5901. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
192. dzień panowania Roberta Fryderyka
Kot Gończy, Gauleiter Kakulski, 17.02.2018 r. o 18:03:01, tantiemy: 10 241.00 lt
Stawianie wozu przed koniem
Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Dyskutujemy - który to już raz! - o skutkach domykania obiegu liberta, problemach z zbilansowaniem finansów publicznych i braku ekonomicznego sensu tworzenia aplikacji, na korzystaniu z których nie da się zarobić. Nie byłbym sobą, gdybym w tej dyskusji nie dorzucił paru oczywistości od siebie.

Piszę z pozycji człowieka, który jest autorem obecnie obowiązującego modelu podatkowego. Dwa lata z lekkim okładem temu zostałem postawiony przed zadaniem zbilansowania finansów publicznych w ramach obowiązującego modelu zamkniętego obiegu liberta. W ramach takiego systemu nie da się zbilansować finansów publicznych inaczej jak zabierając komuś środki. Gdy chce się, by osoby aktywne wychodziły na swojej aktywności na plus, trzeba mocnej opodatkowywać osoby nieaktywne. Gdy nie chce się tworzyć systemu demotywującego do aktywności, trzeba unikać opodatkowania aktywności. Stąd obowiązujący model opodatkowania oszczędności, za który zebrałem swego czasu pokaźny stosik jobów i który skutkował moją długą emigracją do Krainy Wiecznego Reala. Tym zabawniejsza jest obserwacja, że system ten obowiązuje do dzisiaj.

System ten spełnił swoje zadanie. Przed moimi rządami Rada Ministrów regularnie musiała uciekać się do publicznej żebraniny o środki, po moich rządach kolejne gabinety mogły w miarę spokojnie wykonywać swoje zadania. Pytanie czy model opodatkowania oszczędności jest adekwatny na dziś pozostawiam otwarty.

Dziś mamy problem z elementarnym założeniem, czyli z modelem zamkniętego obiegu liberta. Widzimy wyraźnie, że nie spełnia on pokładanych w nim nadziei. Nie jest nieinflacyjny, co wyraźnie widać po rosnących cenach usług. Nie symuluje realnej ekonomiki w rozumieniu wymuszania finansowania zadań publicznych w ramach ograniczonych środków, bo w razie potrzeby rząd i Sejm są w stanie ściągnąć dowolną potrzebną kwotę z rynku emitując znaczki, opodatkowując nadmierne oszczędności prowincji, zwiększając opodatkowanie oszczędności prywatnych czy nawet zmieniając definicję aktywnego obywatela. Mamy model, w którym by komuś przydać, trzeba komuś zabrać, co nie odpowiada realnej gospodarce. Jego główną cechą jest to, że jeżeli mieszkańcy się bogacą, to Rada Ministrów popada w finansowe tarapaty.

Rozwiązanie, które wydaje się oczywiste, to regulowany i ostrożny dodruk w obszarach, które uznamy za kluczowe. Do obszarów tych zaliczyłbym aktywność publicystyczno-publiczną (tantiemy), aktywność w ramach aplikacji i pozyskiwanie nowych mieszkańców. Część tantiemy powinna być finansowana z dodruku, aplikacje powinny dysponować kwotą możliwego dodruku, premie za pozyskiwanie mieszkańców (gdybyśmy takie wprowadzili) nie powinny obciążać budżetu RM (albo nie powinny obciążać go w całości).

W obszarze tantiem widziałbym udział Banku Sarmackiego na poziomie 10%, co - na przykładzie danych grudniowych - oznacza wzrost podaży liberta o 130 tysięcy libertów miesięcznie. Rozważyłbym zasilanie konta Rady Ministrów kolejnymi 10%. Aplikacje powinny być zdolne do kreacji pieniądza w zależności od wysokości wkładów (np. 1% miesięcznie), a aplikacje bez wkładu mogą korzystać z dotacji Banku Sarmackiego. Powiedzmy, że każdy obywatel raz w miesiącu rozdaje dziesięć gwiazdek między dostępne aplikacje a suma uzyskanej dotacji z dodruku jest proporcjonalna do liczby uzyskanych gwiazdek.

Nie znosiłbym przy tym obecnego modelu podatkowego (chyba, że ktoś zaproponuje lepszy). Rozważyłbym obniżenie obciążeń aktywnych obywateli, ale podstawowa funkcja podatku od oszczędności - zapobieganie chomikowaniu hajsu na koncie kilku najbogatszych osób - powinna zostać utrzymana.

Obecnie żyjemy w systemie, w którym wysyp dobrej jakości artykułów powoduje ból głowy RM smutna_zaba.jpg. A ja bym chciał, by powodował radość.
Dotacje
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Incisive, 17.02.2018 r. o 18:50:12
Obywatel (mieszkaniec) musi zarobić na swoje utrzymanie po prostu życiem i podstawowymi czynnościami w Księstwie. Inaczej to zniechęci każdego. Są psychopaci, którzy żyją dla idei, i wracamy do Księstwa nawet po kolejnej śmierci, ale powiedzmy sobie szczerze, że nowych coś takiego nie zachęci. Owszem. Nie powinno się blokować na kontach liberta. Powiedzmy, że od 100 000 brany by był wyższy podatek. By Sarmaci sami nadwyżkę wydawali. Tylko brakuje nam możliwości wydania tych libertów.
Z wyrazami szacunku,
jedyny żebrak Księstwa Sarmacji:
Incisive
Lubią ten komentarz: Gauleiter Kakulski.
Jarosław Wawrzyniak, 17.02.2018 r. o 21:04:39
Jak slysze dodruk ( ktory sam w sobie nie jest zly o ile nie tworzy kasy bez wartosci) to juz stawiam znak zapytania. A wiec czemu on ma sluzyc i dodruk na jaka kwote i jak dodrukowany libert wtopic w lancuch obiegu?
Gauleiter Kakulski, 17.02.2018 r. o 22:19:46
Dodruk służy utrzymaniu płynności. Pieniądz pełni między innymi rolę tezauryzacyjną. Jeżeli mamy zamkniętą pulę libertów w obrocie i bogacące się społeczeństwo, co coraz większa pula z tego układu zamkniętego jest chomikowana na prywatnych kontach. W zamkniętym obiegu wszyscy uczestnicy pod koniec miesiąca muszą wyjść na zero, jeżeli RM chce wydać milion, to musi ten milion zebrać w podatku majątkowym.

Moja propozycja jest taka, że drobna część zadań Rady Ministrów (np. 1/10 tantiem) byłaby finansowana z dodruku. Jego wysokość będzie zależna od aktywności (liczby tantiem), do krwiobiegu gospodarki wpełznie bez problemu (bo w formie tantiemy). Zabawy w finanse publiczne nie zepsuje (bo to tylko 1/10 wydatków na tantiemy), zaś płynność poprawi.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Gauleiter Kakulski, 17.02.2018 r. o 22:21:40
BTW niedawno wyszedł komunikat NBP na temat wpływu banknotów pięćsetzłotowych na płynność polskiego złotego. Znacznie mniejszy od oczekiwanego, bo ludzie, którym pięćsetzłotówka trafi w ręce, uważają ją za rzadki banknot i zachowują na pamiątkę lub trzymają w nim oszczędności w skarpecie. Podobnie mamy w Sarmacji, brakuje nam płynności.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Konrad Jakub Arped-Friedman, 17.02.2018 r. o 23:09:54
@Gauleiter już Kopernik twierdził, że pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy, więc w sumie żadne zdziwienie :)
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Gauleiter Kakulski.
Jarosław Wawrzyniak, 17.02.2018 r. o 23:50:51
Pomysl Pana Galueiter jest dobry tylko nawet ta mala czesc tj. z ulamka tantiem bedzie pustym libertem. Oczywiscie trafi do gospodarki i zacznie pelnic swa funkcje ale juz caly czas jesli tak ma sie dodrukowywac to ta wartosc traci. Ale jesli to jedyny czy najlepszy pomysl to nic mi do tego. Wiem ze taka sytuacja to szukanie czego sie da. Pytanie tylko czy chcemy zachowania obecnych rozwiazan systemowych finansow czy to ma zmienic calosc finansow. Sam pomysl jak dla mnie pozytywny. Ja moze tylko dodam od siebie ze jesli nie ruszy sie gospodarczo to finanse i tak beda sie psuly. To naczynie powiazane w regulacji podazy i kreatywnych rozwiazan dla popytu.
Lubią ten komentarz: Tomasz Ivo Hugo.
Gauleiter Kakulski, 18.02.2018 r. o 16:06:35
Mówienie o pustym czy niepustym libercie jest lekkim oderwaniem od naszych realiów. Gospodarka w Sarmacji nie jest typową gospodarką usługowo-towarową, a wprowadzenie systemu gospodarczego nie doprowadzi do pokrycia liberta w stu procentach, bo system siłą rzeczy będzie częściowy, nie całkowity.

Rozumiem lęk wynikający z ilościowej teorii pieniądza, ale ona nie do końca ma zastosowanie w mikroświecie (tj. ma, ale raczej w wielkiej skali zwiększania podaży, nie w małej). Większość v-pieniądza leży na kontach prywatnych, mobilność liberta nie jest duża. Równie dobrze można wywołać "inflację" zaczynając masowo zamawiać usługi czy robiąc run na giełdę Poczty.

Lekki dodruk ma na celu dwie rzeczy. Sprawić, by finanse publiczne nie były grą o sumie zerowej oraz sprawić, by aplikacje mogły być grą o sumie dodatniej, czyli żeby pojawiała się nieduża przecież kwota społecznego pieniężnego zysku z aktywności.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Jarosław Wawrzyniak, 18.02.2018 r. o 20:10:14
Ja tutaj nie chce i nie bede kogokolwiek krytykować bo ani ja tworzyłem ten system finansów ani nie mam takiej wiedzy by błysnac nie wiadomo czym. Zdaje sobie takze sprawe ze system gry ogranicza mozliwosci wprowadzenia prawdziwej ekonomii. Bylem MF czy wicepremierem ds. finansów i gospodarki w jednej z gier gdzie i tam nie bylo innaczej. Jeśli dobrze zrozumiałem to np. może opodatkowac konta albo wprowadzic książęcą dziesięcinę płacąc 10 % z dochodu na koncie na rzecz księstwa jako zasilenie dla budżetu- taka cicha moja myśl. Napisałem poza tym że przedstawiony pomysł Pana Gauleiter uważam za dobry, a odczuwam krytykę na swoich sarmacich barkach.
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany