6021. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
18. dzień panowania Piotra III Łukasza
Sarmacka Liga Piłkarska, Timan Demollari, 25.04.2018 r. o 15:18:06, tantiemy: 22 669.00 lt
Ekstraklasa SLP: Kto dogoni Synów?
Seria wydawnicza: 31 sezon
Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
n43KAfFo.png

Szast-prast i już cała pierwsza runda 31. sezonu SLP za nami. Trochę już czasu minęło, gdy ostatnio przyglądaliśmy przebiegowi rozgrywek na łamach wydawnictwa Sarmackiej Ligi Piłkarskiej, niniejszym więc nadrabiamy. Zapraszam do lektury okołopółmetkowej analizy sytuacji w Ekstraklasie.

Ekstraklasa

W2h11KT2.png

Na pierwszym miejscu z dość komfortową przewagą czterech punktów zgodnie z przewidywaniami FC Czarnolas Synowie Wandy. Zaraz, zaraz! Jak to Synowie? - zapytacie - przecież to miał być dla nich sezon przejściowy! Owszem, można było odnieść takie wrażenie, ale Wandejczycy nie zamierzali odpuszczać. Świetny początek rundy (3-0 z Krasnoludami), znakomita gra z czołówką i w zasadzie brak jakichkolwiek wpadek. Dość powiedzieć, że piłkarze Michaelusa mają na półmetku trzy punkty więcej niż FCC w poprzednim sezonie. W zasadzie możemy dziękować Republikanom, bo gdyby nie udało im się wygrać z Synami w poprzedniej kolejce, to sprawa tytułu byłaby już chyba przesądzona. Nie zmienia to jednak faktu, że Sosnowiczanie pozostają faworytem do końcowego triumfu i to faworytem zdecydowanym, bo, w przeciwieństwie do największych konkurentów, nie grają już w Pucharze.

bdENr4eQ.jpg

Drugą pozycję zajmują FKK Rantiochskie Krasnoludy. Trener Hannu Ullemark przed sezonem zmienił zupełnie koncepcję zespołu — sprzedał największą gwiazdę pomocy Brigę i przygotował inny wariant taktyczny, który opiera się na trójce napastników Martikainenie, Pili i Kauppili, którzy razem tworza najmocniejszą formację ataku w lidze. Efekt jest nadspodziewanie dobry, drugie miejsce na półmetku jest sukcesem. Jednak by rzucić wyzwanie Synom FKK musi wykrzesać z siebie jeszcze więcej, szczególnie w meczach z czołówką, które dotąd udawało się szczęśliwie remisować.

Dopiero na najniższym stopniu podium mistrzowie FC Czarnolas. Ciągle bez porażki, ale aż pięć remisów (w tym z dużo słabszymi rywalami jak Byki czy Konie), to zdecydowanie rezultat poniżej oczekiwań. Przypomnijmy jednak, że w zeszłym sezonie FCC miało raptem dwa punkty więcej. Czyżby trener von Thorn-Leszczyński nie wyciągnął wniosków z tamtej sytuacji? A może po prostu rola faworyta jest rolą niewdzięczną. Oddajmy jednak kasztelanowi, co kasztelańskie — jeśli ktoś może odrobić stratę 5 punktów do Synów, to właśnie oni. Nie jest to wykluczone, gdyż gra Czarnolesian wygląda ostatnio dużo lepiej i jeśli będą w stanie rozpocząć rundę rewanżową od serii zwycięstw, to Wandejczycy będą musieli mieć się na baczności. Mind the gap, jak to mówią kibice po zagranicznemu.

yUIlDhAo.jpg

Tuż za podium Republikanie Scholandia. Trudno kolejny raz mówić, że są niespodzianką i rewelacją rozgrywek. Po prostu, trzeba się przyzwyczaić, że menadżer Kakluski potrafi czynić cuda. Zaskoczeniem nie jest więc czwarte miejsce, ale aż siedemnaście zdobytych punktów musi budzić respekt. Podobnie jak zwycięstwo w ostatniej kolejce z liderami. Dorzućmy do tego fakt, że Gilotyniarze zagrają wszystkie mecze z bezpośrednimi rywalami u siebie, gdzie nie stracili jeszcze choćby bramki. Nie trudno więc w nich widzieć niespodziewanego faworyta do medalowego finiszu.

Są niespodzianki na plus, są więc też drużyny, które zawodzą oczekiwania. Pierwszą z nich są KS Anioły Grodzisk. Trzynaście punktów, ledwie trzy zwycięstwa (z beniaminkmi i czerwoną latarnią ligi) to świadectwo bardzo przeciętnej rundy w wykonaniu Nielotów. Trzeba jednak przyznać, że są okoliczności łagodzące. Nowe nabytki potrzebują czasu by pokazać swój prawdziwy potencjał, a dużym kłopotem była kontuzja podstawowego bramkarza grodziszczan Patricka Warda. Nie wszystko jeszce stracone, bo w Pucharze Anioły znajdują się na austostradzie do finału. Ciągle ten sezon może być sezonem sukcesu dla drużyny księcia Roberta Fryderyka.

w60RuYMa.jpg

Nie przelewa się też u innej stołecznej drużyny. CKS Garbarnia GRABARNIA Grodzisk*, zdobyła jedynie jedenaście punktów i ciągle musi drżeć o swój ekstraklasowy byt. Co interesujące, podobnie jak Anioły, Grabarze również mieli (mają) problemy z bramkarzem. Cavegn odniósł już dwie kontuzje, a rezerwowego bramkarza Grabarnia po prostu nie ma. Na tym jednak nie kończą się podobieństwa z Nielotami, bo Zombiakov również może powetować sobie ligowe smutki sukcesem w Pucharze. W ćwierćfinale rywalem Grabarzy będzie Lotos Trizopolis, z którym zresztą zagrają cztery mecze z rzędu. Pierwsze ligowe starcie udało się stołecznej ekipie wygrać 1-0.

Ostatnie bezpieczne miejsce zajmuje pierwszy z beniaminków, wspomniany wyżej Lotos Trizopolis. Zawdzięcza to trzem zwycięstwom nad drużynami z grupy spadkowej. Dużo trudniej idzie Lotosowi ze starymi ligowymi wyjadaczami, tylko raz udało się im wydrzeć punkt faworytom w meczu z Krasnoludami. Co innego w Pucharze, gdzie opromienienieni chwałą pogromców obrońcy trofeum Trizopolitańczycy będą chcieli przynajmniej powtórzyć swój największy sukces, czyli dotrzeć do półfinału.

7t6MW0JH.jpg
A w strefie spadkowej gęsto. O utrzymaniu ciągle marzy Powaga Czarnolas. Senatorów z pewnością podbudowały ostatnie wyniki — szalenie ważne zwycięstwo z Bykami 7-2 (!) i remis z Aniołami. Mecz sezonu za półtora tygodnia w Bullace, jeśli Powaga wygra i tam, to odrobienie dwóch punktów straty do Lotosu nie musi być wcale mission impossible.

Na przedostatnim miejscu FC Bullace, które mogło zaliczyć piorunujący finisz rundy, ale pewne wygrane z Koniami i Grabarzami przedzieliła upokarzająca wpadka z Senatorami. Tym niemniej, Byki są w gazie i jeśli uda się na starcie rundy rewanżowej pokonać bezpośrednich rywali (zwłaszcza Powagę), to również i w wypadku młodzieży Felimi-Liderskiego utrzymanie może stać się kwestią otwartą.

Najmniejszych szans na przetrwanie nie mają Margońskie Konie. Zmiana pokoleniowa w teutońskim zespole odcisnęła swoje piętno na wynikach. Cały pozytywny dorobek Margończyków to jedna bramka strzelona, jeden remis i jeden punkt. Jeden, ale za to jak istotny dla ligowej rywalizacji. Remis z FC Czarnolas w końcowym rozrachunku może okazać się kluczowy dla kwestii tytułu mistrzowskiego.

* Na koniec chciałbym gorąco przeprosić kolegę Prokrusta Zombiakova za to, że dotąd uporczywie w swoich tekstach nazywałem CKS Grabarnię CKS Garbarnią. To się już nie powtórzy. Dziękuję też tow. Michaelusowi za zwrócenie mi uwagi.
Dotacje
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Lubią ten komentarz: Timan Demollari, Piotr I Wielki.
Henryk von Thorn-Leszczyński, 25.04.2018 r. o 15:40:21
nie powiem, początek sezonu był jak bieg po tartanie na nartach. forma wciąż oporna, ale nie porzucamy nadziei. dla synów szacunek, to wielki zespół.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Timan Demollari.
Paviel Gustolúpulo, 25.04.2018 r. o 15:57:24
Postaramy się Nielotom nieco tę autostradę uprzykrzyć. A jak wyjdzie, zobaczymy...
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Timan Demollari.
Michał Michaelus, 25.04.2018 r. o 21:50:27
Sytuacja przed rundą rewanżową wydaje się być niezła. Ale teraz już nikt nie nabierze się na nasze sztuczki z przebudową drużyny.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert Dąbski-Hans, 26.04.2018 r. o 00:21:37
W tym maratonie spotkań z Grabarzami wolałbym mimo wszystko odwrotne wyniki... ale jeszcze Lotos płynie i oby nie zaczął tonąć
Ten komentarz czeka na serca.
Gotfryd Slavik de Ruth, 26.04.2018 r. o 22:37:33
Jak zawsze ciekawie, w końcu to najlepsi z najlepszych :)
Ten komentarz czeka na serca.
Daniel January von Tauer-Krak, 01.05.2018 r. o 11:31:27
Kto dogoni Synów?
Nikt
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Albert Felimi-Liderski, 05.05.2018 r. o 23:26:24
Tradycyjnie świetny artykuł i podsumowanie ;)
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany