ramach Parku stołecznego. Opublikuj swój wpis lub film z YouTube.
22 listopada 2007 r., 09:50 — książę Piotr Mikołaj h. Wąż
W oczekiwaniu na następnych gości mających przybyć wraz z Kwazim pospacerowaliśmy nieco po katowickim dworcu głównym, gdzie na podróżnych czeka wiele atrakcji – nie czeka natomiast żadne miejsce siedzące. Daruje sobie opisywanie jak to w międzyczasie: spotkaliśmy arcyksięcia, planowaliśmy rozpocząć dyskusję ze Świadkami Jehowy, chodziliśmy po peronach w poszukiwaniu niejakiego bar. von Liechtensteina. Z pewnym opóźnieniem udało się nam go odnaleźć (czy też może ściślej to on zadzwonił I wszystko stało się jasne). I tak razem w czwórkę, biorąc pod uwagę to że następna osoba przyjezdna ma się zjawić dopiero za kilka godzin postanowiliśmy się udać do jakiegoś miejsca konsumpcji (alkoholu również oczywiście).
Wybraliśmy lokal o wdzięcznej nazwie „Kryształowa” i wystroju z czasów wczesnego Gierka. Kiedy Kwazi telefonicznie poinformował Kedara gdzie się znajdujemy ten był łaskaw zauważyć – „to jest knajpa dla starych ciot!” (to prawda – średnia wieku – około sto lat). Jak później się dowiedziałem dwie osoby z Sarmacji mają tam kartę stałego klienta – jedna złotą, a jednak nawet kryształową (musi za to przeprosić!). Uwagę naszą zwróciła pewna pani, która usnęła przy stoliku – wg niektórych nie mogła się już doczekać na bar. Makowskiego. W tymże lokalu oprócz wspomnianego Kedara dołączył do nas Marek Lipa. Wraz z dopiciem piwa w Kryształowej, impreza przeniosła się do restauracji Bohema via bar mleczny Europa (gdzie jednak z uwagi na brak miejsc nic nie zostało zakupione).
Można powiedzieć że tam zaczęła się część właściwa naszego spotkania, gdyż skończyły się już ciepłe kluchy i przeszliśmy do konkretów. Po drobnej konsumpcji pojawił się Książę – wyszedł po niego na peron tylko Kedar gdyż cała reszta doszła do wniosku ze mógłby poczuć się on zbyt ważny gdyby powitała go większa delegacja (notabene radzono Kedarowi żeby szedł okrężnymi drogami, a Księcia poinformował że przechodził przez dworzec przy okazji, to może go zabrać). W związku z tym że towarzystwo okazało się nienajedzone wszyscy z wyjątkiem kwiatu teutońskiego społeczeństwa, najdzielniejszych z dzielnych – czyli mnie oraz mego syna najstarszego udali się do jakiejś jadłodajni gdzie podawali wodziankę (co prawda część zapierała się że w życiu nie zje takiego świństwa, ale podobno ta część się przełamała).
W każdym razie – co się tam działo – nie wiem. My zajmowaliśmy się ustalaniem propozycji pogłębienia współpracy sarmacko-teutońskiej. W wypisanych przez bas 13 punktach (których liczba urosła później do 15) najważniejszą rolę należy przypisać punktowi nr 10! Mówił on o pewnej osobie która obowiązkowo musi przeprosić – nie będę pisało jakiej, gdyż podejrzewam że cenzura w pewnych państwach, doktórach ma być kolportowany ten tekst mogła by zatrzymać tę informację. Kto jest ciekawy – proponuje zapytać JKM Piotra Mikołaja. Wchodzenie w szczegóły postulatów wydaje mi się bezcelowe, w każdym razie część powinna zostać zrealizowana. Ale to nie jest miejsce na pisanie o niuansach dyplomacji.
W związku z przedłużającą się nieobecnością pozostałych zjazdowiczów, po interwencji telefonicznej dowiedzieliśmy się że będą „za do” 20 minut. Po upływie tego czasu (i jego wielokrotności) wystosowaliśmy oświadczenie: „My niżej podpisani w Tymczasowej Rady Ministrów Królestwa Nowej Teutonii, władz Marchii Teutońskiej oraz całego Narodu Teutońskiego stwierdzamy że Książę Sarmacji Piotr Mikołaj okazał się hochsztaplerem oraz oszustem i ostatnią kanalią. Obiecywał że będzie „za do” 20 minut (por. SMS), a nie przyszedł w terminie, czym nas bardzo zasmucił. Pogrążeni w żałobie najlepsi Synowie Ziemi Teutońskiej [tu następują własnoręczne podpisy, oraz rysunek krzyża który miał być włożony księciu w pewne miejsce przez syna pewnego Teutonofoba]. Oświadczenie zostało później przekazane Księciu, który stwierdził że to nie jego wina, gdyż został wprowadzony w błąd. W związku z tym wycofujemy się z treści oświadczenia.
Nieubłaganie zbliżała się godzina przybycie Króla, wiec w doborowym składzie rodowym udaliśmy się via Dworzec PKP do sklepu z artykułami spożywczymi i monopolowymi w celu zakupu darów powitalnych. Jako że Kwazi (podejrzewam że celowo) opóźniał marsz Król musiał poczekać na nas chwilę na peronie. Po czym nastąpiła wzruszająca chwila powitania. Niejedna łza się wylała z arcyksiążęcego oka. Kwazi łkał jak nigdy. Ja jeden starałem się zachować odpowiednią postawę, ale i to nie było możliwe. Wpadliśmy sobie w ramiona i odśpiewaliśmy na peronie hymn Narodu Teutońskiego. Kwazi obiecał że już nie będzie Teutonofobem i żałuje tego że do tej pory szczerze i zajadle nienawidził wszystkiego co teutońskie. No było prawie tak jak napisałem. Czułe powitania na linii Król KNT – Książę KS można sobie darować.
W każdym razie o godz. 23.15 odchodził ostatni autobus do Chrzanowa via Niwka Kościół. Zapakowaliśmy się do niego odprowadzenie przez Kedara, który nie zapomniał postraszyć przybyłych gości jak to niebezpiecznie jest w Sosnowcu i jak należy uważać na stan swojego uzębienia mogący być mocno nadwątlony. Przyznam szczerze że mimo iż mieszkam w Sosnowcu dość długo to nigdy w życiu nie jechałem autobusem tej linii i nigdy też nie byłem w okolicach przystanku na którym mieliśmy wysiąść. Toteż Kwazi został zobligowany do sprawdzania przez szybę czy już mamy wysiadać.
Po kilkudziesięciu minutach nieustannego sprawdzania – „czy to już ten” Kwazi zaczął delikatnie sugerować iż istnieje możliwość że mamy wysiąść na tym przystanku. Nie czynił jednak tego zbyt natarczywie i przekonywująco). Zresztą koronnym argumentem było to że przy naszym przystanku miał stać kościół. Toteż dziwi się zamknęły. Kwazi jeszcze raz wyraził opinie że to mógł być nasz przystanek. „Nie, nie nasz. Widzicie tu jakiś kościół???” – zapytał pewien uczestnik miejscowy. I naturalnie w tym momencie minęliśmy sporych rozmiarów neogotycki kościół na Niwce. Niestety autobus nie zatrzymał się ani na następnym, ani na jeszcze następnym przystanku. Udało nam się wysiąść po jakiś 10 minutach jazdy i 10 przebytych kilometrach. Niestety – już w Jaworznie.
Jako że zbliżała się już północ, nie było szans na jakiś środek transportu publicznego (najbliższy za sześć godzin). Cóż zrobilibyśmy gdyby nieoceniony Kedar? Wystarczył jeden telefon książęcy („Kedar spisz już? A masz jeszcze benzynę?”) i nie musieliśmy już spędzać nocy na drodze szybkiego ruchu na granicy Sosnowca i Jaworzna. Co innego że w dobrych humorach pomaszerowaliśmy (część z bagażami) na spotkanie Wybawcy. Żałujcie którzyście nie widzieli (od lewej do prawej): Liechtensteina, Księcia, Kwaziego i Króla tłoczących się na tylnim siedzeniu... Nie spodziewałem się, naprawdę już takiej integracji pierwszego dnia. (Ja naturalnie zająłem wygodne miejsce tuż obok kierowcy). Dochodzące mnie z tyłu okrzyki: „Gdzie pchasz tę łapę?!” albo „Kto mi trzyma rękę na kolanie” utwierdziły mnie w przekonaniu że czeka nas fantastyczny weekend...
C.d.n.
Informacje o artykule
Artykuł oceniło 0 czytelników. Średnia nota: 0 Artykuł czytano 113 razy.
Komentarze
2007-11-22 09:53 - autor: Piotr Mikołaj
Uzupełniając relację JCM Jakoba, garstka zdjęć: http://grono.net/pub/u/1780/gallery/4435039/0/
Oczywiście, w pełni podpisuję się pod słowami JCM. V-hr. Makowski nieoceniony i wielki jest.
2007-11-22 10:08 - autor: Robert Janusz kaw. von Thorn-C*****ski
A my Makowskiego nie lubimy. O.
2007-11-22 10:16 - autor: Piotr Mikołaj
Uzupełniając: http://www.sarmacja.org/dziennik/akt,1991.html. A Regent się nie zna. ;-)
2007-11-22 10:19 - autor: Zbyszko v-hr. "ziutek" Browarczyk
Ja chcem wakacjem i zjazdem w Toruniem inom dluzszem niz lan weekendem :]
2007-11-22 10:20 - autor: Piotr Mikołaj
A jeszcze będą wcześniejsze okazje, i to w miastach z portami lotniczymi...
2007-11-22 10:22 - autor: Zbyszko v-hr. "ziutek" Browarczyk
Ta... Do Katowic tez mialem, bilety tanie, acz do Teutonow mi jechac nie wypada. A inne miejsca raczej odpadaja, bo w lutym chce robic prawko i kasa bedzie potrzebna na wydatki ;)
2007-11-22 10:29 - autor: Piotr Mikołaj
Oj, tam... Bilet z wyprzedzeniem, 50 funtów na weekend - i wszysto gra.
2007-11-22 10:31 - autor: Zbyszko v-hr. "ziutek" Browarczyk
Nie w sytuacji kiedy potrzebujesz ok. 200 funtow na prawko, 600 na ubezpieczenie i 1000 na sam samochod... ;]
2007-11-22 10:31 - autor: Zbyszko v-hr. "ziutek" Browarczyk
Ale i tak prosze mnie informowac o wszelkich zjazdach, moze kiedys cos wyjdzie :D
2007-11-22 11:12 - autor: Robert Janusz kaw. von Thorn-C*****ski
Więc informuję, zupełnie wstępnie - luty 2008, Kłodzko, łączone urodziny Ojka i moje, jakiś lokal. Książę potwierdzi, iż okolica zacna :)
2007-11-22 11:14 - autor: Dariusz v-hr. "Kedar" Makowski
Dziękuję Waszej Wysokości za odznaczenie ale nie zasłużyłem na nie mimo wszystko przyjmuje jako dowód uznania roli wszystkich Teutończyków w rozwój KS.
Regent nie tylko się nie zna ale jest teutonofobem (popieram tym samym jeden z punktów JCM Jakoba o ustanowienie dnia zwalczania teutonofobii).
2007-11-22 11:15 - autor: Robert Janusz kaw. von Thorn-C*****ski
Regent się zna, jak się zna. Na ludziach akurat dość dobrze ;) ;) Ale coś w tym jest. Hutnicy mi coś nie leżą ;)
2007-11-22 11:41 - autor: Robert Janusz kaw. von Thorn-C*****ski
Akurat teutono to ja jestem filem. Od dawna, jeszcze zanim nim zaczął był JKM. A współpracę z KNT zacząłem jako CV jeszcze zanim MT się obudziła. Niemniej MT cenie i cenić będę.
2007-11-22 11:43 - autor: Piotr Mikołaj
Panie Wicehrabio Makowski, nie Panu oceniać, a zziębniętym do szpiku kości i wdzięcznym! ;-)
2007-11-22 11:43 - autor: Piotr Mikołaj
Nie wspominając już o zawiezieniu nas do Karczmy Pod Młynem...
2007-11-22 12:46 - autor: Dariusz v-hr. "Kedar" Makowski
Wodzionka uber alles
2007-11-22 13:11 - autor: Piotr Mikołaj
Uber, uber. Skądinąd, może dzisiaj sobie zrobię?
2007-11-22 14:24 - autor: Marek bnt von Thorn-Lipa-Chojnacki
Tak, smacznego, a karczma mimo wystroju nawet fajna, dobre jedzenie:) I popieram przyznanie medalu Wicehrabiemu Makowskiemu
2007-11-22 14:59 - autor: Bartosz kaw. "Ojebejbe" von Thorn - Mackiewicz
Czekam na cdn sponsorowany przez literkę D jak Design i Ż jak Żyrandol :) :)
2007-11-22 15:13 - autor: Zbyszko v-hr. "ziutek" Browarczyk
Luty, Klodzko... miejscowosc z portem lotniczym :D
2007-11-22 15:18 - autor: Robert Janusz kaw. von Thorn-C*****ski
Wrocław. Do Kłodzka z Wrocławia pociąg jedzie 1.5 godziny.
2007-11-22 16:04 - autor: Szymon bnt "Silent Man" Nowicki-Liberi
Mam nadzieję, że nigdy nie dojdzie do inkorporacji KNT.
2007-11-22 19:34 - autor: Michael bar. "Esgeth" von Lichtenstein
Ja naprawdę wam się dziwię jak mogliście jeśc takie świństwo jak Wodzionka...
2007-11-22 20:48 - autor: Aaron kaw. "Gamaliel" Rozman
Szto eto?
2007-11-22 21:34 - autor: Bartosz kaw. "Ojebejbe" von Thorn - Mackiewicz
Wodzionka – regionalna zupa śląska - więcej na wikipedii :)
2007-11-22 23:01 - autor: Marek bnt von Thorn-Lipa-Chojnacki
Juz nie będe mówił kto tą zupe zjadł pierwszy, ale nigdy wodzionki do ust nie wezme:)
2007-11-23 09:42 - autor: Aaron kaw. "Gamaliel" Rozman
Przeczytałem recepturę...hmm, wyglada smakowicie jesli mam być szczery :D
2007-11-23 16:42 - autor: Wojciech bar. "Kaxiu" Kaczmarczyk
wodzionka - bierze sie wode powstala po gotowaniu parowek i udaje ze to zacny tluszcz z dobrego miesa;)
Opcje archiwum
- Inne teksty tego autora.
- Najwyżej oceniane. (ponad 10 ocen)
- Najczęściej czytana.
- 40 lat minęło... czyli teksty dokładnie sprzed roku, dwóch itd.



Bank Sarmacji
Restauracje w Sarmacji
Sarmacka Liga Piłkarska
Encyklopedia Micropedia
Serwis Organizacji
Katalog Sarmacki
Baridajski Serwis Aukcyjny
Poczta Baridajska
Czat Sarmacki