Zobacz interaktywną mapę

KSZPrasa sarmacka
Aktualizacja o pełnych kwadransach

Artykuły nie reprezentują oficjalnego stanowiska Księstwa Sarmacji.

Agencje :: Redakcja :: RSS :: RSS z SzU
Archiwum :: Archiwum Parku :: Archiwum SzU
Przeszukaj archiwa Bramy, Parku i SzU

Website monitoring Creative Commons License

Park Stołeczny
Jeżeli nie lincz, to co?

Korona nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów opublikowanych w ramach Parku stołecznego. Opublikuj swój wpis lub film z YouTube.

15 marca 2007 r., 01:19 — książę Piotr Mikołaj h. Wąż

Pan Elijahu bnt. Rosenkranz, jeden z inicjatorów akcji „Nie popieram Nowaka” twierdzi, iż nieporozumieniem jest nazywanie ich działań linczem. Rozumiejąc argumentację przedstawioną w powołanej replice, pozwolę sobie uzasadnić, dlaczego użyłem tak mocnego sformułowania - aczkolwiek, będzie to uzasadnienie przede wszystkim emocjonalne i dygresyjne.

Nie aż tak wiele lat temu opuściłem mury Szkoły Podstawowej nr 4 w Toruniu. Mieliśmy w klasie, jeżeli pamięć mnie nie zawodzi, cztery osoby występujące w charakterze kozłów ofiarnych. Osoby te (narkoman, chuligan, syn rolnika i dziewczyna, przynajmy, pośledniej urody) były obiektami ciągłych ataków, docinek i kpin ze strony - jak mądrze określają to psychologowie społeczni - grupy rówieśniczej. Kiedy zobaczyłem strony akcji, przed oczyma stanął mi obraz napisanego kredą na tablicy i ujętego w nawias (że niby poza nawiasem grupy...) imienia jednej z wyżej wymienionych osób, twarz tejże osoby oraz śmiech pozostałych. Tak, ja też się wtedy śmiałem. Nie muszę chyba dodawać, że nie jest to dla mnie - dzisiaj, po latach - szczególnie miłe wspomnienie.

Kto nie może sobie tego wyobrazić, niech przypomni sobie niedawne obrazy z telewizji. Obraz pierwszy - Msza Święta, na której miał być dokonany ingres abp. Wielgusa na metropolię warszawską. Obraz drugi - zaprzysiężenie p. Bagińskiej na funkcję sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Osoby te zapewne dostały to, na co zasłużyły. Nie mogę jednak wyzbyć się niesmaku, gdy przypominam sobie twarz (i wzrok!) abp. Wielgusa na zbliżeniach kamery, czy też obraz pustej sali Pałacu Prezydenckiego i, ponownie, spojrzenie p. Bagińskiej. Czuję, że można było te sprawy rozwiązać inaczej. Nie inne jest moje zdanie, jeżeli chodzi o osobę kaw. Nowaka.

Tak, ta akcja jest dla mnie próbą linczu, doprowadzenia do śmierci kaw. Nowaka. Nie twierdzę, że zarzuty, jakie są mu stawiane, są bezpodstawne. Pod częścią z nich mógłbym się sam podpisać. Twierdzę natomiast, że wybrany sposób krytyki działalności publicznej kaw. Nowaka jest bodaj najgorszym z możliwych. To nie jest akcja w rodzaju otwartych listów sprzeciwu wobec premiera Kaczyńskiego czy ministra Giertycha. My się znamy osobiście. To czyni ogromną różnicę. Myślę, że kaw. Nowak i tak przechodzi ostatnio trudne chwile. Po co więc...?

Pisze bnt Rosenkranz, iż "kawaler Nowak kompromituje się sam. Sam udowadnia krok po kroku, że nie zasługuje na zaufanie wyborców". Jeżeli jest to prawda - po co ta akcja? Na litość Boską, zbiórka podpisów rozpoczęła się już po złożeniu przez niego dymisji! Raz w życiu zdarzyło mi się znaleźć w podobnej (acz - o wiele! - łagodniejszej) sytuacji. Być może otrzymałem wtedy za swoje, sprzed lat. Nikomu jednak nie życzę tego, by musiał się znajdować w podobnej sytuacji. Nigdy.

Informacje o artykule

Artykuł oceniło 1 czytelników. Średnia nota: 5
Artykuł czytano 70 razy.

Komentarze

2007-03-15 09:37 - autor: Dariusz "Kedar" Makowski
Każdy z nas tak jak JKM ma swoja ciemną kartę i ja kiedyś
stanąłem po stronie tłumu dufny w jego słuszność chociaż
serce mówiło "robisz źle". Nie na tym polega wspólnota
zwaną "Sarmacją" by wykluczać z niej osoby które
pobłądzą. Wspólnota jest silna najsłabszym ogniwem (już to
raz JKM napisał w stosunku do Rządu).
Mimo wszystko Pan
A. Nowak podał się do dymisji i pietnować go dalej
publicznie nie ma sensu by nie skończyło się to dla niego i
dla nas źle. To, że nie bedzie miał poparcia w najbliższych
wyborach to już wie.
Myślę, że inicjatorom tej akcji to
już powinno wystarczyć.

2007-03-15 09:42 - autor: Elijahu bnt "Rabbi" Rosenkranz
Dotychczasowa działalność kaw. Nowaka nie wskazuje na to, by
wyciągał on wnioski z własnych błędów. Ponieważ limit
publikacji w „Parku” mi się wyczerpał, więcej na
ten temat napisałem w Wandei.

2007-03-15 16:25 - autor: Daniel Chojnacki
Może i nie wyciągnął wniosków z własnych błędów. I przez
długi okres czasu nie będzie miał okazji, aby pokazać, że
udało mu się to zrobić. Nie zostanie wybrany. Tak swoją
drogą, po co ta akcja?

Dodaj swój komentarz:


Chcę wiedzieć o nowych komentarzach

Opcje archiwum

Użyteczne odsyłacze i wyszukiwarki