Zobacz interaktywną mapę

KSZPrasa sarmacka
Aktualizacja o pełnych kwadransach

Artykuły nie reprezentują oficjalnego stanowiska Księstwa Sarmacji.

Agencje :: Redakcja :: RSS :: RSS z SzU
Archiwum :: Archiwum Parku :: Archiwum SzU
Przeszukaj archiwa Bramy, Parku i SzU

Website monitoring Creative Commons License

Park Stołeczny
O bezwładności biurokracji

Korona nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów opublikowanych w ramach Parku stołecznego. Opublikuj swój wpis lub film z YouTube.

10 marca 2007 r., 19:22 — książę Piotr Mikołaj h. Wąż

Znowu będzie o Web2.0. Jak wiadomo, w Web2.0 chodzi głównie (oprócz, rzecz jasna, kolorów, gradientów, cieni, ajaksów i bet) o to, aby zawartość serwisów internetowych była tworzona głównie przez użytkowników. W ten sposób działają Wikipedia, Grono i setki innych serwisów internetowych. W ten sposób działa także część stron sarmackich - by w kolejności chronologicznej wymienić Sztukę Uliczną, Wandeę Ludu, Park oraz, w pewnym zakresie, także agregowane na stronie głównej agencje prasowe. Te strony żyją.

Mamy także strony, które nie żyją. Wnikliwy obserwator zauważyłby, iż dotyczy to przede wszystkim serwisów zarządzanych przez szeroko rozumianą biurokrację. Niemal zawsze zawierają one nieaktualne informacje, a jeżeli już jakiś funkcjonariusz publiczny zdobędzie się na aktualizację, we własnym mniemaniu zasługuje zapewne na ogromny podziw - wszak dokonał tego, czego jego poprzednicy uczynić nie byli w stanie. Można narzekać na ludzi, ja jednak będę winił rozwiązania systemowe.

Biurokracji w Księstwie Sarmacji jest zbyt wiele. Zbyt wiele czynności, którymi z powodzeniem mogłyby zajmować się skrypty, jest wykonywanych przez urzędników. Zbyt wiele zadań jest powierzonych urzędnikom, chociaż - na zdrowy rozsądek - inni Sarmaci (jak nie jedni, to drudzy...) z chęcią by się nimi zajęli, gdyby tylko mieli ku temu sposobność. Zdarza się, że mieszkaniec czeka na odpowiedź od ministra parę dni, chociaż na jego pytanie pierwszy lepszy Sarmata na forum odpowiedziałby od razu.

Aby lepiej uwidocznić skalę zagadnienia, sporządzę małą statystykę funkcji szczebla centralnego. Książę, Izba Senatorska, Izba Poselska, Rząd (z wiceministrami), Sąd Najwyższy. Trzydzieści funkcji. Dodajmy do tego Seneszala, redaktora Katalogu Sarmackiego, Bank Sarmacji, PASI, PAMP, SRS i Trybunał Honorowy - razem mamy czterdzieści cztery funkcje. Dodajmy do tego Bramę Sarmacką - pięćdziesiąt jeden. Czy to koniec? Oczywiście, nie. Do listy należy bez wątpienia dodać dziesięciu ambasadorów. Oraz dwudziestu sześciu żołnierzy Książęcych Sił Zbrojnych. Osiemdziesiąt siedem. Do tego nieobsadzona, póki co, prokuratura - co najmniej jeden etat więcej. A mamy jeszcze bogactwo biurokracji w samorządach... czy namiestnicy i naczelnicy skuszą się na rozszerzenie mojej statystyki?

Oczywiście, nie jest tak, że każdy urzędnik pełni tylko jedną funkcję. Łączenie różnych urzędów jest na porządku dziennym. Nie wiem, kto jest rekordzistą - ale mogę, dla przykładu, wskazać ambasadora, redaktora, posła i ministra w jednej osobie, który przy okazji pracuje także nad aktualizacją Instytutu Edukacji Sarmackiej i jest burmistrzem miejscowości w Terytorium Koronnym, a po godzinach pracy wyżywa się artystycznie. Jeżeli liczba funkcji nie przekłada się na jakość funkcjonowania administracji, to być może właśnie ona jest przyczyną jej bezwładu?

Być może lepiej, by posłów było mniej. Być może należy zmniejszyć liczebność Senatu. Być może należy okroić rząd ze zbytecznych funkcji i część zadań ministrów przekazać skryptom albo samym obywatelom. Być może w wojsku nie powinno być miejsca dla szeregowców, dla których właściwie nie ma sensownych zajęć - albo też powierzyć wojsku funkcje społeczne w rodzaju robót publicznych (mało to stron wymaga aktualizacji?)... Istotne sprawy tkwią w miejscu - podczas, gdy cały aparat trzyma się nieźle, a części osób naprawdę wartościowych we władzach nie ma.

Nie biję na alarm. Podobną statystykę, z podobnymi refleksjami, przedstawiałem już wcześniej - nic się nie zmieniło, kraj się nam nie zawalił, i ma się wcale nieźle. Jeżeli teraz nie podejmiemy działań, zapewne również nic złego się nie stanie. Jestem jednak przekonany, że pewne sprawy możemy rozwiązywać lepiej, sprawniej, szybciej. I tu, znowu, z pomocą przychodzi nam filozofia Web2.0. Nie mam na myśli żadnych procedur demokracji bezpośredniej. Myślę o uspołecznieniu instytucji użyteczności publicznej poprzez rozszerzenie grona osób mogących w nich działać. Żadnych nominacji - w myśl zasady "chcesz gdzieś działać - to działaj, a jeżeli będzie to złe, to kierownik po prostu to skasuje". Cegiełka po cegiełce.

W ten sposób można rozwiązać sprawy pomocy nowym mieszkańcom, rejestracji przedsiębiorstw, udzielania zapomóg, finansowego wspierania kultury (mam pomysł - ogłaszam na specjalnej stronie - w ciągu paru dni ludzie wpłacają do depozytu swoje pieniądze - po upływie terminu trafiają do wnioskodawcy), przepisywania gruntów, rejestracji pojazdów, tworzenia i dokumentowania historii, opisywania zabytków i całego multum innych spraw mniejszej lub większej wagi. Najsłabszym ogniwem każdej biurokratycznej organizacji są ludzie. Niech zatem urzędnik zamieni się w doradcę - a tylko w szczególnych przypadkach, w moderatora. Skoro ten mechanizm działa na Wikipedii, z której korzystają miliony, powinien tym bardziej zadziałać także u nas.

Bycie dobrym ministrem jest powodem do dumy. Czy jednak nie większym powodem do dumy jest bycie najlepszym w gronie wielu "ministrów"?

Informacje o artykule

Artykuł oceniło 1 czytelników. Średnia nota: 5
Artykuł czytano 69 razy.

Komentarze

2007-03-10 23:18 - autor: Bruthus Perun
Muszę przyznać, że kierunek, jaki obiera Książę, bardzo mi
się podoba. Być może, jeśli sprawdzi się taki styl działania
w niektórych obszarach, będzie można zaeksperymentować
jeszcze głębiej. Jako monarchistycznemu anarchiście, który
jest fanem kultury hakerskiej (nie, nie chodzi o
cyberprzestępców) i hakerskiego sposobu wytwarzania
oprogramowania, ale także innych obszarów kultury, w oparciu
o hakerskie wartości (jak. np. Wikipedia) zrobiło mi się
raźniej na duszy.

Spontaniczna współpraca,
inteligentny tłum twórczych Sarmatów może rozwiązać wiele
problemów, które dla biurokracji są
nierozwiązywalne.

Pozdrawiam, jeszcze bardziej pro-
Książęcy (ale nadal krytycznie, nie krytykancko) Bruthus
Perun.

2007-03-11 21:44 - autor: Paweł kaw. Ciupak
A tak apropo Wikipedii, przydałoby się jakieś Sarmackie
wiki... Jest jakieś? Jak nie, to mógłbym załozyć...

2007-03-11 22:02 - autor: Piotr Mikołaj
Powstaje www.izs.sarmacja.org. Jest
http://msz.sarmacja.org/baza/. Do tego
http://www.sarmacja.org/link,micropedia oraz
http://www.sarmacja.org/link,encyklopedia...

Dodaj swój komentarz:


Chcę wiedzieć o nowych komentarzach

Opcje archiwum

Użyteczne odsyłacze i wyszukiwarki