5754. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
45. dzień panowania Roberta Fryderyka
Heach Enterprises Holdings Inc., Roland Heach-Romański, 16.12.2017 r. o 18:21:20, tantiemy: 6 628.00 lt
Roland Heach - moja wizja monarchy
O tym jaka jest historia mojej działalności w Księstwie Sarmacji i jaką drogę przebyłem przez ostatnie cztery lata każda zainteresowana osoba może przeczytać w poprzednim artykule. Dzisiaj chciałbym podzielić się z wami swoimi przemyśleniami o tym jaki według mnie powinien być monarcha i jakim monarchą ja chciałbym być, jeśli dacie mi szansę w nadchodzącej wolnej elekcji.

Przede wszystkim osoba na tronie książęcym winna rozumieć swoją ustrojową rolę. Choćbyśmy nie wiem jak wiele oczekiwali od Księcia i jakich by on obietnic nie składał o wiele większy wpływ na kształtowanie realiów w Sarmacji ma Rada Ministrów z osobą Kanclerza na czele oraz Sejm. To tam co trzy miesiące dochodzi w procesie wyborczym do społecznego egzaminu z poparcia. To w czasie wyborów Kanclerza i Posłów na Sejm społeczeństwo udziela „świeższej” względem monarchy legitymacji do kształtowania naszej codzienności. Dlatego też uważam, że dobry monarcha winien angażować się we wspieranie działań posiadającej demokratyczny mandat poparcia większości parlamentarnej respektując, że realizuje ona wolę nas wszystkich. Tak już się bowiem złożyło, że w Księstwie Sarmacji mamy niezwykle jasno określony trójpodział władzy, a w mechanizmie tym Książę sprawuje funkcję bezpiecznika i gwaranta ciągłości państwa. W tej idei chcę być kontynuatorem dobrych zwyczajów jakie panowały w czasie, gdy głową Rzeczpospolitej był JKW Tomasz Ivo Hugo.

Nie oznacza to jednak, że monarcha nie ma prawa aktywnie wpływać na losy państwa – co to, to nie. Wręcz przeciwnie. Winien on aktywnie uczestniczyć w pracach parlamentu i czuwać nad prawidłowym procesem legislacyjnym. W wypadkach koniecznych nie powinien bać się stosować przysługującego mu prawa weta. Sądzę, że w wielu wypadkach prawo weto utożsamiane jest z blokowaniem woli Sejmu, a przecież może też służyć do blokowania przepisów obarczonych wadami technicznymi. Zbyt często jako asesor Trybunału Koronnego spotykałem się z problemami przepisów niekomplementarnych lub luk prawnych w naszym systemie prawnym, by nie oczekiwać od monarchy, który jest przecież również Przewodniczącym Trybunału, wrażliwości na tego typu sprawy.

Książę powinien również aktywnie korzystać z przysługującego mu prawa inicjatywy ustawodawczej, jeżeli realizowane przez niego pomysły i koncepcje wymagają zmian w prawie. Nie powinno się też odbierać monarsze prawa do posiadania i głoszenia poglądów. Nie powinno się od niego oczekiwać neutralności, rozumianej jako autocenzura, swoiste stanie w rozkroku nad płotem. Dlaczego Książę ma być postrzegany jako bezstronny obserwator i mediator? Taką rolę monarcha winien pełnić tylko wtedy, kiedy jest o to proszony. Inaczej mamy sytuację, w której w spór polityczny czy społeczny wbija się klina na siłę. Taki klin nie może przynieść niczego dobrego.

Natomiast zgodzę się, że monarcha winien pełnić rolę pojednawczą w sytuacjach, kiedy zdroworozsądkowy dyskurs zmienia zwrot z tego merytorycznego na personalny konflikt grup interesów. Wówczas monarcha nie powinien dolewać oliwy do ognia, wówczas powinien starać się studzić gorące głowy. W tym konkretnym miejscu należy podkreślić, że dużo w tej materii zrobił JKW Tomasz Ivo Hugo. Skutki były różne – to prawda. Niemniej negatywne skutki łagodzenia destrukcyjnych wojenek przychodzą tylko wtedy, kiedy wojenki te obliczone są na eskalację, a nie znalezienie rozwiązania kompromisowego.

Często mówi się, że w Sarmacji zbyt wiele decyzji zapada z pominięciem publicznych kanałów komunikacji. Nie zgadzam się z tym osądem. Ciężko wyobrazić sobie sytuację by negocjacje między Klubami Poselskimi, ustalanie składów kolejnych rządów czy narady w sprawach kluczowych dla budowania większości wokół proponowanych przez monarchę idei nie odbywało się kanałami prywatnymi w sytuacji, kiedy w Sarmacji postawiliśmy na model demokracji przedstawicielskiej. Uważam jednak, że po tego typu wstępnych rozmowach projekty takie powinny być konsultowane z obywatelami na forum publicznym. Dlaczego? Przecież wiemy, że w zdecydowanej większości wypadków takie konsultacje nie cieszą się szerokim zainteresowaniem, a czasami odbierane są wręcz jako postawa asekuracyjna i przejaw braku asertywności. A no dlatego, że zdawać należy sobie sprawę, i ja zdaję sobie z tego sprawę w wysokim stopniu, że nikt nie jest nieomylny – nawet Książę. Konsultacje społeczne dają szansę na to, że ktoś przedstawi odmienny punkt widzenia, ktoś spojrzy na proponowane rozwiązania z dystansem, a jeszcze ktoś inny wytknie luki i wady, których autor forsowanych pomysłów może nie dostrzegać. To zawsze jest owocne i potrzebne.

Nawiązując do poprzedniego akapitu, chcę zaznaczyć, że Książę powinien korzystać z rad innych osób przy ustalaniu swojego stanowiska w sprawach kluczowych dla państwa. Nie oznacza to, że rozgrzeszam monarchę z obowiązku posiadania swojego stanowiska, absolutnie nie. Uważam właśnie, że Książę winien mieć własne, klarowne stanowisko w takich sytuacjach i to te stanowisko powinno stanowić punkt startowy w procesie doradczym. Jednak kto powinien doradzać Księciu w tak ważkich sprawach? Starannie dobrani przez niego doradcy? Otóż nie. W tak ważkich sprawach Księciu powinni doradzać najbardziej zasłużeni i doświadczeni obywatele sarmaccy, a tych poznać można po tytułach arystokratycznych. I tu widzę miejsce na rezurekcję Senatu, jako instytucji złożonej z arystokracji jako ogółu. Instytucji prestiżowej i doradczej, ale nie wiążącej. Autorytet władcy winien sam rozumieć wartość porady. Finalnie to właśnie po to dzierży się insygnia władzy monarszej by nieść na swych barkach asertywnie część odpowiedzialności za państwo.

Są jednak sprawy, które należy traktować jako indywidualną prerogatywę książęcą. Chociażby nobilitacje czy nadania orderów i odznaczeń państwowych. JKW Tomasz Ivo Hugo przez czas swego panowania stworzył skuteczny, sprawiedliwy i możliwie najbardziej obiektywny system nagradzania naszego zaangażowania w życie społeczności. Chcę to kultywować w niemalże niezmienionej formie i uważam, że powinno być to wyłączną kompetencją Księcia.

Książę winien konsekwentnie realizować swoje pomysły i obietnice. Nie powinien jednak zamykać się na potrzeby i koncepcje społeczeństwa. Winien wsłuchiwać się w nie i wspierać. W obronie swoich racji winien być stanowczy, zawsze jednak powinien wykazywać pokorę wobec słów krytyki o ile jest to krytyka uzasadniona. Swój autorytet powinien budować racjonalnymi wypowiedziami i przemyślanymi decyzjami przy świadomości, że nie można zadowolić wszystkich, a czasami konieczne jest podejmowanie niepopularnych decyzji.

Istotną rolę monarchy znajduję również w budowaniu narracji na szczeblu centralnym. Budowanie narracyjnej otoczki w około swojego urzędu może być ciekawym urozmaiceniem naszej rzeczywistości. Może zachęcić innych do naśladowania tego typu zabiegów. Dla monarchy jest to na pewno miłe oderwanie od obowiązków dnia codziennego. Z tych właśnie względów marzy mi się powrót do szeroko stosowanego protokołu dworskiego. Oczywiście w formie dobrowolnej, bo też nie ma sensu prowadzić w takiej sprawie krucjaty. Przymus prędzej czy później prowadzi do zmęczenia i irytacji. Miejmy tego świadomość.

Sarmacja w wielu sferach potrzebuje długofalowych projektów opartych na kooperacji jej mieszkańców, jej samorządów i jej instytucji. Często są to projekty, które na szczeblu rządowym są podejmowane, jednak trzymiesięczna kadencja wydaje się być tu zbyt krótkim czasem by w pełni realizować stawiane takim przedsięwzięciom cele. Koordynatorem takich projektów winien być zatem monarcha. Często zapominamy, że Sarmacja jest zabawą – formą spędzania wolnego czasu. Od wykonawców projektów dużych nie powinniśmy oczekiwać postępów tak regularnych, jakby wykonywali oni swoją pracę w formie etatu. Książę winien po prostu dbać, by projekty były realizowane, by nie zostały zapomniane.

Zdecydowaną większość swego wirtualnego żywota poświęciłem na działalność samorządową. JKW Tomasz Ivo Hugo w zakresie samorządów postawił na ich pełną swobodę i autonomię oraz pomoc gdy o taką zabiegano.. Ja chciałbym tą konwencję poszerzyć o głębsze zainteresowanie losami naszych małych Ojczyzn na zasadzie subsydiarności. Jako monarcha chciałbym monitorować życie prowincji, zabierać głos w sprawach istotnych i luźniejszych i oferować wsparcie powagi majestatu władcy możliwie szeroko. Nie chcę tego jednak robić w sposób nachalny.

Szczególnym zainteresowaniem chciałbym objąć Królestwo Baridasu. Nie dlatego, że kraj korony chcę wyróżnić z pośród pozostałych jednostek samorządowych Księstwa Sarmacji, ale dlatego, że rola Księcia w Królestwie Baridasu jest szczególna. W przeszłości w stosunku do JKW Tomasza Ivona Hugona mieszkańcy Królestwa podnosili w zarzut, że nie interesuje się jego losami. O zasadności tych zarzutów nie chcę rozsądzać. Chcę to zmienić na lepsze.

Podsumowując moje rozważania dotyczące tego jakim monarchą chciałbym być, jeśli zechcecie poprzeć moją kandydaturę na Księcia Sarmacji, chciałbym powiedzieć co powinno cechować monarchę. Wysoki poziom kultury osobistej i umiejętność ugryzienia się w język kiedy to konieczne. Dystans do swojej osoby. Rozsądek i roztropność oraz umiejętność podejmowania decyzji na chłodno. Czy to oznacza, że Książę winien być robotem? Absolutnie nie. Kiedy pojawiają się emocje, jest to oznaka tego, że w coś się naprawdę angażujemy. Nie powinniśmy od monarchy oczekiwać braku emocji i nie powinniśmy mu odbierać prawa do ich wyrażania. Jedyne czego powinniśmy wymagać, to tego, by robił to w sposób godny dla piastowanej funkcji – wszak Książę, jako głowa Rzeczpospolitej, reprezentuje nas wszystkich i daje świadectwo o Sarmacji na zewnątrz.

Jeśli mnie poprzecie zapewne nie zawsze uda mi się zastosować do własnych rad. Zapewne czasami dam się ponieść emocjom, czasami popełnię błędy. Wszak jestem tylko człowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi obce. Mogę wam jednak obiecać, że dołożę wszelkich starań by być monarchą w zgodzie z samym sobą, stosując powyższe jako drogowskazy, jasne i wyraźne wyznaczniki celu, do którego chcę dążyć, wzoru monarchy, który uważam za najwłaściwszy na obecny kryzys mikronacjonalizmu.

Dziękuję za uwagę. Graj muzyko.


Dotacje
Ten artykuł dotowali: Yennefer von Witcher.
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Nikodem Sedrovski de Canterville, 16.12.2017 r. o 18:34:44
Każda wizja ma odniesienia do arystokratycji, tudzież restauracji senatu. Rozumiem, iż to grono ma wpływ na elekcję, ale jednak brakuje mi słów o tych, których waga głosu jest słaba. Mając prawo głosu oddałbym głos pusty. Pozdrawiam i powodzenia
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Roland Heach-Romański, 16.12.2017 r. o 18:54:27
Po prostu uważam, że nobilitacja powinna dawać coś więcej. Wszak tytuły przy naszych nazwiskach to nie jest jakiś tam ozdobnik, ale wyznacznik wypracowanego często przez lata statusu i odzwierciedlenie wkładu w życie społeczności. I tu nie chodzi o wpływ na elekcję. Jestem od tego daleki by stawiać takie wnioski, w sytuacji kiedy jesteśmy społecznością zwartą. Senat kiedyś funkcjonował. Pełnił ważną rolę. Został pochowany, a ja nie ukrywam, że się do tego przyczyniłem. Uważam, że powinien powrócić, choćby ze względów budowania narracji. Uzasadnienia statusu nobilitowanych czymś więcej niż naszywką w profilu.

Chcę też zauważyć, że obecnie o sile głosu w wyborach stanowi aktywność, a nie posiadany tytuł szlachecki czy arystokratyczny. Ordynacja wyborcza mówi jasno. Domyślnie wszystkim nam przysługuje głos o sile 1. Jeżeli zaś w chwili zarządzania wyborów byliśmy aktywni, o sile głosu stanowi to ile wsi lennych otrzymaliśmy w ciągu ostatnich 12 miesięcy, a zatem jak wiele pracy poświęciliśmy na rzecz Sarmacji.

Mając na uwadze powyższe osoby o najniższej sile głosu to nie są osoby bez tytułów czy o niskich w hierarchii tytułach szlacheckich i arystokratycznych, ale osoby, które z różnych przyczyn nie mają możliwości lub nie chcą aktywnie uczestniczyć w życiu Sarmacji.

O propozycjach dla tego typu osób powiem szerzej kiedy opublikuję swój program wyborczy. Niniejszy artykuł miał na celu pokazanie wyborcom jakim monarchą chciałbym być i w swej treści nie stanowi o gotowych rozwiązaniach i pomysłach. Te pojawią się na dniach.

Jeśli mogę mieć prośbę, proszę nie przesądzać o swoim stanowisku przy urnie do czasu kiedy nie zapozna się czcigodny z ofertą wszystkich kandydatów. Co nagle to po diable :P

Ale dziękuję za ten komentarz i troskę o sprawy osób najmłodszych pod względem stażu w Sarmacji (bo jak mniemam takie, a nie inne brzmienie wypowiedzi czcigodnego wynikało z przeświadczenia, że tytuł szlachecki i arystokratyczny bezpośrednio przekłada się na siłę głosu).
odpowiedz
Nikodem Sedrovski de Canterville, 16.12.2017 r. o 19:20:47
Dziękuję za odpowiedź, która jest dość wyczerpująca i zadowalająca moją osobę. ;D
Sprostuję jeszcze. Zdaje sobie sprawę iż tytuł nie jest równy wadze głosu, ale jednak to arystokracja ma największy wpływ na wybór/y.
(Może to jest błędem, acz patrzę na programy pod względem tych na dole hierarchii, co może być zalążkiem nowej partii) ;)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Roland Heach-Romański, 16.12.2017 r. o 19:28:11
Proszę zakładać zatem taką partię. Powiew świeżości i nowy gracz na scenie politycznej Księstwa bez wątpienia urozmaici kolejne wybory do Sejmu, a i może będzie kamyczkiem, który spowoduje lawinę zainteresowania polityką jako taką.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Prokrust Zombiakov, 16.12.2017 r. o 20:35:16
Na prawdę przydałoby się przy wystąpieniach kandydatów takie okienko "5 najważniejszych rzeczy ...." ;) Wypowiedzi są niesamowicie rozbudowane i jedynie dla wytrwałych. Doceniam trud wkładany w pisanie tych wystąpień ale jestem miłośnikiem prostrzej formy komunikacji.

Wyłapałem natomiast to co mnie interesuje czyli:

"Sarmacja w wielu sferach potrzebuje długofalowych projektów opartych na kooperacji ..."

Czy macie jakąś konkretną koncepcję jak takie projekty prowadzić ?
Short-listę najważniejszych projektów "ponad politycznych" ?

Oraz .... czy Kandydat będąc już Księcię chciałby coś szczególnego zaszczepić w świadomości i postępowaniu Sarmatów ?
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Prokrust Zombiakov, 16.12.2017 r. o 20:50:19
@Zombiakov taa... Księcię...
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Roland Heach-Romański, 16.12.2017 r. o 20:50:24
Jeśli chodzi o listę projektów do zrealizowania to co najmniej kilka wydaje się oczywistych:
  1. Opracowanie i realizacja polityki promocyjnej Księstwa oraz wypracowanie skutecznego mechanizmu wdrażania nowych mieszkańców;
  2. Opracowanie wspólnej mapy Księstwa Sarmacji - najlepiej wielotematycznej;
  3. Opracowanie ciekawej i jednolitej historii przedinternetowej Księstwa Sarmacji jako bazy do budowania spójnej koncepcji narracyjnej Korony;
  4. Opracowanie spójnej koncepcji narracyjnej dla Korony;
  5. Opracowanie celów polityki zagranicznej Księstwa i drug jej realizacji;
  6. Opracowanie uniwersalnych zasad legislacji, tak by ułatwić i ustandaryzować proces tworzenia prawa;
  7. Podjęcie zbiorowego wysiłku by w końcu podarować nam wszystkim system gospodarczy.

Co do koncepcji jak prowadzić m. in. powyższe projekty to uważam, że należy to rozwiązać w oparciu o sprawdzone metody zarządzania czasem i zasobami. Przede wszystkim chciałbym możliwie szeroko zainteresować do udziału w pracach nad takimi przedsięwzięciami. Bazując na umiejętnościach i preferencjach uczestników należałoby następnie racjonalnie rozdzielić zadania - najlepiej na dwu/trzyosobowe zespoły i określić jakieś racjonalne (w odniesieniu do dostępności czasowej uczestników) terminy graniczne (ale nie bezwzględnie nie do przekroczenia - nie jesteśmy korporacją). W takim modelu pracy szanse powodzenia i finalizacji zadań byłyby największe.

Odpowiadając na ostatnie pytanie. Jako Książę chciałbym zaszczepić w świadomości Sarmatów swoistą potrzebę kooperacji i zrozumienie, że można działać zarówno w samorządzie jak i centrali, a najlepiej by w świadomości Sarmatów pojawiło się przekonanie o tym, że międzyprowincjonalna kooperacja i działanie w szerszej potrzebie jest równie ważne co sprawy lokalne.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Adam Jerzy Piastowski, 16.12.2017 r. o 21:52:23
Quote:
Zdecydowaną większość swego wirtualnego żywota poświęciłem na działalność samorządową. JKW Tomasz Ivo Hugo w zakresie samorządów postawił na ich pełną swobodę i autonomię oraz pomoc gdy o taką zabiegano.. Ja chciałbym tą konwencję poszerzyć o głębsze zainteresowanie losami naszych małych Ojczyzn na zasadzie subsydiarności. Jako monarcha chciałbym monitorować życie prowincji, zabierać głos w sprawach istotnych i luźniejszych i oferować wsparcie powagi majestatu władcy możliwie szeroko. Nie chcę tego jednak robić w sposób nachalny.

Chciałbym poznać szerszą wizję o ile jest już taka wykreowana. Nie musisz Rolandzie odpowiadać teraz, mogę poczekać na następny artykuł.

I jeszcze jedno. Czy będąc Księciem umiałbyś publicznie przyznać się do błędu?
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Yennefer von Witcher, Guedes de Lima.
Roland Heach-Romański, 16.12.2017 r. o 23:38:36
Obecnie przyznanie się do błędu przychodzi mi łatwo. Sądzę zatem, że w tej materii nic się nie zmieni nawet jeśli będę na skroniach nosił mitrę książęcą.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
David de Hoenhaim, 17.12.2017 r. o 12:29:19
Za koncepcją narracyjną coś czuję że Hrabia jako programista będzie się przede wszystkim skupiał na systemach i temu podobnych. Niestety nie tędy droga co pokazał np. sam JKM PIIG ze systemy to przeżytek.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Roland Heach-Romański, 17.12.2017 r. o 13:40:33
@Hoenhaim narracja to nie jest dla mnie rzecz nowa i bynajmniej nie wiązała się ona z systemami informacyjnymi. Wystarczy prześledzić historię moich artykułów by zobaczyć jak wygląda budowanie narracji w moim wykonaniu.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Adam Jerzy Piastowski, 17.12.2017 r. o 19:52:30
@ZdrajcaNarodu - No właśnie nie takiej odpowiedzi się spodziewałem. Król nie powinien popełniać błędów, a jeśli już to powinien popełniać ich jak najmniej. Co prawda mylić się jest rzeczą ludzką, ale Król powinien mieć przeświadczenie, że postępuje słusznie i niekoniecznie musi się tłumaczyć ze wszystkich decyzji.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Adam Jerzy Piastowski.
Roland Heach-Romański, 17.12.2017 r. o 20:25:27
@AJCartonwhisky pytałeś o przyznawanie się do błędu, więc odpowiedziałem w kontekście sytuacji, w której jednak wiadomo, że monarcha popełnił ewidentny błąd. Natomiast co do samego popełniania błędów - owszem, mylić się jest rzeczą ludzką. Mając na uwadze powyższe rozsądny monarcha winien otoczyć się doradcami o zróżnicowanych poglądach by ryzyko popełnienia błędu zminimalizować. Dlatego postuluję rezurekcję Senatu, jako organu doradczego władcy.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Adam Jerzy Piastowski, 18.12.2017 r. o 22:50:54
@ZdrajcaNarodu - I to jest odpowiedź, która mnie satysfakcjonuje.
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany