Zobacz interaktywną mapę

KSZPrasa sarmacka
Aktualizacja o pełnych kwadransach

Artykuły nie reprezentują oficjalnego stanowiska Księstwa Sarmacji.

Agencje :: Redakcja :: RSS :: RSS z SzU
Archiwum :: Archiwum Parku :: Archiwum SzU
Przeszukaj archiwa Bramy, Parku i SzU

Website monitoring Creative Commons License

Park Stołeczny
O władzy w Księstwie Sarmacji

Korona nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów opublikowanych w ramach Parku stołecznego. Opublikuj swój wpis lub film z YouTube.

26 kwietnia 2007 r., 04:02 — książę Piotr Mikołaj h. Wąż

Nie, nie hibernujemy. Urlop mój nie udał się na tyle, że nie miałem czasu nawet na to, aby cokolwiek tu napisać. Korzystając zatem z okazji bezsennej nocy i załatwienia wszystkich spraw urzędowych, reaktywuję (lub podejmuję próbę reanimacji, jak kto woli) Park stołeczny. Oto ona.

W pustym geście sprzeciwu w trakcie minionej kadencji Sejmu porzuciłem praktykę częstego wydawania dekretów z mocą ustawy i przeprowadziłem się do Almery. Gdy wróciłem, praktyki wydawania takich dekretów już nie wznowiłem - zaś nieskuteczna próba wydania jednego takiego zakończyła się ostrą krytyką (życie polityczne nieco odżyło...) i dekretu uchyleniem przez Izbę Poselską.

Przed paroma minutami podpisałem - przyjętą w ekspresowym tempie - ustawę wyrażającą zgodę na ratyfikację Traktatu o Unii między Księstwem Sarmacji a Księstwem Trizondalu (co niezwłocznie uczyniłem nieco później). Pokazuje to, że nawet dwuizbowy parlament może działać sprawnie, jeżeli tylko przepisy są odpowiednie - w tym przypadku, można było bowiem zastosować zapis regulaminu Izby Poselskiej, dozwalający na tryb "pilny" w przypadku, gdy do projektu nie można wprowadzać zmian (piszę o tym, gdyż w innych przypadkach tryb taki zastosowania nie ma - więc przepisy górują niekiedy nad zdrowym rozsądkiem).

Obydwa przykłady mają o tyle ze sobą punkt styczny, że po raz pierwszy, w sposób trwały, od kilku już miesięcy, parlament zdaje się działać w sposób poprawny. Po pierwsze, posłowie i senatorowie wiedzą, że zostali wybrani po to, by aktywnie kształtować rzeczywistość prawną - a przez to i publiczną, i społeczną; po drugie zaś najwyraźniej zdają sobie sprawę z tego, że spoczywa na nich odpowiedzialność za efektywne funkcjonowanie, powierzonego w znacznej części ich pieczy, organizmu państwowego.

Cieszy mnie to z wielu względów, ale przede wszystkim - z jednego, i o nim właściwie będzie ten tekst, po przydługim - acz chyba koniecznym - wprowadzeniu. Co jakiś czas bowiem zastanawiam się, co by było gdyby. Zwłaszcza, jak wyglądałaby Sarmacja, gdyby okoliczności zmusiły mnie do podpisania aktu własnej abdykacji i przekazania władzy w ręce inne - lub żadne i ogłoszenia wszem i wobec powstania republiki.

Nieprzypadkowo rozważania te publikuję teraz. Nie planuję bowiem abdykacji, a sprawy państwa są w dobrym stanie. Właśnie takie okresy - gdy nie borykamy się z trudnościami - są dobre do tego, by w większym stopniu deliberować na temat przyszłości. W takich warunkach możemy spokojnie, bez jakiekolwiek presji, rozmawiać na temat tego, jak powinna wyglądać Sarmacja za rok, dwa lata, kolejne pięć lat... W takich warunkach możemy dojść do porozumienia co do tego, jak powinniśmy ukształtować nasz ustrój, by zachować w przyszłości to, co w naszej rzeczypospolitej jest najlepsze.

Spotkałem się kilka razy z głosami, iż bez mojej osoby na czele Sarmacja rozpadłaby się na kilka nieprzyjaznych sobie części. Choć głosy te są miłe o tyle, że łechcą moją próżność, wydają mi się one zgoła fałszywe. Sarmacja jest bowiem w stanie przetrwać odejścia choćby najbardziej zasłużonych dla niej osób. Świat za oknem rządzi się swoimi twardymi prawami. Jedynym, co mogliśmy w przeszłości uczynić, było tych praw uznanie. Trwamy jednak, ba - rozwijamy się pięknie - nadal!

Marzy mi się to, iż gdybym nagle opuścił Sarmację i wrócił do niej po roku, czy dwóch latach - zobaczyłbym ją w nadal kwitnącym stanie. Chciałbym mieć pewność, że gdybym z Sarmacji zniknął, poczucie odpowiedzialności za dobro wspólne weźmie górę nad partykularnymi interesami - które wszak istnieją, i istnieć będą. Stawiam zatem publiczne pytanie - nie udzielając na nie odpowiedzi - jakie są nasze główne wartości, jak powinniśmy kształcić młode pokolenia dla przyszłości Sarmacji i pożytku tych, którzy mówią o sobie, że są Sarmatkami i Sarmatami?

Nie będę się krył z tym, że - po bez mała pięciu latach - chciałbym zmienić dotychczasową formułę swojej obecności w Sarmacji. Zwykle stosuje się w mikronacjach taką oto miarę, iż jeden miesiąc odpowiada, mniej więcej, jednemu rokowi, a rok - dekadzie. Jeżeli miara taka jest słuszna - a wiele na to wskazuje - dzień 25 maja 2007 r. będzie nie tylko piątą rocznicą istnienia naszego kraju. Będzie również złotym jubileuszem mojego osobistego zaszczytu panowania w Księstwie Sarmacji.

Nie chciałbym ustępować wtedy, gdy wszyscy wokół będą tego ode mnie oczekiwali. Przykład jednego z państw, którego życie ostatnio obserwuję, jest w tej mierze aż nadto dojmujący. Skoro tak, chciałbym mieć przywilej ustąpienia wtedy, gdy z dumą będę mógl przekazać swojemu następcy piękne dziedzictwo, z poleceniem, by nie tylko zapewnił jego trwanie - zbyt mało wymagające by takie polecenie było - ale także i dalszy, świetny rozwój.

Do pytania, jakie postawiłem parę akapitów wcześniej, dodaję zatem kolejne. Nie kim - ale jaki powinien być kolejny monarcha sarmacki, który nastąpi po mnie? Być może nie jutro, nie za tydzień, nie za miesiąc - ale który, prędzej czy później, pojawić się będzie musiał. Jakie cechy charakteru powinien posiadać, w jakie kompetencje powinien być wyposażony, by dobrze, rozważnie i skutecznie pomnażać to, co otrzyma w swoje ręce? Co sprawia, że jedni monarchowie wkrótce nimi być - z braku poddanych - przestają, a drudzy - tworzą państwa, które wskazują drogę innym?

Okres pięciu lat, drogie Sarmatki i drodzy Sarmaci, jest okresem, który do stawiania takich pytań skłania. Nie licząc półżywej (czy półmartwej, jak kto woli...) Leblandii, jestem - pomimo młodego, wszak, wieku - najdłużej panującym monarchą. Mogę z dumą powiedzieć, iż w tym wielkim dziele budowy Sarmacji Wam pomagałem - a przynajmniej, iż nie przeszkadzałem zanadto. Chciałbym móc wypowiadać te słowa nadal (i będę to czynił), jednakże z innej już perspektywy, która pojawić się będzie musiała.

Debatę czas zacząć.

Informacje o artykule

Artykuł oceniło 3 czytelników. Średnia nota: 3
Artykuł czytano 79 razy.

Komentarze

2007-04-26 09:38 - autor: Piotr diuk "Mandragor" Khand
Ksiaze pisze: Spotkałem się kilka razy z głosami, iż bez
mojej osoby na czele Sarmacja rozpadłaby się na kilka
nieprzyjaznych sobie części. Choć głosy te są miłe o tyle,
że łechcą moją próżność... - Moim zdaniem nie łechcą
próżności lecz są potwarzą, że dzieło Księcia byłoby tak
kruche. Skoro Dreamland może przetrwać zmianę rządów - to i
Sarmacja by umiała. Więc ja z całym szacunkiem, uważam, że
abdykacja nie oznaczałaby upadku. Acz, mogłoby być gorzej -
i mógłby być chaos, przynajmniej na początku. Ale myślę, że
Sarmacja miałaby duże szanse taki kryzys przetrwać. Chyba,
żeby.. (ale to już moja czarna lista zawierająca 2-3
nazwiska osób, które nie mogłby być Księciem)

2007-04-26 09:41 - autor: Piotr diuk "Mandragor" Khand
Aha, i wydaje mi się, że dobrze byłoby wyznaczyć następcę
jeszcze za panowania aktualnego monarchy a nie wraz z aktem
abdykacji lub w pobliżu czasowym. Czemu nie teraz? Niech się
Lud przyzwyczai. Mojego 'kandydata' Książę zna...
szkoda, że on akurat teraz jest nieaktywny.

2007-04-26 10:19 - autor: Piotr diuk "Mandragor" Khand
Ale po zastanowieniu się... mogłoby też być tak że byłoby
ch..wo:)

2007-04-26 15:40 - autor: Michał v-hr. Radetzky
Ja osobiście nie widzę wielu kandydatów na to stanowisko ;-)
Nawet ten kandydat jakoś tak nie jest zbyt przekonujący ;-)

2007-04-26 18:01 - autor: Lord Darth diuk Wander
Ja tez nie widze. Ale moze sie narodzi. Moze zrobmy
Konklawe;d

2007-04-26 18:12 - autor: Iwan Maria "Ingawaar" de Folvil-Arped
Myślę, że Sarmacja przetrwałaby, aczkolwiek moim skromnym
zdaniem trochę pomniejszona hmmm... terytorialnie.

2007-04-26 18:16 - autor: Marek Lipa-Abramowicz-Chojnacki
Ja uważam, iż Sarmacja by przetrwała, wszak jesteśmy silnym
narodem, który charakteryzuje się tak wspaniała
różnorodnością charakterów osób, tu mieszkających. Czasami
sie kłócimy, to fakt, ale
w gruncie rzeczy, potem
dochodzimy do porozumienia. My nie chcemy by Książę
abdykował, ale jeśli tak miało by być, to owszem będę pewne
trudności, dlatego lepiej żeby naród poznał już teraz
przyszłego władcą, który będzie sie przygotowywać na
ewentualne zastąpienie WKM.

2007-04-26 18:18 - autor: Marek Lipa-Abramowicz-Chojnacki
Ale narazie zastępcy Księcia nie widzą

2007-04-26 21:27 - autor: Michał v-hr. Radetzky
Na razie nikt nie chce widzieć ;-]

2007-04-26 21:31 - autor: Michał v-hr. Radetzky
Na razie nikt nie chce widzieć ;-]

2007-04-26 21:32 - autor: Michał v-hr. Radetzky
Na razie nikt nie chce widzieć ;-]

2007-04-26 22:34 - autor: Bruthus Perun
Towarzyszu Radziecki, bycie Księciem nie oznacza w naszych
warunkach przejęcia władzy :(

Poza tym ewentualna
abdykacja oznaczać będzie prawdopodobnie rozkład terytorium
na kilka mniejszych państw. Sarmacja bez Piotra Mikołaja nie
będzie Sarmacją.

2007-04-28 10:22 - autor: Karol Marcjan-Chojnacki-Szabelka
Chyba ze "Darth Cozanetsky" wyszkoli sobie jakiegos
ucznia...

2007-04-30 21:04 - autor: Jakub kaw. "Morpheus" Kaczyński
Hmm... ja przepraszam, ale czy nie widzicie Państwo
następcy? Jego Książęca Mość raczej nie dokonał adopcji dla
własnego widzi-mi-się...

2007-05-02 11:14 - autor: Krzysztof bar. "Kwazi" Konias
Dokonał adopcji zapewne dlatego, że chciał mieć syna :D

2007-05-11 00:14 - autor: Dariusz "Kedar" Makowski
JKM jest zwornikiem i katalizatorem Sarmacji :). Zastanówmy
sie kto lub co mogłoby być takim zwornikiem lub
katalizatorem. Model Państwa monarchii bez JKM może okazać
się dla mieszkańców Sarmacji nie do zniesienia a jego
nastepca może nie zostać zaakceptowany. Ciało które ma
zastąpić JKM na czas jego nieobecności (nawet długiej) jest
juz przygotowane - Rada Regencyjna. Uważam, że ewentualna
abdykacja i działanie RR to początek drogi do Republiki.

Dodaj swój komentarz:


Chcę wiedzieć o nowych komentarzach

Opcje archiwum

Użyteczne odsyłacze i wyszukiwarki