6020. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
17. dzień panowania Piotra III Łukasza
Park Stołeczny, Henryk von Thorn-Leszczyński, 17.10.2018 r. o 13:13:56, tantiemy: 6 287.00 lt
[Teutonia na mundialu] Przed pierwszym gwizdkiem
Teutonia meczem otwarcia z Wandystanem rozpocznie rozgrywki v-mundialu. - Hehe, he – skomentował podczas przedmeczowej konferencji trener Henryk Leszczyński, szkoleniowiec ekipy Lwów.

Ostatni sezon Ligi Mikroświatowej reprezentacja Teutonii zakończyła na piątej pozycji. - Bez niespodzianek – skomentował trener Henryk Leszczyński. - Wygraliśmy, z kim musieliśmy wygrać, przegraliśmy, z kim wygrać nie mogliśmy. Cele osiągnęliśmy, utrzymując się w wyższej dywizji i wchodząc do drugiego koszyka w mundialowym losowaniu – dodał.

Nowy sezon to także raport zmian. Intensywnie ogrywana młodzież rozwija się jak epidemia realiozy w mikroświecie. - Choć progres drugiej linii zdecydowanie nas rozczarował – podkreśla Michał Dereń, asystent szkoleniowca, do niedawna filar teutońskiej pomocy.

Przed nami v-mundial, na którym występujemy jako współgospodarze. - Czyli nie wypada się najebać – zauważył z bólem Herman Prinz, niegdyś ostoja teutońskiej bramki. Grupa nie jest łatwa, bo prócz boksującego w wadze ciężkiej Wandystanu grają w niej solidni średniacy. - Brodria i Sławonia mają mocne ekipy, walka będzie zacięta. Zwłaszcza, że wciąż jesteśmy w fazie rozwoju, a zgranie drużyny, choć lepsze niż przed sezonem, wciąż pozostawia sporo do życzenia – podkreśla trener Leszczyński. - Cele? Wyjście z grupy i rozwój. A potem niech Powaga nas prowadzi – dodał.

Na początek jednak mecz otwarcia ze Sborną. Srebrna teutońska jesień oprószająca śniegiem szczyty wulkanów sprawia, że analogie nasuwają się same. Podczas rozgrywanego w Scholandii w 1974 roku reprezentacje Wandystanu i Teutonii starły się w legendarnym meczu na lodzie. Określenie to dotyczyło nie tyle zmarzniętej murawy, co rzekomej propozycji, jaką gracze wandejscy mieli złożyć arbitrowi w zamian za korzystne dla nich sędziowanie. Jak wiemy, Sborna wymęczyła wówczas jednobramkowe zwycięstwo. Czy tym razem los uśmiechnie się do ekipy teutońskiej?

- Hehe, he – stwierdził trener Leszczyński, po czym pilnie musiał zawiązać sznurowadło. - Pan trener chce powiedzieć, że różnica klas jest przygniatająca, a porównania do ekipy gwiazd z siedemdziesiątego czwartego są dla niego kłopotliwe – wyjaśnił Dereń.

- Jedziemy z kurwami – zapowiedział bojowo Amadeus Jakob, słynny teutoński pomocnik, prezentując wejściówkę do gentleman's clubu w Almerze.
Dotacje
Ten artykuł dotowali: Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste.
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste, 17.10.2018 r. o 14:52:12
Panie Heńku, Pan się nie boi, cały Naród murem za Panem stoi!
odpowiedz
Defloriusz Dyman Wander, 17.10.2018 r. o 23:19:33
Pamietam mecz na lodzie. W 1974 roku bylem mlodym, ledwie pięćdziesięciodziewięcioletnim dyrektorem sportowym LWZPN. Ile się człowiek musiał naklęczeć na tych mistrzostwach...
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Gotfryd Slavik de Ruth, 19.10.2018 r. o 21:34:17
Oj to będzie trudny mecz przez samą Presję- ale wieże że Teutonii pokaże pazur :) i wynik będzie zadowalający
Ten komentarz czeka na serca.
Michał Michaelus, 20.10.2018 r. o 13:48:18
Teutonia zdaje się być w bardzo dobrej formie. To może być czarny koń imprezy.
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany