6204. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
201. dzień panowania Piotra III Łukasza
Gazeta Teutońska, Vladimir ik Lihtenštán, 29.01.2015 r. o 09:04:06, tantiemy: 9 267.00 lt
Azmargon Dzieciojad
Seria wydawnicza: Sztuka Apollina
Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
WB7qa9tq.jpg
Zacnych przeciwników trzeba szanować,
dlatego dedykuję ten artykuł Calisto i Rattusowi,
moim gellońskim antagonistom.
7nhLNxgo.jpg "Drzewiej, na południowych mokradłach wyspy nazywanej Naservia, za panowania enderaskiego kniazia Hergemona, ludzie składali ofiary synowi Mroku. Powiadali, że był bękartem jakiegoś demona i ludzkiej niewiasty. Ale toć prostaczkowie mówią wiele rzeczy, a ich słaba wiara ulega tak łatwo zewnętrznym wpływom". Tak pisał autor Rzeczy nadnaturalnych. Nie znamy jego imienia, ani nazwiska. Wiemy jedynie, że był rotryjskim misjonarzem, który przybył na Wyspy w IX wieku. Rotryjczyk Anonim opisuje w zacytowanym fragmencie okres z I wieku p.n.e.

Moglibyśmy uznać te słowa za bajania zabobonnego mnicha, gdyby nie ostatnie odkrycia archeologiczne na Południowych Błotach Naservii.
Archeolodzy pod koniec 2014 roku, gdy lód skuł mokradła i było możliwe wejście na nie, odkryli pozostałości starej wioski oraz tzw. Kanon Azmargona . Kanon składa się z dwóch tekstów. Pierwszy to ryte na skale enderaskie runy handlarza dzieci. Oddajmy mu głos: "Ludzie z Królestwa Feniksa [tj. Gellonii] za dobre złoto, albo żelazo oddają nam swoje dzieci. Podły to ród, który odbiera niemowlęta od piersi matek, ale Dzieciojad [oryg. str. endr. Künteressed] domaga się ofiar, a lepiej oddać cudze dziecię niż własne. [...] Dziś na pokładzie wieziemy 12 chłopców, którzy nie ukończyli jeszcze 11 wiosen; 14 dziewczynek, które jeszcze nie splamiły pościeli krwią; oraz 4 niemowlęta, obojga płci. [...] Lepiej byłoby tym dzieciom utonąć, niż dotrzeć do celu podróży".

Kolejny zabytek Kanonu to dębowe deski zapisane
bouN5Ug9.jpg
również runą. Błędy w zapisie świadczą o niewykształconym autorze, niemniej znającym pismo.
7an2lB3i.jpg To prawdziwy cud, że drewniane deski nie uległy całkowitemu zniszczeniu w wilgotnym klimacie. Autor opisuje dokładnie wygląd demona i jego działalność na wyspie: "Azmargon był [synem] demona i portowej kurwy. Był ogromnej postury, o oślizgłej skórze, twarzy żabiej i z błoną między palcami. [...] Nasze kobiety, który rodziły chłopców, wolały je zagłodzić niż oddać Azmargonowi. Do czasu, gdy znaleźliśmy w Królestwie Feniksa obrzydliwych kupców, którzy sprzedawali nam dzieci. [...] O każdej pełni księżyca pętaliśmy niewiniątka i zanosiliśmy je na mokradła. One płakały, bo przeczuwały, co je czeka, choć nie znaliśmy cynowej mowy feniksów i nie wiedzieliśmy, co wykrzykują. Równo o północy z bagna wynurzał się Dzieciojad, wysoki, jak trzech wojów w zbroi. Pokracznym chodem zbliżał się do ofiar, obwąchiwał je wpierw. Najpiękniejsze dziewczynki zostawiał sobie [tekst uszkodzony] dojrzałość krwi, płodził z nimi pokracznych synów, topielców i wielkie ropuchy. Chłopców pożerał bezzębną paszczą. Wpierw rozrywał ich brzuchy i [rozwlekał] ich jelita, gdy jeszcze żyli. Potem wyjadał wątrobę i krwawiące serca. Na sam koniec, jeśli [tekst zniszczony] żyła, odrywał głowę, by [uciszyć] jazgot".

Czy to tylko mity i legendy zabobonnego ludu? A może prawda o prastarych stworzeniach nękających Teutonię?

Najlepiej oddać na koniec głos Rotryjczykowi Anonimowi: "Nic dziwnego, że Wyspy [tj. Teutonia] wydały tylu bohaterów, od których mnogo w legendach ludu. Jeszcze długo demony, których nazywano bogami, smoki i wszelkiej maści zmory, chodziły po ich ziemi. Ponoć i dziś, gdy stąpa się nieostrożnie po puszczach i górach, można spotkać zapomniane bóstwa Slavian i Enderasjan". Być może czas teutońskich bohaterów jeszcze nie przeminął...
Dotacje
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Ten komentarz czeka na serca.
Mateusz Wilhelm, 29.01.2015 r. o 09:28:16
^^
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Rattus Norvegicus-Chojnacki, 29.01.2015 r. o 10:08:00
Ale żeby zaraz antagonista? Dlaczego?
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Laurencjusz Ma Hi at Atera.
Vladimir ik Lihtenštán, 29.01.2015 r. o 10:09:39
W imię gellońsko- teutońskiej miłości :*
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Gotfryd Slavik de Ruth, 29.01.2015 r. o 10:22:50
Witam
Fajnie i bardzo ładnie się czyta :) gratuluje pomysłu
Ten komentarz czeka na serca.
Jan via Teutończyk, 29.01.2015 r. o 12:04:29
Przynajmniej coś się dzieje :)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Laurencjusz Ma Hi at Atera, 29.01.2015 r. o 13:57:13
Naprawdę niezły z Szanownego Pana historyk. Bardzo przyjemnie się czyta:)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Marek von Thorn-Chojnacki, 29.01.2015 r. o 14:37:45
Piękne, aż łezka się w oku kreci.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Vladimir ik Lihtenštán.
Krzysztof Czuguł-Chan, 29.01.2015 r. o 21:24:10
Wspaniałe. Tak powinny wyglądać docinki między prowincjami ;)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Adam Jerzy Piastowski, 31.01.2015 r. o 10:47:04
Inspirujący artykuł... Jeśli wierzyć legendą straszne rzeczy się wtedy wyrabiały.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Gotfryd Slavik de Ruth, 03.02.2015 r. o 18:14:47
Witam
Tak to już jest że legendy zawsze zawierają ziarnko prawdy... pytanie tylko co w tym konkretnym przypadku jest fikcją a co nie ?
Ten komentarz czeka na serca.
Remigiusz von Ram, 21.02.2015 r. o 13:26:06
Intersujący tekst, intrygująca historia, chcę więcej :)
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany