6021. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
18. dzień panowania Piotra III Łukasza
Park Stołeczny, Juliette Alatriste, 09.07.2018 r. o 12:45:50, tantiemy: 5 152.00 lt
[Baridas] Wszystko jest OK!
FeC1Hz3e.jpgStandardowy obserwator sytuacji w Baridasie, o ile jeszcze dotrwał do tego momentu, zapewne jest już nieco zniesmaczony i znużony. Po pięciu miesiącach przepychanek większość obrońców niezależności Baridasu odeszła w cień. Ci zaś, którzy pozostali na placu boju, zdają się być zdezorientowani i nie do końca wiedzą, jak to rozegrać. Głoszenie swoich racji i domaganie się zmian było łatwe. Ale czy ktoś wówczas zadał sobie pytanie, co się stanie, jeśli… postulaty zostaną spełnione? Zastanawiające, czy Baridajczycy zdawali sobie sprawę z wielkości i siły rażenia ładunku, który chcą odpalić. I czy są gotowi na konsekwencje tego wybuchu. Nawet teraz, gdy lont został podpalony, Król ogłosił abdykację… Linia protestowa niewiele się zmieniła.


Szczypta historii

Dla przypomnienia, 26 lutego JO Laurencjusz przestał pełnić funkcję Wicekróla. Powołany 1 marca Wielmożny Yupeng Beijin-Zhao po kilku dniach zrezygnował. JKM Robert zły, niedobry, nie chce oddać Korony, grozi i obraża… Spłyciłam i zbanalizowałam postulaty, ale to w ramach uproszczenia równania i niepowtarzania treści, które piętrzą się wszędzie w nadmiarze. 11 kwietnia Baridas dostał w prezencie-niespodziance mnie jako Wicekrólową. Do uporządkowania spraw administracyjnych i przyspieszenia procesu odzyskania Korony. „Prawdziwi Baridajczycy” zbuntowali się – to już drugi raz, gdy JKM narzucił im Wicekróla. Chcieli wybrać go sobie sami, bunt i wyraźna niechęć doprowadziła do odwołania z Urzędu. I tu pojawia się absurd sytuacji. Od 17 czerwca w Radzie toczy się proces mający na celu wyłonienie Wicekróla – zgłosiło się dwóch kandydatów – Wielmożny Konrad Arped-Friedman oraz JO Laurencjusz. Niemrawa debata utknęła w miejscu. Wicekról ma być tymczasowy, snucie długofalowych planów jest z definicji skazane na niewypalenie tychże.


Hermetyczne środowisko

Ów fragment naszpikowany będzie moimi osobistymi uwagami. Mikronacja powinna być dziełem uniwersalnym, otwartym, kumulacją różnych charakterów. Ludzie chcąc przyciągnąć innych, muszą być otwarci i skłonni do współpracy. To nie podlega jakiejkolwiek dyskusji. Pierwszym objawem degradacji żywej komórki jest autodestrukcja, wydzielanie trujących treści. Forma się obkurcza, truje własną toksyną. Gdy jest już bardzo źle, pęka stając się zbędnymi resztkami systemu. Po powrocie do Baridasu natknęłam się na wiele negatywnych zjawisk. Przede wszystkim zastałam hermetyczną grupę dążącą do uzyskania Korony. Dowiedziałam się, że ideę sytuacji zrozumieją tylko „prawdziwi Baridajczycy”. Ciężko się przebić do tak odizolowanego towarzystwa niechętnego do współpracy.

Nie wiem, czy tylko ja, odbierana jako oponent, miałam taki problem z zaaklimatyzowaniem się. Ale martwi ta sytuacja w kontekście hipotetycznych przyszłych Baridajczyków. Bo przecież to tylko zabawa w Internecie, odskocznia od realnego życia i nikt nie będzie się szarpał, nawet jeśli jest przekonany o swojej racji.


Co z tą Koroną?

Powoli umiera lipiec. Król zapowiedział abdykację, ale co stanie się z Koroną? Kto ją przejmie?

Ewidentny problem stanowi wybór Wicekróla. Mamy dwóch kandydatów, rozpracuję ich pokrótce.
kPHEyNuD.jpg
JO Laurencjusz, wybrany przez Naród, tj. przez „Prawdziwych Baridajczyków”. To skrupulatny i doświadczony biurokrata o wojskowym rygorze. Niemal każdą trudność rozwiewa złotą myślą „mam nadzieję, że będzie dobrze”. Ma nieocenione wsparcie swojego brata Juliana, mają pełną zrozumienia relację, niemal się dopełniają. Rozmawiając z nimi ma się wrażenie jakoby byli jednością. Głowy państw w świecie rzeczywistym muszą się reprezentować. Stosować protokół, dbać o stosowny strój, zachowanie. Takim odpowiednikiem w naszym v-świecie jest sposób wypowiedzi. Nie chodzi tylko o stosowanie tytułów ale także o sposób konstruowania zdań tak, by były one zrozumiałe dla innych. I właśnie to jest jedna z wad kandydatury. Niezrozumiałość odbioru. Drugi kandydat, racjonalny kandydat nie tylko na wicekróla, ale – w dłuższej perspektywie – i na Króla Baridasu, zdaje się zapadł na realiozę. Konrad jest takim brudnym kociakiem, budzi ambiwalentne odczucia. Z jednej strony odpycha swoim sposobem bycia i hucpą, z drugiej zaś – umie zainicjować ruch i aktywność. Jest płodny ideowo i – co najważniejsze – posiadł zdolność myślenia. Oczywiście, nie jest bez wad. Jako rasowy polityk umie manipulować faktami i nie zawsze gra fair, czy to pożądana cecha u przyszłej głowy państwa? Konrad jest też Kanclerzem, Wicemarszałkiem Sejmu, Przewodniczącym Rady Królestwa Baridasu, redaktorem Kuryera… Ciężko wymagać od jednego człowieka, by był wszędzie. By zbawiał abstrakcyjne rzeczy w Internecie kosztem realnego życia.


Jak gdyby nigdy nic nie było… 1

Podsumujmy. Dni do abdykacji ubywa. Administracja Baridasu jest sparaliżowana, nie ma Wicekróla. Pensje niewypłacone, podatki nie pobrane, eks-Wicekról czeka na przywrócenie obywatelstwa. Absencja Przewodniczącego Rady Królestwa paraliżuje ją. Co się stanie z koroną? Kto zostanie Królem?
Na placu boju mocno trzymają się już tylko szaleni bracia JO Laurencjusz & JW Julian. Co zrobią? Czy Baridas w obecnym stanie ma realne szanse na utrzymanie niezależności, o którą walczył?
Dotacje
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Ten komentarz czeka na serca.
Laurencjusz Ma Hi at Atera, 10.07.2018 r. o 23:51:29
A czym w obecnym stanie jest niezależność?
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany