5871. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
162. dzień panowania Roberta Fryderyka
Herold, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, 21.12.2017 r. o 19:23:07, tantiemy: 11 123.00 lt
Tradycje świąteczne - baridajskie i nie tylko
Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Mniej lub bradziej znane

Baridajskie tradycje bożonarodzeniowe


Tradycje to coś, co kultywowano przez wieki, bez względu na miejsce pobytu, pochodzenia czy wiarę. Rozwijały się one na przestrzeni wieków i nadal rozwijać się będą. Jednak teraz chciałbym przedstawić kilka tradycji, dzięki którym obecnie święta nie mogą się odbyć. Bez zbędnego przedłużania zatem, zacznijmy.

Najważniejszym symbolem baridajskich świąt Bożego Narodzenia jest koza. Zasłużone w tradycji dla Królestwa zwierzątko jest obecnie bardzo popularnym znakiem rozpoczynających się świąt. Zawsze w okresie Adwentu na plac główny w Almerze wystawiana jest słomiana rzeźba Kozy.

uJ5G0AR6.png

Ma ona zapewnić mieszkańcom miasta dostatnie i szczęśliwe życie w trakcie i po świętach. Na wsi kozy są traktowane szczególnie, według przesądu, jeżeli weźmie się kozę pod pachę i obejdzie się z nią w wigilię Bożego Narodzenia gospodarstwo dookoła dwanaście razy, to szczęście nie opuści gospodarstwa przez 12 miesięcy, a Bóg zapewni urodzaj hodowli, (kóz w szczególności).

Koza baridajska jest również bardzo zaszczytnie traktowana przez wojska Królewskiej Gwardii Baridasu. Wyjątkowo zasłużoną kozą dla Baridajczyków jest Koza (N)ostra, która pełniła służbę wojskową w latach 1990-1992, kiedy to w Wigilię 1991 ona właśnie uratowała żołnierzy przed niechybną śmiercią. Niestety po kilku miesiącach w maju 1992 umarła śmiercią naturalną, a jej potomstwo nie było już tak waleczne.
UY600I4.jpg

Poza symboliką kozy, pojawia się ona również na stołach wigilijnych wśród 12 tradycyjnych baridajskich świątecznych dań. Podawana w postaci małych kawałków pieczonych w 260°C, w sosie dyniowym, z kilkoma kawałkami oddzielnie pieczonych jabłek. Poniżej przepis.
Quote:
Składniki:
500g koziego mięsa
2 duże dynie
3 jabłka
mąka
cynamon
pieprz (czarny i zielony)
gałka muszkatołowa

Przygotowanie:
Kozie mięso kroimy na grube kawałki po czym obtaczamy je w mące oraz przyprawiamy pieprzem. Wkładamy do pieca nagrzanego do 260°C na 40 minut. W międzyczasie wytłaczamy z dynii miąsz i razem z gałką muszkatołową i pieprzem zielonym miksujemy w mikserze aż powstanie gładka masa. Przypieczone przez ten czas mięso zalewamy powstałym sosem i wkładamy do piekarnika, tym razem o nieco niższej temperaturze na 2 godziny.
Jabłka obieramy ze skórki oraz kroimy na ćwiartki. Posypujemy obficie cynamonem i wkładamy do pieca rozgrzanego do 75°C na 15 minut. Po wyciągnięciu jabłek kroimy je w małą kosteczkę.
Gdy koza już będzie rumieniła się na złoto dodajemy do niej pokrojone i upieczone jabłka.
Zyczymy smacznego!
Dla wszystich próbujących znalezionych przepisów w realnym świecie - nie polecamy!

Jednak koza w tradycji nie występuje jedynie oddzielnie. Również z kóz korzysta święty
Mikołaj - tak, to ten pokaźnej postury pan w czerwonej marynarce z czarnym pasem i czapką z pomponikiem. Jednak wbrew wszystkim stwierdzeniom wcale w swoim zaprzęgu nie ma reniferów - które są zagrożonym gatunkiem, a kozy. Poza tym, że mają większą siłę pociągową to jeszcze są mniej wymagające. 3 kozy potrafią pociągnąć sanie z taką samą prędkością co 6 reniferów, przy takiej samej ilości paszy na jednego osobnika. Poza tym, kozy nie muszą latać, żeby zaprzęgu nie było widać, co jest wielkim atutem, gdy na stanowisku świętego pojawia się nowa osoba. Święty Mikołaj wszystkim znany jest z rozwożenia prezentów - coraz częściej Mikołaja mylimy z Listonoszem, a prosimy tego nie robić! Mikołajowi z tego względu zaczyna być coraz bardziej nieprzyjemnie. Aby jednak nie było mu aż tak przykro z reguły zostawiamy dla niego ciasteczka. Niech i święty ma coś od życia. Również przedstawiamy przepis na przyrządzenie tych smakołyków. Polecamy również spróbować samemu - Mikołaj będzie wiedział czy się nie otruje.
Quote:
Składniki
250 g mąki pszennej
140 g cukru
150 g schłodzonego masła
1/8 łyżeczki gałki muszkatołowej
60 ml mleka
WjmKE1K1.png

Przygotowanie: Mąkę wymieszać z cukrem i przyprawami. Dodać masło, mleko i zagnieść (można zagnieść w malakserze). Ciasto zawinąć w folię i włożyć do lodówki najlepiej na całą noc.Po wyjęciu z lodówki ciasto rozwałkować na grubość 4 - 5 mm. Formę do ciasta oprószyć mąką. Kawałki rozwałkowanego ciasta wciskać w foremkę, nadmiar odcinając i wyrównując nożem. Wykładać (wystukując) na formę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 170ºC przez 15 - 20 minut. Po upieczeniu przestudzić na kratce.
Autorką przepisu jest Ayana Kazumi - serdecznie dziękujemy.
Dla wszystich próbujących znalezionych przepisów w realnym świecie - nie odpowiadamy za uszkodzenia w przewodzie pokarmowym!

Ubieranie choinki również jest zwyczajem Baridajskim. Nie jedną już choinkę ubraliśmy - niejedną ubierzemy. Najpiękniejszymi choinkami jak dotąd ubieranymi są choinki w:
Zamku Momerie w Gidenie
nvvs9CAV.png
Placu Głównym w Ciuad de Bravo.
h6A552OW.png
Sclavińskie betonowe choinki
img_2158.jpg
Choinka w Almerze
1f3e6f9c675fa51ca8dfdb61cc82d75a.jpeg


Ze świętami od zawsze kojarzy nam się również osoba świętego Mikołaja. Jeżeli wierzyć starym obrazom, wygląd Mikołaja ewaulował przez te kilka lat. Na początku św. Mikołaj nie wyróżniał się niczym od zwykłego człowieka. Po pewnym czasie (ok. 1560 r) zaczął nosić czerwony uniform. Kilka lat temu jednak miała miejsce kolejna rewolucja, gdy stanowisko św. Mikołaja obiął człowiek z Republiki Południowego Baridasu. Przez ten czas święty chodził z zielem na głowie i flaszką doskonałego baridajskiego rumu. Poniżej przedstawiam również rycine słynnego anonimowego malarza.
8S3T8VPY.gif

Czym jednak byłyby święta bez senatki?
Ta tradycja, wywodząca się z kościoła Diuczej Wiary, polega na spotkaniu wiernych w świątyni, gdzie tuż o północy świętowane są pierwsze dni świąt Bożego Narodzenia. Wszyscy wierni zostają wtedy oświeceni blaskiem najwyższego Diuka, a wyznawcy Diuczej Wiary wierzą, że Diuczessa Wspomożycielka jest oczekiwanym zbawcą ludu Sarmackiego. Jednak po tym, jak Diuczessa przyjęła koronę Dreamlandu, to chyba jednak na Mesjasza jeszcze trochę poczekamy.

Najciekawszą i jednocześnie najmniej znaną tradycją jest również słynne lanie piołunu. Na czym to polega?
Quote:
N
ajpierw należy przygotować odpowiedni napar. Wodą doprowadzoną do wrzenia zalewamy liście piołunu - proporcja 100 ml wody na 70g liści, po czym odstawiamy do wystygnięcia. Gdy napar wystygnie dodajemy do niego kolejne 100 ml wrzącej wody oraz liście piołunu. Jednak ilość piołunu trzeba zwiększać o 10-15 g. Czynności powtarzamy ~10 razy tak, aby uzyskać litr silnego naparu. Po skończeniu naparu dajemy zwierzętom gospodarczym, oraz podlewamy nim wszelkie rośliny. Musimy pamiętać, aby to tylko i wyłącznie w Wigilię Bożego Narodzenia przy blasku pierwszej gwiazdy. Zapewnić to ma urodzaj wśród chowu zwierząt gospodarczych oraz znacząco zwiększać płody rolne. Należy również uważać, gdyż zwierzęta mogą przemówić podczas pojenia ich naparem, a rośliny przemieścić się o nawet kilkadziesiąt centymetrów.

Ostatnią tradycją jaką przedstawie jest wysyłanie sobie kartek. Tę tradycję zapoczątkowano w Królestwie Teutonii (a przynajmniej tak głoszą legendy), jednak szybko została przystosowana do innych sarmackich krain. Obecnie coraz rzadziej praktykowana, jednak nadal jest uważana za tradycję, bez której świąt by nie było.

Dlatego, aby podtrzymać świąteczny nastrój, ogłaszam (a raczej przypominam) konkurs na najpiękniejsze życzenia świąteczne. W dowolnej postaci, do dowolnej osoby i o dowolnej (byle nie obraźliwej) treści. Najpiękniejsze życzenia zostaną nagrodzone kwotą libertów w wysokości 10000Ⱡ, 7500Ⱡ oraz 5000Ⱡ (kolejno dla pierwszych trzech miejsc.
Dotacje
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Robert Fryderyk, 21.12.2017 r. o 19:36:25
Czy na pierwszym zdjęciu jest Koza na miarę naszych możliwości? ;) :)
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Robert Fryderyk.
Laurencjusz Ma Hi at Atera, 21.12.2017 r. o 19:47:59
@RCA To siostra Misia z Kliniki Chorób Nietypowych im. św. Jakoba w Almerze. Tylko nie wszyscy o tym wiedzieli ;) :)
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Laurencjusz Ma Hi at Atera.
Adam Jerzy Piastowski, 22.12.2017 r. o 00:16:07
Zadziwiające jest to, że kozy z Teutonii zawsze w cudowny sposób znikają w okresie przedświątecznej gorączki. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...Amajzing!
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Guedes de Lima, 22.12.2017 r. o 12:59:07
Sclavińska betonowa choinka miażdży! <3
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Guedes de Lima.
Krzysztof Czuguł-Chan, 22.12.2017 r. o 14:40:39
A tradycyjne ubieranie kozy?
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Guedes de Lima, 22.12.2017 r. o 16:40:57
Intymne pytanie. Głupio tak w towarzystwie.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Adam Jerzy Piastowski, 22.12.2017 r. o 21:24:38
Teutończyk widzi Baridajczyka prowadzącego na sznurku kozę.
- Dokąd prowadzisz tego barana?
- To nie baran, to koza!
- Nie do Ciebie mówiłem!
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Leszek de Ruth, 23.12.2017 r. o 18:35:27
@RCA Nie wiem jakie macie możliwości, ale współczuję kozom będącym w waszym zasięgu.
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany