6044. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
41. dzień panowania Piotra III Łukasza
Park Stołeczny, Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste, 14.11.2018 r. o 19:22:22, tantiemy: 9 799.00 lt
[v-Mundial] Opis meczów półfinałowych
pDPjnlFl.png

10 listopada 2018 r. odbyły się mecze półfinałowe Mundialu rozgrywanego na boiskach Teutonii i Baridasu. Zapraszam do zapoznania się z relacją z tych wydarzeń!


Wandystan – Trizondal 1-2, Stadion Cesarza Jakoba, Zielnybor, Teutonia

W pierwszym z półfinałów, prowadzony przez trenera Helmuta Walterycza Wandystan, zmierzył się z rewelacją tych rozgrywek - Trizondalem Roberta Dąbskiego-Hansa. Faworytem starcia wydawali się Wandejczycy, którzy wprawdzie turniej zaczęli ospale (zaliczając falstart w inauguracyjnym meczu z Teutonią), ale później było już tylko lepiej i wydawało się, że ta fanatyczna futbolowa krasnaja armia niczym walec rewolucji dotoczy się do finału nie biorąc po drodze żadnych jeńców. Ich przeciwnicy, Trizondal, 'na papierze' wydawali się bardzo mocni, ale wśród ekspertów nie brakowało niedowiarków mówiących, że dotychczasową świetną passę na Mundialu piłkarze z Trizopolis zawdzięczają jedynie słabym przeciwnikom, z którymi do tej pory przychodziło im się mierzyć.

Qlu7sUPa.jpg
Trizondalscy kibice zadbali o świetną oprawę meczu

Obaj szkoleniowcy zdecydowali się na całkowicie odmienne koncepcje taktyczne. Trener Walterycz postawił na klasyczne 442 i ostrożne nastawienie, co było wyborem cokolwiek kontrowersyjnym, gdyż skazywał on Wandystan na zepchnięcie do defensywy i oczekiwanie na kontry. Wielu ekspertów wskazywało, że ekipa klasy Sbornej nie powinna grać tak zachowawczo i tego typu wyrachowanie łatwo może obrócić się przeciwko nim.

Także Robert Dąbski-Hans zdecydował się na dosyć bezkompromisową taktykę, choć jego nastawienie było całkowicie odmienne niż opiekuna Wandystanu. Ofensywne 352 wybrane przez Trizondal było wręcz bezczelnym zamanifestowaniem braku szacunku dla wielokrotnych mistrzów świata i i także w pewnych niesprzyjających warunkach mogło dla niebiesko-czerwonych skończyć się bardzo źle.

Początek meczu to typowe sondowanie tego, co zrobi przeciwnik. Trizondal starał się prowadzić grę, atakować, natomiast wyrachowani Wandejczycy cierpliwie rozbijali araki rywala i czekali na swoją szansę. Podirytowanie Trizondalczyków dało o sobie znać w ilości fauli popełnianych przez piłkarzy z Trizopolis, co skutkowało ukaraniem ich aż trzema żółtymi kartonikami.

Cierpliwość Wandejczyków przyniosła obfity plon w 52 minucie spotkania. Obrońca Arizman Asmar posłał długą piłkę napastnikowi Tybarskiemu a ten urwał się zdezorientowanym obrońcom Trizondalu, popędził w kierunku bramki i zdecydowanym strzałem w jej lewy górny róg pokonał bramkarza Oskara Drulovicia.

Czerwone masy wypełniające wschodnią trybunę stadionu Cesarza Jakoba, drgnęły, zafalowały, mruknęły, a następnie ku rozgwieżdżonemu niebu nad Zielnyborem wzniosło się gromie „Urrrra, urrra, urra!”.

Radość Wandejczyków nie trwała jednak długo. Utrata bramki podrażniła Trizondal, który jeszcze wścieklej rzucił się do ataków. W 57 minucie piłkę w okolicach pola karnego dostał Theodor Wirth, błyskawicznie obrócił się z nią w kierunku bramki robiąc piruet przez lewe ramię i uderzył. Futbolówka przeleciała wokół zdziwionego Syeda Japperi i załopotała w bramce. Do końca regulaminowego czasu gry wynik nie uległ jednak zmianie.

95N6fV4T.jpg
Wirth celebruje zdobycie wyrównującej bramki

W dogrywce wyraźnie zmęczony Wandystan nie potrafił odzywać animuszu, koncentrując się jedynie na obronie wyniku i próbując doczekać do loterii rzutów karnych. Sztuka ta udawała się do 109 minuty meczu, kiedy to na chwilę przed gwizdkiem sędziego kończącym pierwszą połowę dogrywki, kapitan Trizondalu Tibor Fust obsłużył pięknym podaniem Seymoura Harveya, który teletechnicznym, lekko podkręconym strzałem w prawe okienko, podwyższył na 2-1.

Druga część dogrywki nie przyniosła kolejnych trafień i tym samym sensacja stała się faktem. Wandejscy kibice opuszczali stadion ze spuszczonymi głowami zaś Trizondal mógł świętować historyczny sukces.

E1FX43f0.jpg
Wandejscy piękni chłopcy długo nie mogli znaleźć utulenia w żalu po przegranej


Baridas – Królestwo Teutonii 1-0, Stadion Republiki, Cracoffia, Baridas

Zdecydowanym faworytem drugiego z półfinałów była ekipa prowadzona przez Timana Demollari. Silny Baridas od pierwszych spotkań turnieju jawił się jako murowany pretendent do złota i kolejne mecze zadały się potwierdzać, że nie są to ambicje przesadzone. Apetyt Baridajczyków na końcowy sukces zaostrzyło jeszcze bardziej niespodziewane odpadnięcie z turnieju Dreamlandu, który jako jedna z niewielu ekip mógł kadrowo przeciwstawić się aktualnym mistrzom v-świata.

Dla przeciwnika Baridasu, Teutonii, wciąż znajdującej się w fazie przebudowy, już sam awans do półfinałów był nie lada sukcesem. Na papierze piłkarze prowadzeni przez trenera Leszczyńskiego nie mieli prawa wygrać. Z drugiej strony, w tym turnieju sprawili już kilka niespodzianek, choćby pokonując w inauguracyjnym meczu z Wandystan, więc nie można było wykluczyć żadnego wyniku.

Baridas przystapił do spotkania w tradycyjnym dla nich ustawieniu 451, zakładającym wykorzystanie przewagi w środku pola i zasypanie przeciwnika gradem strzałów z dystansu. Świadoma zagrożenia Teutonia wyszła na murawę ultra-defensywnym 532.

ZI0UwSwc.jpg
Trener Leszczyński, z powagą godną intelektualisty, kontempluje grę swoich podopiecznych, rozmyśla o kolejnym felietonie do Trybuny Diuków albo...po prostu patrzy się bezmyślnie przed siebie

Sam mecz nie był zbyt pasjonującym widowiskiem i przypominał typowe piłkarskie szachy, gdzie każda ze stron panicznie boi się popełnić ten jeden jedyny błąd, który koniec końców mógłby okazać się niewybaczalny. Inicjatywę od pierwszego gwizdka przejęli aktualni mistrzowie świata i nie oddali jej aż do końca spotkania. Teutonia zaparkowała autobus w swojej bramce i oczekiwała na nadarzającą się okazję by zadać ten jeden jedyny - precyzyjny i zarazem śmiertelny - cios. Mało brakowało a taktyka trenera Leszczyńskiego przyniosłaby oczekiwany efekt. W 41 minucie meczy teutoński pomocnik Ermanno Parlato wykorzystał zamieszanie w baridajskich szeregach (na murawie po ostrym starciu z Celadesem leżał Alhadeff), znalazł sobie trochę miejsca i potężnym strzałem z 30 metrów zaskoczył kompletnie nieprzygotowanego do obrony Meynarda. Radość Teutonii trwała kilka sekund, gdyż tyle zajęło nim w powietrzu rozległ się piskliwy świergot gwizdka sędziego, informujący o faulu na Alhadefie. Gol został anulowany i do końca regulaminowego czasu gry kibice zgromadzeni na Stadionie Republiki w Cracoffii nie zobaczyli już żadnych bramek.

W równie leniwej i zachowawczej atmosferze co pierwsze 90 minut toczyła się dogrywka. Do czasu. W 115 minucie, gdy zawodnicy obu ekip psychicznie sposobili się już do wykonywania rzutów karnych, baridajski pomocnik Andoitz Lizarazu postanowił wziąć losy spotkania w swoje ręcę (a w zasadzie nogi), podszedł do wykonywania podyktowanego przez sędziego Stellana Offsajeda rzutu wolnego (po faulu Tobyego Phillipsa na Seamusie McNally) i nie dał szans teutońskiemu bramkarzowi – Vadei. Było 1-0 i takim wynikiem skończył się mecz.

Baridas wykonał plan - przepchnął teutoński autobus zagradzający im autostradę do finału, w którym piłkarze Timana Demollari znów będą zdecydowanym faworytem.

50Qr4KVx.jpg
Lizarazu sekundy przed zdobyciem rozstrzygającej bramki
Dotacje
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Ten komentarz czeka na serca.
Laurencjusz Ma Hi at Atera, 14.11.2018 r. o 19:27:37
Ciekawie napisane i zilustrowane. Liczę, że cdn. :)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Prokrust Zombiakov, 14.11.2018 r. o 21:51:28
Kurcze. Trizondal ma chyba więcej piłkarzy w kadrze niż mieszkańców :)
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Defloriusz Dyman Wander.
Zbyszko Gustolúpulo, 14.11.2018 r. o 22:13:16
Wandystan!:(
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Defloriusz Dyman Wander, 14.11.2018 r. o 22:31:29
Płaczę i łkam. Ale też cieszę się, bo z ćwirka wiadomo o brązowym medalu! Vel medalu kakaowym.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Leszek Karakachanow Sr, 14.11.2018 r. o 22:58:12
Poniżej oczekiwań, ale kakao też medal.
Ten komentarz czeka na serca.
Ludwik Tomović, 15.11.2018 r. o 00:11:30
Quote:
109 minuty meczu, kiedy to na chwilę przed gwizdkiem sędziego kończącym pierwszą połowę dogrywki,

109 minuta to już chyba w drugiej połowie dogrywki ;)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste, 15.11.2018 r. o 09:14:48
@LudwikTommo

Niby tak, ale w 91 minucie był incydent - na boisko wbiegł nagi Asesor TK i zaczął krzyczeć 'Wolne Sądy! Konstytucja!'. Zanim służby porządkowe go usunęły, minęło trochę, więc I połowa dogrywki została przedłużona!
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Gotfryd Slavik de Ruth, 15.11.2018 r. o 21:43:46
Kurcze a było tak blisko, niespodzianki- ale i tak Teutonia, zaszła bardzo daleko :)
Gratuluje zwycięzcom, a pokonanym - tym razem się nie udało. Następnym razem, będzie lepiej.
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany