5875. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
166. dzień panowania Roberta Fryderyka
Imbryk Ambasadorów, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, 25.04.2018 r. o 09:24:21, tantiemy: 13 535.00 lt
Raport z Kugarii
Seria wydawnicza: Inne
Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Wybuch wojny w Kugarii nie zostawił praktycznie żadnego śladu w debacie publicznej w państwach naszej części Pollinu. Jednak ten, zdawałoby się, orientalny konflikt, zaczął przybierać wymiar międzynarodowy, zahaczając także o Sarmację. Wobec tego redakcja Imbryka Ambasadorów postanowiła przygotować niniejszy reportaż, aby przybliżyć mieszkańcom Księstwa przyczyny i przebieg II wojny domowej w chanacie.

Osoby śledzące wydarzenia poza granicami Sarmacji zapewne pamiętają napięcie do jakiego doszło między Kugarią, a Brodrią. Oba państwa roszczą sobie pretensje do ziem dawnej Uhrainy. To właśnie ten konflikt w dużej mierze przyczynił się do skoku aktywności jaki zanotowała ostatnio Brodria. Nad Nordatą zawisło widmo wojny, które zapewne przybrało postać Grutina. Aby załagodzić spór założyciel Kugarii, eks-chan Kubiłaj, zaproponował ewakuację części terenów spornych i kompromisowy podział Uhrainy. Pomysł ten stał wprawdzie w sprzeczności z ideą „Wielkiej Kugarii”, jakiej hołdują mieszkańcy chanatu, ale Kubiłaj zapowiedział, że ewakuacja ma być wstępem do redefinicji tej idei. Od początku projekt budził mieszane uczucia. Chan Gujuk postanowił poddać go pod głosowanie Churału Szczepów, odpowiednika parlamentu. Zgromadzenie przyjęło projekt, choć wynik głosowania do końca wisiał na włosku.

so75l73d.png
Plan ewakuacji północnych prowincji chanatu

Wydawałoby się więc, że chan uczynił wszystko by poznać wolę mieszkańców Chanatu, nieoczekiwanie jednak projekt przesiedleń spotkał się z ostrym oporem klanu Darunalgalijczyków zamieszkujących tereny ewakuowane. W geście protestu przeciw przesiedleniom do dymisji podał się kanclerz Kugarii wraz z całym rządem. Mimo to chan kontynuował ewakuację, nie zważając na protesty. Ostatecznie napięta sytuacja doprowadziła do utworzenia Ligi Obrony Północy, a finalnie do detronizacji chana przez tę organizację. Oczywiście taki krok był jawnym aktem buntu i mógł doprowadzić jedynie do wojny.

Na nieszczęście dla chana nie tylko w Darunalgalii czaiły się wrogie mu siły. Do Ligi Obrony Północy szybko dołączyła Forpoczta Orumiczajska, która zdaje się być pozostałością po stronnictwie altanistów z poprzedniej wojny domowej. Z kolei po stronie legalnej władzy opowiedziało się Królestwo Tuyhun, związane z Kugarią sojuszem wojskowym. Początkowy układ sił był na korzyść legalnych władz. Wojska lojalistów miały zdecydowaną przewagę nad rebeliantami. Słabością wojsk chana było jednak ich rozrzucenie po całym kraju. Ten mankament dawał szansę buntownikom na uzyskanie przewagi taktycznej, rozpoczęli więc blitzkrieg w kierunku stolicy chanatu. W pierwszej fazie walki najbardziej ucierpiały wojska Tuyhun i Kubiłaja, ale mimo to szanse na zwycięstwo rebeliantów pozostawały znikome.

To zaczęło się jednak powoli zmieniać, a to za sprawą interwencji obywateli Królestwa Dreamlandu. W pierwszym rzucie na Nordacie wylądowały wojska Świetlistego Zakonu Nowego Eonu. Wydaje się jednak, że stanowiły one tylko dywersję dla ładowania Skytyjczyków, weteranów poprzedniej wojny. Co ciekawe, jednym z wodzów skytyjskich jest kugarski renegat i obywatel Sarmacji, znany w Księstwie jako Viktor at Atera. Te wojska inwazyjne utworzyły nowy front na południowych rubieżach chanatu i królestwa, co zapewne zmusi siły rządowe do przerzucenia tam części armii walczących w na północy. Oczywiście trudno o lepszy scenariusz dla rebeliantów.

F81ehfEe.png
Obecny układ sił

Kolejny gracz który wszedł ostatnio na wojenną scenę, to tajemnicze cesarstwo Hu, które mieni się być złotym Graalem ostatnich dyskusji o aktywności w Sarmacji – facbookową mikronacją. Wysłannik cesarstwa postawił chanowi ultimatum, w którym, w zamian za stłumienie rebelii, żąda oddania władzy nad Kugarią cesarzowej. W przeciwnym razie cesarstwo grozi chanatowi wojną. Wiemy już, że tajemnicze cesarstwo zostało dopuszczone przez kugarskich bogów do walki, nadal jednak nie znamy odpowiedzi na pytanie – po czyjej stronie stanie? Być może wyjaśnią to zapowiedziane rozmowy między chanem, a cesarzową.

W ostatnich dniach wojna w Kugarii zaczęła nabierać charakteru międzynarodowego. Książę Sarmacji w oficjalnym wystąpieniu zaapelował o pokój i złożył chanowi ofertę podjęcia mediacji między walczącymi stronami. Jednocześnie zdecydowanie potępił działania dreamlandzkich awanturników oraz wezwał królową Karolinę do pohamowania swych poddanych. Jednocześnie zapowiedział, że KSZ podejmie działania w celu ochrony sarmackich obywateli przebywających na terenach objętych wojną. Ponieważ jedyną taką osobą jest ambasador Księstwa, diuk Zombiakov, któremu powtórna śmierć raczej nie grozi, można podejrzewać, że ten ustęp przemówienia był zawoalowaną zapowiedzią interwencji zbrojnej. Ponieważ Dreamland jak dotąd nie podjął żadnych działań by zaspokoić żądania sarmackie, taki scenariusz jest całkiem prawdopodobny.

Jednocześnie wojna nie ustaje. Dynamizm sytuacji jest, jak na mikronacje, ogromny. W dniu wczorajszym doszło do bitwy pod Ałakan-Pedi, w której połączone wojska pod dowództwem chana oraz Kubiłaja odparły przeważające siły rebeliantów na przedpolach stolicy chanatu. Była to jak dotąd największa bitwa w historii Kugarii, w której po obu stronach wzięło udział około 90 tysięcy ludzi, straty buntowników wyniosły 15 tysięcy. Najbliższe dni pokażą czy oznacza to początek kontrofensywy lojalistów. Tymczasem na południu sytuacja królestwa Tuyhun staje się krytyczna. Północny front, naciskany przez wojska Forpoczty Orumczajskiej, jest bliski przełamania. Żołnierze króla nie otrzymali w ostatniej bitwie obiecanego wsparcia armii chana, zapewne siły chanatu chciały uniknąć zamknięcia w kotle. Na południowych rubieżach królestwa jest niewiele lepiej. Po początkowych sukcesach w walce z Świetlistym Zakonem, król podjął z Dreamlandczykami negocjacje pokojowe. Jednak przybycie Skytyjczyków doprowadziło do zerwania rokowań, w dodatku król nakazał wymordować dreamlandzkich jeńców i zapowiedział, że tak skończą wszyscy Dreamlandczycy najeżdżający jego kraj. Wydaje się więc, że na terenie Tuyhun dojdzie do wojny totalnej, w której obrońcy bez wsparcia chanatu mają niewielkie szanse na zwycięstwo.

Jak potoczą się dalsze losy wojny? Chan posiada jeszcze wielkie wojska na wschodniej granicy, znajdują się one jednak bardzo daleko od głównego teatru działań i w najbliższym czasie zostaną zapewne związane przez desantujących tam Skytyjczyków. Mogą nie zdążyć wziąć udziału w walkach na zachodzie, a to tam zapewne rozstrzygną się losy wojny. Buntownicy najwyraźniej liczą na to, że zdobycie stolicy chanatu zapewni im zwycięstwo. Jak już pisałem, pierwsza próba skończyła się niepowodzeniem, ale jeśli Liga Północy zostanie wsparta przez wojska orumczajskie i dreamlandzkie, chanowi będzie się trudno wybronić. A takie wsparcie zapewne nadejdzie, bo losy królestwa Tuyhun wydają się przesądzone i wojska rebeliantów związane tam walką, ruszą następnie na chanat. Jednak wszystkie te przewidywania może zmienić rysujące się na horyzoncie wkroczenie nowych graczy. Kogo poprze tajemnicze cesarstwo Hu? Czy Sarmacja zdecyduje się na interwencję, by dać prztyczka w nos Dreamlandowi? Odpowiedzi na te pytania zapewne rozstrzygną o wyniku konfliktu.
Dotacje
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Lubią ten komentarz: Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser.
Robert Fryderyk, 25.04.2018 r. o 09:30:48
Wspaniałe opracowanie! Brawo!
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Tutmozis Grenlandzki, 25.04.2018 r. o 12:06:34
Opracowanie ciekawe i rzetelne, ale co jeżeli wojna dosięgnie i nas? Czy jest czego się obawiać?
Lubią ten komentarz: Tutmozis Grenlandzki, Tomasz Ivo Hugo.
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, 25.04.2018 r. o 12:22:39
@Tutmozis Darug chanatu w imieniu Chana właśnie opublikował oświadczenie, w którym zapewnia o bezpieczeństwie sarmackich obywateli w chanacie [url]http://kugaria.cba.pl/forum/t/oswiadczenie-daruga-ws-wystapienia-ksiecia-sarmacji-o-kugarskiej-wojnie/
[/url]
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Aleksander van der Egval, 25.04.2018 r. o 14:26:31
Ale ja osobiście bym nie klasyfikował tego jako wojna domowa.
Już same dołączenie Tuyuhun tą nazwę wyklucza, chociaż na podstawie Paktu Syeryskiego można na to przymknąć oko. Ale po interwencji Skytji oraz armii prywatnych Casimira Oranje - Nassau, niestety ta klasyfikacja nie ma prawa bytu. Lepsza byłaby nazwa "konflikt Kugarski".
Jednakże oczywiście rozumiem, dlaczego jest taka nazwa używana, i osobiście nie mam nic przeciwko temu.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, 25.04.2018 r. o 14:33:45
Tak tę wojnę nazywają sami Kugarowie, dlatego też takiej nazwy użyłem. Sam zwracam uwagę w artykule, że konflikt na początku był lokalny, a obecnie rozlewa się coraz szerzej. Mimo to jednak zarzewie wojny ma źródło w sporze wewnętrznym i główne siły biorące w niej udział to Kugarowie. Odwołując się do reala w wojnie domowej w Hiszpanii, Rosji, czy toczącej się obecnie w Syrii też brały/biorą udział zewnętrzne siły, ale w historiografii nazywamy te wojny domowymi ;)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Aleksander van der Egval, 25.04.2018 r. o 14:37:59
W sumie ma Pan rację.
A czy siły Dreamlandczyków są jakieś duże?
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, 25.04.2018 r. o 14:53:35
30000 Skytyjczyków, którzy dopiero się zjawili i jeszcze nie brali udziału w walce i ok. 7000 żołnierzy Zakonu, których szeregi zostały już trochę przerzedzone, ale są za to jako jedyne wyposażone w broń palną. Nie są to bardzo duże siły, ale operują na pobocznych teatrach zmagań, gdzie mogą odnieść sukcesy.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Albert Jan Maat, 25.04.2018 r. o 20:19:22
Jak daleko znajduje się Chanat od Sclavinii?
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Albert Jan Maat.
Aleksander van der Egval, 26.04.2018 r. o 06:35:28
To jest na Nordacie :|
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Albert Jan Maat.
Robert Fryderyk, 26.04.2018 r. o 08:12:55
@AlbertJanMaat można powiedzieć, że daleko. Od kontynentu (i wysp) na których leży KS oddziela nas jeszcze spore morze i Bialenia. Nordata (tak się nazywa kontynent na którym leży Chanat) jest zatem dość daleko.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Sorcha Raven, 26.04.2018 r. o 09:31:33
Może do nas ta wojna nie dojdzie... :(
Lubią ten komentarz: Tutmozis Grenlandzki.
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, 26.04.2018 r. o 16:28:31
Jedna z postawionych w artykule prognoz już się spełniła - Królestwo Tuyhun wycofało się z wojny.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Daniel January von Tauer-Krak, 03.05.2018 r. o 10:35:58
Czekamy na ciąg dalszy albo i nie...
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany