5898. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
189. dzień panowania Roberta Fryderyka
Dwór Książęcy, Robert Fryderyk, 10.07.2018 r. o 17:35:47, tantiemy: 19 912.00 lt
Umieramy po cichu
Seria wydawnicza: Dyskusje
Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Dzieje się coś złego w Sarmacji. Kiedy ostatnio narzekaliśmy na ogarniający Księstwo marazm było nas aktywnych o 1/3 więcej niż obecnie. Dziś liczba aktywnych obywateli spadła poniżej 30 osób i nie pamiętam by tak było.

Wakacje, sesja, matury, praca, rodzina, #tenzłyksięć — najczęściej padające powody nie są jedynymi. Niebezpieczniejsze, i zdecydowanie rzadziej przywoływane to także znudzenie, wypalenie i zniechęcenie. A niektórzy, coraz śmielej, dodają także zbytnie rozdrobnienie i rozmycie się naszego społeczeństwa.

Dyskusje zamarły, aktywność polityczna to żart, tak koalicja, jak i opozycja, udają, że ich nie ma, narracji społecznej nie ma, rządu nie ma, trybunał ledwo przędzie, samorządy w zasadzie są takie jak całe nasze państwo. Albo państwo jest jak nasze samorządy. Co kto woli i wokół czego się obraca. #Tenzłyksięć też nic nie robi.
___________________

I o ile mogę mówić o swojej roli, o przyczynach mniejszej aktywności u mnie, tak co do reszty jedynie stwierdzam fakty. Nie krytykuję. Nie oceniam. Stwierdzam jak jest.
___________________

Nie jest źle. Jest bardzo źle. Wielu z Was jest obecnych. Wielu się loguje i zagląda. Ale coraz mniej piszecie, coraz mniej tworzycie, coraz mniej rozmawiacie. Coś złego zalęgło się w sercu Sarmacji i coraz poważniej nas zżera. Nie wiem, szczerze, jakim cudem, w wydanym wczoraj rankingu za czerwiec, prowadzimy z liczbą ponad 2000 postów w miesiącu.

Coraz głośniej docierają do mnie głosy — czas na republikę, czas na ograniczenie roli samorządów do stricte narracyjnej. Nie można obok tych głosów przechodzić obojętnie. Po pierwsze republika — większa rotacja na szczycie łańcucha pokarmowego może być pomocna dla sarmackiej polityki. Zrównanie siły głosów obywateli może stanowić paliwo, które sprawi, że nowi mieszkańcy poczują większą odpowiedzialność i chęć do działania. Powiedzmy sobie tu szczerze, że zachowanie obecnie modelu "za zasługi" to nieporozumienie. Podobnie jak nadawanie wsi lennych i kolejnych tytułów. Powinniśmy z tego zrezygnować, a wsie zastąpić odznaczeniami i bonusami systemowymi (finansowymi, itp.). Jeden obywatel-jeden głos. Wybory Prezydenta, system prezydencko-parlamentarny, aktywni obywatele w Rządzie Jedności. Samorządy zmienić w formę ciał doradczych, które będą opiniować, bazując na tradycji i swej historii, ograniczyć do minimum, a nawet zlikwidować, fora samorządowe - i skupić się na wspólnym działaniu w jednym miejscu.

Kiedy pół roku temu dążyłem do rozbudowania idei federacyjnej Sarmacji liczyłem, że samorządy poczują powiew świeżości i staną na głowie by wywalczyć dla siebie najlepsze warunki - że ich orężem będzie ich aktywność. Dawno tak szalenie się nie pomyliłem. Dziś przyznaję rację tym z Was, którzy nie boją się przyjść i mówić, że czas zmienić rolę samorządów. I nie możecie mnie za to winić. Nie zrobiliście niczego by zaproponowaną wizję podłapać i ponieść na sztandarach. Czas zatem na wizję inną.

Wierzyłem, słuchając głosów przeciwnych republice, że jest w Sarmacji miejsce na odrodzenie się monarchii. To moja druga największa pomyłka w ostatnim półroczu. Nie ma takiej szansy. Nie ma takiej chęci. Ci, którzy chcą bronić monarchii, jednocześnie podejmują decyzje, które czynią z tej monarchii karykaturę. Potworka wypaczonego duchem demokratyzmu. I od tego nie ma odwrotu. Lata stoliczkowej polityki, lata funkcjonowania koterii, grup interesu, i walka na noże z przeciwnikami dają owoce. Nie ufamy sobie, nie umiemy tego zmienić. Przedkładamy krytykę nad pomoc i wsparcie.
___________________

Ograniczamy się raz za razem, ocieramy o absurd, bo z jednej strony oczekujemy sprawnych władz, a z drugiej robimy co możemy by władze te i ich władztwo ograniczyć.
___________________

Możemy nic nie zmieniać. Możemy zignorować każdy głos, który mówi o tym, że jest jak jest. Możemy. Bo kto nam broni? Ale możemy też wziąć się za remont, zerwać starą boazerię, wypaczone panele, brudne płytki. Zrobić remont tego domu. Zdefiniować na nowo stosunki między władzami, między władzą a obywatelami. Zbudować na nowo system sprawiedliwości i system prawny. Promować nowe środki komunikacji (jak Discord). Pamiętać o tym co było, pielęgnować tę pamięć, hołubić tradycję. Ale iść do przodu. Budować Sarmację 2.0. Budować nie księstwo, a rzeczpospolitą. Po prostu.

Pytanie jednak czy umiemy się odważyć by zrobić ten krok. Będą tacy co będą krytykować. Będą tacy, którzy powiedzą, że to zdrada idei, będą też tacy, którzy powiedzą "odchodzę". Czy powinniśmy się tego bać? Wiemy jak jest. Trwając nie sprawimy, że będzie lepiej. Nie idziemy do przodu, więc się cofamy. Po prostu.

Zdaję sobie sprawę z krytyki jaka na mnie spadnie za ten tekst. Piszę go i publikuję wychodząc z założenia, że gorzej niż jest nie będzie. Że ktoś, a jak nie Książę to kto?, musi zabrać w końcu głos. Nie jestem przykuty do tronu. Jeśli to co wyżej boli Was bardzo, jeśli się nie zgadzacie fundamentalnie, to składajcie wniosek o referendum i odwołujcie #tegozłegoksięcia i zaczynajcie leczenie Sarmacji w inny sposób.

Wkrótce wybory do Sejmu. Lada chwila je ogłoszę. Wykorzystajmy to. Razem.
Dotacje
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Lubią ten komentarz: Albert Jan Maat.
Leviu Baicç, 10.07.2018 r. o 17:37:57
Jako młody obywatel popieram postulat "jeden obywatel = jeden głos"!
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Tomasz Ivo Hugo, Stanisław Mostowicki.
Eddard Noqtern, 10.07.2018 r. o 18:01:01
Jako młody obywatel nie do końca zgadzam się z przedstawioną ideą. Nie wiem jak było wcześniej, ale wiem że tragedii nie ma. Jest cisza bo są wakacje. Dużo robi się w samorządach, ale mało w centrali - to prawda. Ale moim zdaniem jest to wina słabego rządu, którego aktywności nie widać. Być może pewne zmiany są potrzebne. Może warto spłaszczyć system głosowania. Jednakże jestem przeciwny rewolucji i zmienianiu Księstwa w Rzeczpospolitą.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Eddard Noqtern, 10.07.2018 r. o 18:01:46
Jednak zgadzam się, że dyskusja na temat zmian jest potrzebna i dobrze, że WXM ją zainicjował.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Seweryn Siepacz-Rębajło, 10.07.2018 r. o 19:05:26
Bardzo ciekawe to wszystko.

Może i republika byłaby spoko i trochę zreformowałoby to rzeczywistość, ale głupio zdejmować WKM z urzędu, zwłaszcza że WKM chce działać i reformować. To by był strzał w stopę z nadzieją na lepsze jutro. Trudno tylko powiedzieć, czy pojawi się gangrena.

Ciekawi mnie także reakcja arystokracji na pomysł zrównania ich z nowymi obywatelami.
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, 10.07.2018 r. o 19:15:20
Quote:
Coraz głośniej docierają do mnie głosy — czas na republikę, czas na ograniczenie roli samorządów do stricte narracyjnej.
Hmmm... Głosy, czy bardzo konkretny głos?
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 10.07.2018 r. o 19:19:51
@RemigiuszL ja słyszę głosy :)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Seweryn Siepacz-Rębajło, 10.07.2018 r. o 19:23:10
Tron wyostrza zmysły.
Ten komentarz czeka na serca.
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, 10.07.2018 r. o 19:35:34
@RCA To dlatego tak WKM śmierć chodzi po głowie ;P
odpowiedz
Walerian von Moscow, 10.07.2018 r. o 19:36:33
Szanuje to że myślisz o reformach aby poprawić sytuację swojego kraju.
Ale proszę WKM Saramcja to państwo z wieloletnią tradycją monarchistyczną i wprowadzenie tak od razu republiki mogło by wywołać pewnien zamęt.
Dlatego choć już od jakiegoś czasu nie jestem obywatelem Sarmacji proponuje takiej zasad demokracji bezpośredniej takich jak w realu ma Szwajcaria czy Księstwo Lichtenstein ale za to niech WKM pozostanie na tronie jako taki symbol narodu Sarmackiego.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Walerian von Moscow, 10.07.2018 r. o 19:41:01
A po za tym dodam jeszcze że przy tym co się ostatnio odwala w Królestwie Dreamlandu to sytuacja w Księstwie Sarmacji nie jest jeszcze najgorsza.
odpowiedz
Andrzej Fryderyk, 10.07.2018 r. o 19:43:10
Czyli skoro omamliście swoich wyborców odnośnie samorządów i zapowiadacie zwrot w drugą stronę – może jednak pora na abdykację?
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Incisive, 10.07.2018 r. o 19:54:38
Nie grzebcie tego, co do pochówku nie jest jeszcze gotowe.
Oczywiście piosenka okazyjna ku czci... Nie pochowanego...
Ten komentarz czeka na serca.
Albert Jan Maat, 10.07.2018 r. o 19:54:47
Trafne spostrzeżenia. Sam zastanawiam się, co się dzieje z moją aktywnością. Przypuszczam jednak, że wszystko to wina wakacji - ludzie wolą teraz spędzać czas na zewnątrz lub spać. A to, że republika jest nam potrzebna, to sprawa oczywista - nasza polityka zaprzecza samej sobie i musimy wreszcie ukierunkować się ideologicznie. Albo demokracja, albo monarchia absolutna - ja opowiadam się za ta pierwszą opcją.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, 10.07.2018 r. o 19:57:23
Incisive nie działa :/
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Albert Jan Maat, 10.07.2018 r. o 19:57:56
Jeszcze taka rozkmina - jak po cichu, jak słychać głosy? XD
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Albert Jan Maat.
Robert Fryderyk, 10.07.2018 r. o 19:59:26
@AlbertJanMaat bo w ciszy słychać lepiej :-)
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser.
Incisive, 10.07.2018 r. o 20:00:07
Ja działam. Link jakiś napsuty.... Macie źródło. A co będę wam żałował?
https://www.youtube.com/watch?v=NodjtitDftI
Rihanna Aureliuš-Sedrovski, 10.07.2018 r. o 20:33:53
Na wszystko jest miejsce. Mój czas jest podobny jak i rok temu. Niestety zawirowania w pracy, powodują ciągłe przemęczenie.
Czasem niestety próba realizowania niektórych pomysłów zostaje zastopowana przez przeciwników. No i wówczas człowiekowi nic się nie chce. I to w dodatku wtedy, kiedy realnie ma się dużo obowiązków. Zwyczajnie człowiek obojętnieje.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Marceli de Bordeaux-Ossoliński.
Helwetyk Romański, 10.07.2018 r. o 21:40:34
Uzupełniając głos o tym, że „wielu się loguje i zagląda”. W ciągu ostatnich siedmiu dni do systemu zajrzało 73 byłych i obecnych obywateli. W ciągu ostatnich 30 dni do systemu zajrzało 96 byłych i obecnych obywateli. Nie są to dane dotyczące wiecznych lurkerów — to dane dotyczące osób, które mają za sobą procedurę nadania obywatelstwa, a tym samym mniejsze lub większe, ale zaangażowanie w społeczność. Te statystyki, gdyby interpretować je w oderwaniu od statystyk aktywności, byłyby fenomenalne. Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak dramatycznie źle?

W ostatnim referendum powrót do wyboru Kanclerza przez Sejm upadł głosami jednego obywatela. Od ponad półtora roku mamy ustrój prezydencko-parlamentarny, oznaczający w praktyce brak jednego ośrodka decyzyjnego. Nie mogę napisać, żebym był entuzjastą tego, jak działa; ale też i nie mogę napisać, żebym był entuzjastą funkcjonowania modelu naszego państwa w sferze, w znacznym stopniu, pozaprawnej. Piec jak stał, tak stoi, ale przestano do niego dorzucać węgiel. Palacze wyszli na przerwę i z niej nie wracają; skoro czy się stoi, czy się leży…

Zakładanie działań oddolnych, czy to obywateli, czy to samorządów, nie znajduje potwierdzenia w praktyce. Ostatni wniosek o dotację został złożony w październiku 2017 roku. W sytuacji, w której znajdujemy się obecnie, rząd jedności — prawdziwy rząd jedności, obejmujący tak wszystkie stronnictwa, jak i wszystkie prowincje — powinien wydawać się naturalnym rozwiązaniem. Nawet w oparciu o przygnębiający wykaz aktywnych obywateli możemy zbudować świetnie funkcjonujący rząd, który nakręci aktywność, przywróci do życia dawne inicjatywy i stworzy nowe. Pokłócić się jeszcze zdążymy; w tym wymiarze moja wiara w naszą społeczność jest twarda jak beton.

Ponieważ czuję się wywołany między wierszami w kontekście republiki (Eldorat pozdrawia Solę ;-)) — chciałbym takiej formuły, jaka funkcjonuje w Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Jeżeli ktoś stwierdzi, że RON jest republiką, ponieważ wybiera głowę państwa na sześć miesięcy, odpowiem, że ma rację. Jeżeli ktoś stwierdzi, że RON jest monarchią, ponieważ wybiera króla i posiada szlachtę, odpowiem, że ma rację. Jeżeli ktoś stwierdzi, że to niemożliwe, aby obydwaj mieli rację…
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Tomasz Ivo Hugo.
Piotr Paweł I, 10.07.2018 r. o 22:20:37
Republika? NIE, NIE, NIE, NIE, NIE!!!!
Pisałem o tym wielokrotnie - republika w mikronacjach to zły pomysł. Przede wszystkim dlatego, że grozi niespodziewanym i szybkim upadkiem.
Ograniczenie roli samorządów? NIE, NIE, NIE, NIE, NIE!!!! Cóż: Hasseland nie po to przyłączył się do Sarmacji, by zostać ograniczony.
Ale oczywiście doceniam pełen troski głos JKMości.
Ten komentarz czeka na serca.
Peter West, 10.07.2018 r. o 22:24:46
Moim zdaniem samorządy powinny rosnąć w siłę. Jeżeli republika to federalna. Jedna wielka Polska jakoś się nie sprawdza, więc pewnie jedna wielka Sarmacja też się nie sprawdzi. Wiadomo powszechnie że ludzie dbają bardziej o swój region niż o cały kraj. Może dlatego w realu USA i Niemcy które są federacjami tak świetnie prosperuja.
Możemy przecież posłużyć się też wzorem wielkiej Brytanii gdzie są silnie oddzielone regiony (Walia, Szkocja, anglia) i monarcha który pozwala zachować tradycję i tę piękna cząstkę monarchii.

Co do siły głosu to powinna ona być równa dla wszystkich...powinniśmy dążyć do demokracji dzięki czemu nowi obywatele czuli by się na równi z arystokracja.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Helwetyk Romański.
Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, 10.07.2018 r. o 22:25:16
Spadek aktywności spowodowany jest, zbliżaniem się układu, do płaszczyzny galaktyki co powoduje efekt szoku końcowego a w konsekwencji zwiększenie ilości promieniowania kosmicznego... normalna rzecz.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Helwetyk Romański, 10.07.2018 r. o 22:28:50
@Piotr Paweł I: Królestwo Hasselandu jest obecnie jedynym aktywnym samorządem; której to aktywności, nie kryjąc się, mocno zazdroszczę…
odpowiedz
Laurencjusz Ma Hi at Atera, 10.07.2018 r. o 23:39:47
Republika nic nie zmieni jak nie zmieni się nasze wzajemne podejście. Przykładem może być Baridas. Gdyby głos był wysłuchany w lutym zamiast obrazy i rzucania kolejnych kłód pod nogi to Baridas był by całkiem inny niż dzisiaj. Teraz jak się wszystko rozpie...ło to spadła z łaski zapowiedź abdykacji i znów obraza stanu :(

Jeśli WKM myśli, że republika coś zmieni to ja mam na ten temat takie samo zdanie co JKW Andrzej Fryderyk.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Julian Fer at Atera.
Laurencjusz Ma Hi at Atera, 10.07.2018 r. o 23:46:51
Quote:
Moim zdaniem samorządy powinny rosnąć w siłę. Jeżeli republika to federalna
Święta prawda. Gdyby federalizacja była wdrażana od samego początku to każy z nas w swoim samorządzie czuł by się jak u siebie. Szkoda, że skończyło się na biciu piany, a rozbudzone w wiwlu z nas nadzieję zmieniły się w marazm i brak chęci do czegokolwiek.

Najwyższy czas podać sobie ręce na zgodę zamiast pisać mam Cię w du.. i tak w ogóle to nie chce mi się z Tobą gadać.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Erik Hoch, 11.07.2018 r. o 00:11:39
Nie potrafię sobie wyobrazic Sarmacji w roli republiki. Ostatecznosci rozpatrywalbym wprowadzenie monarchii elekcyjnej.

Ograniczenie roli samorządu? Samorząd jest jak, dla mnie podstawą funkcjonowania panstwa demokratycznego, a w szczególności republik o ustroju demokratycznym.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Vladimir ik Lihtenštán, 11.07.2018 r. o 04:32:32
Razem.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 11.07.2018 r. o 06:11:46
Wszystko pięknie, pomijając brednie głoszone z Baridasu,do których zwyczajnie się już nie odniosę, bo ile mozna mówić to samo... Piszecie nie, nie wyobrażam sobie, itd. Nikt zaś nie czyni analizy. Nikt zaś nie odpowiada na najważniejszy problem, który poruszylem ja i JKW HR. Nikt.

I tak trwajmy zatem, aż otrzezwienie przyjdzie zbyt późno. Tylko co wtedy?

Nie proponuje i nie składam żadnych projektów zmian. Rozpocząłem dyskusje. Zależy mi na niej. Ale dyskusja to coś więcej niż powiedzenie "nie".
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Peter West, 11.07.2018 r. o 08:06:24
W Sarmacji często tylko narzekamy że upadnieny. Nie ma chyba tygodnia by ktoś nie czarnowidzil.

Jestem obywatelem Starosarmacji i w sumie nie dziwie się spadkiem aktywności. Władze tego regionu są ospale a praktycznie większość nowych pomysłów jest skreslana bo są "Nowe". W Sarmacji moim zdaniem brakuje powiewu święrzosci i otwartości na coś nowego.

Rząd centralny powinien zajmować się ogólnymi sprawami takimi jak np chociażby zadbanie o jedną spójną mapę Sarmacji.
Rząd i Sejm robi wszystko żeby ograniczyć i tak już czasami wąskie przywileje mieszkańców. Np kanclerz wybierany przez Sejm. Do Sejmu wejdzie sama arystokracja bo przez siłę głosu inny układ pojawić się nie może i wybierze swojego kanclerza no bo głupi wybrał by innego.

Boimy się w Sarmacji czegoś trochę nowego. Tradycja jest bardzo ważne ale czasem niektóre aspekty trzeba modernizowac bo czas płynie do przodu.

Skoro był taki odzew żeby przedłużyć działanie stron Sarmacji (zbiórka) to czemu by nie zrzucić się na promocję Sarmacji np na Facebooku (oczywiście odświeżajac wygląd strony fb).

Czasem trzeba sięgnąć po nowe środki. Świąd dzisiaj to nie świat sprzed 15 lat
odpowiedz
Krzysztof Czuguł-Chan, 11.07.2018 r. o 08:51:24
Skomentowałbym, ale nie lubię się powtarzać, więc pozwolę sobie jedynie odesłać do artykułu sprzed około kwartału, który napisał JKM, praktycznie w tym samym brzmieniu, a także do mojego komentarza pod nim.

Dodam tylko, że monarcha, który chce likwidować monarchię po raz n-ty*, to raczej monarchą być nie powinien, bo skoro postrzega monarchię jako coś do zlikwidowania, to przez swoje poglądy nie jest w stanie nią efektywnie kierować.

No i do zobaczenia za kwartał, aż objawi się kolejny artykuł tej klasy.

___
* 2-gi albo 3-ci jako monarcha, n-ty w ogóle.
odpowiedz
Jarosław Wawrzyniak, 11.07.2018 r. o 08:58:48
Ja z góry przepraszam za wypowiedź, ale czytając ten artykuł i niektóre wypowiedzi, to mimo że trafnie porusza ważnego problemu, to zastanawiam się czy to temat do merytorycznych pomysłów czy konkurs hipokryzji. I moje spostrzeżenia:
1 Jeśli dzięki temu obudził się w Sarmacji a Pan Nerling to nie mówmy o demokracji, o prawie nie wspominając
2 Aktywność jako taka to pewnie wina i wakacji, ale myślę że fakt tak nagłych zmian w prawie nie dotykając h bezpośrednio obywateli, poza wyborem Kanclerza przez Sejm, nie specjalnie wpływa na poziom dyskusji.
3 Jeden obywatel=jeden głos to norma która powinna być zawsze, obecny system jest niezrozumiały
4 Mowa o frekwencji czy aktywności- generalnie to osoby funkcyjne powinno się nią wykazać mając po 5 stanowisk, bo o czym inni mają dyskutować jakw obozie władzy zrobiło się kółko wzajemnej adoracji.
5 Samorządy-powinien byc system mieszany, ale z większą przewagą niezależności samorządów. Tutaj rola Sejmu, choć wielkiej nadziei bym nie proponował sobie robić.
6 TK słabo działa-rzucając sprawa za sprawą nie ma co się dziwić. Ale coś jest na rzeczy...
7 Ja na koniec oddam słowa Kanclerza, gdy mówił że by szerzej zaistnieć co niektórzy potrzebowali roku czy więcej. Proponuję poczekać WKM że 3-4 lata i z pesymizm zrobi się optymizm. A nóż będziemy mieli jednowładztwo
Lubią ten komentarz: Tomasz Ivo Hugo.
Piotr Paweł I, 11.07.2018 r. o 09:57:09
Ja już kilkanaście lat funkcjonuję w mikronacjach. W Sarmacji byłem Kaclerzem, Podkanclerzym, szefem kilku resortów, namiestnikiem prowincji, szefem partii politycznej, Hetmanem Polnym... Nie ma sensu, żebym na nowo angażował się w "wielką politykę", robię natomiast to, co powinienem - buduję Hasseland jako silną prowincję Sarmacji.
Moim zdaniem kluczowe jest jakieś nowe spojrzenie na mikronacje (ciekawe - kiedyś mówiono wirtualne państwa, v-państwa, teraz niemal wyłącznie słychać o mikronacjach). Co nowego, innego, można zaoferować ludziom oprócz prostej symulacji państwa? Pamiętajmy, że w realu sprawą nr 1 zawsze jest gospodarka i pieniądze, bo od tego zależy nie tylko dobrobyt, ale po prostu życie ludzi. My jeśli coś reformujemy, to głównie struktury - liczbę i nazwę urzędów. Stosując marksistowskie określenia, mamy "nadbudowę" bez "bazy". W efekcie program wyborczy w różnych mikronacjach sprowadza się do nowej liczby i nazw ministerstw...
Trzeba więc wymyśleć nowe propozycje. Akurat Sarmacja ma szczęście, że ma różne samorządy, że jest zróżnicowana wewnętrznie i w związku z tym może być jakiś spór (nie kłótnia - spór właśnie). Spory i debaty pobudzają do działania. Pomyślmy jak!
Proponuję na początek zorganizowanie debaty o takich dobrych, pozytywnych sporach - w hasselandzkim Angemont.
Lubią ten komentarz: Jarosław Wawrzyniak.
Peter West, 11.07.2018 r. o 10:18:25
Skoro tak wiele osób jest za równością siły głosu to dlaczego władzę nie dyskutują nad tym? Zróbmy referendum w tej sprawie a zapewne aktywność wzrośnie bo to "gorący" temat :)
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Albert Jan Maat.
Tomasz Ivo Hugo, 11.07.2018 r. o 10:39:25
@peterwest Ale widział Baronet TĘ USTAWĘ? To kto nie dyskutuje o sile głosu?
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Tomasz Ivo Hugo.
Albert Jan Maat, 11.07.2018 r. o 10:54:32
@Hugo WKW, właśnie miałem ten link podrzucić :-P
odpowiedz
Laurencjusz Ma Hi at Atera, 11.07.2018 r. o 10:56:54
@piwniczak
Quote:
Dodam tylko, że monarcha, który chce likwidować monarchię po raz n-ty*, to raczej monarchą być nie powinien, bo skoro postrzega monarchię jako coś do zlikwidowania, to przez swoje poglądy nie jest w stanie nią efektywnie kierować.
Coś w tym jest. Jak dla mnie to przede wszystkim skuteczna umiejętność skłócenia ludzi i brak pomysłu na siedzenie na tronie. W tym upatruje kierunek JKM na Republikę, która według mnie padnie z chwilą uporania się ze zmianą prawa.
odpowiedz
Tomasz Ivo Hugo, 11.07.2018 r. o 11:00:49
@peterwest
Quote:
Rząd i Sejm robi wszystko żeby ograniczyć i tak już czasami wąskie przywileje mieszkańców. Np kanclerz wybierany przez Sejm. Do Sejmu wejdzie sama arystokracja bo przez siłę głosu inny układ pojawić się nie może i wybierze swojego kanclerza no bo głupi wybrał by innego.
Po czym Baronet wnosi, że sama arystokracja? Zdaje sobie Baronet sprawę, że to, co teraz, to jest nowe? Czemu Baronet nie korzysta z tego przywileju i nie kandyduje? Ja byłem zdaje się baronetem lub najwyżej baronem, gdy zostałem wybrany na kanclerza, a pierwszy raz do Sejmu, to chyba kawalerem raptem byłem, jak nie mniej.

Wielu kanclerzy nie pochodzących z arystokracji znajdziemy w naszej historii. Więc pańskim niczym nie popartym obawom o samej arystokracji w Sejmie, mogę przeciwstawić po prostu historię naszych wyborów.

Z perspektywy czasu wprowadzenie bezpośredniego wyboru Kanclerza raczej okazało się błędem, przy całej mojej sympatii dla osób sprawujących ten urząd. One chyba same przyznawały o "zawaleniu sprawy" (lub podobnych określeń używały.

A Sejm jednak, przy założeniu, że wybiera kanclerza, ma większy wpływ na niego i szybciej może przeciwdziałać.

Nie jestem socjologiem, ani psychologiem, więc moje gdybania mogą być od razu wyśmiane, wyrzucone na śmietnik, a Kanclerze wręcz obrazić się mogą na mnie. Jednak wydaje mi się, że gdzieś tam w podświadomości zakiełkowała myśl u Kanclerzy, że przecież nikt mnie nie goni, nikt mnie nie odwoła, a kampania rządzi się swoimi prawami, że o braku kontrkandydatów nie wspomnę. I przez to wszystko zwolniło jeszcze bardziej. Nie, nie chodzi mi tu o butę, ale raczej o zbytni komfort osoby na stanowisku Kanclerza. Owszem, każdy potrzebuje mniejszego lub większego komfortu w swojej pracy, jednak może Kanclerz dostał za duży? Z drugiej strony, to Kanclerz jest lokomotywą i rządu, i oczekuje się od niego (słusznie chyba raczej), że będzie lokomotywą Sarmacji. Ale gdy robi to sam, a mam wrażenie, że zwłaszcza po wprowadzeniu bezpośrednich wyborów, jest tak jeszcze bardziej, to szybciej się wypala, może nawet zniechęca.

W sumie rozpisałem się tylko w odpowiedzi do części komentarza, która niewiele miała wspólnego z meritum artykułu, ale wydaje mi się, że funkcjonowanie rządu (jako takiego, nie konkretne osoby) też składa się na to, że brak nam Sarmacji w Sarmacji.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Helwetyk Romański, 11.07.2018 r. o 11:41:00
To, że do Sejmu są wybierani przeważnie arystokraci i wyższa szlachta, jest naturalne. Nie dlatego, że są arystokracją i szlachtą, a dlatego, że są członkami społeczności od dłuższego czasu. Są rozpoznawalni, posiadają sieć kontaktów i szeroko rozumiany kapitał polityczny. W ustroju demokratycznym musiałoby nastąpić potężne przesilenie, żeby wyborcy nie wybrali tych, których znają. Przeprowadziliśmy eksperyment z listą nowych obywateli — niestety, nie zakończył się zauważalnym sukcesem.

Gdyby głosy w wyborach były równe, wygrałby je Ruch Odnowy w Powadze, ale z braku twardych danych intuicja mi podpowiada, że głosowali na nas raczej „starzy zasłużeni”. Gdyby głosy w wyborach były równe, zniesiony zostałby bezpośredni wybór Kanclerza. W obydwu przypadkach, oczywiście, uważałbym to za pożądany wynik procesu demokratycznego, ale byłbym ostrożny z formułowaniem tezy, że zdecydowały głosy arystokracji — na pewno zdecydowały głosy osób ostatnio aktywnych (z czym u arystokracji bywa, akurat, różnie…).

W modelu bezpośredniego wyboru Kanclerza nie ma — ponownie, abstrahując od wyjątkowego przesilenia politycznego — najmniejszych szans na to, że wybrany zostanie ktokolwiek niebędący członkiem społeczności od dłuższego czasu. Samo w sobie nie jest to złe, bo i nie jest to urząd dla osób niedoświadczonych, ale: nie zostanie wybrany też ktoś, kto dobrze rokuje w ocenie złych elit, a nie zdążył się wystarczająco utrwalić reszcie społeczności. „Młody ambitny” w 90% przypadków przegra ze „starym doświadczonym”. Sejm sobie może pozwolić na eksperyment, obywatele tego nie zrobią.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Jarosław Wawrzyniak, 11.07.2018 r. o 11:48:40
@Helwetyk
Nie rozumiem czemu taka ścisła zależność 1głos obywatela= zniesienie bezpośredniego wyboru Kanclerza?
Ten komentarz czeka na serca.
Helwetyk Romański, 11.07.2018 r. o 11:52:05
@Jarosław Wawrzyniak: Takie były wyniki referendum. 27 obywateli było za zniesieniem bezpośredniego wyboru Kanclerza, 24 było przeciw. Gdyby głosy były równe, Kanclerza wybierałby Sejm. O tym, że będzie nadal wybierany bezpośrednio, rozstrzygnęły głosy ważone.
odpowiedz
Salvadore van der Saar, 11.07.2018 r. o 12:05:59
Republika Sarmacyi?

Apokalipsa diuka Piotra [12,1:13,14]: [12] I czwarty baronet zatrąbił:
I spadła z nieboskłonu wielka gwiazda, płonąca jak pochodnia.[13] I została rażona czwarta część ludności, tak iż republika zaćmiła ich umysł, utracili rozsądek, mądrość i dobroć, i dano jej klucz do studni Otchłani. I otworzyła studnię Otchałni, a dym się uniósł z otchłani, jak dym z senackiej palarni.

Apokalipsa diuka Piotra [5,1:7,8]: [7]A gdy otworzył pieczęć czwartą,
I usłyszałem czwartego diuka w Senacie debatującego, mówiącego <<Ruszaj!>>
Ujrzałem czwartego baroneta, a imię siedzącej na nim Republika, i Otchłań jej towarzyszyła. I dano jej władzę, by zatruwała serca ludu wiernego tendencjami wywrotowymi.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Jarosław Wawrzyniak, 11.07.2018 r. o 12:19:48
@Helwetyk @Helwetyk
No to fakt. Ale i tak uważam że każdy powinien mieć 1 głos. Nawet jeśli miałby być wynik inny niż mój oddany głos.
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, 11.07.2018 r. o 12:24:10
Quote:
Jestem obywatelem Starosarmacji i w sumie nie dziwie się spadkiem aktywności. Władze tego regionu są ospale a praktycznie większość nowych pomysłów jest skreslana bo są "Nowe".
Bardzo mi przykro czytać takie słowa. Po pierwsze, pragnę zauważyć, że sam baronet do tych ospałych władz należy, jako burmistrz. Po drugie, chcę zapytać, czy którykolwiek z projektów baroneta, który mi się nie podobał, krytykowałem używając argumentu, że to jest złe, bo nowe? Czy podjął baronet kiedykolwiek merytoryczną dyskusję gdy wyrażałem wątpliwości co do baroneta projektów? Wreszcie, czy projekt utworzenia miasta Harz został odrzucony?

Ospałe władze Starosarmacji stworzyły obywatelom pole do aktywizacji w ramach "Miesiąca z Lennem". Na razie spotyka się to z zerową reakcją, także baroneta. Ośmielę się też zauważyć, że ospały Namiestnik regularnie zyskuje tytuł przodownika aktywności za kolejne miesiące i jest trzecim najaktywniejszym obywatelem STS, przy czym dwaj pozostali, JKM i AFvTD, angażują się także w innych samorządach.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Helwetyk Romański, 11.07.2018 r. o 12:30:40
@RemigiuszL Jest nas mało…
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Helwetyk Romański, Jarosław Wawrzyniak.
Aaron Ramsey, 11.07.2018 r. o 13:06:53
Tak z perspektywy osoby, która kilka razy wracała i odchodził do świata realiozy.
Może nie do końca znam wszystkie panujące tu zasady, jednak śmiało mogę wskazać powód spadku zainteresowania. Jeżeli ktoś nie ma żadnego tytułu, ziem... nie jest kimś ważnym to nie do końca jest tu co do roboty. Poza pisaniem artykułów dla gazet dla kolejnej pojawiającej się instytucji, wypowiadania się w czterech działach na forum + dział samorządowy gdzie i tak nic nie zdziała taka osoba bo NIE MA tytułu. Kilka razy moje próby zrobienia czegoś nowego, zorganizowania czegoś spalały na samym początku z braku chętnych co bardzo zniechęca do dalszego starania się. Słowa muszą zostać poparte dowodami także... http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=116&t=22965
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Aaron Ramsey.
Helwetyk Romański, 11.07.2018 r. o 13:15:22
@rasey: To cenny głos w dyskusji. Nie rozumiem zupełnie całkowitego braku reakcji; domyślam się, że nie odezwał się także nikt z władz? Tytuł w teorii (i nawet praktyce) jest pochodną wcześniejszego zaangażowania, ale mam dojmujące wrażenie, że w powyższym przypadku mamy do czynienia z niewidoczną, ale solidną barierą wejścia.
odpowiedz
Albert Felimi-Liderski, 11.07.2018 r. o 13:46:27
Przyznam śmiało, że czytając niniejszy artykuł przecierałem oczy ze zdumienia. Treść tego wpisu, podobnie jak niektórych komentarzy to kompletne nieporozumienie.

Koncepcje rozwiązania naszych problemów aktywnościowych są zupełnie oderwane od rzeczywistości, zrywają z całym dotychczasowym, wypracowanym przez lata dorobkiem Księstwa. Szokuje mnie promowanie republiki jako antidotum na sarmackie kłopoty, szokuje mnie tak jawne ignorowanie popartej empirią Doktryny Kościńskiego, nie szokują mnie natomiast tezy stawiane przez autora. To już któryś z serii artykułów w duchu „katharsis”, mający na celu nie-wiadomo-co. Komentarz Diuka CC jest w tej chwili zasadną odpowiedzią.

Zrównanie samorządów z ziemią jest pierwszym krokiem do zrównania z ziemią Księstwa, wyjałowienia tożsamości wielu Sarmatów, w efekcie zapewne emigracji części obywateli.

A w kwestii braku pomocy, torpedowania inicjatyw nowych mieszkańców, pierwszy przykład z brzegu: p. Aaron Ramsey w jednym ze swoich poprzednich wcieleń także próbował zorganizować turniej Haxballa. Otrzymał wtedy wsparcie merytoryczne i finansowe od Gellonii i Starosarmacji. Jak się okazało, to nie wystarczyło. Pan Ramsey błyskawicznie rozpoczął cały turniej opierając się na dziwnych zasadach, zbierając sześciu zawodników, w części nieaktywnych. Pomysł upadł. Za kolejnym razem już nikt się nie zapisał. Wina arystokracji.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Helwetyk Romański, 11.07.2018 r. o 13:57:54
@Albert Emigracja już nastąpiła. Większość samorządów zamieszkuje dokładnie czterech aktywnych obywateli; wyłącznie w przypadku Hasselandu można to wyjaśnić niedawną inkorporacją. Nie jestem w najmniejszym stopniu zaskoczony tym, że część osób uaktywnia się w życiu publicznym dopiero wtedy, gdy pojawia się hasło „BIJO SAMORZONDY”. Jesteśmy w czarnej rzyci, więc działajmy tak dalej, bo przecież złacentralanicsięniedazrobićwinasesjiwakacji. Ma to sens, tak.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Aaron Ramsey, 11.07.2018 r. o 14:05:36
Nie oskarżam nikogo a już broń Boże nie krytykuję ustroju. Zwróciłem tylko uwagę na to czemu nowi ludzie nie grzeją sobie miejsca.
odpowiedz
Albert Felimi-Liderski, 11.07.2018 r. o 14:31:45
@Helwetyk najwyraźniej dla tej części osób samorządy to jedyna rzecz, która ich tu trzyma i pozwala się im utożsamiać z Księstwem Sarmacji. Jesteśmy w czarnej rzyci, więc przerzućmy wszystko do góry nogami i zrównajmy z ziemią. To świetny pomysł na państwo.

@rasey I postawiona przez Pana teza jest błędna.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Henryk von Thorn-Leszczyński.
Helwetyk Romański, 11.07.2018 r. o 14:44:53
@Albert No właśnie: nie trzyma. Samorządy są martwe, a Sarmacja ledwo przędzie. Można zaklinać rzeczywistość, ale nie wiem, jaki pożądany skutek miałby z tego wyniknąć. Przy okazji sygnalizuję, że Gellonia i Tropikana nie przestały istnieć pomimo tego, że nie są samorządami. (Chyba że to klasyczna wymiana zdań, w której obydwie strony używają odmiennych definicji ;-)).
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Jarosław Wawrzyniak.
Henryk von Thorn-Leszczyński, 11.07.2018 r. o 15:09:23
po pierwsze: nie łudźmy się, że zmiany ustrojowe zmienią zasadnicze problemy ustrojowe. sam ustrój stał się własnym wynaturzeniem, a kierunek jest ewidentnie demokratyczny. stoimy w pokracznym rozkroku i w którą to stronę chcemy się zdecydować, podnoszą się krzyki. cóż, wszystkim nie dogodzimy. albo skrajni monarchiści, albo demokraci będą niezadowoleni. a doktryny zostawmy doktrynerom.

po drugie, książę jako taki to świetny kozioł ofiarny, zaprawdę. najpierw odarto tron z obicia, później odcięto mu dwie nogi, na koniec wyjęto spod spodu nocnik, a teraz każe się, żeby robił na nim fikołki. realna pozycja monarchy nie przystaje tej w naszym imaginarium. inna sprawa, że książę mógłby wziąć jedną stronę i nie patrząc na jęki przeforsować konkretną wizję. raz, że sam tego nie zrobi. dwa, że nie wiadomo, czy ma jeszcze odpowiednią polityczną siłę. tak czy siak, kontynuowanie panowania poprzednika to droga donikąd. bo zaczekamy się na śmierć.

po trzecie, samorządy. hehehe.

po czwarte, nie jest dobrze. jest najgorzej w historii. proszę pokazać mi instytucję bądź sferę życia, która działa poprawnie. choć jedną. powtarzam więc: jesteśmy blisko dna i nie, nie odbijemy się od niego. nie ma nic do stracenia.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Gotfryd Slavik de Ruth, 11.07.2018 r. o 15:15:16
To tak sobie myślę że jesli umieramy. To chociaż niech orkiestra gra do konca, jak na Tytaniku ;)
Ten komentarz czeka na serca.
Torkan Ingawaar, 11.07.2018 r. o 15:57:54
Quote:
szokuje mnie tak jawne ignorowanie popartej empirią Doktryny Kościńskiego
@Albert — a mnie nie szokuje ani trochę. Doktryna Kościńskiego to od wielu lat jedynie pusty frazes, przykład myślenia życzeniowego i skrajnego sarmatocentryzmu (bo — cóż za niespodzianka! — właśnie Księstwo Sarmacji wskazywane było przez autora koncepcji jako ów mityczne państwo dobrobytu, które tak wspaniale funkcjonuje dzięki stosowaniu się do doktryny. Niestety, jak widać, po kilkunastu latach coś tu jednak szwankuje).

Czy autor doktryny lub jej zwolennicy są w stanie w ogóle wskazać przykład współczesnego państwa, które by jej słuszność potwierdzało (przypomnijmy: chodzi o to, że należy osiągnąć pewien punkt równowagi pomiędzy demokracją a autokracją, aby państwo mogło działać w harmonii)? Oczywiście, pewnie wygodniej powołać się na dzieje Cesarstwa Leblandii lub — z drugiej strony — Republiki Baridas czy Wolnego Klubu Rzeczypospolitej Polskiej. Tyle tylko, że wszystkie te twory to w zasadzie pierwsza połowa minionej dekady, a współczesny mikroświat zdaje się na każdym kroku Doktrynie Kościńskiego zaprzeczać. Proszę iść opowiadać o słuszności tej zamierzchłej koncepcji obywatelom Republiki Bialeńskiej (2013) , Mandragoratu Wandystanu (2004, pełna republika od 2014 roku), Rzeczypospolitej Obojga Narodów (2008, pełna republika chyba od 2014 roku) czy wreszcie Chanatu Kugarskiego, rozwijającej się od 2015 roku monarchii absolutnej z jedynie częściowo skodyfikowanym prawem).

Doktryna Kościńskiego to historyczna ciekawostka i ważny element dziedzictwa mikronacyjnej myśli politologicznej, ale w sytuacji, gdy staje się ślepo i bezrefleksyjnie przyjmowanym dogmatem oraz hamulcem dla wdrażania jakichkolwiek odważniejszych i radykalniejszych zmian ustrojowych, jest zwyczajnie szkodliwa.

Obawiam się, że w mikroświecie roku 2018 koncepcja złotego środka, równowagi i harmonii jest przereklamowana oraz — dosłownie — zabójczo nudna.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Helwetyk Romański.
Henryk von Thorn-Leszczyński, 11.07.2018 r. o 16:36:11
eh, miało być: "nie łudźmy się, że zmiany ustrojowe zmienią zasadnicze problemy aktywnościowe".

@Torkan właściwie to nie ma powodu wyrzucać tej doktryny na śmietnik, o ile jej istotę wskażemy w poszukiwaniu optimum pomiędzy partycypacją społeczną a skutecznością władzy. bo wówczas należy też uznać, że to optimum może być w różnych miejscach zależnie od czasu i miejsca.

od lat ustrojowo idziemy w kierunku partycypacji i dopiero teraz chyba niektórzy zdają sobie z tego sprawę, protestując przeciwko kolejnym krokom na obranej niegdyś ścieżce.

być może obecne sarmackie optimum znajdziemy w tym, co opisałem jako monarchofaszyzm i całkiem sprawdza się w starosarmacji [w sensie: w końcu nie ma tam kryzysów władzy]. czyli silny przywódca z silnym mandatem. do tego dokładamy parlament, żeby się ludzie wygadali i byli bezpiecznikiem dla działań przywódcy. w efekcie mamy coś na kształt systemu prezydenckiego. ale nie będzie to już monarchia, której i tak od dawna nie mamy.
odpowiedz
Piotr Paweł I, 11.07.2018 r. o 17:14:01
Nie zamierzam bronić "doktryny K." bo ona broni się sama. Generalnie bowiem potrzebna jest równowaga między demokracją (czyli aktywnością obywatelską) i autokracją (czyli silnym centrum) by v-państwo mogło funkcjonować - co nie oznacza, że nie są możliwe mikronacje z przechyłem w jedną lub drugą stronę. To nie realizacja "doktryny K." jest problemem dla Sarmacji czy jakiegokolwiek innego v-państwa, a brakiem pomysłów dla obywateli (mówiąc w skrócie). Zdobywanie władzy dla samej władzy (jak np. jest w Bialenii) może być ciekawe, ale w ograniczony sposób. Kłopot w tym, że - jak już napisałem wcześniej - jak już się władzę ma, to niewiele można w swoim v-państwie zmienić, stąd programy wyborcze skupiające się na zmianie nazw i liczby ministerstw. Pamiętam jak w Gellonii ratowaliśmy się zmianami formuły ze "staropolskiej" (fajna, ale język trudny...) na jakąś inną. Ile jednak razy można zmieniać formułę państwa czy prowincji? Owszem, można oferować aktywność kulturalną, naukową, dziennikarską, ale to się po trochu wyczerpuje. Konieczne jest wymyślenie czegoś nowego.
Autokratyczne rządy też mogą być ciekawe, ale muszą oferować coś innego niż wybory, a więc aktywność polityczną. Może warto się przyjrzeć - co, ja niestety nie wiem, bo w autokratycznych mikronacjach nie bywam. Owszem, byłem dawno temu w WKRP, gdzie prezydent Stala zlikwidował wszelką politykę, powiało totalną nudą i WKRP upadł.
Hasseland z okazji swojej 17. rocznicy zorganizuje wkrótce Debatę Angemoncką poświęconą nowym pomysłom w mikronacjach i reformowaniu Sarmacji. Już teraz zapraszam!
Ten komentarz czeka na serca.
Peter West, 11.07.2018 r. o 20:26:48
Przyznaję że może niektóre moje stwierdzenia były pochopne.

Nadal jednak odstaje przy zwiększeniu przywilejów samorządów i znównaniu siły głosów.

A Namiestnika Starosarmacji @RemigiuszL przepraszam jeśli poczuł się urażony. Nie można na niego zrzucić winy za marazm w regionach.

WKW @Hugo ale co ma liczba głosów do wyboru kanclerza? Jeśli nawet w referendum zapadła by decyzja by kanclerz był wybierany przez Sejm przez równa siłę głosu to bym to uszanowal skoro była by taka siła obywateli. Ale wynik referendum zostanie niezmienny ponieważ prawo nie działa wstecz
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Laurencjusz Ma Hi at Atera.
Tomasz Ivo Hugo, 11.07.2018 r. o 21:01:06
A co do meritum artykułu, to ja odbieram ten artykuł w taki sposób, że przede wszystkim dwie rzeczy są winne: monarchia i samorządy. Myślę, że trzeba być bardzo nieroztropnym, żeby "uderzać" w samorządy, czy wręcz robić z nich kozła ofiarnego obecnej sytuacji w Księstwie. A już, gdy robi to Książę, to wręcz ociera się o samobójcę. Bo jak można rzucać takie propozycje, mając tak burzliwą historię w relacjach z samorządami i samorządowcami? Nie będziemy chyba zaklinać rzeczywistości, że wszystko jest wspaniale między Księciem a Samorządami, bo w chwili obecnej nie jest gorąco?

Jakoś nie widzę tak wielu tych, którzy nie boją się przyjść i mówić, że czas zmienić (właściwie wywalić) rolę samorządów. Jeśli tyle jest osób, to czemu jest o tym tak cicho. Nawet bez większych domysłów mógłbym pewnie policzyć takie osoby na palcach jednej ręki... drwala z mojego Torfowiska. Z czego jeden ma wizje, że zmiany formalne wydźwigną z zastoju, a drugi pojawia się raz na jakiś czas, na mocno już wyblakłym koniu i wspomina, jak to drzewiej bywało i potrzebujemy czegoś, ale sam nie powie nam czego, poza hasłami.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Tomasz Ivo Hugo, 11.07.2018 r. o 21:02:02
@peterwest Baronet nie umie ze zrozumieniem czytać, prawda?
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Peter West, 11.07.2018 r. o 21:21:07
@Hugo Nie chce mu się czytać po prostu ;)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Helwetyk Romański, 11.07.2018 r. o 21:24:14
@Hugo Jeżeli to o mnie mowa ze zmianami „formalnymi”, to zdecydowanie mam na myśli także zmiany merytoryczne. ;-)
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Tomasz Ivo Hugo.
Krzysztof Czuguł-Chan, 11.07.2018 r. o 21:39:54
@Helwetyk szkoda, że nie przede wszystkim.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Helwetyk Romański, 11.07.2018 r. o 21:48:47
@piwniczak Przede wszystkim nie można wprowadzić zmian merytorycznych bez zmian formalnych. Formuła wirtualnego państwa nie działa w ten sposób. Tak, jak papier przyjmie każdą ustawę, tak forum przyjmie każdą deklarację.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Helwetyk Romański, 11.07.2018 r. o 21:49:05
@piwniczak Przede wszystkim nie można wprowadzić zmian merytorycznych bez zmian formalnych. Formuła wirtualnego państwa nie działa w ten sposób. Tak, jak papier przyjmie każdą ustawę, tak forum przyjmie każdą deklarację.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Andrzej Fryderyk, 11.07.2018 r. o 22:26:09
Gdy czytam tę dyskusję, mam wrażenie, że podtawową zmianę jaką należy wprowadzić, to odsunąć od władzy i dać banicję na bierne uczestnictwo w procesie wyboru władzy osób aspołecznych.

I choć postulat jest to nierealny, mam wrażenie, iż jego ziszczenie poprawiłoby sytuacje społeczną w Sarmacji. Być może nie naprawiło, lecz przynajmniej nie prowadziło do zagłady.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Helwetyk Romański, Tomasz Ivo Hugo.
Krzysztof Czuguł-Chan, 11.07.2018 r. o 22:29:15
@Helwetyk Ale zdajecie sobie sprawę, że przy każdej istotnej zmianie nie robi się zmian formalnych, ale najpierw poświęca się mnóstwo czasu i środków, by ludzi uświadomić, zbudować pozytywne nastawienie, zmobilizować, a dopiero potem się zajmuje się formalizmem? Bez tego odrzut jest gwarantowany. Trzeba otępić układ odpornościowy przed przeszczepem. Albo zrobić podkład przed ciężkim piciem. Sami sobie wybierzcie wersję.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Helwetyk Romański, 11.07.2018 r. o 22:52:55
@piwniczak Oczywiście, że propozycje ustawowe mają stanowić istotny, ale załącznik do programu konkretnych, namacalnych reform. Co nie zmienia faktu, że nie widzę szans powodzenia rzeczonych reform w sytuacji, gdy rząd nie ma na pokładzie przedstawicieli wszystkich bez wyjątku prowincji.

Nie mniej jasne z przebiegu tej dyskusji jest to, że dla sporej części jej uczestników problem zapaści nie istnieje, a nawet jeżeli istnieje, to jest nierozwiązywalny. Tego nie przeskoczę.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Sorcha Raven, 12.07.2018 r. o 10:11:46
Lubią ten komentarz: Nikodem Sedrovski de Canterville.
Julian Fer at Atera, 12.07.2018 r. o 17:46:28
@RCA
Quote:
Wszystko pięknie, pomijając brednie głoszone z Baridasu,do których zwyczajnie się już nie odniosę, bo ile mozna mówić to samo... Piszecie nie, nie wyobrażam sobie, itd. Nikt zaś nie czyni analizy. Nikt zaś nie odpowiada na najważniejszy problem, który poruszylem ja i JKW HR. Nikt.

I tak trwajmy zatem, aż otrzezwienie przyjdzie zbyt późno. Tylko co wtedy?
Trzeba być człowiekiem, by zrozumieć drugiego człowieka. Najważniejsze jest to, że przede wszystkim trzeba chcieć zmierzyć się z problemem, a nie przewalać się odpowiedzialnością za to, że powstał.

Jak widać Król Baridasu woli by się wszystko roz..ło (w miejsce kropek można wstawić mniej lub bardziej dosadne skojarzenie wedle uznania) niż stanąć na wysokości zadania i dążyć do pojednania. Przynajmniej na linii Baridas-Sarmacja tj. Książę vs. Baridas. Ciężko też zapomnieć o tym, że od tych co wyżej siedzą wymaga się więcej, a korona jeszcze cały czas na głowie, więc zobowiązania Króla wobec kraju są cały czas są aktualne puki Królem jest.

Przy takim podejściu myślę, że gdyby wszyscy co maja jakiś uraz zamilkli to już teraz by nastąpił koniec tej bajki.

Problem Sarmacji to problem każdego z krajów naszej wspólnoty, a przejście w stronę republiki to samobójstwo.

Lepiej wzajemnie wspierać się w działaniu niż biadolić. Osobiście myślę, że w Baridasie w sierpniu, a może we wrześniu (na pstryk to się ni nie zrobi) sprawy zaczną się układać.

Najważniejsze przecież nie przeszkadzać tym co jeszcze są w stanie z siebie coś wykrzesać.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 12.07.2018 r. o 18:46:05
Ależ pan bzdury pisze. Znów.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Ł.N., 12.07.2018 r. o 20:36:18
Ja nie mam czasu nawet komentarzy przeczytać :(
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Tomasz Ivo Hugo.
Andrzej Fryderyk, 12.07.2018 r. o 21:00:37
Akurat mimo błędów ortograficznych – tym razem nie.

Natomiast póki republiki nie ogłosiliście wzywam Waszą Książęcą Mość do szacunku (Pan, nie pan) i stosowanie stosownej tytulatury. Nie Pan, a Markiz.

Czy tego chcecie czy nie, wciąż jesteście Monarchą, a Julian – Markizem Księstwa Sarmacji.

Jeśli nie Wy będziecie dawać przykładu – kto będzie to robić?
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Tomasz Ivo Hugo.
Guedes de Lima, 12.07.2018 r. o 21:31:41
Mam podobnie jak Ł.N.

Trzymam kciuki za Sarmację.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Tomasz Ivo Hugo, Eddard Noqtern.
Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, 12.07.2018 r. o 21:34:03
a mi się przypomniało takie powiedzonko: "Chcesz zmienić świat? Zacznij od osoby którą codziennie rano widzisz w lustrze" niby proste i oczywiste, teoretycznie wszyscy zdają sobie z tego sprawę... ale tylko teoretycznie, wiemy przecież że teorie działają tylko w teorii, w końcu są teoriami. Zresztą mniejsza.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Tomasz Ivo Hugo, Eddard Noqtern.
Eddard Noqtern, 12.07.2018 r. o 22:55:07
No dobra, ale czy poza samą dyskusją coś z deklaracji WXM wyninkie? Będą jakieś działania?
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 13.07.2018 r. o 08:52:33
@Enoq jak widać na załączonym obrazku szanowne grono nie ma ochoty na działania :)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 13.07.2018 r. o 08:58:51
@anglov ależ proszę bez tej zbędnej egzaltacji. Nie jestem typem osoby, która nadstawia drugi policzek, i nie oczekujcie tego ode mnie. Szanowne grono dyskutantów i "lajkujących" jedynie czyta, napisze dwa słowa i wraca pod ciepłą kołderkę. I w porządku. Monarchią, jako się rzekło, ten kraj w zasadzie już od jakiegoś czasu nie jest, i akurat mam ochotę przestać udawać, że jest inaczej.

Wy (w większości) nie zachowujecie się jakbyśmy byli monarchią, nie oczekujcie zatem, że ja będę się tak zachowywał. Wy (w znacznej większości, prawie wszyscy) zachowujecie się jak demokracja i republika, a mi tego odmawiacie. Zacznijcie zatem od siebie, zacznijcie zatem od tego by sobie poukładać czego w końcu chcecie. Bo to, że obecnie w KS dominuje postawa "ma być", ale już działań żadnych się nie podejmuje, mamy doskonały przykład w tej rozmowie, w Bariasie, no i niestety także w Teutonii. Dyskusja o wzmacnianiu samorządu, która spełzła na dyskusje o tym, kto i co winien inicjować... i oczekiwanie, że zrobi to za samorząd głowa państwa... to jakieś nie porozumienie. Tak samo w Baridasie, tak samo w tej rozmowie - tak źle, tak niedobrze, ale marazm też zły, niech się dzieje zatem - i siedzicie i czekacie (w zdecydowanej większości). Z pustego nikt nie naleje. A wydajecie się tego dokładnie oczekiwać. Z mojej strony pas. Zacznę mówić wprost co mi się podoba, co mi się nie podoba, bo straciliście (w większości) instynkt samozachowawczy na tak wielu poziomach, że normalnie żal.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Tomasz Ivo Hugo.
Sorcha Raven, 13.07.2018 r. o 09:28:18
Tak jest!
Do lochu wszystkich!
W łańcuchy opornych, a co tu będą podskakiwać wyżej tronu.

Ten komentarz czeka na serca.
Andrzej Fryderyk, 13.07.2018 r. o 09:44:44
@RCA

Jeżeli nie umiecie być monarcha, jezeli drażni Was, że macie inny status społeczny i że ludzie oczekują od Was czego innego… Oznacza że to nie dla Was.

Czuję się nieswojo poruszając tę kwestię, poruszając ten temat publicznie. Ale poruszałem go już wcześniej. A to wciąż się dzieje, kole w oczy.

Wy jssteście ponad podziałami. Jesteście symbolem jedności narodu. Jesteście kimś, kto spaja wszystkie burzliwe osobowości mieszkające w Sarmacji, postępując wobec każdego sprawiedliwie, acz równo i godnie. Jesteście trzonem monarchi. Tymczasem nawet Wy nie przestrzegacie jej podstawowych atrybutów. Choćby tej tytulatury.

Nie zamierzam odpowiadać na Wasze zarzuty. Jesteście słąbi. Wasze działania są nieudolne. Popelniacie błędy. Zamiast uderzyć się w pierś i z honorem przyznać się do nich, szukacie winnych na zewnątrz. Szukacie winy w samorządach. Szukacie winy w Sarmatach. Obarczacie ich odpowiedzialność za wlasne slabości. Traktujecie to jako usprawiedliwienie na wyborczę kłamstwo i zwrócenia się w zupełnie inną stronę.

Kiedyś na forum napisaliście wypowiedź. Jeszcze nim zasiadliście na tronie. Między innymi nazwaliście Sarmatów hipokrytami. Choć moja reakcja była wyrażona w sposób przesadzony i niepotrzebny, niosła za sobą wiele przekazu, który później został wyjaśniony w słowach innego rodzaju. Zrobiliście wtedy dokładnie to, co robicie teraz. Choć słowa są inne, podstawy problemu są takie same.

Na koniec – kolejny raz powtarzam, to co mówiłem wielokrotnie. Szacunek i zaufanie do monarchy nie przychodzi magicznie samo z siebie.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Henryk von Thorn-Leszczyński.
Robert Fryderyk, 13.07.2018 r. o 10:21:11
Nie ma czegoś takiego jak jedność Narodu w Sarmacji. To mit, mrzonka. I doskonale o tym wiecie. Udawanie, że w imię jakiejś idei podziały są nikłe to udawanie, że gdy leje myślimy, że to Hurghada i leżaczek na brzegu basenu. Mam dość udawania. Mam dość konwenansów, które zaprowadziły nas tu gdzie dziś jesteśmy. Będę działał zatem zgodnie z przekonaniem i zgodnie z wizją. Nie będę udawał. Tego wszak, wizji i działania, oczekujecie od Monarchy. Zatem pierwszy krok zrobiony - projekt w Sejmie leży.

Samorządy, a dokładniej ludzie w nie "zaangażowwani" są winni tego jak one, samorządy, wyglądają. Nie Książę. Nie Kanclerz. Nawet nie Sejm. Wy, i tylko Wy. W tym Wy WKM. Nie szukam winy, wskazuję winnych. Po prostu, bez konwenansów. Czy to się Wam podoba, czy nie.

Szacunek i zaufanie winniście nie monarsze, a Tronowi. A tego nie ma. I to nie jest monarchia. Mamy republikę parlamentarno-gabinetową, w której głowę państwa miast prezydentem nazywacie księciem, i tytuły, które uzasadniają cenzus w sile głosu. Ot co dziś mamy, ot co zostało z monarchii, która kiedyś KS budowała. To społeczeństwo, w latach minionych, do obecnego modelu doprowadziło, nie ja, nie moje zasiadanie na tronie. Chcecie mnie obwiniać? Wygodnie. Proszę bardzo. Ale ja odmawiam dalszego udawania, że białe jest czarne, a czarne jest białe. Ocknijcie się. Począwszy od samych siebie. Wtedy oceńcie, wtedy wystawiajcie laurki. Bo inaczej to dokładnie hipokryzja, którą teraz staracie się zarzucić mi.

Jeśli mowa o nadawaniu się na Tron, lub nie nadawaniu się na Tron, to doskonale macie świadomość tego WKM, że już dawno winniście ustąpić z Tronu w Złotym Grodzie. Ale nie robicie tego, bo nie ma waszym zdaniem godnego (z rodu!) komu przekazać koronę. I tak trwacie, i trwacie, i trwacie. A Teutonia wraz z Wami. Trwa, w zawieszeniu. Chcecie mówić mi jak i co robić? Ja przestaję milczeć zatem, też będę mówić. Może kiedy sobie powytykamy i wszyscy odrobimy lekcję to zrozumiemy, że czas koterii minął, i że albo naprawiamy KS, albo do cholery gaśmy światło. Ja na gaszenie światła gotowy jeszcze nie jestem. Czy się to Wam podoba, czy nie.

I tak długo jak nie zrozumiecie w czym na prawdę tkwi nasz dzisiejszy problem, nie widzę powodów by dłużej "szczempić". Miłego dnia.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Nikodem Sedrovski de Canterville, 13.07.2018 r. o 11:02:41
#jestęprorokię xd

Jednak nie będę cytował sb, bo to nie jest ładne.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Nikodem Sedrovski de Canterville, 13.07.2018 r. o 11:04:43
To było coś o "Grabarzu Sarmacji".
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Robert Fryderyk.
Tomasz Ivo Hugo, 13.07.2018 r. o 11:49:29
Jedno jest pewne, tym artykułem wywołał WKM ferment. W pozytywnym tego słowa znaczeniu - ludzie mniej i bardziej aktywni się uaktywnili, napędzają aktywność. Może właśnie na tym się skupić?... Nie, nie sianiu fermentu, bo ten z czasem może gdzieś zaśmiardnąć. Na nakręcaniu aktywności. Myślę, że nikt nie zaprzeczy, że to WKM potrafi bardzo dobrze.

To jest ten pozytyw (z pewnością nie jedyny), który można bez cienia złośliwości przypisać WKM. I może mimo wszystko iść w pozytywy? Nie chodzi mi o to, żeby udawać, że jest pozytywnie, tylko, żeby obecny negatywny stan, obraz Sarmacji pozytywnymi działaniami zmienić. Samorządy, to różnorodność. Nie chcę porównywać z innymi mikronacjami, bo nie znam ich tak dobrze, ale myślę, że właśnie ta różnorodność samorządów jest jedną z wartości Sarmacji. Może zamiast stawiać krzyżyk (specjalnie wyolbrzymiony zabieg retoryczny) na Samorządach, zastanowić się jak tę różnorodność... sfermentować, żeby dała wyborny alkohol znowu ;)
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Helwetyk Romański.
Robert Fryderyk, 13.07.2018 r. o 11:58:21
@Hugo WKW dziękuję. Bez złośliwości. Ja chcę jedno doprecyzować — nie postuluję dziś koniecznie zamykania samorządów. Dostrzegam jedynie, że jeśli mamy <30 aktywnych obywateli, i grupę osób, które teoretycznie "angażują się" w samorządy (choć praktycznie nie robią tego, co widać, bez złośliwości, po tym jak wszystkie - poza Hasselandem - dziś działają) to centrala (a zatem to co widzi potencjalny nowy mieszkaniec) wygląda fatalnie, bo nie ma komu robić.

Dziś nieaktywny jest Rząd - to fakt.
Dziś nie ma w Sejmie polityki - to fakt.
Poza Sejmem też nie ma.
Nadal za to są grupy wzajemnej adoracji - to fakt, to widać.

Nie dyskutuję zatem z faktami, stwierdzam je, licząc że dojrzymy je takimi jakimi są. I wtedy może ten kurek się dokręci, tamten się odkręci, a księżycówka poleci lepiej i smaczniej..., że tak się analogii będę trzymał.

Ja nie jestem gotowy na to by poddać się i stwierdzić, że z KS już nic nigdy... wierzę, że to może być znów mocniej i bardziej. Tylko dostosujmy opcje zabawy do naszych możliwości, które wprost wynikają z ilości nas samych. To nie jest ani złośliwość, ani hipokryzja.

Co się zaś tyczy republiki - zdajmy sobie w końcu sprawę z tego, że my jesteśmy republiką, która trochę się wstydzi, że nią jest i dlatego nadal trzyma na jajkach listek figowy z nomenklaturą monarchistyczną. Wstyd jest passe.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Tomasz Ivo Hugo, 13.07.2018 r. o 12:25:48
Myślę, że z faktami, które WKM przedstawił, nikt nie dyskutuje. Chodzi raczej o kwestie ideowe, że się tak wyrażę, czyli przyczyny oraz sposób naprawy tych faktów. Więc jeśli ktoś się nie zgadza z przyczynami, to i sposób naprawy jemu nie będzie odpowiadał. Tylko nie ma sensu, żeby WKM brał to "do siebie", jak to się mówi.

A że reakcja Samorządów na wydźwięk artykułu jest, jaka jest, to naprawdę WKM, nie może się WKM dziwić. I nie będę tego rozwijał, żeby nie "katować" WKM.

Skoro ludzie są przywiązani do swoich Samorządów i nawet nie udzielając się w nich, ani w Księstwie, nie pozwolą ruszyć ich, to może warto się zastanowić, jak sprawić, żeby zaczęli się najpierw tam udzielać. Myślę, że kilku centralistów (od tzw. Centrali, nie politycznie ;) ) dałoby radę się dogadać i pociągnąć sprawy ogólnopaństwowe. To też inny pozytyw - mamy ludzi, jak mi się wydaje, zainteresowanych Centralą. Tylko nie zawsze zgadzają się co do szczegółów, kwestii ideowych. Może trzeba im pomóć "spotkać się pośrodku" ;)

Jeśli będziemy "zmuszać" (znowu wyolbrzymienie retoryczne) kogokolwiek, ale zwłaszcza samorządowców (w tym dosłownym i przenośnym znaczeniu) do działania na rzecz centrali, Sarmacji jako takiej, to raczej osiągniemy skutek odwrotny. Lepiej ich przekonać, niż zmusić. A z drugiej strony - jak Samorządy ruszą, to przecież i z pożytkiem dla całej Saramcji.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 13.07.2018 r. o 12:30:43
@Hugo dzisiejsze samorządy mają w zasadzie wszelkie możliwe narzędzia by ze sobą konkurować i się rozwijać. Żaden z nich nie korzysta. Nie brakuje im finansów, regulacji prawnych, w zasadzie niczego. Mają nawet, w porównaniu z centralą, ludzi. Sęk w tym, że władze samorządów nijak tych ludzi nie angażują, nie podejmują walki o nich (i tu przepraszam za uogólnienie, ale nie chcę w krótkim komentarzu dokonywać podkreślania drobnych wyjątków od tej reguły). Każdy z samorządów może się budować wedle własnego uznania, ustroju, stosunków społecznych. Nic i nikt im tego nie broni. Kto ma zatem o to walczyć, jeśli nie one same?

Wracając zaś do centrali. Pomysł WKW by "się dogadać" ma jedną potężną wadę. Całkiem zabije jakąkolwiek ogólnosarmacką politykę. Po prostu.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Yennefer von Witcher, 13.07.2018 r. o 13:07:12
Jak rozumiem, my, ludzie źli ino władca dobry? A weź pan idź w chuj z takim starczym pierdoleniem.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 13.07.2018 r. o 13:23:04
@Yenn ostrzegam raz, i więcej nie będę, kolejna podobna wypowiedź skierowana w moją stronę spotka się z adekwatną reakcją. Nie pozwolę na podobne zachowanie.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Tomasz Ivo Hugo, 13.07.2018 r. o 13:25:43
Widać trzeba im pomóc w tej walce z nie-aktywnością.

No może i tak, z tym dogadaniem się przesadziłem. Jednak czasem mam wrażenie, że barykada między niektórymi jest sztuczna. Zresztą czy jakakolwiek polityka ostatnio istnieje w Sarmacji? Księstwo na niej wyrosło, ale czy jest ona, aby wciąż filarem, czy "tylko" jednym z elementów życia?
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 13.07.2018 r. o 13:28:54
@Hugo właśnie o tym mówię, nie ma obecnie polityki. A podziały nie dotyczą w zasadzie istotnych idei (no może poza podziałem republika-monarchia; federalizm-unitaryzm) a raczej biegną wzdłuż sympatii. To przecież widać doskonale nawet po tym kto gdzie i komu daje serca - to wydaje się naciągane, ale jak się to poanalizuje to jednak mamy pewną stałą.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Tomasz Ivo Hugo, 13.07.2018 r. o 13:36:22
To może zamiast próbować ją wskrzesić, wskrzeszać inne rzeczy? :) A przede wszystkim nie ubolewać i nie rozczulać się nad nią "bez przerwy". Mówi się trudno... jednak chyba mniej osób, spraw "ucierpi", gdy nie będzie polityki, a jeno zarządzanie, niż gdyby likwidować monarchię, wywracać do góry nogami samorządy. Może się mylę...
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 13.07.2018 r. o 13:51:04
@Hugo ale u nas już nie ma monarchii - mój postulat to nie likwidowanie monarchii, a nazywanie rzeczy po imieniu. Co zaś dotyczy samorządów to też napisałem, że można iść w kierunku zachowania ich roli narracyjnej, tradycyjnej, doradczej, i tyle. Zamiast państwa w państwie. Ot cała prawda o moich rewolucyjnych postulatach.

Polityka zaś to było to co zawsze KS budowało. Trudno sobie wyobrazić symulację państwa, bez polityki. Można, owszem, bawić się w symulację korporacji (;)) i zarządzanie, ale... no ilu z nas kocha korpo? :)

Są, to prawda, inne pola. I akurat mi nie trzeba o nich przypominać ani zarzucać (nie mówię, że WKW zarzuca), że patrzę tylko na politykę. Działań na arenie międzynarodowej, działam na styku głowy państwa i wojska, działam w sporcie... A o polityce lubię rozmawiać, a jeszcze bardziej lubię o ustrojach.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Yennefer von Witcher, 13.07.2018 r. o 13:54:12
@RCA straszcie, straszcie... I tak już bardziej mnie nie znechecicie do tejże zabawy i większego wyjebanizmu na Sarmacje u mnie nie stworzycie. Ach, banujcie do woli książę ciemności, nasz przewspaniały lordzie voldemorcie, panie wszystkiego etc, etc...

Miłego życzę :D
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 13.07.2018 r. o 13:55:54
Zieew.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Tomasz Ivo Hugo, 13.07.2018 r. o 14:02:40
Ależ doskonale sobie zdaję sprawę, że zawsze nas budowało. Może budulec (tymczasowo) się wyczerpał? Być może Sarmacja 2.0, to Sarmacja, w której polityka nie jest tak istotnym elementem życia społecznego?

I nie twierdzę, że WKM nie działa. Zresztą nie o to chodzi tutaj, a o pobudzenie innych do działania ;-)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 13.07.2018 r. o 14:19:38
@Hugo to może faktycznie musimy ASAP rozpracować ten case i zdążyć przed dedlajnem ;) BP! MSPANC.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Tomasz Ivo Hugo, 13.07.2018 r. o 15:56:25
Sky is the limit
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Julian Fer at Atera, 13.07.2018 r. o 18:26:53
Quote:
Robert Fryderyk, 13.07.2018 r. o 13:51:04
@Hugo ale u nas już nie ma monarchii - mój postulat to nie likwidowanie monarchii, a nazywanie rzeczy po imieniu.
WKM,

a może już starczy tego słońca, bo coś chyba już coś nie tak :(
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Andrzej Fryderyk, 13.07.2018 r. o 21:15:32
Chyba komentarz Waszej Książęcej Mości tak mi poszedł w pięty, że aż zamknę się w sali tronowej na wieki! :)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Nikodem Sedrovski de Canterville, 14.07.2018 r. o 03:14:11
Jeatę prorokię
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Paviel Gustolúpulo, Helwetyk Romański.
Roland Heach-Romański, 14.07.2018 r. o 06:41:43
Jak można być aktywnym mikronautą, kiedy w Polsce łamana jest konstytucja. Zachowajmy powagę i proporcjonalny system hierarchizacji wartości w lewicowej myśli społecznej! #ironic
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Tomasz Ivo Hugo.
Piotr Paweł I, 14.07.2018 r. o 12:18:57
Ależ polityka powróci :) Postaramy się o to...
Ten komentarz czeka na serca.
Nikodem Sedrovski de Canterville, 14.07.2018 r. o 13:51:33
Kto zmienił datę postu i treść?
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Robert Fryderyk.
Prokrust Zombiakov, 15.07.2018 r. o 22:41:59
Nie ma ratunku (realnego). "Dojrzała" cywilizacja Księstwa Sarmacji zostałaby już, lub lada chwila, podbita przez inną - bardziej elastyczną i bez bagażu komfortu Teutończyków, Baridejczyków, Diuków czy innych. Ze względu na brak tego naturalnego historycznego mechanizmu państwo wirtualne musi się zakisić samo do końca.

Jedyną szansą na przedłóżenie dziedzictwa jest to, że zbierze się kilka właściwie dobranych osób (szansa 1 na 1000), wsiądzie na tratwę i podryfuje ku nowym lądom. A później zatopi wszystkie łodzie z uchodźcami chcącymi przynieść stare zwyczaje i choroby.

Rzecz jasna epoka kiszenia może być krótsza lub dłuższa, ciekawsza bądź nudniejsza.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Robert Fryderyk.
Prokrust Zombiakov, 15.07.2018 r. o 22:50:15
Dodam, że fiasko organizowania realnego Zjazdu było wisienką na stypowym torcie.

Fiasko którego przyczyną nie był brak czasu, pieniędzy, organizatora ani żaden inny obiektywny czynnik. Zjazd to najlepsza okazja żeby zbudować mosty i zburzyć mury. Żeby spróbować dojść do porozumienia. Brak zjazdu to walkower - bo nawet jak zbyt zero jedynkowe podejście JKM nie wyapliło to nie było zainteresowania żeby pociągnąć to inaczej... z resztą również samego JKM.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Fryderyk, 16.07.2018 r. o 06:23:35
@Zombiakov co do zjazdu to ja inaczej niż planowałem to organizować inaczej nie zorganizuje. Nie w takim wymiarze i nauczyło mnie to doświadczenie właśnie organizacyjne. Natomiast jest opcja luznego spotkania przy browaru. Ale wówczas bez gwarancji atrakcji, noclegów, czegokolwiek. I to zapewne by było spotkanie kilku osób, które mają blisko. Trudno to wówczas podpiąć pod kategorię zjazdu.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Robert Fryderyk.
Helwetyk Romański, 16.07.2018 r. o 11:38:43
Samorządom brakuje najważniejszego — ludzi. Jeżeli jest nas obecnie w Sarmacji 27 aktywnych obywateli, możemy, w tym właśnie pełnym składzie, próbować coś (od)budować. Jeżeli w najliczniejszym samorządzie jest nas ośmiu (a zaangażowanych, oczywiście, mniej), pojawia się efekt kanapy. Nie ma szans na to, że jakakolwiek prowincja z osobna będzie w stanie ściągnąć ludzi z zewnątrz. Nawet gdyby system informatyczny umożliwiał, tak jak kiedyś, bezpośrednie zamieszkanie w wybranym mieście — nie zaskoczy to przy tych kadrach.
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany