6053. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
50. dzień panowania Piotra III Łukasza
Gazeta Teutońska, Andrzej Fryderyk, 27.09.2018 r. o 00:37:31, tantiemy: 5 118.00 lt
Referendum w sprawie umowy przyłączenia Bialenii
Jak można było już zauważyć, skorzystałem z konstytucyjnego prawa do złożenia wniosku o referendum w sprawie niedawno ratyfikowanej umowy pomiędzy Księstwem Sarmacji a Republiką Bialeńską o otoczeniu opieką Republiki Bialeńskiej. Złożenie takiego wniosku zapowiadałem już wcześniej, podczas pierwszego publicznego oświadczenia o takim zamiarze. Aby jednak referendum doszło do skutku, trzeba pod wnioskiem podpisów przynajmniej 19 obywateli (trzecią część liczby obywateli głosujących w ostatnich wyborach do Sejmu). Dlatego też zachęcam do złożenia podpisu w tym miejscu.

Jeżeli jednak ktoś wciąż nie jest przekonany do tego, szczególnie zapraszam do dalszej lektury artykułu, w którym mam zamiar przedstawić kilka powodów, dla których uważam, że referendum powinno się odbyć, a także obalić kilka mitów, z którymi spotkałem się we wcześniejszych dyskusjach.

Podpis pod referendum nie oznacza opowiedzeniu się przeciw Bialeńczykom

Nie mam zamiaru nikogo przekonywać do tego, jak powinno się zagłosować w referendum, jeśli dojdzie ono do skutku. Co więcej – sam nie wiem jeszcze jak w nim zagłosuję. Nie ukrywam, że mam sceptyczne nastawienie wobec Republiki Bialenii. Nie jest to jednak główne kryterium które będę brać pod uwagę przy ewentualnym głosowaniu. Tu z pewnością wezmę pod uwagę przede wszystkim głosy zwolenników i przeciwników traktatu, a także własną analizę przepisów w nim zawartych. Wszystko po to, aby zagłosować jak najlepiej dla Sarmacji.

Jednocześnie chcę jednoznacznie powiedzieć, iż nie mam zamiaru teraz, ani w przyszłości wypowiadać się o słuszności bądź jakości traktatu, jako strona opiniotwórcza. Oczywiście nie wykluczam ewentualnych komentarzy do wypowiedzi innych obywateli.

Podpis pod referendum nie oznacza opowiedzenia się przeciw Księciu Sarmacji i Księstwu Sarmacji

Gdy zapowiadałem, że w przypadku akceptacji traktatu przez Sejm złożę wniosek o referendum, usłyszałem, że będzie to referendum za bądź przeciw Księciu. Absolutnie nie mogę się z taką tezą! Mimo Księcia Roberta Fryderyka, Sarmacja żyje swoim życiem. Czy przez wzgląd na to, że Książę Robert Fryderyk ma tragiczną (jak na Księcia Sarmacji) opinię wśród pewnego grona Sarmatów, oznacza to, że nasze społeczeństwo powinno się powstrzymywać od decydowania za swój los?

Tutaj dodam, że bliźniacza sytuacja miała miejsce w przypadku Hasselandu, tylko że podczas rozmów niepublicznych. Podczas rozmowy z JKM wspomniałem, iż nie wykluczam, że złożę w tej sprawie referendum, jako iż uważam, że w ten sposób winno być to rozwiązane. W tamtym przypadku jednak do wniosku nie doszło, zarówno przez ograniczoną możliwość w aktywnym udziale w życiu Księstwa, jak i z powodów, o których napiszę za chwilę. Reakcja Księcia nie była negatywna – odniósł się ze zrozumieniem i uznał to za moje konstytucyjne prawo obywatelskie.

Nie przeprowadzono żadnego badania opinii publicznej odnośnie skutków traktatu

Kwestia inkorporacji Hasselandu odbyła się po dość długich negocjacjach społecznych. Nie tylko współpracownicy Księcia mieli okazję się wypowiedzieć, lecz też obywatele. W przypadku protektoratu dla Bialenii o całej sprawie dowiedzieliśmy się praktycznie z oficjalnego komunikatu Księcia i równolegle – z traktatem do zaakceptowania przez Sejm. Nie dokonano żadnej konsultacji publicznej, a społeczeństwo zostało postawione przed faktem dokonanym.

Często porusza się temat, iż nie jest to sprawa na tyle istotna, by angażować w nią obywateli. Azali co może być istotniejsze, od przyłączenia do Księstwa dużego kraju wraz z jego obywatelami i infrastrukturą informatyczną, jako organizm podobny do samorządu, ale nie będący nim?

Nie dokonano żadnego procesu integracji między Sarmacją a Bialenią

Bardzo często porusza się fakt, że Bialenia jest naszym największym partnerem i sojusznikiem ze względu na Pakt Gelloński. Pakt ten jednak, w mojej ocenie, nie przynosi żadnej wartości dodanej do wspólnoty Sarmacko-Bialeńskiej. W okresie od jego podpisania, nie dokonano żadnych zauważalnych wspólnych inicjatyw, uwspólnienia jakiejkolwiek części życia obydwu państw. Choć być może formalnie pozostajemy w sojuszu, dla obywateli Bialenia jest państwem obcym. Nie wykorzystano potencjału sojuszu, a mimo to wysuwamy tak daleko idące kroki w stronę integracji obydwu państw.

Referenda w sprawie inkorporacji odbywały się w przeszłości

Prawo Księstwa Sarmacji zmienia się dynamicznie. Nie byłem w stanie ocenić ile inkorporacji po zakończeniu rządów Piotra Mikołaja odbyło się i jak wyglądała procedura. Jednakże wiem, iż takie referendum odbyło się chociażby podczas inkorporacji Królestwa Nowej Teutonii do Marchii Teutońskiej. Osobiście uważam, iż referendum, nawet jeśli nie wiążące to konsultacyjne, w takich przypadkach to wręcz konieczność i w taką stronę powinny być zmieniane przepisy. Póki jednak prawo jest takie, a nie inne, jestem przekonany, że przeprowadzenie referendum przyczyni się pozytywnie na wybór drogi przez Sarmatów.


Tak więc – niezależnie od opinii w sprawie tej Umowy Międzynarodowej, czy też motywów, zachęcam raz jeszcze do podpisania wniosku o referendum. Pozwólmy tej umowie zdobyć społeczne, którego nigdy nie miała okazji dostać, bądź pozwólmy sobie o niej zapomnieć.
Dotacje
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Ten komentarz czeka na serca.
Antoni Kacper Burbon-Conti, 27.09.2018 r. o 01:49:53
Szanowni Sarmaci,
w pełni rozumiem Wasze zaskoczenie czy też oburzenie. Dowiedzieliście się o podpisaniu traktatu w momencie, kiedy ruszył proces ratyfikacyjny. Nie zamierzam oceniać Jego Książęcej Mości, bowiem to była jego decyzja. Mimo zapewnień autora artykułu, na odległość da się odczuć głos za lub przeciw Księciu oraz głos za lub przeciw Bialeńczykom. Spodziewałem się, iż nasza decyzja może być dla Was trudna, jednak nigdy nie spodziewałem się, że Sarmaci pozwolą na to, aby nie udzielić wsparcia Bialenii czy jakiemukolwiek innemu państwu znajdującemu się w potrzebie. Nie ukrywam, jestem bardzo zaskoczony.

Jednakże jako że rzeczywiście jesteśmy tutaj "państwem całkowicie obcym" (mimo iż wielu Sarmatów miało liczne związki z Bialenią, a kilkoro Waszych obywateli posiada również nasze obywatelstwo, jesteśmy obcymi, którzy naruszają Waszą sferę), postanowiłem, iż skorzystam z nadanego mi dzisiaj przywileju (z którego nie ukrywam, iż jestem niezmiernie dumny - sarmackiego obywatelstwa) i sam złożę podpis pod wnioskiem o referendum.

Jestem niemal pewien, iż w sytuacji, gdzie jesteśmy obcym państwem, intruzami, nie uda nam się odrodzić u Waszego boku. Chciałbym rozwiać te wątpliwości. Jeżeli dojdzie do referendum i Sarmaci będą mogli wybrać, wynik będzie dla mnie wiążący. Zrzeknę się nadanego mi dzisiaj sarmackiego obywatelstwa i nie będę ingerował, jako obcy. Nie chcę naruszać Waszej historii, tradycji i Waszych dóbr.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Stanisław Mostowicki.
Ludwik Tomović, 27.09.2018 r. o 10:54:11
^Jaka ładna gra na emocjach
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, 27.09.2018 r. o 11:31:43
Quote:
Nie dokonano żadnego procesu integracji między Sarmacją a Bialenią
Sekretarzem Koronnym jest Bialeńczyk, prezydent Bialenii jest sarmackim obywatelem i zarządcą Karczmy, jedną z najaktywniejszych ostatnio na sarmackim discordzie osób jest Bialenka, po przewrocie część Bialenczyków jako cel emigracji obierała Księstwo, wreszcie, sarmacka dyplomacja odegrała sporą rolę w porozumieniu między sprawcami przewrotu lipcowego, a jego przeciwnikami. Tak więc ani Bialenia nie jest obca Sarmatom, ani Sarmacja Bialeńczykom i kompletnie nie mogę się zgodzić z twierdzeniem, że nie nastąpiła żadna integracja.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Elżbieta Kaczmarek, Wojciech Hergemon.
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste, 27.09.2018 r. o 13:01:14
Osobiście mam jedną jedyną obiekcję wobec sensu przeprowadzania referendum, która zresztą wybrzmiała w tym artykule. Mianowicie, nawet jeśli dla JKW Andrzeja Fryderyka głos w referendum nie będzie jednoznaczny z odpowiedzeniem się 'za' lub 'przeciw' Księciu, o tyle uważam, że dla większości Sarmatów będzie. W Księstwie trwa od wielu miesięcy sarmacko-sarmacka wojna przeciwników i zwolenników Roberta Fryderyka i głosowanie w sprawie Bialenii będzie jej kolejnym akordem. Dla postronnych, w tym mojej osoby, to po prostu nudne. Tylko tyle.

Co do meritum, tzn. zasadności zbliżenia z Bialenią - nie mam zdania. Ani mnie to ziębi ani grzeje. Dla mnie to martwy, wyzuty z tożsamości, kraj, martwe piksele. Z drugiej strony o wielu prowincjach można powiedzieć to samo... Jedyne plusy utworzenia protektoratu jakie przychodzą mi do głowy to: 1) zyskamy tych 2/3 aktywnych obywatelu (pytanie, czy i tak - mając na uwadze ich związki z Sarmacją - byśmy ich nie zyskali); 2) nie stracimy reprezentacji bialeńskiej w Lidze Mikroświatowej (to akurat dla mnie, jako fana v-sportu, argument bardzo mocny).

Generalnie, chciałbym jeszcze powiedzieć, na zasadzie ogólnej refleksji, że sam fakt, iż Bialenia powstała, okoliczności w jakich powstała, były wyrazem nieudolności ówczesnych władz KS i sztandarowym przykładem marnowania potencjału drzemiącego w obywatelach. Gdyby tylko rządzący wtedy Księstwem zamiast zacietrzewienia i zaślepienia wyimaginowaną dumą zechcieli skumulować energię twórczą, jaką miał w sobie Andrzej Swarzewski, w granicach ramach Sarmacji (nawet dając mu prawo do stworzenia własnej prowincji) to może i Bialenia miałaby się obecnie lepiej i Sarmacja by na tym skorzystała.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Wojciech Hergemon.
Michał Pséftis, 27.09.2018 r. o 13:56:37
Doskonale rozumiem intencje nawołujących do referendum; ale warto zastanowić się nad jeszcze jedną rzeczą.

Czy taka aneksja to nie jest świetna okazja do stoczenia wewnętrznej, wyniszczającej wojny, która doprowadzi do kompletnej eradykacji przeciwnika, anihilacji jego dobytku kulturowego i ostatecznej dominacji kultu Aresa? Jeżeli wątpliwości leżą w nieprzychylnym stosunku do strony, to takie przyłączenie można przecież świetnie wykorzystać, pozbywając się przeciwnika raz na zawsze i usuwając jego infrastrukturę. Może nie dzisiaj, ale jutro, następny Książę i inny Kanclerz, mogą z tego skorzystać. Może i bezprawnie, ale to nie prawo stanowi miarę czynu.

Nie piszę tego nawet przez jakieś moje antypatie; zasugerowałbym to każdemu w stosunku do jego przeciwnika, gdyby nadarzyła się taka okazja.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste, 27.09.2018 r. o 14:28:34
@Andro Pytanie tylko, czy przy obecnej kondycji Pollinu, tego typu pobudki mają jakikolwiek sens. Mówi się dużo o promocji mikronacji, o zachęcaniu do zabawy w mikronacje, a jednocześnie zapomina się, że pewnego typu działania mogą zniechęcić do dalszej zabawy jakąś część już i tak bardzo nielicznej grupy, która pozostała na placu boju.

Prowadzimy między sobą spory, wojny podjazdowe, planujemy zakulisowe intrygi - to dobrze - przy czym nikt z nas chyba by nie chciał by efektem naszych działań był odpływ ludzi. Już teraz zabawa w Sarmację jest często dyskusją 4 czy 5 osób, ciągle o tym samym...
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Michał Pséftis, 27.09.2018 r. o 15:15:55
Z punktu globalistycznego: jasne, będzie to miało ujemny wpływ dla populacji v-świata. Z bardziej lokalnego: jakie to ma znaczenie, jeżeli odpłynie kilka osób które generują u nas złe emocje?

To wszystko wynika z podejścia do populacji mikronacji. Po tak wielu latach karmienia się ideą promocji i zachęcania do osiedlenia się, pozorowanych działań ku powiększeniu grona mikronautów i niepowodzeń IES, wszystkich planów promocji medialnej i im podobnych, może czas już przestać walczyć z naturą i pogodzić się z tym, że mikronacje są sprawą ekskluzywną, dla tych którzy naprawdę chcą działać i którzy są na tyle kompetentni, aby je znaleźć i sobie w nich poradzić. Może znaleźć je każdy, ale tak niewielu potrafi się odnaleźć. Możemy zawierać przyjaźnie i się nawzajem wspierać, ale gdy ktoś nadepnie nam na odcisk, a nie istnieje szansa, że może nam samym kiedykolwiek pomóc — co ma powstrzymywać nas przed policzkiem w akcie prostej zemsty? Jeżeli ubędzie, to nawet drugi raz o nim nie pomyślimy, dopóki gdzieś w archiwum nie przemknie nam jego pseudonim.

Być może powinniśmy nadać wyższy priorytet rozwojowi pionowemu, zamiast szukać obywateli, którzy w przyszłości będą za nas wychowywali dzieci i chodzili na zakupy.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Szymon de Canterville.
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste, 27.09.2018 r. o 16:05:53
@Andro Może. Tylko co tak naprawdę znaczy 'rozwój pionowy' w społeczeństwie liczącym kilkanaście aktywnych osób (pisząc aktywnych mam na myśli - mających codzienny wpływ na życie Sarmacji)?

Kiedyś mówiło się o tym, że by mikronacja żyła musi mieć masę krytyczną. Obecnie, bodajże wszystkie mikronacje albo balansują na progu tej masy krytycznej albo próbują położyć kłam teorii, że jakakolwiek masa jest w ogóle potrzebna do życia v-państwa (co wychodzi im, umówmy się, średnio).

Pisze WKW o tym, że 'niszczenie wrogów' nie ma to znaczenia lokalnego. W mojej ma. Co bowiem gdy, niszcząc nieprzyjaciół, doprowadzimy do sytuacji, w której nie będziemy mieli owej masy krytycznej potrzebnej do dalszej atrakcyjnej zabawy? Czy nie doprowadzimy do momentu, w którym odnosząc ostateczne zwycięstwo nad oponentami, następnym krokiem jaki nam pozostanie 'zgaszenie światła' w danej mikronacji?
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Wojciech Hergemon, 28.09.2018 r. o 00:54:19
Swoją drogą, zwróciliście uwagę jaki jest zawał na Giełdzie od czasu aneksji Bialenii? Inwestorzy chyba nie zaufali wizji Jego Książęcej Mości...
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, 28.09.2018 r. o 06:05:06
@kaxiu nikogo nie oszukacie, wszyscy wiedzą, że to przez Waszą regencję!
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Gotfryd Slavik de Ruth, 28.09.2018 r. o 22:00:34
Podpisałem wniosek o Referendum, bo też jestem ciekaw jak zostanie to ocenione. Bardzo mnie to ciekawi, oj bardzo...
Ten komentarz czeka na serca.
@kaxiu może to rok szkolny
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Defloriusz Dyman Wander, 04.10.2018 r. o 20:20:59
Za kazda wizyta po dlugiej przerwie zdarza sie szok, ale ze przylaczenie Bialenii - to szok szczegolnie duzy :)
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany