6207. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
204. dzień panowania Piotra III Łukasza
Gazeta Teutońska, Gotfryd Slavik de Ruth, 07.03.2017 r. o 12:06:13, tantiemy: 9 494.00 lt
[TIH] Białowłosy cz1
Seria wydawnicza: Teutoński Instytut Historii
Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
70KvK9tl.png
Postaci Władyboja , Dobromira czy Teloniusza dowodzą że bohaterowie odgrywali ważną rolę w społeczności wyspiarskiej Teutonów ,a sagi o nich cieszyły się wielką popularnością przez całe stulecia. Choć nosili oni cechy bogów , a często wręcz się od nich wywodzili, byli przede wszystkim ludźmi. Uosabiali najważniejsze wartości uznawane przez daną społeczność. Nie omijały ich chwile słabości, cierpienia , choroby a nawet gwałtowna śmierć. Oprócz bohaterów w Teutońskich opowieściach pojawiają się także czarodzieje , bardowie, wróżki , smoki oraz demony.

Białowłosy Dobromir był jednym z wielkich wojowników dowódca elitarnej formacji „Strażników” na Książęcej służbie. Stanowisko dowódcy było powierzane najbardziej zasłużonemu wojownikowi, jeśli udowodnił że na nie zasługuje. Dobromir by stanąć na czele drużyny musiał jednak pokonać znacznie większe przeszkody niż jego Ojciec. Poniższy tekst jest tylko obszernym fragmentem całej „Ballady o Białowłosym” ,opowiadającej o życiu tego bohatera …

I
mię swoje otrzymał dopiero po ukończeniu 12 lat , gdy dorósł . Wtedy też odebrał dziadkowi dziedzictwo matki ,gród – Calliny . Zanim jednak piękny gród o czterech wieżach stal się jego własnością, popłynęło sporo krwi. Zbudował ten gród jego pradziadek, druid Scymisław a nazwał go imieniem swojej żony Calliny . Tam urodziła się jego matka, piękna Milewa, o której rękę zabiegało wielu zalotników. Gdy porwał ją Godzisław, ojca dziewczyny ogarnęła wściekłość i wymógł na swoim Księciu Niegosławie Suchym zbrojne posunięcia przeciw porywaczowi. Nad Bystrym potokiem starły się dwa rywalizujące klany, Godzisława zabił Mściwoj ,mszcząc w ten sposób zniewagę i zdobywają wodzowskie stanowisko w formacji „Strażników”.

B
rzemienna Milewa szukała schronienia , lecz ojciec odegnał ją od bram swego grodu . Znalazła gościnę u obcych i tam urodziła chłopca. Syn Godzimira nie był jednak bezpieczny, Matka powierzyła go dwóm obcym niewiastom, tropicielkom leśnej zwierzyny. Pod ich opieką chłopiec rósł beztrosko jak ptak w lesie. Mieszkał w szałasie gałęzi, nie bał się chłodu i mrozu. Potrafił prześcignąć zająca i powalić na ziemię jelenia. Kiedy Mściwoj wpadł na ich ślad kryjówki. Opiekunki wyprawiły go w świat z grupa wędrownych kowali, żył w biedzie i ubóstwie. Po pewnym czasie powrócił w rodzinne Kasztanowe lasy i odnalazł swoje opiekunki. Niestety jego awanturnicza natura przyciągała uwagę rówieśników.

O
statecznie opuścił on Kasztanowe lasy i zaciągnął się na służbę u księcia Budryka Mądrego, gdzie zasłyną jako niezrównany myśliwy. Zaczęto się domyślać, że jest synem Godzimira. Wtedy też postanowił zmienić pana i służbę, ale sytuacja się powtórzyła- nikt nie chciał się narażać na gniew Mściwoja. Ostatecznie postanowił się udać na południe, tam spotkał się z życzliwością miejscowego klanu. Poślubił córkę kowala; A w ślubnym prezencie ofiarował jej głowę tura który pustoszył ziemie ich klanu. Od teścia dostał dwa topory, jednak jego awanturniczy tryb życia zmusił go do opuszczenia swojego nowego domu i poszukiwania żyjących jeszcze swoich krewnych; którzy rozproszyli się po całym księstwie Slavii.

W
trakcie swoich wędrówek, dotarł do Grodka, tam bowiem rezydował Mieczodóbr( 483-502r). Który był wtedy najwyższym księciem Slavian. Na Książęcym dworze trwała akurat uczta z okazji święta Bogini Syleny .Ale nastroje biesiadników były ponure, tego dnia otwierały się wrota podziemi i na świat żywych przybywały różne stwory; jednym z nich był goblin Damara. Miał on w zwyczaju usypiać mieszkańców Grodka swoim śpiewem, a gdy ty już spali, puszczał z dymem książęcy gród. Gdy Książę Mieczodóbr zapytał kto podejmie się zadania powstrzymania niszczycielskiego goblina.

D
obromir postanowił stawić czoło goblinowi- pod warunkiem że Książę zwróci mu dziedzictwo Ojca. Jeden z jego przyjaciół Slawisław dał mu zaczarowaną tarcze i dobrą radę. Gdy goblin zacznie śpiewać niech przyłoży zimne ostrze swojego topora do czoła w ten sposób nie zaśnie. I tak też się stało; kiedy goblin otworzył usta by ziać ogniem Dobromir zasłonił się tarczą, nie czyniąc jemu jak i śpiącym mieszkańcom żadnej szkody. Wedy wojownik przebił uciekającego goblina toporem . Gdy Książę się obudził leżały przed nim harfa i lutnia na której grywał goblin oraz jego zakrwawiona głowa. Najpierw Książę Mieczodóbr, a potem inni wodzowie Klanów podchodzili do Młodzieńca i na znak uznania, uderzali swoja dłonią o jego dłoń. Niestety jedynym który tego nie uczynił był Mściwój, odmówił mu też prawa do wstąpienia do formacji „Strażników”.

K
siążę dotrzymał słowa i zwrócił mu dziecięctwo Ojca; podczas wędrówki do swojego domu Dobromir zabił rozbójnika który okradał ludzi podążających Olchowym szlakiem. Wśród łupów zbójnika znalazł dziwna sakiewkę z białej skóry. Kiedy ostatecznie dotarł do swojego domu sędziwy stryj Łękomir, wyjaśnił mu że sakiewka ta kiedyś należała do jego ojca. Była wykonana ze skóry żurawia i mała czarodziejskie właściwości; Mieszek krył wiele czarodziejskich skarbów, ale były one widoczne tylko podczas przypływu. Odzyskanie rodowego skarbu uznano za dobry omen, Dobromir wysłuchał opowieści o swoim ojcu i postanowił pójść w jego ślady. Dowódca „Strażników” musiał być nie tylko silny i sprytny ale przede wszystkim mądry; Dobromir postanowił ruszyć w wędrówkę po Księstwie Slavii aby zdobyć wiedzę.

N
ad rozlewiskami rzeki Milva mieszkał Ambrosław poeta i nauczyciel. Wybrał to miejsce gdyż wiedział że w rozlewiskach tych żyją Pstrągi Mądrości. Ryby te żywiły się owocami z magicznej żurawiny , która rosła pośród trzęsawisk. Wraz z owocami żurawiny połykały one mądrość tego świata. Człowiek który pragnął posiąść wiedzę, musiał zjeść takiego pstrąga. I właśnie tak się zdarzyło że Ambrosław złapał takiego pstrąga, następnie wręczył trofeum swojemu uczniowi Dobromirowi aby ten upiekł rybę. Ale przestrzegł go aby nie próbował ryby , uczeń nie zamierzał złamać słowa; ale w trakcie pieczenie sparzył palec serdeczny i wsadził go do ust. Widząc taki obrót spawy, zrezygnowany Ambrosław uznał że uczeń morze zjeść całą rybę. Znał on przepowiednie że pstrąga mądrości spożyje młodzieniec o białych włosach. Od tamtej pory kiedy Dobromir chciał zasięgnąć rady wkładał palec do ust. Bez trudu tez zdał egzamin końcowy u Ambrosława- ułożył swój pierwszy poemat.

D
umny przywódca klanu Trzebosław zapragnął mieć bydło z sąsiednich ziem innych klanów, było to o tyle łatwiejsze że klany te rywalizowały ze sobą w innych miejscach. Zebrał on swoje wojska nad rzeką Nieklawa i zamierzał przestąpić bród; gdy droga ta nadszedł Dobromir powracający w swoje rodzinne strony. Przez całą zimę stał dzień i noc przy brodzie rzeki i wyzywał na pojedynki najlepszych wojowników przeciwnika . W końcu Trzebomysł zdał sobie sprawę że musi wystawić mu godnego przeciwnika .

J
ego wybór padł na Sławisława; Ten jednak ani myślał wałczyć z Przyjacielem , ale przebiegły przywódca klanu drasnął czuła ambicje wojownika. Opowiadając jak to Dobromir chwali się że nikt go nie pokona. Gdy Przyjaciele spotkali się u brodu długo czynili sobie wyrzuty że doszło do walki. Byli nie tylko towarzyszami; Lecz przede wszystkim mlecznymi braćmi. Związanymi ze sobą bardziej niż rodzeni bracia . Pojedynek trawl trzy dni, w końcu Slawisław poślizną się na kamieniu i stracił równowagę co wykorzystał Dobromir i wbił mu topór w brzuch. Zwycięzca położył się obok zabitego przyjaciele i zapłakał jak dziecko. Pokonany Trzebosław zrezygnował z wyprawy po bydło i powrócił na swoje ziemie przysiągł jednak wcześniej że zabije Dobromira , który stal się jego największym wrogiem.

Z
rozpaczony Dobromir po starcie przyjaciele rozpaczał prze dwa tygodnie po czym wyruszył w podróż do Świętego Lasy gdzie chciał odpokutować za zabicie przyjaciela . W trakcie tej podróży dotarł do ziem Miesława ten goszcząc tak znakomitego wojownika wydał na jego cześć ucztę. W trakcie tej wieczerzy do pawilonu gdzie ucztowano wszedł Olbrzym , który szukał kogoś kto dotrzyma z nim zawartej umowy. A dokładnie kto zgodzi się ściąć mu głowę , by później położyć swoją na pniu. Wyzwanie przyjął Logisław a olbrzym nadstawiał karku. Głowa potoczyła się pod ścianę a mimo to kadłub się podniósł wziął swoja głowę i topór po czym wyszedł. Następnego dnia olbrzym powrócił i głowa mocno tkwiąca miedzy ramionami, przerażony Miesław uciekł nie spełniając umowy. Tym razem olbrzym wyzwał innych wojowników , ale żaden nie chciał przyjąć wyzwania. Dopiero gdy jego wzrok napotkał Dobromira tez przyjął wyzwanie i nie tylko odciął głowę olbrzymowi ale na dodatek ja roztrzaskał , ten jednak wstał i pozbierał jej kawałki po czym wyszedł.

N
astępnego dnia powrócił , Dobromir położył głowę na klocu , topór ze świstem przeciął powietrze lecz ześlizgnął się tępym końcem po szyi bohatera czyniąc tylko zadrapanie. Olbrzym obwieścił to jest największy Bohater , godny bronic Slavian przed wrogami Okazało się ze olbrzymem był sam Kastrobóg który w tak sprytny sposób rozstrzygnął spór o największego bohatera.

Ciąg dalszy nastąpi...
61K2C6z5.jpg
10bhqtae.jpg
Dotacje
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Ten komentarz czeka na serca.
Gotfryd Slavik de Ruth, 07.03.2017 r. o 16:11:37
To jedno z dzieł, które odnalazłem w archiwach TIH. Postanowiłem go opublikować i pokazać, szerszej publiczności. Mam nadzieje że się spodoba i zainteresuje czytelników.
Lubią ten komentarz: Gotfryd Slavik de Ruth.
Jahn Dagobard ik Thórn-Mákovski, 07.03.2017 r. o 17:29:57
Nie wiedziałem, że archiwa TIH-u skrywają takie skarby. :D Leci serducho i garść libertów!
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Gotfryd Slavik de Ruth.
Thimoteus ik Hohentsolern, 07.03.2017 r. o 18:54:24
O,nawet dziki gon będzie jutro :D.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Gotfryd Slavik de Ruth, 07.03.2017 r. o 19:43:09
kto wie może i będzie :) nie takie cuda tu widziano
Ten komentarz czeka na serca.
Tomasz Liberi, 07.03.2017 r. o 23:33:09
Serduszko zasłużone daje :)
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany