6204. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
201. dzień panowania Piotra III Łukasza
Gazeta Teutońska, Vladimir ik Lihtenštán, 20.01.2016 r. o 15:12:11, tantiemy: 6 259.00 lt
Adam Dura – dramat homoseksualnego nacjonalisty
Seria wydawnicza: Teutoński Instytut Historii
Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Adam Dura,

czyli dramat homoseksualnego nacjonalisty


Wprowadzenie i Ciżba Surmeńska

Imię Adama Dury kojarzone jest przede wszystkim z totalitarnym okresem w historii Surmenii, gdy władzę w państwie przejęli skrajni nacjonaliści. Okres ten rozpoczyna się w 1874 roku i kończy się faktycznie wraz ze śmiercią Dury w 1911 roku. Dziś prawicowe frakcje w Demokracji Surmeńskiej próbują wybielić postać wielkiego zbrodniarza (czy na pewno?) i nazywają jego działania przejawami najwyższego patriotyzmu. Z pewnością fakty przedstawione w tej pracy będą dla nich niewygodne. Otóż okazuje się, że Wielki Lider Surmenii był aktywnym homoseksualistą! Jak dotarłem do tych informacji? O tym poniżej. YWzr4mUo.jpg

Ciżba Surmeńska prowadziła liczne wojny i konflikty na całej niemal Orientyce. Rozwój wielkiego przemysłu w Macierzy wspierali sprowadzani z najróżniejszych zakątków kontynentu niewolnicy. Przekonanie o wyższości Surmeńczyków nad innymi nacjami zawarł sam Dura w swoim dziele "Na Front!".

Za sukcesem Dury stało jego aresztowanie w 1870 roku. To właśnie w więzieniu przyszły Wódz przygotowywał broszurę, która miała zapewnić poparcie jego partii – Organizacji Narodowej. Efekt kilkudziesięciostronicowej książeczki przerósł oczekiwania samego autora i ON. Jeszcze tego samego roku partia przejęła władzę, a Dura został Liderem Surmenii.


Palenie listów

Q5730y78.jpg
Adam Dura (1822-1911)
Adam Dura został zamordowany przez lewicowego aktywistę Tymona Nemanja. Po śmierci Wodza doszło do walki o władzę pomiędzy zwalczającymi się ugrupowaniami politycznymi. Najbliżsi współpracownicy Dury musieli wiedzieć o jego homoseksualnych kontaktach, bowiem zaraz po zamachu ogromna kolekcja listów Lidera została natychmiast skonfiskowana i zniszczona, by mit Wodza wciąż był żywy i by zapewnić durystom poparcie społeczeństwa. Posunięto się nawet do tego, że zaufanym członkom Organizacji Narodowej nakazano szerzyć plotki o tym, jakoby Dura miał kochankę, która niby była obecna przy zamachu! Całe szczęście, nie udało się spalić wszystkich dowodów! Do części dotarłem kilka miesięcy temu, podczas mojej prywatnej podróży do Surmenii. Wiele z nich przechowywanych jest w państwowych archiwach pod kategorią "nieprzyporządkowane" lub "listy" i znalazłem je przez przypadek, szukając informacji o Teutończykach w Kaharonei.

Z listów Dury do kochanka, którego udało mi się zidentyfikować jako Andreasa Demetrjosigosa Elajgosa (wykładowcę historii i prawa z Menii), wyłania się nam całkiem inny obraz Wodza, różny od tego, który propagowali duryści i aparat propagandy Ciżby Surmeńskiej. Dura był pełnym miłości i oddania mężczyzną! Tak pisze do Adreasa w roku 1888: "Kocham cię i myślę o naszej wczorajszej nocy. Już nie mogę tutaj wytrzymać, wciąż czegoś ode mnie chcą, wciąż mi mówią, żebym prowadził jakieś bezsensowne wojny, pokazywał się z żoną i synem publicznie, a ja chcę tylko ciebie, chcę cię czuć i przytulać!".

Adam Dura miał żonę Klemensję i syna Borysa. Rodzina, najprawdopodobniej cała, wiedziała o skłonnościach Wodza. "Klemensja powiedziała, że ma w dupie, z kim sypiam. Ona chce tylko, żeby nasz syn przyjął po mnie władzę" - napisał w liście z 1890 roku.


Ojciec i tyran

Powstaje pytanie, czemu Adam Dura poszedł ścieżką, którą, jak dowiadujemy się z listów, nie chciał iść? Odpowiedź może kryć się w dzieciństwie Wodza.

Ojcem Adama Dury był przywódca powstania republikańskiego w Surmenii Tomasz Dura, znany ze swoich konserwatywnych i nacjonalistycznych poglądów. Ponoć w domu Durów silny nacisk kładziono na przestrzeganie surowych zasad, a każde ich złamanie było dotkliwe karane. "Ojciec często mnie bił, gdy myliłem słowa modlitwy przed posiłkiem" - napisał Dura w jednym ze swoich najbardziej poruszających listów do Adreasa.

Ojciec Adama kładł duży nacisk na to, żeby jego dzieci osiągnęły wiele w życiu. Purytańskie, niemal ascetyczne zasady życia głęboko wryły się w podświadomość mężczyzny, choć nie stłumiły jego naturalności. "Ucieszyłem się, gdy on zmarł" - napisał w 1849 do swojego bliskiego przyjaciela i osobistego sekretarza Janosa Demetrjosigosa apo Premiepolisa, który był wtajemniczony w sekretną miłość Adama i Adreasa. Najprawdopodobniej to Janos przekazywał listy między kochankami i umożliwiał im schadzki.
67vKma33.jpg
Adam Dura (pierwszy z prawej) razem z kochankiem (w środku) oraz zaufanym sekretarzem (po lewej) na wakacjach pod Siczynem



Dramat homoseksualnego nacjonalisty


Surmeński prawicowy polityk Petros Domestosigos nawołuje na łamach "Fony" do wybielenia postaci Adama Dury. Zgadzam się z nim! Postać tego człowieka zasługuje na rehabilitację, jednak nie w tym kierunku, który proponuje Domestosigos.

Zbrodnie ideologiczne i nacjonalistyczne, których dopuściła się Ciżba pod wodzą Dury zasługują na największe potępienie. Nacjonalizm nigdy nie był, nie jest i nie będzie patriotyzmem. Z listów Adama Dury, których nie przetrwało zbyt wiele, dowiadujemy się, że Wódz był niewolnikiem chorych ambicji ojca, partii i roli, którą przyszło mu odegrać wbrew jego woli. Gdy czytałem listy Dury, płakałem. Dura był człowiekiem, który cierpiał w ciszy własnego serca, maskę nacjonalisty zdejmował tylko w objęciach Andreasa Demetrjosigosa Elajgosa. Dziś cała społeczność LGBT mikroświata winna z szacunkiem wymawiać imię Dury, symbolu coming-outu.
Dotacje
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Ten komentarz czeka na serca.
Michel von Vincis-d’Agnou, 20.01.2016 r. o 22:10:06
Jakiś apokryf. Pewnie zaraz okaże się, że Wanda był hetero. Oczekuj polemiki.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Vladimir ik Lihtenštán.
Adrian Maksymilian Józef Alatriste, 21.01.2016 r. o 18:30:55
"Nacjonalizm nigdy nie był, nie jest i nie będzie patriotyzmem." O kurwa.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, 21.01.2016 r. o 23:58:19
Cytując pewnego filozofa: " o cholera!"
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Defloriusz Dyman Wander, 22.01.2016 r. o 13:25:58
Historiografia sarmacka zatrzęsła się w posadach!!! Radio Mikołaj Mikołaj w "Rozmowach napoczętych" dementuje aż furczy!
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Ivan von Lichtenstein, 24.01.2016 r. o 00:34:22
CZY TO PRAWDA?
Ma ktoś dowód?!
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany