5901. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
192. dzień panowania Roberta Fryderyka
Gidena, Susanne Delfina Kierkeller, 20.03.2018 r. o 13:45:19, tantiemy: 8 240.00 lt
Kobiety at Atera II: krwawy żywot Gaudencji Pysznej
P
o częście pierwszej, traktującej o pierwszej kobiecie z rodu at Atera wspomnianej w kronikach, przechodzimy do drugiej, niezwykle interesującej damy - Gaudencji at Atery, której żywot zapisał się na stale w historii at Aterów, Gideny i kobiet faktem, iż była pierwszą kobietą władającą lennem, a tym bardziej, że przejęła je siłą i bardzo szybko, w bardzo nieprzyjemny sposób utraciła.
bBgp8EZ7.jpg
B
ohaterka tegoż artykułu żyła w tej samej epoce, co Małgorzata - urodziła się około 70 lat po śmierci pierwszej. Wspaniałym jest to, że 23 lata przed jej urodzinami zaczęto prowadzić gideńskie Annales - dzięki temu mamy dostęp do dość szczegółowych informacji o losach członków rodu, czym nie mogliśmy się cieszyć w przypadku opisywanej ostatnio dzierlatki.

Gaudencja at Atera urodziła się w Gidenie, jako córka Gaudencjusza at Atery oraz jego żony Mili. Rok 1124, w którym przyszła na świat, wypadał w okresie swoistego rozprężenia w diasporze at Aterów; 26 lat przed jej przyjściem na świat, w 1098 roku, jej ojciec powrócił do Gideny i zdołał objąć częściową władzę nad lennem, pozostawionym samemu sobie po serii niewielkich konfliktów i najazdów z różnych stron.

Gaudencja mogła więc dorastać we względnym spokoju i bezpieczeństwie, otrzymując również całkiem niezłą edukację, finansowaną z dochodów at Aterów,
czerpiących całkiem spore korzyści z wyjątkowo okrutnego uciskania chłopów pańszczyźnianych. Nie musiała również martwić się przyszłością - jej starszy brat Millard był pewnym dziedzicem włości rodzinnych, a ona mogła zajmować się edukacją dworską i oczekiwaniem na kawalera; obrany na jej męża był młodszy od niej o 8 lat syn pomniejszych baronów andurskich.

Wszystko było pięknie - wnioskujemy to po braku wpisów kronikalnych, aż do roku 1146. Umiera wtedy Millard - wedle kroniki zmorzony chorobą, czyrakiem pokryty dokonuje swego żywota w wieku 24 lat, a w Gidenie rozpoczyna się panika. Brak męskiego następcy krzyżuje plany Gaudencjusza o ciągłości rodu i poważnie narusza prestiż rodziny, a tym bardziej chybotliwą legitymację do rządzenia Gideną...

Jak wiemy z poprzedniego artykułu - w tamtym czasie, na tamtych terenach kobiety i córki pełniły funkcję reprezentacyjno-rozrodczą, całkowicie podporządkowaną męskiej supremacji. Nikt nie brał pod uwagę Gaudencji jako dziedziczki - zwłaszcza, że oczekiwała na dorośnięcie swego narzeczonego.

Nikt, poza samą Gaudencją - o czym dowiemy się za chwilę. Jak czytamy w kronice, ustęp z roku 1149, panienka ogarnięta gorączką (zapewne demonem jakimś...) zaprzestała edukować; ojca i matkę o wielkie strapienie przysporza, z zamku na pole nocą się udaje i w lesie błądzi. Wpis ten tylko w niewielkim stopniu zapowiada wydarzenia, które nastąpiły niedługo potem.

Cisza kronikarska trwała do roku 1150, kiedy to zawarty został jeden z najbardziej intrygujących opisów - A jednak diablica wróciła...! Przeklęte nasienie naciera, niech nas trzyma w opiece mat. Niezwykle dramatyczny,
wręcz sensacyjny, cytat pozwala nam sądzić, iż Gaudencja przejęła siłą władzę w Gidenie.

Następny bowiem wpis z tego samego roku nosi znamiona zupełnie odmiennego stylu pisarskiego - zarówno w wymowie, jak i jakości kaligrafii. Czytamy bowiem: Pani nasza jest mądra a piękne. Kwiaty kwitną. Ludzie są scęsliwi męrzowie się kłanią. Błędy językowe, pochwały panowania kobiety (nie do pomyślenia i emfaza położona na fakcie, iż mężowie się kłaniają pozwalają sądzić mi i moim asystentom, iż wpis ten został umieszczony tam przez samą Gaudencję...

Rzeczywistość oczywiście nie była tak wspaniała. Poza grafomańskim, kaleczącym wszelkie ludzkie zasady wpisem nic nie wiemy na temat przejęcia władzy, charakteru samych rządów ani zmian wprowadzonych przez Gaudencję... Wiemy natomiast, iż rządy były krótkie i zakończone równie drastycznie, jak się zaczęły.

Traktuje o tym bardzo obszerny wpis z roku 1151 - kronikarze, jak widać, lubowali się głównie w opisach mordów, gwałtów i rabunków:

Wiedźma schwytana została i obita; włosy jej zgolone, szaty zdarto, piersi i lędźwia sparzono, jej kochanica Borra ogolono a wykastrowano. [...] Para ladaców i zniewag boskich przez dobry lud zaciągnięta na mieliznę i w mule związana, gdzie ich miejsce. Za gwałt na ludzie i prawie, diablicę i jej sługę oblano gorzałą, przybito do kostura. Przybito do kostura tegoż samego, którym z mężowskiej godności pana kpiła, ferując wyrokami, jakoby sama panem była. Na ogień ich wzięto... Krzyki boleści ze śmiechem traktowano i pieśnią ku czci boskiej, jako że pomiot nieludzki w popiół się obrócił a Gydenę opuścił.

Gaudencja zwana potem była Pyszną i w powieściach ludowych stanowiła przestrogę dla ambitnych kobiet, a później, po emancypacji - dla władców nieszanujących praw ludu. Pomijając fakt, iż najpewniej była osobą niezbyt inteligentną, krwiożerczą i niehonorową, Gaudencja zasługuje na naszą pamięć ze względu na niezwykłe dokonania - w czasach, gdy kobiety miały rangę porównywalną do stolika nocnego z możliwością rodzenia dzieci, jej udało się objąć władzę nad lennem i w bardzo teatralny sposób ją utraić.

1sUZ9he6.jpg

Fotografie:
1) Autor nieznany (mistrz portretów), Portret Gaudencji at Atery, ok. 1145, Zamek Momerie w Gidenie, zbiory rodu at Atera.
2) Anonim, Płonąca Gaudencja i Borro, wpis z roku 1151, z: Annales, Biblioteka Zamku Momerie w Gidenie.


Źródła:
Annales Gideńskie, Biblioteka Zamku Momerie w Gidenie.
Dotacje
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Lubią ten komentarz: Susanne Delfina Kierkeller.
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, 20.03.2018 r. o 14:04:59
Quote:
Cisza kronikarska trwała do roku 1150, kiedy to zawarty został jeden z najbardziej intrygujących opisów - A jednak diablica wróciła...! Przeklęte nasienie naciera, niech nas trzyma w opiece mat. Niezwykle dramatyczny,
wręcz sensacyjny, cytat pozwala nam sądzić, iż Gaudencja przejęła siłą władzę w Gidenie.
Skoro przejęła władzę i zajęła się osobiście kroniką, to dlaczego nie ocezurowała wcześniejszych w niej wpisów?
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Laurencjusz Ma Hi at Atera.
Susanne Delfina Kierkeller, 20.03.2018 r. o 14:08:03
@RemigiuszL
Quote:
najpewniej była osobą niezbyt inteligentną

Możemy się tylko cieszyć, że nie przeczytała/zamazała poprzednich kart... Najwidoczniej skrobnęła tylko pochwałę ku swej czci i trzepnęła książkę w kąt.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Susanne Delfina Kierkeller.
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, 20.03.2018 r. o 14:18:43
@Delfina
Quote:
najpewniej była osobą niezbyt inteligentną
No tak, to wiele tłumaczy ;D
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Susanne Delfina Kierkeller.
Laurencjusz Ma Hi at Atera, 20.03.2018 r. o 20:08:37
Pysznie napisane :)
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Susanne Delfina Kierkeller.
Julian Fer at Atera, 22.03.2018 r. o 13:26:25
Twórczo, ciekawie, zabawnie i historycznie, wiec mamy komplet. Ciekawym jest co jeszcze nasza Siostra wykopie z rodzinnego archiwum :D
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany