Prasa sarmacka
Aktualizacja o pełnych kwadransach
Artykuły nie reprezentują oficjalnego stanowiska Księstwa Sarmacji.
Agencje :: Redakcja :: RSS :: RSS z SzU
Archiwum :: Archiwum Parku :: Archiwum SzU
Przeszukaj archiwa Bramy, Parku i SzU
Brama Sarmacka
Homar: LOL Jeżeli to jest śmieszne, to to jest śmieszne!
Korona oraz Brama Sarmacka nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy, opinii i stanowisk opublikowanych przez redaktorów Bramy Sarmackiej. Zaproponuj artykuł Opublikuj artykuł w Parku. Regulamin Bramy Sarmackiej.
06 listopada 2006 r., 01:12 — Michał kaw. Radetzky
O k... jak późno!
Homar Wszechczasu
***
Wchodzi Kiechajas na dyskotekę w Srebrnym Rogu. Ochroniarz pyta:
- Ma pan pistolet?
- Nie mam.
- A może siekierkę?
- Nie mam.
- Nóż?
- Nie.
- Kastecik?
- Nie, nie mam nic.
Ochroniarz rozbija butelkę, daje mu tulipana i mówi:
- Ja pierdzielę, to niech pan chociaż to weźmie...
***
Do stolika, przy którym siedzi szlachetna dama Margo, podchodzi kierownik sali i uprzejmie informuje:
- Naszą specjalnością są ślimaki...
- To już zauważyłam. Właśnie jeden z nich mnie obsługuje.
***
Mel do Fenrira:
- Kochanie powiedz mi coś słodkiego...
- Nie teraz, jestem zajęty.
- Kochanie, no powiedz mi coś słodkiego...
- Naprawdę, teraz nie mam czasu.
- Ale kochanie, chociaż jedno słówko...
- Miód, do ku*wy nędzy i odpie*dol się!
***
Razu pewnego Abraxas delektował się słońcem siedząc na ławce obok fontanny, w pewnej chwil zauważył jak młoda dziewczyna chcąc rzucić monetę na szczęście wpadła do fontanny i zaczęła się topić.
Nie czekając ani chwili dłużej PSN pospieszył na ratunek topiącej się dziewczynie.
Wyciągnął ja z fontanny i trzymając ją na rękach słyszy jak dziewczyna coś bełkocze:
- W zamian za to, że uratowałeś mi życie spełnię Twoje trzy życzenia...
Na to Abraxas stawiając dziewczynę na ziemi i zacierając ręce mówi:
- Ja mam jedno życzenie ale za to trzy razy.
***
Żyli sobie w grodzisku Rabbi i Pop. Oboje bardzo się nie
lubili. Pewnego razu przydarzył im się wypadek samochodowy, ale o dziwo, rabin wyciąga z bagaznika pół litra i mowi:
-Słuchaj popie, powinniśmy się teraz pokłócić jak zwykle, ale może skończymy z tymi głupimi sprzeczkami i pogodzimy się
wreszcie?
Pop, dosyć wściekły, ochłonął trochę, pomyślał chwilę, i mówi:
- W sumie, czemu nie, nie ma sprawy! - I bierze butelkę.
Wypija setę na zgodę i pyta sie Rabbiego:
- A ty co, nie pijesz?
Na to Rabbi:
-Nie, ja czekam na policję.
***
Baridajczycy złapali białego, wsadzili do kotła , postawili strażnika i poszli się naradzić, jak go zjeść. Siedzi sobie biedak w kotle i myśli:
- Co tu zrobić? Niestety, mam przerąbane. Mam najbardziej przerąbane jak tylko można to sobie wyobrazić.
Nagle w chmurach zrobił się niewielki otwór, a przez ten otwór spłynęło na nieszczęśnika jasne, ale nieoślepiające światło i usłyszał głos potężny, który rzekł:
- Nie obawiaj się synu, potrząśnij rękami.
Potrząsnął. Ku jego zdumieniu więzy opadły.
- Podejdź do strażnika - mówi dalej głos.
Podszedł lekko przestraszony.
- Nie obawiaj się, strażnik śpi - kontynuował głos.
- A teraz wyrwij strażnikowi maczuga i uderz. To syn wodza.
Wyrwał i uderzył. Zabił syna wodza i czeka, co dalej. Wtedy głos z lekkim rozbawieniem:
- Ooo widzisz. I teraz to masz dopiero prze*ebane...
***
Natańczyk, Sarmata i Scholandczyk lecą samolotem. Nagle jest awaria silnika. Sarmata wyciąga dwa spadochrony, rozdaje Natańczykowi i Scholandczykowi. Scholandczyk skoczył, a Natańczyk pyta się Sarmaty:
- Jak będziesz skakał, nie masz spadochronu!?
- Ja mam spadochron, Scholandczykowi dałem gaśnicę.
***
Stoi Armin nad przepaścią, prowadzi ze sobą transport Morvańczyków. Armin mówi:
- Kto zeskoczy na dół i przeżyje, ten dostanie obywatelstwo scholandzkie i nie bedzie już celtem!
Gromada się rzuciła, wszyscy zginęli, ale jednocześnie z ich ciał powstała górka. Na końcu na krawędzi zostal dziadek z małym wnuczkiem. Dziadek mowi do wnuczka:
- Ty jestes mlody, jeszcze wiele przed toba. Ja skacze pierwszy, mnie tam już nie szkoda.
Dziadek skoczył i sturlał się po górce trupów na dół i przeżył. Wnuczek woła:
- Dziadku, dziadku, zyjesz?
- Spie*dalaj, brudny celcie!
***
Majkel i Michaś siedzą w domu, nagle patrzą przez okno, ktoś im kradnie samochód. Mikołaj wybiegł z mieszkania, zdyszany wraca, Elżbieta pyta:
- No i jak złapałeś ich?
- Nie, ale spisałem numery..
***
Żona do Krzysztofa Koniasa:
- Ciągle jesteś zajęty i siedzisz przy komputerze. Żebym choć miała dziecko...
- Kładź się, będziemy instalować...
***
Pani na lekcji Historii mówi:
- Dziś będziemy omawiać na lekcji zagładę celtów.
Na to mała Mary wstaje i mówi:
- Plosę pani, mój dziadek zginął w KL Morvenau!
Na co mały Ałminek sie zdenerwował i mówi:
-Plose pani mój dziadek też zginoł w KL Morvenau!
Pani zdziwiona pyta się:
- Twój Ałminku? A jak?
- Po pijanemu, spadł z wieżyczki.
***
Abraxas leży od dłuższego czasu i kona, od czasu do czasu wraca do przytomności. Jego żona czuwała przy jego łóżku dzień i noc, bez przerwy.
Pewnego dnia wrócił znowu odzyskał przytomność i zaczął takim zmęczonym głosem mówić do żony:
- W najgorszych czasach byłaś przy moim boku. Jak byłem zwolniony z pracy dodawałaś mi otuchy, później, gdy moja firma była bankrutem też byłaś przy mnie, jak straciliśmy nasz dom tez byłaś przy mnie. Nawet teraz gdy jestem chory nie opuszczasz mnie nawet na chwilę. Wiesz co ci powiem, kochana?
Jej oczy wypełniły się łzami wzruszenia:
- Co, kochanie?.
- Ja myślę, że przynosisz mi pecha!
***
Majkelowi Bumbum zaginęła żona. Kamień w wodę! On szaleje: rozsyła gwardię, wywiad, wojsko - Nic! Po dwóch dniach usilnych poszukiwań wpada do domu i... słyszy jakiś hałas w kuchni. Zagląda i widzi, że żona krząta się przygotowując mnóstwo kanapek...
- Kochanie, ja od zmysłów odchodzę, co się stało, gdzie byłaś, pół miasta cię szuka!
- Ach, skarbie, nie uwierzysz, co mi się przytrafiło: porwało mnie paru facetów, zawiozło na chatę a tam seks: orgie, pozycje takie, siakie, z przodu, z tyłu, afrodyzjaki, gadżety, no mówię ci - koszmar! I tak przez cały tydzień!
- Zaraz, zaraz, skarbie, jaki tydzień? Przecież nie było cię dwa dni?
- No tak, ale ja tylko wpadłam na chwilę po kanapki!
***
Rozmawia Timios z Radetzkym. Pierwszy mówi:
- Na ślubie wczoraj byłem.
- No i co, jak było?
- Normalnie. O, taką obrączkę dostałem.
Informacje o artykule
Artykuł oceniło 9 czytelników. Średnia nota: 4.44444 Artykuł czytano 59 razy.
Komentarze
2006-11-06 01:30 - autor: Patryk "krolek" Kroll
Homar bardzo smakowity:)
2006-11-06 02:25 - autor: Zbyszko kaw. "ziutek" C*****ski
Fajnie, ale ostatni był lepszy :D
2006-11-06 03:24 - autor: pplk Michas diuk Winnicki
:D:DD:D:D:D:D:DD:D::D:D:D:D CUDOWNE :D
2006-11-06 16:20 - autor: Elijahu bnt "Rabbi" Rosenkranz
Mióóóóód!!! :D:D:D
2006-11-06 19:28 - autor: Timios v-hr. "Stormtrooper" von Kiechajas
Muszę przyznac że jest to całkiem dobry odcinek ;d Daję 5.
2006-11-06 19:47 - autor: Michał bnt Czarnecki
Ostatni kawał najlepszy :D
2006-11-06 19:47 - autor: Kryspin v-hr. "Retro321" C*****ski
Idealny. Jeden z najlepszych, odkąd sięgam pamięcią... czyli
od tygodnia :P
2006-11-06 20:26 - autor: bar. Accursius
Dowcipy o obozach koncentracyjnych są ŻENUJĄCE. W ogóle mnie
nie śmieszą, a to pewnie dlatego, że szkołę podstawową,
którą skończyłem miała 8 klas, a nie 6. Bardzo ciekawy za to
dowcip z popem i rabinem. I oczywiście z
byłym/obecnym/przyszłym (niewłaściwe skreślić) obywatelem
Księstwa Sarmacji Abraxasem. W "wypinaniu" się na
Sarmację zaczyna doganiać markiza Jot. Nie wiem co inni na
ten temat napiszą Abraxasie, ale Wącpana humory i co za tym
idzie - stosunek do obywatelstwa sprawiają, że nie mogę
milczeć, choć już raz obiecywałem sobie, że nie będę się
czepiał. Żeby jeszcze jakieś wytłumaczenie...
2006-11-06 20:55 - autor: Jakub kaw. "Morpheus" Kaczyński
Słabo.
Opcje archiwum
- Inne artykuły tego autora.
- Najwyżej oceniane. (ponad 10 ocen)
- Najczęściej czytane.
- 40 lat minęło... czyli artykuły dokładnie sprzed roku, dwóch itd.



Bank Sarmacji
Restauracje w Sarmacji
Sarmacka Liga Piłkarska
Encyklopedia Micropedia
Serwis Organizacji
Katalog Sarmacki
Baridajski Serwis Aukcyjny
Poczta Baridajska
Czat Sarmacki