6053. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
50. dzień panowania Piotra III Łukasza
Sarmacka Liga Piłkarska, Timan Demollari, 08.10.2018 r. o 17:28:12, tantiemy: 11 173.00 lt
Derby Teutonii w finale Pucharu
Seria wydawnicza: 32 sezon
n43KAfFo.png

V9YQ3dQt.jpg

Już wkrótce będziemy śledzić rozgrywki piłkarskiego V-mundialu, ale nie znaczy to, że emocji brakuje w Sarmackiej Ligi Piłkarskiej. Wprost przeciwnie, w lidze na pięć kolejek przed końcem nie sposób wskazać zwycięzcę, a w Pucharze czas na finał. Zapraszam na relację ze spotkań półfinałowych.

FKK Rantiochskie Krasnoludy - Republikanie Scholandia 2-0, 1-2

W pierwszej parze półfinałowej los rozstawienie połączyło ze sobą uznane ekstraklasowe firmy. Krasnoludy w ćwierćfinale bez większych problemów uporały się z pierwszoklasowym Lotosem, a Republikanie nie dali szans słabiej spisującym się w tym sezonie Aniołom. Siły na papierze były wyrównane, nawet pomimo faktu, że Scholandczycy przystępowali do meczu w Rantiochii bez kontuzjowanego Beera. I rzeczywiście, mecz był bardzo wyrównany. O wyniku zdecydowała sytuacja z 25 minuty, gdy pechowa interwencja bramkarza gości Turcasa zakończyła się zwichnięciem nadgarstka. Z konieczności (Gilotyniarze nie mają rezerwowego bramkarza) między słupkami musiał stanąć napastnik Denic. Takiej okazji FKK nie mogło nie wykorzystać i w drugiej połowie strzeliło dwa gole za sprawą Kauppili i Svendeniusa. Rywalizacja wydawała się rozstrzygnięta.

QRzTY67G.jpg

Republikanie nie mieli zamiaru poddawać się bez walki. Zadanie ułatwił im solidnie trener Walterycz, który zdecydował się na ultraofensywne ustawienie 3-4-3, jakby licząc, że co jak co, ale najsilniejsza linia ataku w lidze wygra każdą wymianę ciosów z zespołem bez nominalnego bramkarza (tym razem w bramce Scholandczyków wystąpił wielki nieobecny pierwszego meczu pomocnik Beer, który za młodu trenował piłę ręczną). W pierwszej połowie piłkarze Kakulskiego zupełnie zdominowali przeciwnika - gola na 1-0 zdobył Denic, gospodarze obili też słupek i poprzeczkę. Zaniepokojony Walterycz dokonał w przerwie podwójnej zmiany, weszli Malpas i Kauppila. Krasnoludy zaczęły stwarzać sobie sytuacje, ale dalej to Republikanie dominowali. W 58 minucie Hutton wykorzystał swoją sytuację i byliśmy o włos od sensacji. To jednak FKK wygrało wojnę nerwów - akcję Kauppili wykończył precyzyjną główką Malpas. Po tym ciosie zmienników Republikanie już się nie podnieśli i to Krasnoludy awansowały do finału. Scholandczycy i tak mogą być zadowoleni, zabrakło niewiele, a półfinał to ich najlepszy wynik od 26 sezonu. Tymczasem Teutończycy po dwóch sezonach przerwy znów zagrają w finale.

Polonia Czarnolas - RVT Hrabia Ruhnhoff 0-0, 0-1

W drugim półfinale spotkały się absolutna rewelacja rozgrywek z Czarnolasu i starzy pucharowi wyjadacze z Ruhnhoffu. Polonia zasłynęła wyrzuceniem z rozgrywek dwóch czarnoleskich rywali - FCC i Powagi, z kolei w ćwierćfinale klub z Trzeciej klasy nie dał szans dominującym w Drugiej YK Słonikom. Telewizorki z kolei równie niespodziewanie co bezdyskusyjnie rozbiły zawsze silnych w Pucharze Synów Wandy. Faworytem byli z pewnością Hrabiowie, ale tegosezonowy Puchar lubuje się w pokazywaniu faworytom miejsca w szeregu. W pierwszym meczu obaj trenerzy postawili na ofensywne ustawienie 3-5-2, do tego w szeregach gości wyszło kilku młodzieżowców. Dość prędko też z boiska musiał zejść kontuzjowany najlepszy obrońca Hrabiów Neukirchner. Na to tylko czekali Poloniści, którzy błyskawicznie rzucili się do gardeł rywali. Na przeszkodzie stanął jednak świetnie dysponowany tego dnia bramkarz RVT Gallou i... sędzia, który odgwizdał faul przy bramce Domizziego. Bezbramkowy remis pozostawił sprawę awansu otwartą.

Akk2lC8h.jpg

W rewanżu nie było już kalkulowania. Hrabiowie zaryzykowali i wystawili nie w pełni zdrowego Neukirchnera, na szybko ściągnęli też zastępstwo dla kontuzjowanego napastnika w postaci Albaniego. Polonia zaś, jakby przeczuwając, że do awansu potrzebna będzie każda możliwa przewaga, zdecydowała się na ostrą grę. I rzeczywiście na boisku nie było widać wielkiej różnicy między zespołem ekstraklasowym a ekipą z Trzeciej Klasy. Koniec końców jednak, to właśnie decyzja o, ujmijmy to delikatnie, "nieodstawianiu nogi" przeważyła szalę... na korzyść Hrabiów. Spóźniony Chapman sfaulował w polu karnym Albaniego i sędzia wskazał na wapno. Z jedenastu metrów nie pomylił się Neukirchner, a Telewizorki dowiozły skromne prowadzenie do końca. Piękny sen podopiecznych Przemka Przemka dobiegł końca, ale bardzo wiele wskazuje na to, że w nadchodzących sezonach o Polonii ciągle będzie głośno. Na Hrabiów czeka trzeci z kolei finał Pucharu.

Pierwsze spotkanie finałowe w Ruhnhoffie już środę, na koniec garść ciekawostek:
  • Jako się rzekło, dla Hrabiów to trzeci z rzędu, a w sumie szósty finał. Krasnoludy również zagrają o to trofeum po raz szósty. Oba kluby wygrywały dwukrotnie.

  • Ostatnio obie drużnyny zmierzyły się w Pucharze w ćwierćfinale minionego sezonu. Ekstraklasowe Krasnoludy przegrały wówczas z występującymi w klasie Pierwszej Telewizorkami po dogrywce (1-1, 1-2).

  • Krasnoludy mierzyły się z Hrabiami dotychczas aż 76 razy. 31 razy wygrywało FKK, 29 razy RVT, a 16 meczów zakończyło się remisem.

  • Oba ligowe spotkania tego sezonu między Rantiochczykami a zespołem z Enderasji już za nami. Na Łączce pod Wulkanem wygrały Krasnoludy 1-0, w Ruhnhoffie lepsi okazali się również gospodarze, pokonując rywali 2-0.
Dotacje
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Ten komentarz czeka na serca.
Gotfryd Slavik de Ruth, 08.10.2018 r. o 21:25:30
Kurcze ale się dzieję, co za emocję- jak to będzie wytrzymać...oj tzreba zażyć lekarstwo, bo spokojnie to nie będzie :) I liczę na Hrabiów oj bardzo
Ten komentarz czeka na serca.
Timan Demollari, 09.10.2018 r. o 14:02:00
Trener Ullemark* oczywiście, proszę o wybuczenie.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Peter West, 11.10.2018 r. o 20:51:12
Super artykuł
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Timan Demollari.
Michał Michaelus, 12.10.2018 r. o 19:27:48
Za nami już pierwszy mecz. Bezbramkowy remis jeszcze bardziej rozgrzewa emocje przed rewanżem.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Gotfryd Slavik de Ruth, 14.10.2018 r. o 12:27:20
Mało mi żyłka nie pękła z emocji, a to tylko bezbramkowym remis...oj muszę zwiększyć ilość lekarstwa ;) dziękuję za emocję i czekam kolejnych w rewanżu:D
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany