6174. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
171. dzień panowania Piotra III Łukasza
Obserwator Sarmacki, Robert Fryderyk, 02.05.2017 r. o 13:35:04, tantiemy: 8 634.00 lt
Oswajanie nacjonalizmu — kiedy żart idzie krok za daleko
Seria wydawnicza: Felietony Obserwatora
Ten artykuł nie zdobędzie wielu serc, ale nie dla serc on powstaje. Zdaję sobie sprawę z faktu, że niniejszy felieton zostanie odebrany jako atak na Baridas, ale od razu chcę podkreślić i zaapelować, iż odebrany tak nie powinien zostać. Nie jest on bowiem uderzeniem w Baridas, a jest próbą zarysowania problemu, z który z różnych powodów jest dziś bagatelizowany.
____________________

Przystępując do prac nad tym artykułem przyjąłem założenie, że istnieją pewne sprawy, których nie powinniśmy bagatelizować "bo to tylko państwo wirtualne". Zabawa w mikronacje zawsze była próbą odwzorowania postaw i idei politycznych z realnego świata, a poprzez fakt, iż mikronacje zrzeszają bardzo dużą grupę młodzieży, i jeszcze większa grupa młodych ludzi się przez nie na przestrzeni dwóch dekad przewinęła, nie możemy ignorować edukacyjnego i na swój sposób wychowawczego (społecznie) wpływu naszej zabawy.

Od jakiegoś czasu w Sarmacji można zaobserwować ruchy, które starają się bazować i nawiązywać do postaw nacjonalizmu. W ostatnich jednak dniach przekroczono w tej sprawie Rubikon. Powstało coś co nazwano Narodową Partią Baridasu, której to partii twórca wprost nazywa siebie i innych członków nacjonalistami. Należy tu podkreślić, że już wcześniej podejmowane były próby budowy nacjonalistycznej partii baridajskiej, Baridasar Partiax. Na szczęście szybko doszło do samozaorania się BP. Dziś twórcy NPB wprost odwołują się do "zdobyczy" BP lecz uczulają na to by błędów przez nią popełnionych nie powielać, oraz, że w nacjonalizmie nie ma przecież nic złego.

Czym jest sam nacjonalizm? Jest to postawa społeczno-polityczna uznająca naród za najwyższe dobro w sferze polityki. Nacjonalizm uważa interes własnego narodu za nadrzędny wobec interesu jednostki, grup społecznych, czy społeczności regionalnych. Uznaje naród za najwyższego suwerena państwa, a państwo narodowe za najwłaściwszą formę organizacji społeczności, złączonej wspólnotą pochodzenia, języka, historii i kultury. Nacjonalizm przedkłada interesy własnego narodu nad interesami innych narodów, zarówno wewnątrz kraju (mniejszości narodowe lub etniczne) jak i na zewnątrz (narody sąsiednie). Jedna z odmian nacjonalizmu — nacjonalizm integralny postulował odrzucenie suwerenność narodu na rzecz władzy, która w jego interesie działa, ale jest od niego niezależna. Jego twórca, Charles Maurras, wzywał do jedności narodu i podkreślał, że zapewnić to może silny monarcha. Ta, i inne teorie polityczne, znalazły swe zastosowanie w szeroko pojętym faszyzmie, który charakteryzują, między innymi, takie postawy jak: używanie wyraźnej retoryki, wzywanie do heroicznego, masowego wysiłku w celu np. odtworzenia minionej potęgi, wzywanie do posłuszeństwa wobec jednego lidera (co często prowadzi do kultu jednostki). Naukowcy charakteryzują faszyzm jako teorie, które cechuje wysoki poziom nacjonalizmu, silny dyktatorski przywódca, który przedstawia naród, państwo albo wspólnotę jako nadrzętną wobec jednostek, militaryzm. Faszyzm był przedstawiany jako "trzecia droga" lub "trzecia pozycja" (Enrique Fernández M., Guidens, Blair y Lagos, la tercera vía). Jako postawa, która nie jest ani lewicą, ani prawicą.
Quote:
Dlatego coś mnie tknęło do zaprezentowania wam Trzeciej Drogi, a przynajmniej rozpoczęcie o niej dyskusji. Ponieważ w Baridasie monarchofaszyzm już dawno umarł , natomiast naracyjny neorepublikanizm, odpłynął z ostatnim kutrem krewetek, i gdzieś zaginął na otwartych wodach mikroświatowego oceanu.
Quote:
Na jakich wartościach go oprzeć. Na korporacjonizmie, z elementami solidaryzmu narodowego. Czy też może iść w kierunku jakobińskiej walki o wolności obywatelskie, starając się zacierać różnice klasowe występujące w Baridasie. W końcu czy Baridajczycy są baridajczykami, identyfikującymi się z swoim miejscem zamieszkania, i historią swojej ojczyzny, czy też są turystami w którym kraj korony, sprowadza się jedynie do dłuższego przystanku w ich wirtualnej podróży?
Quote:
Czas aby się zmobilizować i zacisnąć więzi społeczne, nie rezygnując jednak z wewnętrznej rywalizacji, ale ją kultywując pamiętając jednak że na zewnątrz, w środku Księstwa Sarmacji, powinniśmy walczyć ramię w ramię jak jeden mąż o sprawy ważne dla naszego samorządu, i dla nas samych. Nadszedł czas aby każdy z nas okazał nieco więcej solidarności z baridajską wspólnotą, bo jedynie pokazując że jesteśmy zwarci i gotowi, będziemy mieli siłę oddziaływania.
Quote:
Narodowa Partia Baridasu, [...] ruch polityczny, oparty na myśli narodowej, odwołujący się do podstaw monarchizmu, konserwatyzmu, oraz częściowo do republikanizmu. [...] należy zabrać się do pracy na rzecz wspólnoty. W tym celu chcemy przedstawić Wam nasze propozycję [...], które naszym zdaniem są kluczem do rozwoju Naszego samorządu, oraz odbudowy narodu baridajskiego.
Quote:
Ważnym aspektem baridajskich patriotów jest pełna integracja wspólnoty baridajskiej - wielkie zjednoczenie i wewnętrzna kontrrewolucja.

To tylko wybór wypowiedzi, które wyszły z ust głównego ideologa baridajskiego nacjonalizmu markiza Fryderyka von Hohenzollerna. Wytłuszczenia... zamierzone. Wnioski... przerażające. Na to mamy też wycinek ze statutu NPB:
Quote:
W swej publicznej działalności Narodowa Partia Baridasu stawia przed sobą następujące cele:
  1. promocja tradycyjnych wartości monarchistycznych, konserwatywnych, wpisanych w ideę Baridajskiego Nacjonalizmu - poszanowania tradycyjnego ładu społecznego, promocji obyczajów i kultury baridajskiej, troski o dobro wspólne, lojalności wobec Korony.
  2. obrona ustroju monarchicznego, przy zachowaniu parlamentaryzmu jako narzędzia dającego ludowi możność wpływu na kierunki rozwoju państwa, oraz jako kontynuacji tradycji republikańskich wpisujących się w historię Baridasu.
  3. obrona i promocja zasady państwa opartego na korporacjanizmie stanowym.
  4. walka o państwo silne, zdyscyplinowane, suwerenne, szerokimi ambicjami zewnętrznymi, opartymi na imperializmie i militaryzmie.

Zabawa zabawą. Jeszcze do niedawna, w kategoriach całkiem poważnych, mówiono o sarmackim monarchofaszyzmie. I o ile semantycznie określenie to mogło budzić negatywne skojarzenia, być nigdy nie był szkodliwą ideologią. Sam go definiowałem w sposób następujący "niepodzielnie rządzący władca - suweren - (król, książę), od którego pochodzą zaszczyty, władza (wybory są de facto
fikcją, gdyż jedynie wyłaniają beneficjentów władzy - zakres tejże ustala suweren), zasady.
" I na tym monarchofaszyzm się kończył. To zawsze był system, który opierał się na dualizmie dawcy i biorców. Nigdy nie cechował go (może z wyjątkiem monarchofaszyzmu scholandzkiego) wysoki poziom nacjonalizmu i nigdy w nutę nacjonalistyczną nie uderzano. Tak jest zresztą i dziś w neomonarchofaszyzmie — monarchofaszyzmie oświeconym, który obserwować możemy w Starosarmacji. Hohenzollern idzie dalej. Nie krok, a kilka kroków. Czyni to tak zapamiętale, że nieopatrznie przekracza Rubikon, który zabawę oddziela od niebezpiecznego szastania niebezpiecznymi ideologiami. I możemy się zżymać, że to tylko zabawa, że nie przesadzajmy, itd... ale to znak, że zapominamy o naszej odpowiedzialności za tych, którzy nie mając jeszcze pełni wiedzy (młodsze pokolenie) w Sarmacji poznają swe pierwsze polityczne dokrytyny i mechanizmy działania polityki.

Oczywiście nie stawiam dziś znaku równości między postulatami von Hohenzollerna, (szczególnie) jego retoryką, a faszyzmem. Ale już samo odwołanie się nacjonalizmu, przyjmowanie i mówienie w kategoriach właściwych teoriom faszystowskim, bagatelizowanie tego słowami "czy [...] powinniśmy rezygnować z dobrodziejstw wynikających z nacjonalizmu [...] Który przecież nikomu nie szkodzi, a jak już przynosi więcej korzyści niż strat" powoduje we mnie niesmak i poważne obawy. Nie o Sarmację, ale o to, jakie wartości przekazujemy innym. Co promujemy, co akceptujemy, na co się zgadzamy. I kiedy Fryderyk von Hohenzollern mówi, że "Królestwo Baridasu miało już swoją przygodę z nacjonalizmem, z jego ekstremalną wersją, radykalnym nurtem, szowinizmem w czystej postaci, wydarzeń zwanych baridajskim sierpniem." pokazuje, że zupełnie nie zrozumiał przyczyn Baridajskiego Sierpnia, nie rozumiał postaw wówczas prezentowanych przez Siergiusza Asketila i Kristiana Arpeda, że ówczesny nacjonalizm w Baridasie był niczym w porównaniu z tym, co sam nam dziś markiz proponuje.

I jakkolwiek zapewne wielu z Was uzna, że oszalałem, że nie powinienem, to jednak muszę podkreślić jedną szalenie ważną rzecz, która definiuje moje działanie w wirtualnym świecje. Nie funkcjonujemy w próżni. Nie wywodzimy się znikąd. Kiedy jesteśmy Polakami, którzy blisko osiemdziesiąt lat temu cierpieli pod jarzmem tych, dla których nacjonalistyczne, faszystowskie i inne idee były bliskie sercu, kiedy dziś obserwujemy jak w sercu Warszawy (zrównanej ponad 70 lat temu z ziemią przez praojców ideowych nacjonalizmu) maszerują bojówki ONR a policja chroni je przed protestującymi, kiedy ludzie, z którymi bawimy się w wirtualne państwo (w teorii LEPSZĄ WERSJĘ REALNEGO) bezrefleksyjnie lajkują nawoływania do dołączania do tej neofaszystowskiej organizacji a potem na nasz grunt przenoszą idee z nacjonalizmem związane, to zwyczajnie stawiam pytanie — dlaczego mamy zezwalać na oswajanie nacjonalizmu, na zabawę zapałkami, na udawanie, że nas problemy za tym idące nie dotyczą? W imię czego? Bo to nasi koledzy?

To nie zabawa. To poważne naruszenie naszej zabawy zasad.
Dotacje
Ten artykuł dotowali: Fryderyk von Hohenzollern.
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Gauleiter Kakulski, 02.05.2017 r. o 13:54:33
Quote:
To tylko wybór wypowiedzi, które wyszły z ust głównego ideologa baridajskiego nacjonalizmu markiza Fryderyka von Hohenzollerna. Wytłuszczenia... zamierzone. Wnioski... przerażające.

No nie, bez jaj. Z tego programu nie wynika nic więcej, jak konsolidacja Kraju Korony. "Nacjonalizm" a "baridajski nacjonalizm" to jak krzesło i krzesło elektryczne lub pałka i pałka z wypustkami. Program NPB nie ma literalnie nic więce wspólnego z realowym nacjonalizmem niż typowe baridalolo, co ewidentnie widać przy zestawianiu programu z opisem realowym opisem nacjonalizmu, który przedstawiłeś.

Równie dobrze można dać na imię pile Jola i dać w mordę Joli, bo Jola znowu piła.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 02.05.2017 r. o 13:56:42
Retorycznie to to samo. W praktyce oczywiście nie ma narzędzi.
Niemniej najważniejsze jest to, że jeśli oswoimy się z retoryką, i pozwolimy na to, by na stałe podobna weszła do naszego języka i polityki, to nigdy na czas nie zareagujemy.

Nie akceptuję takiej narracji, jakkolwiek by mikronacji nie wzbogacała.
odpowiedz
Gauleiter Kakulski, 02.05.2017 r. o 13:58:13
Quote:
Retorycznie to to samo.

3ecbf44cb00ac08432ce004e91cbafa7.jpg
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 02.05.2017 r. o 14:01:04
Cieszę się, że wróciłeś. Brakowało mi dyskusji na memy. Dlatego piszę felietony. Piąteczka!
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Sorcha Raven.
Laurencjusz Ma Hi at Atera, 02.05.2017 r. o 14:15:57
Skoro już Wielmożny Gauleiter Kakulski cytował to co i ja chciałem podkreślić to ja pozwolę sobie tylko skomentować ten artykuł.

Mimo, iż autor znalazł się w "Komnacie Zasłużonych" i działał kiedyś w Baridasie to jak widzę nie rozumie tego barwnego kraju.

"Nacjonalizm", a "baridajski nacjonalizm" to jak już zresztą wyżej zostało zauważone dwie różne ideologie. Sam za młodu miałem problem z monarchofaszyzmem, ale przynajmniej teraz wiem, że z faszyzmen to pojęcie nie ma nic wspólnego.

Dziwią mnie za to poglądy osoby, która zamieszkała w Sarmacji 15 lat temu.

Chciałbym zauważyć też, że Narodowa Partia Baridasu nie skupia wszystkich baridajczyków, a autor miesza w beczce tak jak by twierdził, że Republika Południowego Baridasu nie różniła się niczym od Królestwa Baridasu, a przecież wszyscy wiemy, że to nonsens.

Zamiast pisania:
Quote:
Ten artykuł nie zdobędzie wielu serc, ale nie dla serc on powstaje. Zdaję sobie sprawę z faktu, że niniejszy felieton zostanie odebrany jako atak na Baridas, ale od razu chcę podkreślić i zaapelować, iż odebrany tak nie powinien zostać. Nie jest on bowiem uderzeniem w Baridas, a jest próbą zarysowania problemu, z który z różnych powodów jest dziś bagatelizowany.

trzeba się było lepiej zastanowić i szerzej zbadać sprawę, bo to co się dzieje wśród nie zawsze wylewnych baridajczyków nie zawsze trafia na światło dzienne. Część spraw jest omawiana poza sarmacką społecznością, a część przy baridajskim rumie okraszonym specyfikiem z CdB.

Wiem, że nie każdy jest w stanie to ogarnąć, ale to nie znaczy, że zna ten kraj, w którym jak autor nie mieszka, nie wymienia informacji itp.

Poza tym chciał bym podkreślić, że w związku z wyborami w Dreamlandzie nacjonalistyczne postawy w baridajskim społeczeństwie nikogo nie powinny dziwić, a tym bardziej autora relacji związanej z dreamlandzkim rewizjonizmem wobec Awary.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 02.05.2017 r. o 14:25:40
Laurencjuszu... zarzucasz mi, że nie napisałem o CdB i republikanizmie, kiedy... pisałem o nacjonalizmie? Ojej... Widzisz, ten felieton ma na celu nadanie piętna złego wyboru nacjonalizmowi, który rodzi się w Baridasie. Nie Baridasowi, nie CdB. Narracja to złoto wirtualnych krajów, ale tak jak nie po każde złoto się warto schylać, tak nie warto przekraczać pewnych granic.

W sferze używanych argumentów i retoryki nie ma żadnej różnicy między nacjonalizmem, a nacjonalizmem baridajskim. Dokładnie to napisałem w tym felietonie. Ufam, że teraz łatwiej Ci zrozumieć moje słowa i przesłanie.

I serio... nie wiem co ma do rzeczy to, że byłem w Baridasie, jestem w jakiejś tam komnacie i w KS mieszkam blisko 15 lat. Serio... nie kumam. Rozwiniesz?
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Laurencjusz Ma Hi at Atera, 02.05.2017 r. o 14:34:02
Quote:
W sferze używanych argumentów i retoryki nie ma żadnej różnicy między nacjonalizmem, a nacjonalizmem baridajskim. Dokładnie to napisałem w tym felietonie. Ufam, że teraz łatwiej Ci zrozumieć moje słowa i przesłanie.

Po tych słowach niestety nie mam już nic do dodania w tej sprawie :(
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 02.05.2017 r. o 14:43:03
Dziękuję. Każdy komentarz i głos w dyskusji jest szalenie ważny. Przede wszystkim dlatego, że pobudza z dawna obumarłe dyskusje ideologiczne. Między innymi markiz von Hohenzollern głośno do tego nawoływał, i cieszę się, że taką możliwość dziś mamy. Laurencjuszu, nie uciekaj zaś od dyskusji, a broń własnego zdania. Póki co nadal nie wiem o co Ci chodzi.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Fryderyk von Hohenzollern.
Albert Felimi-Liderski, 02.05.2017 r. o 15:54:30
Quote:
To tylko wybór wypowiedzi, które wyszły z ust głównego ideologa baridajskiego nacjonalizmu markiza Fryderyka von Hohenzollerna. Wytłuszczenia... zamierzone. Wnioski... przerażające. Na to mamy też wycinek ze statutu NPB:

Te wnioski są tak przerażające, że aż chyba ucieknę na emigrację. Dojdą takie Baridajce do władzy i zbanują wszystkich Sarmatów, Teutończyków, Sclavińczyków, wszystkich zablokują, zabiorą nam wszelkie prawa, przejmą serwer Sarmacji, no po prostu armagedon.

Nie powinien nikogo dziwić fakt powstania tego artykułu — jego autor ma w zwyczaju doszukiwać się przekraczania limesów i demoralizacji młodzieży w różnych zachowaniach Sarmatów co najmniej od czasu do czasu.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 02.05.2017 r. o 15:59:47
A jakie zwyczaje ma przyszły PG?
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Albert Felimi-Liderski, 02.05.2017 r. o 16:03:06
A bo ja wiem, często muzyki słucham wieczorami. Nie wiem jak odnosi się to do tematu nacjonalizmu w Baridasie, aczkolwiek dziękuję za troskę.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 02.05.2017 r. o 16:04:41
Oh, nie ma za co. Związek ma taki sam jak Pański komentarz związany z moimi zwyczajami.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Laurencjusz Ma Hi at Atera.
Alfred Fabian von Tehen-Dżek, 02.05.2017 r. o 16:04:50
Nacjonalizm nacjonalizmem, ale baridajski nacjonalizm już nie. Równie dobrze mogliśmy to nazwac baridajskim oświeceniem, lub zwrotem Almerskim. Czy nie wiem jak jeszcze inaczej... W każdym razie nie musimy pokazywać postaw i zasad jakie kierują danym nurtem. Poza tym każdy ma rozum i wie kogo się trzymać i kiedy się wycofać.
Rozumiem obawy i doceniam wkład włozony w artykuł. Natomiast wbrew początkowi artykułu, ja nie sercuje dlatego że się zgadzam, tylko dlatego że ktoś się postarał i buduje aktywność. Dlatego sercuje XD i niech mi nikt nie prawi teraz morałów
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Fryderyk von Hohenzollern.
Albert Felimi-Liderski, 02.05.2017 r. o 16:08:57
@RvC: No jednak nie, gdyż dzisiaj doszukuje się Wicehrabia przerażających skutków mikronacyjnego nacjonalizmu, a jeszcze jakiś czas temu oskarżał pewnego Teutończyka o promowanie nazistowskich haseł wśród Sarmatów. Chyba jakiś związek jednak jest? :)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Albert Felimi-Liderski, 02.05.2017 r. o 16:09:57
*faszystowskich, żeby nie zachciało się Wicehrabiemu łapać za słówka.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 02.05.2017 r. o 16:13:07
Gdyby po powrocie był przyszły PG uważniejszy to by dostrzegł, że przyznałem się w całkiem niedawnym komentarzu, do przesadzonej wówczas (wobec owego Teutończyka, a dziś mojej żony) rekcji. No ale przecież lepiej jest wrócić i jechana bez sensu :) Wszak poparcie zobowiązuje.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Laurencjusz Ma Hi at Atera.
Albert Felimi-Liderski, 02.05.2017 r. o 16:19:53
No to w takim razie nie uczy się Wicehrabia na błędach, bo dzisiaj znowu dramatyzowanie i szerzenie niepokoju.

Prowokacje natomiast już przemilczę, bo stać Wicehrabiego na więcej. Niniejszym kończę udział w tej dyskusji, miłego popołudnia.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Paviel Gustolúpulo, Konrad Jakub.
Roland Heach-Romański, 02.05.2017 r. o 19:40:59
Faszyzm, to jest w Kraju Jednorożca.

Tam niepodzielnie panuje umiłowany WÓDZ, Naród oddaje cześć jednostkom (wybitnym, ofc) takim jak PRZYWÓDCA i ODOLAN. Pozycja władzy wynika z jej autorytetu i szerokich kompetencji.

Życie społeczne i publiczne nierozerwalnie związane jest z Waffen-OK, zbrojnym ramieniem Ostatecznej Krucjaty i dominacji. Istotnie, żywiołowo i radośnie zwalczamy wszelkie przejawy ekologicznego zidiocenia i retoryki vegeprzyjaźni.

Grupa u koryta dzierży ster wszelkich instytucji państwowych. Trzyma je za mordę, acz w aksamitnych rękawiczkach, co by nie było czuć, że trzyma.

Gospodarka w pełni zależna jest od władzy. Rynek prywatny i indywidualny nie dostaje kopa, bo władza myśli prospołecznie i inwestuje w działy ogólnopaństwowe!

Umiłowany WÓDZ głosi niefajne hasła, tj.: #MakeSclaviniaGreatAgain, #ObronaPaństwaNajwyższąPowinnością, itd.

Nie pozostaje mi nic innego, jak zapuścić wąsa :D
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Laurencjusz Ma Hi at Atera.
Paulus Buddus, 02.05.2017 r. o 20:03:50
Żyj w realu! Baw się w virtualu! Szukaj realu w virtualu! Dziękuję dobranoc!
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Alfred Fabian von Tehen-Dżek, 02.05.2017 r. o 20:09:53
Chyba wirtualu w realu. Takie było przesłankę artykułu
odpowiedz
Sorcha Raven, 02.05.2017 r. o 20:55:03
Gdzie można zapisać się do NPB?
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Sorcha Raven.
Fryderyk von Hohenzollern, 03.05.2017 r. o 00:14:39
Wielmożny Wicehrabia von Thorn jak zawsze w formie! W każdym razie akurat wróciłem z roboty, i czytam te wypocina wicehrabiego i ciśnie mi się uśmiech na twarzy. Szkoda jedynie że wielmożny nie porównał mnie do Hitlera, Musoliniego bądź do generała Franco, tego jedynie chyba brakuje w tym tekście. W każdym razie nie mam sił, ani chęci odpowiadać na urojenia Wielmożnego Wicehrabiego. Nie mniej jednak dam dotacje temu artykułowi, a to jednie przez wzgląd na to iż wicehrabia zastosował połowicznie w artykule w stosunku do mnie tytulaturę baridajską - to mnie jedynie cieszy w tym tekście.

Nie wiem, odnoszę dziwne wrażenie że Wielmożny Wicehrabia ma ciągły ból dupy, o co, czemu, dlaczego? Nie mam zielonego pojęcia. W każdym razie zastosowane porównania przez wicehrabiego, oraz próba budowania atmosfery strachu i lęku przed baridajskimi nacjonalistami jest wyssana z palca.. Nigdzie, w żadnych wypowiedziach, czy też materiałach programowych NPB, nie doszuka się wielmożny słów nawołujących do nienawiści, zwłaszcza do nienawiści pod względem etnicznym , rasowym, bądź zależnym od miejsca pochodzenia zamieszkania. Niestety wicehrabia jest zaślepiony swymi realowymi poglądami względem realowych idei i doktryn politycznych. I tak sobie myślę że pod płaszczykiem tego wolnościowego demokraty na jakiego kreuje się wielmożny wicehrabia, siedzi gdzieś tam taki zakamuflowany Sméagol chcący być tak naprawdę autokratą. Odnoszę takie wrażenie z powodu faktu iż to właśnie Wielmożny a nie ja, próbuję i chce narzucać innym swój punkt widzenia, chce mówić co jest dobre a co złe, a inni mają się wedle tego stosować.Natomiast gdy już się do tego nie stosują co mówi wicehrabia, to są źli, i nie pojmują istoty wolności, tolerancji, i mechanizmów demokratycznych. Takie moje zdanie, wyrażone w najbardziej prosty sposób.

Na majora Bravo, co ma ONR wspólnego z Narodową Partią Baridasu, co ma wspólnego współczesna Polska z Baridasem? Za kija nie pojmuję? A nade wszystko nie kapuje jak ktoś taki jak wicehrabia może pisać peany o wolności i równości, a z drugiej strony odmawiać jej innym. Bo tak swym tekstem Wielmożny odmawia rację bytu nacjonalizmowi w mikronacjach, nacjonalizmowi zgoła różniącego się do tego realnego.

A teraz chciałbym aby Wielmożny Wicehrabia cofną następujące słowa "To nie zabawa. To poważne naruszenie naszej zabawy zasad." Bądź je udowodniał! I nie nie mieści się to w przyjętym dyskursie publicznym, gdyż Wielmożny Wicehrabia otwarcie sugeruje iż ktoś złamał zasady, ergo dopuścił się załamania prawa, popełnił przestępstwo bądź wykroczenie. Chciałbym aby Wielmożny to udowodnił wskazując jakie ów zasady zostały złamane, bądź wycofał się z tych słów.
Quote:
Gdzie można zapisać się do NPB?

Prześwietno Hrabino można tu, linka podaje -Klik.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Robert Fryderyk.
Roland Heach-Romański, 03.05.2017 r. o 03:15:51
Z dwóch stron barykady pada artyleryjski ostrzał hiperbolizacji rzeczywistości. Autor tekstu przerysowuje możliwe skutki funkcjonowania baridajskiego nacjonalizmu, zaś członkowie NPB te przerysowania stosują poniekąd "dyskredytując" prawo do swobody głoszenia poglądów.

Fakty są jednak takie, że nacjonalizm w Sarmacji nie jest zjawiskiem nowym. Odkąd sięgam pamięcią mieliśmy i mamy doczynienia z krajkoronnym szowinizmem, teutonizmem i narodowym unitaryzmem w postaci monarchofaszyzmu. Konwencją można i należy się bawić. Przy czym, w kreacji tej konwencji należy stosować wentyl bezpieczeństwa - mówić głośno, że to tylko typ narracji, bo gdy mamy do czynienia z mieszkańcem młodym, to on pewne postawy chłonie i powiela, również w realu, co stanowi pokłosie efektu stada.

No i należy też pamiętać, że z "baridajskim nacjonalizmem” mieliśmy styczność w sierpniu. Dla wielu niesmak pozostał. Więc i element obawy jest zasadny.

Ofc, nie bez znaczenia są tu poglądy autora, nawet te realne. Ale to jest jego prawo - mieć stanowisko, że nacjonalizm to zło.

Także dyskutujmy dalej, bo temat jes szeroki i ciekawy, ale może bez "entuzjastycznej" ponad miarę reakcji hormonalnej.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Fryderyk von Hohenzollern, 03.05.2017 r. o 08:41:42
Wielmożny Wicehrabio Romański, a jest konsul w stanie wskazać w którym to poście, zdaniu w dyskusji nad tą publikacją ktoś z członków NPB, ktokolwiek odmawia autorowi tekstu prawa do swobody głoszenie poglądów? Otóż nigdzie nie padają takie sformułowania. Nikt nie napisał że komuś zakazuje głoszenia jakiś poglądów, nikt nie na napisał nie wolno ci tego robić. Co najwyżej pada ostry sprzeciw względem głoszenia półprawd, oraz manipulowaniem opinii publicznej. Ponieważ właśnie to robi autor tekstu porównując NPB do ONR, stawiając znak równości między nacjonalizmem realnym a nacjonalizmem baridajskim. Jak dla mnie jest tu coś nie hallo, i to bynajmniej nie z sympatykami i członkami NPB, ale raczej jak już to z Wielmożny Wicehrabio von Thornem. Zresztą sformułowania jakie padają w tej publikacji, oparte na słabych argumentach przedstawiających nikłą wartość merytoryczną, ze względu na to iż zaprezentowane hipotezy mają się nijak do wirtualnej rzeczywistości.

Natomiast jeżeli by Wielmożny Wicehrabia von Thorn wykazał się odrobiną dziennikarskiej rzetelności, i naprawdę chciał zainicjować dyskusję ideologiczną, to swoje argumenty oparłby i punktował manifest ideowy i program NPB, anie posiłkował się cytatami czy też przedstawianiem takich osób jak Charles Maurras, czy też (Enrique Fernández M., Guidens - a tym bardziej nie porównywałby NPB do ONR, a nacjonalizmu ralnego do nacjonalizmu baridajskiego.

Natomiast jak tak bardzo was ciekawi temat nacjonalizmu realnego, ONR, Maria Le Penn, czy też inne organizacje polityczne wywodzące się z tego nurtu. To proponuje abyście sobie założyli temat w offtopie na forum KS, i tam sobie o tym dysputowali, jak i przestrzegali Sarmatów przed tą ideologią. Natomiast baridajskie nacjonalizm prosiłbym zostawić w spokoju, a przynajmniej nie przekręcać jego znaczenia, sensu powstania, jego celów i priorytetów - a nader wszystko nie stawiać go w jednym szeregu z faszyzmem czy też realnym nacjonalizmem.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 03.05.2017 r. o 09:31:29
Oto, w skrócie, kwintesencja dyskursu politycznego, który markiz Hohenzollern nam tu proponuje: "te wypocina wicehrabiego", "nie mam sił, ani chęci odpowiadać na urojenia", "ma ciągły ból dupy", "manipulowaniem opinii publicznej", "jest tu coś nie hallo [...] z Wielmożny Wicehrabio von Thornem". Zaiste są to słowa godne męża stanu, wcale-nie-nacjonalisty, który miłuje każdego i nikomu nic nie odmawia. Faktycznie widać, że główny ideolog narodowego nacjonalizmu chce nam sprzedać wizję kraju, który kipi od fajnych rozmów i dyskusji, kultura polityczna w nim jest wysoka, a adwersarze szanują się jak międzywojenni dżentelmeni.

Ubolewam nad dwiema sprawami. Po pierwsze nad tym, że siląc się na uszczypliwy komentarz nie zadał sobie markiz trudu by zrozumieć to co napisałem i cel tego co napisałem. Zupełnie pominął to do czego się odniosłem — do używanego języka, argumentów, a pozwolił sobie na komentowanie tego czego nie poruszyłem (ciekawe czemu nie poruszyłem...). Taki zabieg jest z mojego punktu widzenia słaby i nie pozwala na sensowną, pełną poszanowania DYSKUSJĘ O IDEACH, której to dyskusji markiz jest takim orędownikiem. Szkoda, że takim trochę na niby. Drugie zaś co mnie rozczarowało to fakt, iż markiz w nerwie nie umie się powstrzymać od jadu. Już kolejny raz. Postulując powrót dyskursu w polityce jednocześnie z ambicją Saurona (skoro już się trzymamy odwołań do literatury popkulturowej) buduje polityczny zamordyzm, gdzie w pytkę jest to co on napisał, ale już kontra w pytkę nie jest.

Panie markizie von Hohenzollern — moje realne poglądy są tak samo ważne, jak to, że w wirtualu są granice. Nie akceptuję nacjonalizmu w realu, nie będę akceptował w wirtualu. I nic Panu do tego. Mam prawo przestrzegać przed zgubnymi nacjonalizmu skutkami, tak jak Pan ma prawo reklamować nacjonalizm jako ideologię miłości...
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Fryderyk von Hohenzollern, 03.05.2017 r. o 10:03:28
Wielmożny Wicehrabio von Thorn, jeżeli ktoś się dopuszcza do przekręcania faktów, manipulowania nimi, wyciągania zdań z kontekstu i ubierania ich w zupełnie inne znaczenia - to tak uważam że taka osoba ma urojenia, coś go boli, ma jakieś problemy, bądź ma przeżarty mózg realowymi poglądami, które nijak mają się wirtualnej rzeczywistość. Nie będę na pewno bezczynnie stał i się przypatrywał jak ktoś próbuje zakłamywać rzeczywistość i porównuje baridajski nacjonalizm do realnego nacjonalizmu, a jedno z partii politycznych w Księstwie Sarmacji do polskiego ONR- u.

Mogę dyskutować o mikronacyjnych ideach, mogę dyskutować o baridajskim nacjonalizmie w oparciu o materiały programowe i ideowe NPB - bo to jest tak naprawdę wyznacznik celów baridajskiego nacjonalizmu. Natomiast nie odczuwam potrzeby dyskusji o realowym nacjonalizmie, a przynajmniej prowadzenia takiej dyskusji na stronie głównej KS, która znów się ma nijak do zabawy w wirtualne państwo. Chce sobie podyskutować wielmożny wicehrabia o realowym nacjonalizmie niech sobie to zrobi w oftopie na forum gdzie jest do tego właściwe miejsce.

No niech wielmożny wicehrabia wybaczy, ale jak mam do kogoś odnosić się z szacunkiem, gdy ta osoba pomawia, i manipuluje? Wybaczy Wielmożny ale nie będę się uśmiechał gdy ktoś mi pluje na twarz! Wpierw Wicehrabia, ujada i gryzie, formułuje zarzuty i obsmarowuje kogoś, coś błotem, a następnie domaga się i dopomina o zachowanie kultury politycznej i szacunku względem rozmówcy. No tak to nie działa, pamiętajmy że to co od siebie dajesz, to też do ciebie przyjdzie.

W każdym razie czekam na to aby udowodnił Wielmożny Wicehrabia następujące słowa To nie zabawa. To poważne naruszenie naszej zabawy zasad., bądź się z nich wycofał. Potrafi Wielmożny Wicehrabia powiedzieć B gdy się powiedziało A? Natomiast jeśli Wicehrabia nie potrafi udowodnić swoich hipotez, oczekiwałbym aby Wielmożny się wycofał z tych słów, no i przeprosiny byłby wskazane.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Robert Fryderyk.
Roland Heach-Romański, 03.05.2017 r. o 10:10:47
Nie no, to trzeba się jasno określić. Albo chce się ożywienia politycznego i debatowania nad zagadnieniami społecznymi, również ideowymi - postuluje się to i dąży do tego, albo się dyskusje ucina - czyniąc je niepożądanymi - a potencjalnych rozmówców kieruje do offtopu.

Prawdą jest, że Robert przerysowuje obraz baridajskiego nacjonalizmu, ale też należy mieć na uwadze, że nowy mieszkaniec (hipotetyczny Jan Kowalski) widząc sformułowanie "baridajski nacjonalizm" będzie postrzegał ten nurt przez pryzmat realnej definicji. Dlatego w interesie NPB jest by możliwie jasno podkreślać odrębność.

Chciałbym też podkreślić, że nie trudno sobie wyobrazić sytuację, że np.: ktoś zakończył aktywne działanie w Sarmacji w sierpniu 2016 roku i postanowił teraz wrócić. Zobaczy, że powstała NPB, która swoją nazwę zawdzięcza zgodzie członków byłej BP. Czyta o baridajskim nacjonalizmie i widzi oczyma duszy tamte wydarzenia.

Na koniec pragnę powiedzieć, że mi baridajski nacjonalizm nie przeszkadza. Między innymi dlatego, że obecnie tworzą go osoby stojące w opozycji do tzw. sierpniaków. Osoby, które znam i wiem czego się spodziewać. Nie razi mnie retoryka, bo jest typowa dla Fryderyka, a i w programie NPB nie doszukuję się niczego złego. Niemniej staram się też rozumieć ewentualne zarzuty i wątpliwości, które chcąc czy nie chcąc, mają podłoże historyczne.

I gwoli dziejowej sprawiedliwości, o wiele bardziej zdeklarowanym przejawem nacjonalizmu jest teutonizm. Tam bowiem poza tym wszystkim co można odnaleźć w baridajskiej jego odmianie znamienne jest założenie, że centralne władze Księstwa chcą na każdym kroku "coś Teutonii zrobić". Więc moim skromnym zdaniem autor artykułu wziął na tapetę mniej radykalną ideologię.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 03.05.2017 r. o 10:12:53
Szanowny panie markizie. Jeśli ktoś się dopuszcza przekręcania wszelkiej maści faktów to pan. Pan chce nam wszystkim wmówić, że nacjonalizm nacjonalizmem nie jest. Stąd zresztą tytuł mojego felietonu "Oswajanie nacjonalizmu". Pan nam nacjonalizm chce oswajać, a ja wprost pokazuję dlaczego to jest niebezpieczne. I nie będę z panem dyskutował jedynie na te tematy, które pan wskaże. Odnoszę się do zjawiska, które retorycznie pan podnosi do poziomu wspaniałości nad wspaniałościami, a na co zwyczajnie nie zamierzam dawać zgody i będę piętnował jeśli znów podobne słowa w przestrzeni publicznej padną.

To co pan robi u siebie w domu (tak realnym, jak i w Almerze) to pana sprawa. Ja jedynie mogę reagować na to co wyczynia pan publicznie. Nie można brać łatki "nacjonalizm" bo ma ładne i mocne brzmienie i przypinać jej innej formie działalności politycznej i mówić, że to przecież nie to samo. To raz. Dwa, że wyraźnie w kilku już miejscach podkreślałem, że chodzi mi głównie o język, jakim się pan posługuje. Do programu odniosłem się, jak również do statutu w swoim tekście. Oba dokumenty są dość jałowe, to i nie bardzo jest co analizować, niemniej wystarczająco wiele w nich słów by wskazać te, które niepokoją najbardziej. I w końcu po trzecie, wyraźnie wskazałem dlaczego mój felieton powstał. Jeśli pan tego nie widzi, nie przyjmuje do wiadomości, to świadczy o panu, nie o mnie.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 03.05.2017 r. o 10:16:24
Co się tyczy nacjonalizmu teutońskiego, to nie poruszyłem go, bo... nacjonalizm teutoński a) nie jest zinstytucjonalizowany, b) nie posługuje się językiem, który budzi niepokój. Teutonizm postrzegam jako akceptowaną formę wirtualnej idei, także nacjonalistycznej, Baridaizm (czy jak toto co markiz von Hohenzollern mówi nazwać) nie, bowiem język jakiego używa jest dramatycznie zły. Kwestia proporcji i zdawania sobie sprawy ze skutków jakie niesie słowo w przestrzeni wirtualnej. Tak o.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Paviel Gustolúpulo, 03.05.2017 r. o 10:25:04
Rozumiem, ze to żart? Nacjonalizm teutoński bardzo upodobał sobie na ten przykład Gellonów, których nawet ostatnio w ćwirku nazwano "śmierdzącymi gellońcami". Przykład dla młodych mieszkańców Księstwa jak sie patrzy. Ja nie widzę w tym nic złego, Hitler tez obrażał innych... och wait.
odpowiedz
Roland Heach-Romański, 03.05.2017 r. o 10:25:11
Pozwolę się sobie nie zgodzić. Fryderyk używa tylko stosownej retoryki, która po prostu uwiarygadnia narrację przez niego podjętą. Nie zauważyłem, by poszły za tym jakiekolwiek czyny. Natomiast teutonizm jest faktyczną, żywą w Teutonii ideologią, podkreślaną wieloaspektowo i wielopłaszczyznowo. Ma realne przełożenie na postawy społeczne i działania władzy. Czyni pronarracyjny bodziec motywujący. Swego czasu miał również charakter zinstytucjonalizowany - Loża Rycerzy Teutońskich.

To, że NPB głosi Wielki Baridas, nie oznacza, że zacznie biegać po CdB z pochodniami i wyganiać republikańskich bananowych południowców.

Sama retoryka nie jest natomiast taka zła, a i Sclavinia pod tym względem nie stanowi wyjątku od reguły.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Fryderyk von Hohenzollern, 03.05.2017 r. o 10:30:22
Wielmożny Wicehrabio von Thorn idąc tokiem pańskiego rozumowania powinno się wszystkiego zakazać w państwach wirtualnych/ A tym bardziej piętnować wszystkie idee i doktryny polityczne, poczynając od monarchii, po komunizm, a kończąc na republikanizmie, gdyż wszystkie te idea odcisnęły swoje krwawe piętno na ludzkość. I tak można całą dyskusję sprowadzić do absurdów. Rzeczą logiczną się wydaje że większości używamy zapożyczeń z świata realnego, modyfikujemy je, przetwarzamy, dajemy im nowe znaczenia. W każdym razie chcę przez to powiedzieć że w świecie wirtualnym należy rozróżnić pewne różnice między tym co tu jest, a co jest w realu. Co więcej jeżeli już się bawimy tutaj, to właściwym było by jednak zagłębienie się nie co bardziej w to co ktoś bądź coś z sobą reprezentuje - jakie jest przesłanie, jaki cel, i z jakich pobudek się to robi.

Nie mniej jednak Wielmożny Wicehrabi von Thorn, zapytam się ponownie To nie zabawa. To poważne naruszenie naszej zabawy zasad.. Jest Wielmożny Wicehrabia w stanie udowodnić powyższe słowa?
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Fryderyk von Hohenzollern.
Paviel Gustolúpulo, 03.05.2017 r. o 10:37:22
I jeszcze może cytat ze strony Teutonii: "Widmo krąży po v-świecie - widmo gelloństwa. Parszywy swąd tego bezeceństwa roznosi się w partiach lewicy i prawicy, organizacjach, urzędach, miejscach publicznych i toaletach komunalnych, rozsiany niczym zaraza po najdalszych zakątkach wirtualnego świata. My, Teutończycy, zjednoczeni pod Lwem dumnie stąpającym na płótnie sztandaru, poniesiemy krwawą żagiew na przeciw tym niegodziwościom.". To jak to jest, to nie budzi niepokoju a NPB budzi? Bo jak dla mnie to na potrzeby dyskusji zastosowano jakieś podwójne standardy dzięki którym łatwiej jest obronić tezę artykułu na temat NPB.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 03.05.2017 r. o 10:38:18
Oczywiście każdy z nas postrzega różne sprawy w różny sposób. Ja np. Teutonizmu w ogóle nie postrzegam jako coś złego, tak jak i samego Baridaizmu, co podkreśliłem chodzi mi tylko o język. O oswajanie nacjonalizmu w sferze werbalnej. Bo dziś uznamy, że można tak mówić, a potem w realu nasze młodsze pokolenie zgotuje nam piekło.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 03.05.2017 r. o 10:39:17
Paviel, wnuku... nie wiem co to jest Gelloństwo, ale jawi się jako coś paskudnego.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 03.05.2017 r. o 10:40:55
Markizie Hohenzollern, widzę, że się Panu płyta zacięła. A ja zamiast wycinania pojedynczych zdań z felietonu polecę czytanie ze zrozumieniem.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Fryderyk von Hohenzollern.
Paviel Gustolúpulo, 03.05.2017 r. o 10:42:05
Wyjęte żywcem z Manifestu Teutońskiego. No jak ten dokument posługuje się językiem mniej dosadnym niż NPB to ja już tu niczego nie rozumiem...
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 03.05.2017 r. o 10:42:57
Czy czyni to w przestrzeni publicznej, w DSG? Czy rekrutuje nowych członków? Epatuje swą ideologią? Nie wydaje mi się.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Fryderyk von Hohenzollern.
Paviel Gustolúpulo, 03.05.2017 r. o 10:47:30
Czyni to na swojej oficjalnej stronie, w zakładce "O Teutonii". Zreszta, nie ma to znaczenia. Padło stwierdzenie że nacjonalizm teutoński nie posługuje się językiem, który budzi niepokój więc ja na ten przykład ten nie budzący niepokoju język pokazałem. A teraz sie wylogowuje z dyskusji bo jej kurs i koniec jest z góry znany wiec szkoda mojego czasu.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Paviel Gustolúpulo.
Robert Fryderyk, 03.05.2017 r. o 10:48:58
Okej, zgoda. Jeśli czyni to w zakładce, na zewnętrznym serwerze, to na pewno jest takim samym zagrożeniem jak publikowanie w DSG i na FC artykułów mówiących o tym, że nacjonalizm daje więcej dobrego niż złego. Faktycznie, zwracam honor.
odpowiedz
Roland Heach-Romański, 03.05.2017 r. o 11:08:20
Czyni to na swojej stronie internetowej. Każdy kto chce świadomie wybrać samorząd z taką stroną się zapoznaje, kiedy staje w obliczu pytania gdzie zamieszkać.

Oczywiście o teutonizmie można też poczytać w DSG. Można odwiedzić stronę Loży Rycerzy Teutońskich. Można też zapoznać się z artykułami głównego ideologa nowej doktryny teutonizmu. O rodzajach.

Jednym ze świąt państwowych Teutonii jest Dzień reaktywacji Loży Rycerzy Teutońskich - instytucji, której głównym zadaniem było propagowanie teutonizmu.

Również podczas koronacji Król Teutonii składa przysięgę wierności m.in. Nowej Doktrynie (Teutonizmu, przypis autora). Oto wskazany fragment:
Quote:
K: My, N, przysięgamy wierność Ojczyźnie, Narodowi Teutońskiemu, Konstytucji oraz Nowej Doktrynie.Przysięgamy, że każdego wroga Teutonii zdusimy, serca zdrajców przebijemy sztyletem, a złu odrąbiemy głowę niczym Eryk z Marduk smokowi Azmalothowi. Przysięgamy wierność Tradycji i Historii, a także uznajemy za naszego suwerena księcia Sarmacji, jednocześnie dbać będziemy o przestrzeganie świętej zasady samostanowienia o sobie naszego Ludu w myśl maksymy Vox populi, vox Dei! Amen!

Król Teutonii może nadawać Cesarsko-Królewski Order Lwa Teutońskiego. Jest to odznaczenie ustanowione w celu nagradzania czynów męstwa i odwagi, bądź innych wybitnych zasług położonych w dziele szerzenia Teutonizmu albo w walce z czynnikami deteutonizującymi, dla chwały i pożytku Teutonii. Można o tym przeczytać w Ustawie o odznaczeniach.

Więc naprawdę nie ma co się spinać. Teutonizm jest żywym i co więcej sprawczym nurtem ideologi nacjonalistycznej, albo około nacjonalistycznej.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Roland Heach-Romański, 03.05.2017 r. o 11:16:09
Natomiast Fryderyka chcę zapytać co się zmieniło w jego postrzeganiu nacjonalizmu w wydaniu mikronacyjnym. Kiedyś pisał on o programie i ideologii Narodowej Sarmacji w taki sposób:
Quote:
Swego czasu, pisałem o zagrożeniu nadchodzącym z strony Narodowej Sarmacji, w zwłaszcza w artykułach takich jak Narodowi Sarmaci, czy też Sarmackie Salony. Zresztą nie tylko ja o tym pisałem, można równie dobrze sięgnąć po artykuł Hrabiego Hodży, pod tytułem Narodowosarmackie pojęcie demokracji. Gdzie jednoznacznie można było przeczytać o pewnej dwulicowości, czy też o zmianie poglądów. Zresztą ostatnie dwie kadencje, dobitnie świadczą o priorytetach tej formacji- o wyraźnym profilu nacjonalistycznym! Generał Franco, przy osobie Andrzej Swarzewskiego, i jego popleczników, jest niczym kot wylegujący się przy kominku. Więc dobrze zastanówcie się, czy były banita, na którym padły zarzuty korupcyjne może być osobą wodza, człowiekiem z szczerością mówiącym, o patriotyzmie, osobą będąc wzorem dla pewnej idei?

---

Gwoli uzupełnienia wcześniejszej wypowiedzi o teutonizmie, chcę nadmienić, że Sclavinia też ma swoje kwiatki. Swarzyzm.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Laurencjusz Ma Hi at Atera, Konrad Jakub.
Piotr II Grzegorz, 03.05.2017 r. o 11:18:05
A czy w takim razie moje i Twoje, Robercie, uczestnictwo w MW, nie oswajało przypadkiem z komunizmem? Bądź co bądź, nie każdy nacjonalizm jest nazizmem, baridajski nie jest. Wandyzm-żenadyzm nawiązywał z kolei do drugiego z napiętnowanych totalitaryzmów w sposób bezpośredni, chociażby gloryfikując Kim Ir Sema i Pol Pota.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Piotr II Grzegorz, 03.05.2017 r. o 11:19:00
SeNa - uroki małych przycisków na telefonie
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Fryderyk von Hohenzollern, 03.05.2017 r. o 11:22:07
Wielmożny Wicehrabio, ja przez zasady zabawy, zabawę, reguły uczestnictwa w państwie wirtualnym - rozumiem przestrzeganie przepisów prawa, ogólnie przyjętych norm, konwenansów etc. To tak w gwoli ścisłości! I nie wiem, nie mam pojęcia, w jakim stopniu, gdzie w ogóle NPB, czy też baridajski nacjonalizm naruszył te zasady. Gdzie doszło do złamania prawa, bądź jego ominięcia, gdzie rażąco zostały naruszone normy życia społecznego w Księstwa Sarmacji, gdzie naruszono dobre obyczaje bądź panujące konwenanse. W każdym razie Wielmożny Wicehrabia nie udowodnił prawdziwości wypowiedziany przez siebie słów. Dlatego cały czas czekam na to aby wicehrabia to zrobił, bądź wycofał z postawionych zarzutów.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Fryderyk von Hohenzollern, 03.05.2017 r. o 11:47:16
Wielmożny Wicehrabio Romański dziękuje serdecznie za przytoczenie moich wcześniejszych poglądów, oraz artykułu, który był pisany w bardzo ciekawych czasach, które wspominam z łezką w oku. W każdym razie wartym jest się w głębić w zalinkowany artykuł przez Wicehrabiego. Można tam zauważyć krytykuję nie tyle co samą istotę nacjonalizmu jako takiego, lecz raczej to że osoby tworzące NS, próbowali wmówić ludziom że istnieje jeden zawarty etnicznie i kulturowo naród sarmacki - i na tym próbowano zbić kapitał polityczny, przy czym marginalizując historię, lokalizm, oraz dziedzictwa narodowe ludów zamieszkujących Rzeczpospolitą. Zresztą że by była jasność ja podchodzę co definicji narodu sarmackiego, w podobny sposób co niegdyś JKW Helwetyk mówiący o narodzie politycznym. Natomiast jeżeli ktoś się czuje, duchowo, etnicznie, mentalnie, narracyjnie bardziej Sarmatą czy też Sarmatką. To jest jego sprawa, i nic mi do tego. Dwa w swoich artykułach na temat NS, obnażałem również ich pewną hipokryzję, i dwulicowość o czym więcej można przeczytać właśnie też w artykule pod tytułem sarmackie salony. Dlatego jak Wielmożny Konsul dobrze zauważy za wiele w mym postrzeganiu się nie zmieniło, co najwyżej widzę potencjał i możliwości jakie można wykorzystać w oparciu o baridajski nacjonalizm.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 03.05.2017 r. o 13:36:55
Khand, nigdzie nie przyrównałem nacjonalizmu w wydaniu baridajskim do nazizmu i nigdy tego nie uczynię, chyba, że zmienią się realia i działania. Natomiast mam prawo wyciągać wnioski z przytaczanej retoryki, która wprost nawiązuje do osób, które łączą nacjonalizm i faszyzm -> bo umówmy się, między nacjonalizmem i faszyzmem, do pewnego momentu, też nie ma znaku równości. Nie nadinterpretuj proszę moich wniosków, które są wyłożone nader jasno i wprost określam o co mi w ogóle chodziło.

Co się tyczy Mandragoratu Wandystanu — mój udział w nim to zawsze był sprzeciw wobec... JKW PMK ;) wiesz o tym doskonale. Natomiast wówczas, dekadę temu, nie analizowałem tak zagrożeń płynących z poruszania w sieci pewnych treści, bowiem wówczas nie byłem zagrożony nimi w realu. Dziś jestem, dziś zwracam na nie zupełnie inną sprawę. Po prostu można powiedzieć, że dojrzałem.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Fryderyk von Hohenzollern.
Tomasz Ivo Hugo, 08.05.2017 r. o 09:12:59
Quote:
W ogóle uważam, że jeśli chcemy poprawić dyskusje i jakość tychże to winniśmy wpierw starać się zrozumieć co chciał ktoś powiedzieć/napisać a nie jedynie literalnie odbierać i "czepiać się" słowa np. "kaleka".
Czyli jak małżonek Wicehrabiego wręcz po naziolsku stwierdza, że dla kalek w Sarmacji nie ma miejsca, to należy go starać się zrozumieć, a użycie słowa „nacjonalizm” już można literalnie odbierać? Naprawdę warto Wicehrabio postarać się zrozumieć „nacjonalizm baridajski”. Tym bardziej, że wśród samych Baridajczyków rozwinęła się ciekawa dyskusja. Ba! padł nawet zarzut, że Markiz von Hohenzollern kopiuje teutonizm. Markiz sam stwierdza, że to długa i żmudna praca. Nawet stwierdza, że bez zrozumienia czym jest „baridajski nacjonalizm” tenże jest skazany na porażkę.

Konsul Heach-Romański wskazał, że w Sclavinii panuje nacjonalizm, nacjonalizm sclaviński, a rozważania Markiza Zollern, to dyskusja. A chyba nikt nie widzi zagrożenia w Sclavinii dla nikogo. Wicehrabiemu stosunki wewnątrzsclavińskie też, jak widać, nie przeszkadzają.

Warto też zwrócić uwagę na ten cytat Markiza Zollern
Quote:
Natomiast nie zwraca się już uwagi na inne rzeczy, jak praca u podstaw, promowanie narodowej kultury, obyczajów i historii. Nie patrzy się na utrwalaniu więzów społecznych, nie zauważa ewolucji świadomości narodowej. Nie mniej każdy ma prawo do swojej opinii w tym temacie, jak i swych poglądów politycznych odnośnie funkcjonowania państwa, samorządów.
…i postarać się mimo wszystko oderwać od wpływu reala. Nie wyciągać wniosków z realowej historii, że oto nacjonaliści kiedyś też mieli piękne hasła, a potem stało się to, co się stało. W wirtualu to nie musi tak działać i warto zaufać ludziom. Zwłaszcza takim, jak Markiz Zollern.

Skoro już napisał Wicehrabia, że nie żyjemy w próżni, to czemu… nie atakuje Wicehrabia v-komunizmu? Bo dobrze Wicehrabia wie, że do v-komunizmu doskonale odnosi się komentarz Wicehrabiego Kakulskiego o krześle i krześle elektrycznym. Dobrze, że Wicehrabia rozpoczął tę dyskusję, jednak źle, że od razu wyciąga tak skrajne wnioski. To już w zasadzie nie dyskusja, nie próba zrozumienia, a atak. Zupełnie niepotrzebny.

A zasercowałem za pracę.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 08.05.2017 r. o 09:34:57
Nie jestem w stanie ufać ludziom, którzy realnie lajkują ONRowskie brednie, a następnie oswajają fatalne idee na gruncie mikronacyjnym. Tyle WKM, tylko tyle.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Fryderyk von Hohenzollern, 08.05.2017 r. o 18:46:26
Wprost pięknie, wyśmienicie!To co lajkuje w realu jest moją sprawą, a nie interesem społeczności sarmackiej czy też Księstwa Sarmacji. Dwa Wielmożny wicehrabia, nie zna kontekstu, motywacji, pobudek jakie stałe za zalajkowaniem tam czegoś z ONR-u, bodajże chodzi tu o mema czy też ośmieszającego obrazka porównującego wydarzenia w Polsce i Francji. W każdym razie wisi mi to co tam wam się uroiło w waszej głowie. Chcę jednocześnie powiedzieć że też wchodzę na strony erotyczne, czy to oznacza że jestem erotomanem i pederastą? Lajkuje dużo ciekawych rzeczy, po tym jak się z tym zapoznam, i tak przykładowo lajkuje nie które artykuły Polityki, jak te z Wprostu, czy też spod pióra Ziemkiewicza. Czy to zaś oznacza że jestem prawicowcem bądź lewicowcem? LAjkuje udostępniam artykuły o właściwościach marihuany medycznej, czy tez popierające ich legalizację. Czy to oznacza że jestem narkomanem? Lubię producentów znanych marek alkoholowych - na bank alkoholik, według toku rozumowania Wielmożnego. I można tak bez końca wymieniać i na podstawie lajka wyciągać błędne wnioski, bądź je zmanipulować tak, aby pasowało do z góry ułożonej hipotezy. Plugastwem natomiast jest wyciąganie takich rzeczy w zabawie wirtualnej, co więcej jest to niestosowne, i wydać wyraźnie że autor chwyta się brzytwy, bo nie wie jak przywalić swojemu przeciwnikowi. Proponuje aby Wielmożny Wicehrabia von Thorn zajął się czymś bardziej konstruktywnym niż śledzeniem tego co lubią, bądź udostępniają w realu poszczególni Sarmaci i Sarmatki. Sarmacja nie potrzebuje Wielkiego Brata, który na każdym kroku śledzie ich poczynania, zwłaszcza te w realu. Wara ci od tego, ponieważ narusza wolności innych, i wchodzisz w butach do nie swojego domu. Następnie wielmożny buduje jakieś dziwne hipotezy na podstawie jednego czy dwóch polubień, to że jestem również czytelnikiem Krytyki Politycznej to oznacza że jestem jakimś lewicujący radykałem? A następnie Wielmożny Wicehrabia, się dziwi że wielu Sarmatów nie darzy was sympatią, trudno się dziwić skoro wielmożny wicehrabia jest w stanie się posunąć do najgorszego skurwysyństwa aby postawić na swoim.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 08.05.2017 r. o 19:23:23
Lol. Puk puk. Jest tam kto?
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany