6205. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
202. dzień panowania Piotra III Łukasza
Gazeta Hasselandzka, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, 30.04.2019 r. o 19:12:44, tantiemy: 11 432.00 lt
Zamach w Angemoncie
Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
W sobotę, 27 kwietnia w godzinach popołudniowych, w mieście Angemont wybuchły dwa ładunki. Jeden z nich znajdował się na ul. Valtarii, drugi na ul. Cymerii. Wybuchy nastąpiły po sobie. Pierwszy miał miejsce dokładnie o godzinie 15:55 i zniszczył całkiem sporą część miasta, resztę spowijając płomieniami. Bardzo szybko na sprawę zareagował Lord Szambelan, jak również mieszkańcy Angemontu, jednak dopiero po 20 minutach od zajścia przybyła na miejsce zdarzenia straż pożarna. Próby ugaszenia ognia początkowo nie zakończyły się sukcesem, a ogień zbliżał się w stronę ulicy Cymerii, by objąć zniszczeniem kolejne osiedle. Nie zdążył jednak, gdyż o 19:20, tego samego dnia usłyszano kolejny wybuch. Tym razem jednak zareagowano natychmiastowo, a część strażaków działających na ulicy Valtarii już po chwili gasili nie jeden, ale dwa pożary. Dodatkowo okoliczne wioski wysłały oddziały Ochotniczej Straży Pożarnej, jednak nie wystarczało to, aby okiełznać pożar. Dopiero dzięki pomocy strażaków z Gideny udało się rozgromić ogień, jednak zajęło to niemal 3 dni, gdyż dopiero późnym popołudniem 29 kwietnia ugaszono ostatnie płomienie.

12903Q84.jpg
Zniszczony budynek

Zniszczone zostały dwa osiedla - na ulicach objętych pożarem, a dodatkowo zabytkowa XV-wieczna fontanna. Setki, a nawet tysiące osób nie straciły w jednej chwili dach nad głową, natomiast Angemont nie jest w stanie zapewnić im wszystkim schronienia. Dotychczas osoby poszkodowane przebywają w ratuszu miejskim oraz szkole, jednakże nie wystarcza to, a miejsca na każdego obywatela jest zdecydowanie za mało. Dodatkowo zapasy miejskiego jedzenia kurczą się w umiarkowanie szybkim tempie, natomiast żywność z Vienbien jeszcze podróżuje drogą morską do miasta. Nie wiadomo ile czasu zajmie zaopatrzenie miasta, wiadomo natomiast, że nie będzie to wystarczyło.

Jednak na wybuchach się nie skończyło. W godzinach późno-wieczornych 27 kwietnia przebywający w tym czasie w Cymerii Lord Marszałek Thomas von Lisendorff został postrzelony i w stanie ciężkim przewieziony do szpitala w Valtarii, gdzie przeprowadzana jest jego reanimacja. Obecnie stan Lorda Marszałka ulega poprawie, jednakże długo jeszcze nie będzie mógł wyjść ze szpitala, natomiast obowiązków przejąć z pewnością nie będzie w stanie. Tymczasowo spoczywają one w rękach Lorda Szambelana, który na następny dzień wydał rozkazy Gwardii Hasselandzkiej.

OMB4GcPf.jpg
Zdjęcie fontanny przed znisczeniem

Powstały różne teorie, co do tego, kto jest sprawcą wybuchów. Pierwsza z nich pojawiła się dosyć niedawno. W Angemoncie przez pewien czas widziany był tajemniczy mężczyzna o kędzierzawych włosach. Nie wiadomo skąd pochodził, jednak dosyć szybko umknął. Podróżował prywatnym statkiem, który ni stąd ni zowąd pojawił się w porcie Angemonckim. Prawdopodobnie podróżował na Tropicanę, jednak tego nie byliśmy w stanie stwierdzić. Kolejna mówi o elemencie dreamlandzkim, a dokładniej o celowym wysłaniu zamachowców przez JKM Roberta II Fryderyka w celu dywersji działań na Awarze. Atak terrorystyczny miał odwrócić uwagę Sarmatów od wyspy, aby wojska dreamlandzkie miały ułatwione działania wojskowe. W grę wchodzi również Klub Przyjaciół Marazmu i Zniechęcenia, który poprzez zamach chciał zdemotywować Lorda Szambelana do podejmowania kolejnych działań na urzędzie oraz przez to doprowadzić do destabilizacji kraju. Prawdopodobieństwo, że przewodzi mu, lub przynajmniej jest jego członkiem znany już w Hasselandzie Jarosław Wawrzyniak jest bardzo możliwe. Jednakowoż możliwe jest również, że Jarosław sam zaplanował wszystko, aby pozbyć się wicehrabiego von Tehen-Dżek z Królestwa, a nawet z Księstwa. Negatywny stosunek obu panów wobec siebie jest znany wszystkim w okolicy. Lord Szambelan jednak nie wyklucza również możliwości celowego ataku terrorystycznego państwa solardyjskiego, które mogło próbować sterroryzować Hasselandczyków i zmusić ich do oddania Cyberii, do której nadal roszczą sobie prawa. Obecnie żadna z opcji nie jest wykluczana, a sprawa jest badana. Wszyscy, którzy mogą coś wiedzieć koniecznie muszą się z nami skontaktować.

AaIBf4Na.png

Angemont potrzebuje pomocy. Mer staje na głowie, aby znaleźć kolejne miejsca dla pogorzelców, natomiast Lord Sekretarz Kultury i Tradycji dwoi się i troi, aby znaleźć restauratorów do odbudowy zabytkowych miejsc na obu ulicach. Poszukiwani są również ekipy, które zajmą się budową mieszkań dla osób zniszczonych. Natomiast setki, a nawet tysiące ludzi straciły wszystko co miały. W związku z tym postanowiono zorganizować zbiórkę dóbr dla poszkodowanych. Wszelkie artykuły spożywcze, używana odzież czy materiały papierniczo-biurowe, wszystko jest przydatnie i zostanie wykorzystane. Budżet Angemontu nie jest w stanie udźwignąć aż takich wydatków, natomiast budżet Hasselandu nie może zasilić go w aż takim stopniu. Wszelkie darowizny pieniężne również są mile widziane. Liczymy na dobre serce.
Dotacje
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Lubią ten komentarz: Leszek Roskohard.
Alfred Fabian von Tehen-Dżek, 30.04.2019 r. o 19:58:33
Taak... Tak na marginesie. Podkreślenie Angemont czerwoną falowaną to zabieg artystyczny, nie żeby mi podkreślało błąd :D
odpowiedz
Gotfryd Slavik de Ruth, 30.04.2019 r. o 20:58:13
Jako Palatyn Ruhnhoff, deklaruje pomoc w Logistyczną. Wspomożemy akcję ratunkową i zabezpieczenia w strefach Zero. Gotowi jesteśmy udzielić pomocy w postaci, środków bytowych dla poszkodowanych. Możemy przyjąć rannych i udzielić schronienia poszkodowanym.
Ten komentarz czeka na serca.
Emmanuel Redrick, 30.04.2019 r. o 22:06:35
Quote:
Angemoncie przez pewien czas widziany był tajemniczy mężczyzna o kędzierzawych włosach. Nie wiadomo skąd pochodził, jednak dosyć szybko umknął. Podróżował prywatnym statkiem, który ni stąd ni zowąd pojawił się w porcie Angemonckim. Prawdopodobnie podróżował na Tropicanę, jednak tego nie byliśmy w stanie stwierdzić.
No jakby to powiedzieć....
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Julian Fer at Atera.
Erik Otton von Hohenburg, 30.04.2019 r. o 23:21:46
A jednak przeprowadzka do Almery okazała się być dobrym pomysłem...
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Julian Fer at Atera, Seweryn Santecki.
Roland Heach-Romański, 01.05.2019 r. o 20:49:59
Włodarze miasta donoszą o możliwości zamachu, a tymczasem pan Władysław Żupan - znany koparkowy z bliżej nieokreślonej firmy budowlanej - zarzeka się, że tego gazociągu nie było na mapie, a i papieroska nie palił. Udało nam się ustalić, że odpowiedzialna za prace budowlane w tym rejonie inspektor BHP pani Grażyna Pożarska już wyciągnęła konsekwencje - była stanowczo oburzona i tak tupnęła nóżką, że złamała obcasik. Ale była łydka.
ZA: Kurier Abstrakcyjny
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany