6211. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
208. dzień panowania Piotra III Łukasza
Rada Ministrów, Konrad Jakub, 18.02.2019 r. o 22:35:43, tantiemy: 8 628.00 lt
Oświadczenie i komunikat Rządu ws. kryzysu bialeńskiego
Seria wydawnicza: Komunikaty Rządowe
Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
9HT5tL0y.png

Oświadczenie i komunikat Rady Ministrów w sprawie kryzysu bialeńskiego

Srebrny Róg, 18 lutego 2019 roku


Szanowni Państwo,


W ostatnim czasie musieliśmy się uporać z tzw. kryzysem bialeńskim. Jego konsekwencje dosięgły, oprócz relacji na linii Sarmacja — Bialenia, również najwyższe sarmackie władze, w postaci Trybunału Koronnego oraz Sejmu. Jest to więc jeden z poważniejszych impasów konstytucyjno-samorządowych od dłuższego czasu.

Jakkolwiek kwestie wykładni prawa czy gaszenia pożaru w Sejmie nie przypadają — przynajmniej na tym etapie — Radzie Ministrów, tak problem w relacjach między Republiką Bialeńską a Księstwem Sarmacji, wymaga działania rządów obu krajów. W miejscu tym należy z całą stanowczością stwierdzić, że Rząd nie miał wpływu na pozbawienie mandatów poselskich obywateli bialeńskich ani nie bierze na siebie odpowiedzialności za końcowe orzeczenie Trybunału czy sposób rozstrzygnięcia sprawy na drodze sądowej. W tej chwili, rolą Rządu jest takie ustalenie warunków współpracy między Bialenią a Sarmacją, które zadowolą obywateli obu krajów. Sprawę ewentualnej korekty przepisów Ordynacji czy traktujących o Trybunale, odłożyć należy na później, kiedy zostanie opublikowany wyrok w tej sprawie.


Co do zaś rzeczonych warunków obustronnej współpracy, jako Kanclerz brać pod uwagę muszę takie czynniki, jak spójność Księstwa, jego fundamenty i zrównoważony rozwój, dający gwarancję stabilności w perspektywie dłuższego okresu. Nie byłem, i nie jestem zwolennikiem obecnych rozwiązań, jako pozbawionych spoiwa i nie dających rękojmi przetrwania na okres dłuższy niż kilka miesięcy. Głosy pragmatyzmu stłumione jednak zostały przez takie, które nawoływały do jak najszybszego załatwienia sprawy, mimo wątpliwości, nieprecyzyjnych przepisów i obaw, czy taka konstrukcja traktatu i wzajemnych stosunków, przetrwać może dłużej, niż perspektywa najbliższych miesięcy. Władze Sarmacji, jak również i Bialenii, wzięły kredyt na spokój, który niestety muszą spłacać dzisiaj, i to z dużymi odsetkami. Przeniesienie działania skutków ubocznych i negatywnych wypadkowych naszych działań na okres przyszły, nigdy nie są dobrym rozwiązaniem. Z tego też powodu, klincz w którym się znaleźliśmy, jest trudniejszy do rozwiązania niż byłby na początku, a próba rozwiązania wątpliwości, jest bardziej złożona niż mogłoby się wydawać.


Jak wspomniałem w poprzednim akapicie, pragmatyzm polegający na szukaniu rozwiązań trwałych i stabilnych, które nie pociągną za sobą poczynania precedensów do gwałtownej zmiany zasad współistnienia pozostałych samorządów w Sarmacji, był tym, czym kierowałem się w moich działaniach. W związku z tym, celem nadrzędnym moich działań jako szefa rządu jest takie ułożenie współpracy z Republiką Bialeńską, które bierze pod uwagę prawa naszych prowincji i kraju korony, ich aspiracje i granice tychże, narzucone i pilnowane przez władze Księstwa. Działania te kierują się troską o spójność i jednolitość naszego kraju, co było i jest gwarancją stabilności oraz zrównoważonego rozwoju. Bierze pod uwagę również to, iż Sarmacja, jako państwo niepodległe, suwerenne i niezależne, nie może być kierowane przez inne państwo z takimi samymi przymiotami. Pośrednio takie zadania nakłada na mnie sama Konstytucja, która stwierdza, iż Księstwo Sarmacji strzeże swojej niepodległości, a każdy obywatel ma obowiązek troski o wspólne dobro Księstwa Sarmacji i jego Narodu.


W związku z powyższym, mój Rząd będzie stał na straży stabilności ustrojowo-samorządowej, równych praw wszystkich podmiotów wchodzących w skład Księstwa, a także będzie się kierował brakiem możliwości wpływania na jego poczynania przez rządy tych państw, które pozostają niepodległe i uznawane międzynarodowo zarówno przez społeczność mikroświata, jak i nas samych. W naszej opinii, warunkiem dopuszczenia strony Bialeńskiej do udziału w życiu politycznym Sarmacji, jest wyzbycie się niepodległości i uznania międzynarodowego. Niedopuszczalne jest dla nas, żeby istniały dwa równe podmioty prawa międzynarodowego, gdzie jeden ma prawo do udziału w rządach drugiego, a drugie co najwyżej sprawuje ogólną opiekę, bez możliwości wpływu na jego życie polityczne. Nie do pogodzenia jest niepodległość części składowej Księstwa, z prowadzeniem za niego polityki zagranicznej, co siłą rzeczy się wyklucza. Nie do zatwierdzenia jest w końcu to, że nikt z nas w Sarmacji nie ma realnie specjalnych praw i przywilejów, ale jednocześnie czynimy wyjątki dla nowych, marginalizując tym samym wkład i dowody lojalności innych samorządów. Jest to hipokryzja względem twardego stanowiska Sarmacji, które twardą pięścią od zawsze pacyfikowało postulaty krajów Księstwa o dążeniu do autonomii. Wtedy było to podyktowane stabilnością Księstwa. W chwili akcesu Republiki do Księstwa, o stabilności tej zapomniano.


Jestem jednak Kanclerzem nie tyle Sarmacji, co Sarmatów. O ile radą nadzorczą dla Rządu jest Sejm, o tyle właścicielami i akcjonariuszami są tutaj narody sarmackie. Rząd w swojej polityce powinien odwoływać się więc bezpośrednio do woli posłów, a pośrednio — obywateli.

Byłem jednym z tych, którzy nawoływali do weryfikacji umowy z Bialenią poprzez odwołanie się do woli ludu. Za zbyt mały udział czynnika społecznego w trakcie negocjacji traktatowych karciłem osoby odpowiedzialne za prowadzenie rozmów. W mojej ocenie, sprawa tego typu jest jedną z najważniejszych, o jakich decydować powinni obywatele. Takie stanowisko mam i teraz, kiedy pośrednio kontynuujemy poprzedni wątek. Odwoływanie się do woli Sejmu, w tego typu sytuacji z wątpliwościami co do jej składu, a przede wszystkim — braku wzięcia pod uwagę tej kwestii przy ostatnich wyborach — jest mojej ocenie zbyt niewystarczające, a do tego, przy powadze sytuacji, nie na miejscu.


W związku z powyższym, Rząd zaproponował stronie bialeńskiej poniższe rozwiązanie, na które władze Republiki przystały.

W najbliższy weekend tj. 23-24 lutego, odbędzie się nieformalne referendum konsultacyjne w sprawie przyszłości Bialenii w Sarmacji. Zostanie ono rozbite na dwa referenda, w którym w pierwszym, czynne prawo wyborcze będą mieli obywatele Sarmacji z wyłączeniem obywateli sarmacko-bialeńskich, natomiast w tym drugim — prawo takie będą mieli z kolei ci drudzy tj. Bialeńczycy.

Pytanie jakie zostanie skierowane do obu grup, będzie następujące: za jaką formą członkostwa lub stowarzyszenia Republiki Bialeńskiej w ramach Księstwa Sarmacji opowiada się Pan/Pani? Warianty odpowiedzi przedstawiają się w sposób poniższy:

A) Bialenia jako prowincja Sarmacji;

B) Bialenia jako państwo niepodległe i stowarzyszone z Sarmacją, bez praw prowincji i bez praw politycznych oraz możliwości piastowania konstytucyjnych urzędów sarmackich dla obywateli Bialenii;

C) Bialenia jako protektorat Sarmacji, z pełnymi prawami prowincji i prawami obywatelskimi dla obywateli Bialenii;

D) Bialenia nie powinna być częścią bądź krajem stowarzyszonym Sarmacji.


Następnie, skonfrontujemy ze sobą odpowiedzi wśród obu państw i na tej podstawie zdecydujemy, wraz z rządem bialeńskim, co zrobimy z naszą współpracą.


Referendum będzie nieformalne, z racji braku możliwości zarządzenia głosowania konsultacyjnego (Konstytucja takiej możliwości nie nakłada, a dodatkowo — referenda nie są zarządzane na wniosek Rządu, oraz wymagają sztywnych terminów. A co najważniejsze — Konstytucja nie dopuszcza ograniczania praw wyborczych ze względu na narodowość, czym jest przecież zrobienie de facto dwóch referendów, dla różnych grup obywateli).

Mimo braku formalnego zarządzania referendum, będzie ono traktowane za wiążące przez obie strony, a to w ten sposób, że stanowiska negocjacyjne obu stron uzależnione będą od woli swoich obywateli w głosowaniu. Dlatego, o ile stanowisko rządowe Sarmacji zostało przedstawione i uzasadnione wyżej, pozostanie stanowiskiem wewnętrznym. W zależności od tego, jak zdecydują narody sarmackie w swojej części głosowania, takie zdanie przyjmie Rząd w negocjacjach z Bialenią — i vice versa. Jak pisałem, jest to zbyt ważna kwestia dla nas wszystkich, żeby przedkładać prywatne pogląd ponad zdanie Narodów. Moje zdanie, którego zmieniać jednakowoż nie zamierzam, nie ma wystarczającej legitymacji do tego, żeby stawało się głosem Sarmatów. Nie chcę popełniać błędu, jaki stał się przecież przyczyną obecnego kryzysu, a który to polegał na forsowaniu zdania prywatnego i realizacji prywatnych interesów, wbrew logice i odczuciu społeczeństwa. Jeżeli więc Sarmacja uzna, że należy przyznać Bialenii pełne prawa obywatelsko-samorządowe, przy jednoczesnej niepodległości i uznaniu międzynarodowym, mój Rząd przyjmie takie właśnie stanowisko w negocjacjach. Tyczy się to oczywiście każdego innego wariantu, który uzyska większość.


Referendum odbędzie się, mimo braku jego umocowania w prawie, przy zachowaniu mutatis mutandis przepisów dotyczących normalnego referendum. Oznacza to, iż poza skróconym terminem jego zarządzenia, będą w miarę możliwości stosowane przepisy Ordynacji Wyborczej. Zostanie powołana nieformalna Komisja Referendalna, w skład której wejdą Książę, Marszałek Trybunału (o ile wyrażą taką wolę) oraz Radca NIA. Wyjątkiem jest tutaj fakt, iż w skład Komisji wejdą ponadto dwie ponadprogramowe osoby — jeden delegat Rządu Sarmacji oraz jeden Bialenii. Wykaz obywateli uprawnionych do głosowania, wraz z ich siłą głosu, zostanie podany wkrótce. Za dzień zarządzenia referendum, przyjmuje się 18 lutego — według tego dnia, zostanie ustalona wspomniana lista wyborców. Głosowanie odbędzie się przy użyciu infrastruktury wyborczej. Szczegółowe informacje ukażą się wkrótce.


Po ogłoszeniu wyników głosowania, Rada Ministrów w negocjacjach traktatowych z Republiką Bialeńską przyjmie za swoje stanowisko takie, które wskażą Sarmaci. Układ z Bialenią, jak również to, w jakim będzie kształcie, zależy od obywateli. Liczymy więc na odpowiednią frekwencję i przemyślane odpowiedzi. Niech decydują nie rządy, ale narody. Niech prowadzi nie Kanclerz, ale obywatele. Kanclerz niech będzie zaś wykonawcą woli większości, jak przystało w rządach demokratycznych.



/—/ Arped-Friedman

KANCLERZ





Dotacje
Ten artykuł dotowali: Laurencjusz Ma Hi at Atera.
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Lubią ten komentarz: Marceli z Ossolińskich Bordoński.
Laurencjusz Ma Hi at Atera, 18.02.2019 r. o 22:42:53
Quote:
W naszej opinii, warunkiem dopuszczenia strony Bialeńskiej do udziału w życiu politycznym Sarmacji, jest wyzbycie się niepodległości i uznania międzynarodowego. Niedopuszczalne jest dla nas, żeby istniały dwa równe podmioty prawa międzynarodowego, gdzie jeden ma prawo do udziału w rządach drugiego, a drugie co najwyżej sprawuje ogólną opiekę, bez możliwości wpływu na jego życie polityczne.
Pod tym się podpisuję jako obywatel Księstwa Sarmacji i uważam, że sprawę Bialenii trzeba postawić jasno w ramach referendum oraz liczę na same konkretne pytania do społeczeństwa, które jasno wskażą preferencje Sarmatów.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Andrzej Swarzewski, 18.02.2019 r. o 22:49:04
Ja również cieszę się, że kwestia ta zostanie demokratycznie wyjaśniona.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Laurencjusz Ma Hi at Atera.
Prokrust Zombiakov, 18.02.2019 r. o 23:42:04
Nie przeceniam demokratycznego wyjasniania. Najwazniejsze to sie dogadac a demokracja to nie zawsze jest najlepsza metoda.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Defloriusz Dyman Wander, 19.02.2019 r. o 02:47:47
Mam wątpliwosci, szczerze mowiac. Z jednej strony - bardzo dobrze, ze strony rozmawiaja. Z drugiej strony - konstrukcja tego referendum (niby niewiazacego, a faktycznie wiazacego) wydaje sie dosc dziwaczna. Z trzeciej strony - moim zdaniem nalezaloby jednak zaczekac na rozwiazanie sprawy przed sadem. WYlaczylem sie z niej juz, wiec z czystym sumieniem moge powiedziec, ze ten kryzys moglby nie zaistniec wcale, albo zaistniec w znacznie bardziej stonowanej formie, gdyby to przez Trybunal przechodzila weryfikacja tak powaznych decyzji.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, 19.02.2019 r. o 09:14:39
@defloriusz Trybunał niezależnie od wyroku nie naprawi wadliwego traktatu.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Michelangelo Piccolomini, 19.02.2019 r. o 11:16:51
Nie będę jasnowidzem, jeżeli powiem, że wynik referendum będzie jeden - żegnaj Bialenio z sarmackiego forum. Szkoda, bo będę miał dylemat, gdzie zostać. Realioza mnie tak gniecie, że w trzech krajach (bo jest jeszcze Rotria) nie dam rady działać. Ale rozumiem i stronę sarmacką, i bialeńską.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Gustaw Fryderyk von Hippogriff.
Konrad Jakub, 19.02.2019 r. o 14:18:27
@defloriusz

1) Referendum nie ma za zadanie ustalić ścisłego toku negocjacji, co wykluczyć skrajności w przyjętym punkcie wyjścia. Jeżeli Sarmacja opowie się dobitnie za wyjściem RB z KS, to daje to nam wszystkim taką wiedzę, że nie ma sensu siadać nad nowym traktatem. Jeżeli przyjmie drugą skrajność tj. pozwoli na dołączenie pod warunkiem inkorporacji jako prowincja — co według deklaracji RB, poskutkuje tym samym rozwiązaniem tj. wyjściem z KS — ponownie wiemy, że nie mamy o czym dyskutować.

Wszystkie inne rozstrzygnięcia dają orientację obu rządom co do tego, czym powinni się kierować. Swoje wątpliwości wyjaśniłem, jednocześnie nie wezmę za żadne skarby na swoje barki odpowiedzialności za to, żeby w pojedynkę decydować o sprawach takiej wagi (tutaj uczynię przytyk personalny w stosunku do Marszałka i porównam to do jednoosobowej i pozaproceduralnej decyzji o dokonywaniu wykładni przepisów konstytucji — ja aż takiej boskiej mocy w sobie nie czuję, żeby pomijać moją legitymację na urzędzie do pewnych czynności).

2) Jak zauważył Minister Pokoju, sprawa w TK w żaden sposób nie dotyczy traktatów — kwestia nowego dealu pojawiała się w dyskusjach rządowych jeszcze zanim WKW w ogóle dostał się do Trybunału. Orzeczenia Trybunału nie mają wpływu na to, jak będzie wyglądał traktat, tak samo jak i gdyby sprawy w TK nie było, to negocjacje trwałyby nadal.

3) Nie podzielam poglądu, że TK uratowałoby nas przed obecnym klinczem. Spójrzmy na sprawę r e a l n i e — TK dostając do analizy tamten dokument, badałby go w pojedynkę, gdyż reszta asesorów nie zna się/nie ma czasu. Ten jeden asesor dodatkowo, jak to w TK, wydawałby w sprawie po jednym postanowieniu na miesiąc. Skoro zwykła sprawa cywilna trwa pół roku, to analiza traktatu trwałaby drugie tyle, SO zmieniałby się co miesiąc i koniec końców nie wyłapano by niczego, a Bialenia już dawno by się posypała.

Traktat jest dziurawy w wyniku olbrzymiego niedbalstwa obu stron przy negocjacjach. Wszyscy sobie doskonale zdawali sprawę z tego, że jest to wybryk natury z którego nie wiadomo co wynika. Za namową strony sarmackiej, podpisano go, według założenia, że martwić się będziemy potem.

Tylko z racji braku przepisów w K.S. nie złożyłem zawiadomienia do Prefektury o umyślnym niedopełnieniu obowiązków ze stratą na szkodę państwa przez urzędnika publicznego na ówczesnego księcia Roberta Fryderyka. Powiedzmy sobie jasno — ta osoba powinna być postawiona przed Trybunałem za gówno, które nam zafundowało. Zapisy rozmów negocjacyjnych potwierdzają, że osoba ta z premedytacją namawiała i dopuściła do podpisania umowy, mając świadmość tego, że przepisy są nieprecyzyjne — osoba ta również postulowała to, żeby zająć się tym już po podpisaniu i ratyfikacji traktatu.

TK nic by tutaj nie pomógł, bo a) dobrze wiemy, że maglowałby to pół roku i nie doszedł do żadnej konkluzji b) nie było woli po stronie Dworu, żeby się przejmować takimi błahostkami jak dopracowanie treści umowy. Dwór samemu nie chciał się bawić w żadne analizy, więc co dopiero oczekiwać, że zleci to osobom bardziej obeznanym w prawie. Marzenie ściętej głowy.
odpowiedz
Gustaw Fryderyk von Hippogriff, 19.02.2019 r. o 18:03:14
Oby sprawa wyjaśniła się bez konfliktów i w sposób demokratyczny. Liczę na pozostanie Bialenii w Sarmacji i złagodzenie tej sprawy.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Gustaw Fryderyk von Hippogriff.
Januš Allan von Hippogriff, 19.02.2019 r. o 22:58:14
Myślę, że ten typ referendum to dobre rozwiązanie Kryzysu Bialeńskiego :)
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany