6179. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
176. dzień panowania Piotra III Łukasza
Trybuna Diuków, Szymon Grański, 13.04.2019 r. o 19:56:43, tantiemy: 11 873.00 lt
SZOK! Nie uwierzysz co zrobił diuk von Levengothon! [ZDJĘCIA]
Seria wydawnicza: Pamflet Grodziski
Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
ANCg6Phx.png

PAMFLET GRODZISKI PREZENTUJE:

NIE UWIERZYSZ CO ZROBIŁ DIUK VON LEVENGOTHON!



2Kaks8mi.jpg
UWAGA!

Nasi redaktorzy byli niemalże przekonani co do tego, że przekazana redakcji plotka okaże się fałszywa... ale jakże byli zaskoczeni, gdy doszli do tego, że to najprawdziwsza prawda!
Nasz informator, Czarnolesianin Kristoff baron Kukuł-Czan (l. 29.5) zdradził, że prominentny, młody i przystojny sarmacki arystokrata, Avril diuk-magister von Levengothon widziany był wczoraj w Ciuad de Bravo w towarzystwie... Wojciecha arcyksięcia Hergemona! Co robili w tym kokainowo-bananowym mieście bez żadnej ochrony? Wysłani przez nas do krążenia po mieście reporterzy zapytali o to kilku korespondentów, którzy zdawali się mieć o sprawie wymierną wiedzę.

Jako pierwsza o sprawie zechciała opowiedzieć nam pani Waldemaria b-ssa B. (70 l.), pracująca w znanym staromiejskim klubie jako babcia klozetowa.

Joł, madafaka! - zaczęła pani Waldemaria. - Czy jak wy tam teraz młodzieży mówicie. Ano, widziałam diuka von Levengothona już wielokrotnie, zawsze zostawiał mi pięciolibertówkę jak korzystał z kibla w Ognistej Torpedzie. A wystarczyłaby dwulibertówka. Nie, zawsze wchodził samemu. Nie, nie przypominam sobie, żeby ktoś mu towarzyszył. Nie, nie widziałam arcyksięcia Hergemona. Ale...

Na tym zakończyliśmy rozmowę z panią Waldemarią, mając na uwadze to że czytelnicy powinni się dowiedzieć o sprawie z jak największej ilości źródeł. Skoro diuk von Levengothon bywał w Ognistej Torpedzie, wiedzieliśmy już, że szukamy w dobrym rejonie. Następna osoba którą o niego zapytaliśmy po chwili krążenia w centrum była już o wiele bardziej pomocna; kawaler Kekpot powiedział, że w szpitalu w którym pracuje często widziano obu dżentelmenów. Nie chcąc rozmawiać z kawalerem, udaliśmy się do ordynatora Szpitala im. Dzieci po Przepadzie Cierpiących, Jego Ekscelencji Arramina markiza Scholatariusa (l. 45), Scholandzkiego chirurga światowej sławy.
6uN30xA8.jpg
— Ja, aber naturlich! Znam doskonale herr von Levengothon i herr Hergemon. Także herr Armin Kakulski! Sie waren hier żeby zapytać o das Kind, naturlich. Ale ja im powiedziałem, jak normalerweise, że wiele nie wiem i trzeba pytać frau Kawową - powiedział pewny siebie ordynator. - Ale Sie i tak przychodzą, żeby pogadać o starych dobrych czasach, napić się i w ogóle... Czy mam adres do frau Kawowej? Naturlich, ja, pozwólcie panowie że zapiszę... och nie, więcej nie mogę powiedzieć, naprawdę, mam tylu pacjentów!

Niezwykle szokujące słowa. Postanowiliśmy po tym udać się do 'frau Kawowej', zastanawiając się, czy zbieżność nazwisk z Przywódcą Ostatecznej Krucjaty jest przypadkowa.

Podjechawszy pod podany adres, nasi reporterzy z zaskoczeniem stwierdzili, że przed nimi góruje potężna, przedmiejska arystokratyczna rezydencja. Gdy zakołatali do ogromnych drzwi, otworzył im lokaj. Gdy wytłumaczyli cel wizyty, lokaj wybałuszył na nich oczy i zaraz przyprowadził panią Kawową.

p5CN92Eh.jpg
Wspomniana arystokratyczna rezydencja

Starsza - najwidoczniej - arystokratka wpadła od razu w szloch i zaczęła się tłumaczyć! Chwilę zajęło, zanim nasi reporterzy chusteczkami doprowadzili ją do porządku i zdołali złożyć składne wyjaśnienia z jej słów.

— T-tak, widzą panowie, zdarza nam się wizytować tutaj wielkie osobistości... żadnej z nich nie znam z imienia, nie, nie mogę potwierdzić w stu procentach że byli to diuk von Levengothon i arcyksiążę Hergemon. U nas mieszkają dzieci, wie pan... których nie chcieli przygarnąć arystokraci, bo kariery i w ogóle. Nie, nie wiem czy to ich dzieci. Mogę tylko powiedzieć, że z tego co słyszałam od hrabiego Bucyfała, to sporo do finansowania dokłada się król-senior Torped... Zresztą, wy już pewnie wiecie wszystko.

Niestety, reporterzy Pamfletu Codziennego zrobili gafę i przyznali się, że nie wiedzą wszystkiego. Zostali niestety skrzyczani przez arystokratkę i służbę, a następnie trochę obici przez umundurowanych dżentelmenów, po czym nakazano im milczenie. Oczywiście, dla dobra naszych czytelników nie mogli pójść na taką umowę.

Redakcja Pamfletu Codziennego doszła do kilku możliwych scenariuszy!

  1. Arcyksiążę Hergemon i diuk-magister von Levengothon odwiedzają w pałacu swoje nieślubne dzieci!

    Niestety, nie mogliśmy się dowiedzieć, czy jest to jedno czy więcej dzieci. Jednak ktoś w redakcji zasugerował, że jakaś arystokratka mogła powiedzieć im obu, że jest z nimi w ciąży, a potem odmówić opiekowania się dzieckiem. Ten scenariusz wydaje się być bardzo prawdopodobny - być może nie wiedzą kto jest prawdziwym ojcem! A może po prostu jeżdżą razem odwiedzać dwoje swoich dzieci?

  2. Arystokraci chcą odkryć prawdę i dowiedzieć się, czy wśród dzieci są potomkowie JKW MAPa!

    To byłaby teza rewolucyjna. Czy diuk i arcyksiążę stwarzają tylko taką pozę, że mają tam dzieci a tak naprawdę (bo skoro diuk von Levengothon bywał w łazience samemu, to raczej nic między nimi nie ma...) prowadzą prywatne dochodzenie w sprawie JKW MAPa? Czy chcą mieć potencjalnego dziedzica do tronu Baridasu?!

  3. Między arystokratami gorzeje gorący romans i chcą to ukryć pod takim spiskiem odwiedzania dzieci!

    Czy to może być prawda? Czy arystokraci naprawdę ukrywają gorące uczucie pod spiskiem dzieci we dworze? Czy sfałszowali szereg dokumentów żeby wydawało się, że pozostają tam ich dzieci, lecz tak naprawdę żyją pełnią życia pod pretekstem pojawiając się w Ciuad de Bravo?! Redakcja uznała to za wielce prawdopodobne!

A Wy? Jak myślicie, Czytelnicy, co się tak naprawdę wydarzyło i na czym złapano diuka von Levengothona i arcyksięcia Hergemona? Piszcie w komentarzach, wszystkie sarmackie miasta aż huczą od plotek! A w następnym numerze - czy Seweryn kaw. Santecki jest klonem Mikołaja Jana?!

Do zobaczenia w następ--
Quote:
— — — PRZEKAZ KONTROLOWANY — — — PRZEKAZ KONTROLOWANY — — —

El Dictatore na tropicańskiej plaży
nie pokazuje swej najsroższej twarzy;
ten pełen miłości, spracowany człowiek
patrzy na świat spod uroczych powiek.

Gdy przechodzą obok w zwartym szeregu
ci, co dlań ruszą w twardym blitzkriegu
to zamyka oczy, bardzo rozmarzony
i pisze myśli swych wielkie felietony.

Kontrrewolucja go wzięła na kochanka
i słodkie mu słowa szepce każdego poranka:
"miły mój, znów dzielnie idziesz na barykady
by chronić ludu swego wdzięcznego gromady?"

Gdy przyjdzie mu stanąć naprzeciw wroga,
nie, nie złapie go o swoje życie trwoga!
On raczej pomyśli, w swej myśli ostatniej,
o monarchofaszyzmie i krucjacie bratniej.

Więc jeżeli wątpisz w swojego przywódcę
i pragniesz wymienić na innego dowódcę;
wiedz, że zostaniesz zaraz aresztowany,
za miłość naszą szczerą będziesz biczowany.

— — — PRZEKAZ KONTROLOWANY — — — PRZEKAZ KONTROLOWANY — — —

/—/ Szymon Grański
Dotacje
Ten artykuł dotowali: Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser.
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Lubią ten komentarz: Szymon Grański, Janush Sundajski.
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, 13.04.2019 r. o 20:28:36
<3<3<3
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Janush Sundajski, 13.04.2019 r. o 23:56:31
Ładna grafika i formatowanie. Treść również niezła :)
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany