6179. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
176. dzień panowania Piotra III Łukasza
Trybuna Diuków, Calisto Norvegicus-Chojnacka, 21.11.2014 r. o 17:43:51, tantiemy: 4 422.00 lt
GiSołaki 8/2014 - króliczek trzyczaszkowski
Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
81691Vi4.png Nad dzisiejszym, a raczej wczorajszym, wydaniem GiSołaków zawisło jakieś fatum. Najpierw z powodu wstępnej fazy choroby zwanej r3ali0za nie udało się przygotować odcinka na czas, a później w wyniku niefortunnego zbiegu okoliczności, połowa artykułu rozpłynęła się w niebycie. Tak czy inaczej niezłomni badacze z GiSu po raz kolejny przystępują do pracy, by przedstawić Wam, Drodzy Czytelnicy, kolejnego przedstawiciela rodziny króliczków.


Króliczek trzyczaszkowski - trzyczaszkowiańczyk

Jeśli wydawało się Wam, że Wagaria jest krainą tajemniczą i niebezpieczną, to mieliście rację - tylko się Wam wydawało. W tym tygodniu (już nie po raz pierwszy w tym roku) zawędrowaliśmy na ziemie dawnej Marchii Trzyczaszkowskiej, gdzie wszystko co żyje, stara się nas skrzywdzić, a to co nieżywe stara się sprowadzić nas do tego samego stanu rzeczy. W takich właśnie niesamowitych warunkach żyją króliczki trzyczaszkowskie, które na pierwszy rzut oka, wcale nie przypomina swoich krewniaków, których poznaliśmy we wcześniejszych numerach.

Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na fakt, że trzyczaszkowiańczyki żywią się padliną. Nie mają jednak ostrych zębów, dzięki którym mogłyby rozrywać mięso. Zamiast tego, natura wyposażyła je w cieniutkie pyszczki, dzięki którym są w stanie dostać się pod skórę ofiary. Tam dosłownie zlizują mięso z kości, co ułatwiają im niezwykle silne enzymy trawienne zawarte w ślinie.

Kolejnym niecodziennym narzędziem tych króliczków jest długi, łysawy ogon - tak różny od krótkich, puchatych kitek występujących u króliczków. Dzięki tej zmianie, króliczki mogą zwisać głową w dół zaczepione na gałęziach, lub korzeniach drzew i docierać do pożywienia znajdującego się w rozpadlinach, do których inne zwierzęta nie są w stanie się dostać.

0BQgSYCU.png
Powyżej: Króliczek trzyczaszkowski

Trzyczaszkowiańczyki są niezwykle zwinnymi zwierzętami. Potrafią biegać między plątaniną korzeni z zawrotną prędkością 30 kilometrów na godzinę! Niestety ogromna, jak na tak niewielkie stworzenie prędkość ma swoją cenę. Jest nią wytrzymałość. Króliczek nie może biegać dłużej niż kilkanaście minut. Dłuższy wysiłek doprowadziłyby tą małą futrzastą kulkę do śmierci.

Zwyczaje godowe

Ponieważ klimat na ziemiach dawnej Marchii jest dość ciepły i łagodny, króliczki trzyczaszkowskie odbywają gody aż 4 razy do roku: w lutym, maju, sierpniu oraz listopadzie. Ciekawostką jest, że nie wszystkie osobniki poddają się woli rozmnażania jednocześnie. Naukowcy odkryli, że większość par bierze udział w godach w lutym i sierpniu. Pozostałe dwa terminy przeznaczone są dla osobników, które albo z jakiś względów nie brały udziału w poprzednich godach, albo utraciły potomstwo, co w tych stronach jest niestety nagminne.

Każdorazowo gody króliczków wyglądają tak samo. Osobinki obu płci spotykają się na polankach w głębi lasu, gdzie samice walczą między sobą. Samce przyglądają się tym zmaganiom poszukując najsilniejszych partnerek - to właśnie one mają największą szansę na odchowanie młodych. Po zakończeniu zmagań, zwyciężczynie zdobywają prawo do kopulacji, natomiast pokonane odchodzą zbierać siły na kolejne gody.

Niestety wiele samic odnosi w trakcie tych walk rany. Są one pożywką dla drapieżników, które dzięki temu, że mają dostęp do łatwego posiłku, nie niepokoją samic ciężarnych. To może wydawać się okrutne, ale w tych regionach znacznie zwiększa szansę na przetrwanie całego gatunku.

Migracje

Są wśród nas ludzie, którzy za żadne skarby świata nie są w stanie usiedzieć na miejscu. Właśnie takich ludzi przypominają króliczki trzyczaszkowskie. Przemieszczają się praktycznie bezustannie, zatrzymując się jedynie na kilkudniowe gody oraz dwutygodniowe podchowanie młodych. Po tych krótkich przerwach wyruszają w dalsza podróż.
Okazuje się, że trasa migracji króliczków trzyczaszkowskich jest zawsze taka sama. W lutym te małe zwierzątka gromadzą się niedaleko Trzyczaszkowa, następnie wędrują w region Czarnolasu, Gniewu i starych Czekan, by po rocznej tułaczce znowu trafić w to samo miejsce.

Bezustanne wędrówki sprawiają, że kopanie nor staje się dla tych stworzeń zwyczajną stratą czasu, dlatego najczęściej sypiają na miedzach, w krzakach lub wydrapanych korytkach.

Po prawej: Strzałkami oznaczono trasę migracji króliczków trzyczaszkowskich. W miejscu, gdzie strzałki się stykają stworzenia te zatrzymują się na nieco dłużej.
lDj5043G.png

Dotacje
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Zbyszko Gustolúpulo, 21.11.2014 r. o 20:44:58
Remigiusz, odłóż ten pasztet! :D
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Calisto Norvegicus-Chojnacka.
Zbyszko Gustolúpulo, 21.11.2014 r. o 20:46:41
Równouprawnienie w najlepszej postaci - to samice walczą, a płeć męska obserwuje i wybiera najmocniejsze jednostki w celu zapłodnienia! :D
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Calisto Norvegicus-Chojnacka, 21.11.2014 r. o 20:49:18
No, różne dziwy w naszej słodkiej prowincji się spotyka. I samice walczące o samców nie są jeszcze najdziwniejsze, o nie!
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Calisto Norvegicus-Chojnacka.
Zbyszko Gustolúpulo, 21.11.2014 r. o 21:28:58
U nas to jedyna Calisto sama wybiera... :-D
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Calisto Norvegicus-Chojnacka, 21.11.2014 r. o 21:34:29
Hie, hie, hie - przywilej mniejszości :>
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany