6204. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
201. dzień panowania Piotra III Łukasza
Thuringen, Roland Heach-Romański, 08.09.2016 r. o 18:40:07, tantiemy: 5 007.00 lt
Księga Reinevara: Próba
Seria wydawnicza: Księga Reinevara
oCEtz2xB.png

Gdy wszelakie stworzenie odzyskało radość i smutek odszedł w odwieczną zmarzlinę, postrzegł Jarol, że jeden z wojów, którzy w konfraterni z Reinevarem byli, klęczy u krawędzi Czerwonej Góry w ciszy wielkiej i w zadumie. I poznał on w nim smutek, którego oddać nie chciał. A w ślad za nim, miast wracać jak polecił im mędrzec, również i pozostali zbliżyli się do miejsca poświęcenia. Wsparli się oni na klingach swych mieczy, oburącz dzierżąc rękojmie. A w oczach ich widać było, że nie zaznali rozkoszy w radości.

Tedy wicher wielki omiótł ich i w głębinę krateru pośpieszył, a gdy w pocałunku czułym ogień powitał powstał z głębi odległej słup gorejący, potężny, do niebios aż sięgający. Lecz nie poznali w nim wybuchu, ni wstrząsu, ni bólu. I ogrzał ich serca święty ogień życia. Powstał wówczas z kolan Ysmir, syn Jorgena i uniósł wzrok swój ku niebu, gdyż posłyszał głos dostojny.

<<Czyż druh twój nie uczynił wielkiego poświęcenia, byście radować się mogli wolnością ode woli upadłego Dura-hana?>> Posłyszeli. A w pierwszym swym odczuciu zlękli się. Lecz strach ich nie trwał długo, gdyż poznali, że nic im nie zagraża. I odparł słupowi Ysmir <<Gdy u rodzajów świata radość gości, nam, którzy z nim byli ostała się jeno pustka po nim>>. Na słowa te światłość wszelaka padła i postrzegli jak duchy przodków stępują na nich. Ojcowie ich i dziadowie stawali dumni za swymi synami, dając hołd ich wierności i czystości serc.

woGnPT90.png

<<Jam jest Solar, od którego wszystko pochodzi. Dostrzegam w was prawość, jakiej próżno szukać pośród innych mężów. Wiedzcie więc, że poświęcenie druha waszego nie poszło na próżno. Oto zło wielkie zostało ostatecznie poskromione. Lecz strzec będziecie jego celi po wsze czasy przed upadłymi i w mroku pogrążonymi, którzy łaknąć będą wyzwolenia dla Azmalotha>>.

I rozmył się słup ognia pośród chmur kłębiastych, zaś u podstaw Raróga, pośród morskiej toni, postrzegli jak tafla morza wzburza się, a z niej wyłania się wyspa. Oto Solar w darze dla honoru swego ludu dał im świętą ziemię, nie skalaną dotąd grzeszną obecnością ludzi. I wsparł ową wyspę na kolumnie kryształowej, która wiecznym światłem rozpędzała cień rzucany nań przez Czerwoną Górę. I uznali w niej świętość.

Zstąpił tedy Ysmir wraz z wybranymi wojami, by przyjąć dar od boga. A wraz z nim byli Rorin, Ethgar i Ulfrick. Każdy z nich z wielkiej rodziny wywodził się i w latach świetności swego życia zasłużył się tak dla ludu Rarogonii jak i całego Cesarstwa. Lecz gdy ląd skończył się przed nimi trwoga ogarnęła Ysmira. Jak bowiem dostać się mieli na Świętą Wyspę?

J30053m6.png

Nie dał im jednak trwać w smutku Solar. I rozkazał Jarolowi w róg zadąć dwa razy. A gdy ten skończył grę swoją, z pośród mgły wyłoniła się galera najprawdziwsza. I wsiedli na nią, by ruszyć przez morze faliste i spienione do Ziemi Poświęconej. Lecz gdy tylko odbili od brzegu w ślad za nimi ruszyły Serafie, duchy pokusy. A miały one w zwyczaju na próbę brać żeglarzy i przyjemność dawało im stradanie ich zmysłów.

A pierwszy jaki padł ich ofiarą był Rorin. Ujrzał on w toni wody morskiej córkę swą, która zmarła wiele zim temu na zarazę. Twarz jej smutna była, a oczy zaszyte. I słyszał Rorin jak łka ona i wzywa go, by pomógł jej wyjść z wody. Wychylił się więc Rorin poza burtę i zanurzył twarz w wodzie lodowatej. Lecz miast dziewczęcia, postrzegł on jeno ławicę piranii, wygłodniałych i podłych. I zwróciły się nań piranie i kąsały go boleśnie. I rzucił się Ysmir na Rorina i chwytając go mocno pod ramionami wciągnął go w głąb pokładu. Rzekł tedy Rorin <<Unikał będę ułudy i obietnicy słodkiej, a rozum będzie mi zawsze jedynym drogowskazem!>> I pochłonął ogień pierwszą z Serafi.

Drugi jaki padł ich ofiarą był Ethgar. Oto dopadło go wielkie pragnienie, a w ustach jego zdało by się dostrzec jałową i suchą pustynię. I ujrzał Ethgar, że dokoła miast wody błękitnej purpurowe wino płynie. Chwycił więc w dłoń swą puchar złoty i napełniając go pił łapczywie. A z każdym łykiem pragnienie w nim wzmagało. Widząc to Ysmir postrzegł, że pije Ethgar wodę słoną. I uderzył go pięścią swą z całej siły w brzuch. I wypluł Ethgar wszystko co wypił. Rzekł tedy Ethgar <<Unikał będę uległości wobec potrzeb niskich, a rozum będzie mi zawsze jedynym drogowskazem!>> I pochłonął ogień drugą z Serafi.

5UPmbMHu.png

Trzeci jaki padł ich ofiarą był Ysmir. Zmęczony ratowaniem swych współbraci wsparł się on na mieczu swym. A gdy pot otarł z twarzy i oczy swe rozwarł, ujrzał on podpalacza, który w dawnych dniach spopielił dorobek życia ojca jego. I uniósł się w złości Ysmir i zaczął ciąć mieczem hardo. A każdy cios w drzazgi pruł deski pokładu ich łodzi. I rzucili się nań Rorin i Ethgar, obalając Ysmira. A miecz jego wytrącony mu z ręki stoczył się na drugi kraniec pokładu. I oprzytomniał Ysmir, widząc że to jeno zwodniczą iluzją było. Rzekł tedy Ysmir <<Unikał będę zemsty i gniewu porywczego, a rozum będzie mi zawsze jedynym drogowskazem!>> I pochłonął ogień ostatnią z Serafi.

I obdarzył ich Solar wielką mądrością. Lecz nie było między nimi Ulfricka. Szukali więc go po całym pokładzie. A gdy już sił zaczynało im brakować spostrzegł Rorin, że za tobołkami przy maszcie coś rusza się pod narzutą skórzaną. I odkryli ją oni, a tam Ulfrick leżący, dzierżył w dłoni ząb smoczy i mówił do siebie słowa im nieznane. I zrozumieli kto zesłał na nich klątwę pokusy, by kresu podróży nie doczekali. Wytrącił mu więc Ysmir ząb z dłoni. A wówczas Ulfrick wpadł w szał ogromny i z zębami spienionymi rzucił się na kompanów swych. Kąsał na oślep i szarpał się wielce, lecz na nic mu się to zdało.

Spętali więc go sznurem lnianym i rozprawiali cóż począć. A, że mądrością obdarzył ich Solar szybko w zgodę popadli, że Ulfrick podobnie do przodków z Ab Dorst upadł pod wpływem Azmalotha. Los więc go czekać musi równy temu, jaki dosięgł przodków. I ucięli mu oni głowę, a truchło rozczłonkowane wyrzucili za burtę. A gdy uczynili to, blask bijący od kolumny ukazał się ich oczom na horyzoncie. A Jarol przemierzał sklepienie nieba dając im znak, że są już gotowi by objąć Świętą Wyspę w posiadanie. I nazwali ją Nordheim, co znaczyło Twierdza Północy.

Artykuł bierze udział w inicjatywie książęcej „Tydzień z lennem”.
Dotacje
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Robert Fryderyk, 08.09.2016 r. o 18:41:04
TO jest MEGA!
odpowiedz
Paulus Buddus, 08.09.2016 r. o 18:45:01
Mam nadzieję, że całość zostanie opublikowana w jednym pliku. Koment. Dotacja. Serduszko <3
odpowiedz
Mateusz von Thorn-Chojnacki, 08.09.2016 r. o 19:00:19
Super! Kolejna część, którą naprawdę miło było przeczytać!
odpowiedz
Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, 08.09.2016 r. o 21:30:39
Aż normalnie otworze piwo i przeczytam raz jeszcze.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Roland Heach-Romański.
David de Hoenhaim, 08.09.2016 r. o 23:04:16
No normalnie super, na następne części przygotuję sobie skrzynkę piwa!
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany