5681. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
3. dzień opróżnionego tronu
Gazeta Teutońska, Andrzej Fryderyk, 30.10.2017 r. o 16:10:15, tantiemy: 23 642.00 lt
I po co Pan tu wchodzi, Panie Andrzeju
Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Jak wspominałem na forum Teutonii, moja aktywność w Sarmacji została znacznie ograniczona, głównie przez problemy techniczne. I choć mam wszelkie możliwości natychmiastowej reakcji na zagrożenia i kataklizmy, aktywność jest w obecnym momencie dla mnie uciążliwa. Momenty zmniejszonej aktywności zdarzały się też w przeszłości, czy to powodowane znużeniem, czy problemami świata materialnego. Były one jednak przerywane ogromnym zaangażowaniem i przeznaczenie wiele z wolnego czasu, właśnie na inicjatywy sarmackie.


Dlaczego Ci się nie chce? Smutna p****

W ciągu ostatniego czasu, na forum Księstwa pojawiły się aż trzy dyskusje dotyczące aktualnego stanu aktywności, który, jakby nie patrzeć, jest mało zadowalający. W jednym z nich wypowiedziałem słowa, które chciałbym aby wybrzmiały też i w tym artykule. A mianowicie: „Bo Mikronacje nie są i nie będą moją jedyną rozrywką. Ani nawet główną”. Uważam, że jest to dość istotne, by zdawać sobie z tego sprawę. Nawet jeśli my sami przeznaczamy na to wiele czasu, nie oczekujmy, że inni też będą mogli, czy chcieli go tyle przeznaczać. Powodów, czemu tak się dzieje, jest zapewne dziesięć razy tyle ile aktywnych Sarmatów. I choć zadanie wprost pytania „Ale czemu?” owszem, może przynieść ciekawe wnioski, tak chyba w większości przypadków odpowiedź „Bo to naturalne” jest odpowiedzią prawidłową.

Gdy ktoś zadaje pytanie „Czemu nic się nie dzieje”, moją naturalną reakcją jest „Bo nic nie robisz”. Oczywiście, nie w każdym przypadku będzie to odpowiedź prawidłowa, jednakże jest tak niesamowicie prawdziwa. Wielu przede mną mówiło „aktywność napędza aktywność”. To jest oczywiście prawda. Prawda, która jest tak bardzo źle interpretowana, że aż czasem robi się przykro. Gdy w 2014 roku, KW „Represja” działała dla Sarmacji, zaproponowała sławną zmianę w przepisach: „Wyłącznie aktywny obywatel ma prawo do sprawowania funkcji publicznych”. 20 punktów aktywności. Po jednym za artykuł, komentarz, post na forum. Nie spełniasz tych wymagań? Kanclerz powie Ci wprost „zwolnij miejsce dla młodych”. I miejsca niekiedy były zwalniane, choć młodzi wcale ich nie zajmowali, przychodzili na to miejsce inni „starzy”. Zamiast tego popularne stało się zamieszczanie krótkich komentarzy do wszystkiego, gdy „dni się kończyły”. Dział „Powitania” był do tego najlepszy. W końcu nikt się nie obrazi, jak każdego nowego ugościsz konkretnym „Witam!”.

I tak było wiele postów. Czasem działo się więcej niż teraz, czasem nie. Lecz aktywność, moim zdaniem, była stosunkowo podobna. Aktywność to nie jest to, czy jest wiele postów na forum (tak bardzo wyśmiewam chełpienie się wynikami w statystykach prowadzonych przez Daniela von Witta, czy kłócenie się o nie), lecz to jaką wnoszą one wartość dodaną w Mikronację. Aktywność do której jesteśmy zmuszani, rzadko kiedy osiąga ten cel. A pomysłów by „karać” bawiących się w Sarmację pojawiało się i pojawia się wiele.


Czy to czas na większą zmianę?

Należy jednak rozróżnić pewne zjawiska. I tu chciałbym odnieść się do dwóch kwestii. Pierwszą z nich jest ostatnio poruszana kwestia pomysłu likwidacji Ćwirków i komentarzy, którą zaopiniowałem negatywnie, uznając ją za niepotrzebną, a wręcz mając w świadomości jej szkodliwość. Przed chwilą wspomniałem, że wymuszana aktywność to żadna aktywność. Mogłoby się wydawać, że Robert von Thorn uważa podobnie – uznał on bowiem, że Ćwirki i komentarze nie mają nic wspólnego z budowaniem państwa. I choć być może w części ma racje, tak zapomina on o jednej istotnej kwestii: budowaniu społeczeństwa. Ćwirek jest typową formą pokazania swojego istnienia w sposób luźny i w krótkiej formie. To nie jest rodzaj wypowiedzi, która mogłaby się pojawić w innych okolicznościach. Tak samo, większość komentarzy nie pojawiłaby się do artykułów, jeśli wiązałoby się to z koniecznością zakładania nowego wątku na forum. Bo zwyczajnie są one krótką, celową opinią, po przeczytaniu takowego artykułu.

Tutaj szczególnie trzeba zwrócić uwagę na benefit dla osób mniej zaangażowanych. Jak przypominałem na początku, mniejsze zaangażowanie jest czymś naturalnym. Gdy osoba mniej zaangażowana, wchodząc na Sarmację nie będzie miała co w niej robić, zwyczajnie będzie tracić z nią więź. Wchodzenie na strony zrobi się coraz bardziej sporadyczne, aż w końcu o Sarmacji dana jednostka ostatecznie zapomni i być może nigdy do niej nie wróci. Odcinanie się od tych form niewymuszonej mikroaktywności to samobójstwo dla Sarmacji. Dawanie powodów do odejścia tym mniej aktywnym to nie jest coś czego chcemy, szczególnie jeśli mamy symulować państwo. Musimy im pokazywać, że warto się angażować.


I Ty możesz niszczyć Sarmację

Niegdyś na IRCu pojawiała się pewna osoba, która anonimowo zadawała różne pytania i oceniała zachowania ludzi. Pisała też do mnie. Był to czas, kiedy w Sarmacji mało działałem aktywnie, jednakże sporo czasu spędzałem na samym IRCu i z osobami tam przebywającymi, udzielałem się w różnych grach niezwiązanych bezpośrednio z Sarmacją. Według owego anonima, były to działania niszczące Sarmację. Bo zamiast działać kreatywnie w Sarmacji, siedziałem na IRCu i grałem w głupie gierki. Stwierdziłem wtedy, że to, iż obecnie preferuję taką formę aktywności, nie oznacza, że jakbym ją porzucił, działałbym w Sarmacji. A wręcz przeciwnie – prawdopodobnie jeszcze bardziej straciłbym kontakt z Sarmacją. To że w tamtym czasie dużo bawiłem się wspólnie z Michałem Bryenniosem (Emilem Potockim ), Siergiuszem Asketilem, Markusem Arpedem i innymi, wytworzyły się w ten sposób więzi społeczne, dzięki którym o Sarmacji w tym czasie nigdy nie zapomniałem. A później, gdy znalazłem w niej sposób na zabawę – zacząłem aktywniej działać.

Sentyment. Więź. Poczucie, że można się fajnie bawić i zrobić coś więcej – to wszystko jest tym, co nas w Mikronacjach utrzymuje. Jesteśmy małą społecznością, gdy odejdzie z niej choćby jedna osoba, sprawy niekiedy mogą się wręcz potoczyć lawinowo. Na przykładzie Teutonii – to niezwykle ważne, że gdzieniegdzie pojawia się JKW Michael von Lichtenstein, a czasem odwiedza nas JCW Jakob. To ważne, że choć może nieaktywny, to jednak duchem jest z nami JKW Krzysztof Kwazi, że o aktywnym obecnie Arcyksięciu Wojciechu Hergemonie nie wspomnę. Z jakiegoś powodu oni wszyscy nie zapomnieli o Teutonii. Ważne jest to, by „to coś”, co przyciąga nas na powrót było w każdym. Ważne jest to, by tego nie zabijać.


A po nas zostaną liberty...

Nie chcę jednak by z artykułu wynikało „wszystko super, nie zmieniajmy”. Problem istnieje i jest poważny. Chcę raz jeszcze zaznaczyć: aktywność trzeba doceniać i to na każdym poziomie. Dyskusja prowokuje do dyskusji. Twórczość do własnej twórczości. Podzielenie się pomysłem – do dzielenia się pomysłami. Nagradzać – nie karać za zaniechania. Lecz czym nagradzać? I tu przechodzimy chyba do najbardziej palącego problemu obecnej Sarmacji. Brak nam kreatywności. Zorganizujmy konkurs! Cóż damy zwycięzcy? Liberty. Ci bardziej kreatywni powiedzą: „i znaczki!”. I tak dostajemy tonę libertów, których nie mamy na co wydawać, czy znaczki, których nigdy nie złapiemy wszystkich. Gdy pojawiają się inne pomysły, często sprowadzają się do tego „a po co komuś coś takiego”. I tak wszystko kończy się na libertach. To zły objaw.

Kolejnym poważnym problemem o jakim często słyszę jest to, że nawet gdy ktoś ma ochotę przeprowadzić inicjatywę, wymagającą udziału innych, nie znajduje chętnych. Być może wynika to częściowo z problemu pierwszego, być może same inicjatywy są zbytnio skoncentrowane hermetyczne. Gdy jednak twórca będzie mówić, że nie ma sensu nic organizować, bo i tak nikt nie weźmie udziału, a przekonany że warto spróbować, spotyka się z brakiem odzewu… Coś nie działa, a to zniechęca. Być może w naszej kulturze jest wręcz za mała chęć do komentarzy? Przyznam, że jednym o jakim słyszałem od kilku osób jest taki, że nie chcą działać przy ogólnie panującej bylejakości. Z drugiej strony słyszę głosy, że wszystko jest za skomplikowane.


Czterdzieści dwa?

No ale cóż. Ktoś pewnie powie „narzekać to każdy potrafi”. Nie chcę więc przedstawiać problemu bez żadnych pomysłów na jego rozwiązanie. Poniżej zamieszczę kilka konceptów, które być może nie rozwiążą trawiących nas problemów, lecz przynajmniej choć trochę usprawnią nasze sarmackie życie. Od razu zaznaczam, że mogą nie być one idealne, ale być może warto się nad tym pochylić?

Zwiększenie wagi artykułu prasowego
Jednym z problemów jakie poruszałem, jest niechęć w uczestnictwie w czymś marnym. Strona Główna to nasza wizytówka. Nie przyciągniemy zbyt wielu ludzi, którzy reprezentują sobą więcej, gdy świecić będziemy tandetą i badziewiem. I od razu zaznaczam, że nie chodzi mi tu o wielki profesjonalizm, lecz bardziej o zachowanie równego, dobrego poziomu.

Przychodzi mi mnóstwo pomysłów jak taki cel można próbować osiągać. Pierwszą rzeczą jest modyfikacja sposobu wyświetlania artykułów na stronie głównej. Zamiast domyślnego wyświetlania najnowszych, być może powinniśmy postawić na wyświetlanie artykułów, które dostają najwięcej serc w ciągu ostatnich dni. Być może powinniśmy wprowadzić współczynnik „na czasie”, którego wartość zależałaby od liczby serc jakie artykuł otrzymał oraz tego jak dawno został opublikowany.

Pomyślałem też, że być może warto rozbudować znaczenie instytucji prasowych. Obecnie jedyną nagrodą za produkcje wysoko sercowanych artykułów jest nagroda od państwa. Pomyślałem jednak, by każda agencja prasowa miała możliwość wprowadzenia korekty przed publikacją artykułu autora. Na czym miałaby polegać taka korekta? Przykładowo na poprawieniu błędów, na zwróceniu uwagi na nieścisłości, czy choćby na redakcji technicznej, zilustrowaniu, ujednoliceniu strony graficznej z innymi wydaniami.

Gdyby połączyć to z poprzednim punktem i współczynnik „na czasie” połączyć ze wskaźnikiem jakości danego wydawnictwa, zależnym od ogólnej wartości publikowanych artykułów. Dzięki temu redakcje musiałyby dbać o to, by publikowane przez nie artykuły miały dobry poziom, tak by inne publikacje nie byly gorzej wyświetlane. Idąc dalej – można wprowadzić wskaźnik jakości autora, dzięki czemu redakcje zabiegałyby o to, by Ci lepsi autorzy publikowali właśnie na ich łamach.

Doskonalę zdaje sobie sprawę, że zmiany które proponuję są bardzo duże i mogą prowadzić do tego, że słabsi autorzy mieliby trudniejsze dojście do ogółu Sarmacji. Myślę jednak, że powinniśmy zastanowić się, jaki cel chcemy osiągnąć. W mojej opinii ważnym celem jest to, by Strona Główna była miejscem przedstawiającym, co najlepszego się w Sarmacji dzieje. Nie musimy jednak przy tym eliminować nikogo! Albowiem należy się też zastanowić nad innymi rzeczami, a mianowicie:

Zwiększenie moderacji środków komunikacji i zmiana postrzegania forum centralnego
W mojej opinii, wiele rzeczy przebija się gorzej, bo zostaje to w naszych głowach. Często obawiamy się rzucić pomysłami bo nie ma się czasu napisać porządnego posta na forum, albo artykułu. Niektóre pomysły mogą natomiast ginąć w komentarzach do artykułów, niezauważone przez większość. Obecnie jako główne miejsce dyskusji, mamy Forum Centralne. W sytuacji sprofesjonalizowania artykułów, wyraźnie zaznaczyć inną formę forum, jako bardziej dyskusyjną, luźną, bez sztywnych rygorów. Zachęcać do odpowiadania, nawet krótkiego, tak by nikt nie zostawał bez reakcji. Skoro potrafimy tak dobrze komunikować się ze sobą na IRCu, czemu często jest to tak siermiężne na forum?

Natomiast co do zwiększenia moderacji, choć może brzmieć to groźnie, to nie mam na myśli cenzury, ani przenoszenia tzw. trolli do śmietnika. Już Robert von Thorn zauważył, że dyskusje w komentarzach nie są najszczęśliwsze. I owszem, niektóre z nich powinny się toczyć na forum, gdzie byłyby bardziej widoczne i łatwiejsze do odnalezienia, na poczet przyszłych wniosków. Czemu więc nie wprowadzić moderacji, która takowe miałaby przenosić na forum. Ciekawe mogłoby być też ograniczenie w tym miejscu długości komentarzy, w celu przenoszenia dłuższych wypowiedzi z komentarzy na forum, przez samego autora jako odpowiednie dyskusje. Jak już wspominałem – komentarze z założenia powinny być krótką formą wypowiedzi, celową do danego artykułu. Gdy wywołuje to dyskusje, być może warto zmienić miejsce. W mojej ocenie takie ruchy mogą rozwiązać problem konsolidacji miejsc wypowiedzi, o jakiej mówił Robert von Thorn, lecz w zupełnie inny sposób.

I choć zmiany te mogą wydawać się drobne, niewiele zmieniające, osobiście uważam je za naprawdę trudne i być może nawet potrzebne dla większej aktywności. Uważam, że nakręcamy się na bycie zbyt profesjonalnymi, a brak nam miejsca do swobodniejszych dyskusji. Brak nam dotarcia do ludzi. A co do tego...:

Utworzenie kalendarza wydarzeń
Wydawałoby się rzecz oczywista, a brakuje na stronie głównej czegoś takiego. Choć owszem, pojawia się informacja o wyborach i referendach, na pasku NIA, dlaczego nie stworzyć faktycznego, kompaktowego kalendarza wydarzeń i inicjatyw, na stronie głównej? Oczywiście, to większość dobra wola naszych programistów, jednakże wszyscy możemy rzucać pomysłami, które i dla nich mogą się wydać ciekawe. Być może nawet nie tylko kalendarz, ale też i tablica inicjatyw, które wymagają zainteresowania. Taki skrót wiadomości, co się dzieje, może w dużym stopniu ułatwić dostęp do informacji dla tych mniej zaangażowanych i ułatwić twórcom inicjatywy, rozpropagowanie jej. A co mniej aktywnych...

Ułatwianie powrotów do aktywności
Moim zdaniem dużym problemem, w jaki Sarmacja wpadła, poprzez propagowanie aktywności, aż do bólu, jest duży próg wejścia osób powracających do aktywności. W mojej ocenie, często dużo łatwiej zacząć od zera, niż wracać. Wszelkie ulgi są dostępne tylko dla nowo zarejestrowanych, rachunek jest czyszczony z libertów, znaczki przepadają już dawno... W mojej ocenie, powracający może mieć poczucie wręcz, że już go tu nie chcemy. Naszym ważnym celem powinno być dostosowanie przepisów podatkowych i socjalnych właśnie w celu ułatwiania w powrocie do aktywności po długiej nieobecności. Obecnie tego niestety brak.


Podsumowanie, czyli miejsce, w którym uznajesz, że i tak nikt tego nie przeczyta, więc pora kończyć

Nie twierdzę że przytoczone przeze mnie pomysły są remedium na trapiące nas problemy. Być może część z nich nawet nie jest możliwa do zaaplikowania, a część nie sprawdzi się przy naszej aktywności. Jest to więc bardziej rzucenie na wiatr pomysłów, nad którymi być może warto pogadać. A być może nie? Być może można je z góry zignorować? Sam nie wiem. Aktywność spada. Ludzie idą dalej i akceptują :) To zły znak Coś trzeba zmieniać. Zachęcam więc do komentarzy, a także, jak wspomniałem wcześniej, do dyskusji na forum!
Dotacje
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Robert von Thorn, 30.10.2017 r. o 16:27:07
Ekstatycznie się cieszę, że pojawia się taki artykuł, taki głos, od takiej osoby! Wiele nas różniło, pewnie jeszcze wiele różnić nas będzie, ale czytałem z przyjemnością. Nie, te 5000 dotacji to nie błąd. Póki co tyle, ale OBIECUJĘ, że odpowiem szerzej, bo warto, bo jest na co! Brawo WKW!
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Sławomir von Hohenzollern-Wikidajło.
Julian Fer at Atera, 30.10.2017 r. o 16:42:52
Brawo WKM, bo niestety dużo w tym potoku słów smutnej prawdy, ale moc nas jeszcze chyba nie opuściła :)

PS: Według mnie najgorsze w nas są wzajemne uprzedzenia :(
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Julian Fer at Atera.
Andrzej Fryderyk, 30.10.2017 r. o 16:46:00
@RCA niesamowicie dziękuję za docenienie. Muszę przyznać, że kwota dotacji mnie aż zaskoczyła. Dziękuję!

@JulianF uprzedzenia też są rzeczą naturalną. Występują praktycznie wszędzie. Ważne jest to, żeby umieć się niekiedy wybić ponad nie i docenić to co jest warte docenienia. I tu przyznam, że sam nie jestem bez błędów :)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Julian Fer at Atera, 30.10.2017 r. o 16:47:20
@anglov Święte słowa Wasza Królewska Wysokość :)
odpowiedz
Krzysztof Czuguł-Chan, 30.10.2017 r. o 17:59:09
Co do kalendarza - już kiedyś o tym myślałem i najprostszą formą, jaka przyszła mi do głowy, jest dołożenie do publikacji artykułu sekcji typu "oznacz ten artykuł jako zapowiadający wydarzenie", gdzie nadawałoby się wydarzeniu krótki tytuł i termin (lub zakres dat, kiedy wydarzenie trwa, to opcjonalnie), a to już byłoby stosownie wyświetlane na stronie. Raz, że mechanizmy praktycznie wszystkie już są, a dwa, że nie będzie wydarzeń bez pokrycia jakimkolwiek opisem szczegółów.

Co do zmian w prasie - w zasadzie wystarczy zlikwidować Park Stołeczny i już większość tego, co kłuje w oczy odpada ;) A zmiana sortowania artykułów czy to po sercach czy wg ostatnich komentarzy to nie problem. Albo po prostu przeorganizuję prasę — najnowsze / ostatnio sercowane / ostatnio komentowane / wyróżnione [na medal], a zmiana kategorii jako coś w stylu listy wyborów z domyślnie ustawionym "pokaż wszystkie". Tylko DP trzeba ewakuować w inne miejsce.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Andrzej Fryderyk, 30.10.2017 r. o 18:14:24
@christosza w sumie słuszna uwaga. Ja myślałem raczej żeby można było wydarzenia połączyć z forum i ręczne dodawanie, ale w sumie i z artykułami mogłoby być to związane. Ogółem niby to taka głupota, ale jednak jest świetnym podsumowaniem dla tych co mniej ogarniają aktualnie :)

Co do artykułów - w sumie rzuciłem kilka pomysłów które przyszło mi ot tak. To co proponujesz też brzmi całkiem dobrze. Faktem jest, że filtrowania po kategorii ja na przykład prawie w ogóle nie wykorzystuję.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Andrzej Fryderyk, Robert von Thorn.
Marceli de Bordeaux-Ossoliński, 30.10.2017 r. o 18:38:33
Zostawianie bez reakcji - o to to. Dla mnie osobiście najtrudniejsze jest oczekiwanie właśnie na reakcję po zaproponowaniu czegoś, bo ciszę (nawet nieświadomie) odbieram albo nikt tego i tak nie przeczyta albo napisałem jakąś głupotę, bo nikt nie odpowiada. I zaczynam się łapać na ostrożności...
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Adam Jerzy Piastowski.
Emil Potocki, 30.10.2017 r. o 19:49:10
Nie no, nie trzeba żadnych remediów, wszystko jest spoko. Ale artykuł od króla Teutonii zawsze na propsie.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Sławomir von Hohenzollern-Wikidajło.
Adam Jerzy Piastowski, 30.10.2017 r. o 20:42:05
W dobie takiego smutnego padołu aktywności jaki ma miejsce ostatnio ten artykuł przeczytałem z zapartym tchem. Zacząłbym o tego kalendarza wydarzeń, bo pomysł godny uwagi w swojej prostocie istnienia. Myślę, że bardzo przydatna rzecz dla każdego i na pewno odświeży się nieco na Sarmacji jak wejdzie to, to, to do użytku ;)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Sławomir von Hohenzollern-Wikidajło, 31.10.2017 r. o 00:18:33
Ciekawe pomysły i rozważania. Ja już wiem co to oznacza mieć mniej czasu, którego mam teraz bardzo mało.

Jestem ciekawy czy chcemy zbudować Sarmację dla kilku osób bardzo aktywnych czy dla wszystkich. Nawet dla tych co mogą wejść powiedzmy te dwa, trzy razy w tygodniu? Może zacznijmy od zmiany prawa dotyczącego aktywności, by nie było tak restrykcyjne:)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Sławomir von Hohenzollern-Wikidajło, 31.10.2017 r. o 00:25:09
@anglov Od uprzedzeń wolałbym raczej np. pomoc i podpowiedzi jak tutaj ktoś może poprawić się w danej czynności, niż odpowiedzi typu że ktoś się nie nadaje, nie umie czy jest w czymś beznadziejny. To raczej nie spowoduje że ten ktoś zostanie u nas na stałe.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Marceli de Bordeaux-Ossoliński.
John Rasmusen, 31.10.2017 r. o 00:29:39
@Wiki restrykcyjne? Nawet trolle w ciągu dnia potrafią nabić tyle punktów, że mogą od razu kandydować do Sejmu i na kanclerza. Jak je obniżymy to czekać jak jakiś pornobot w sejmie się pojawi
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Andrzej Fryderyk.
Robert von Thorn, 31.10.2017 r. o 08:31:48
@JohnRasmusen @Wiki to znaczy powiedzmy sobie szczerze... dojrzeliśmy do sytuacji, że opieranie funkcji o punkty aktywności należałoby zakopać. Zamiast tego wypracować mechanizmy katapultowania z funkcji osób skrajnie nieaktywnych, które bardziej swoim trwaniem psują niż budują. Ograniczanie dostępu świetnym fachowcom tylko dlatego, że akurat nie znajdują nic interesującego w tym co się dzieje w KS (ergo nie nabijają punktów) to słabe dla nas rozwiązanie. Więc na pewno w nowym Sejmie warto o tym podyskutować i to zmienić.

@anglov czy gdybym dał w odpowiedzi artykuł to by było niefajnie, wolisz tu? bo szczerze jest tyle wątków, że chyba nie zmieszczę się w 5000 znaków :)
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Robert von Thorn.
Andrzej Fryderyk, 31.10.2017 r. o 09:24:15
@RCA oczywiście że dawaj jako artykuł ;)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Yennefer von Witcher, 31.10.2017 r. o 13:06:12
Mnie to tam tylko jedna, nachalna, wredna i zadufana w sobie i swoim mniemaniu o sobie osoba demotywuje do większych działań. Doskonale wiesz kim on jest, nie jedną z nim sprawę w TK już miałeś i zapewne mnie rozumiesz. A teraz on chce mnie skutecznie uciszyć, gdyż mój komentarz odnośnie działań jego osoby tak bardzo go uraził, że nie jest w stanie wytrzymać. Cóż jak ktoś ma tak wysokie ego to czasem upadek jest bardzo bolesny :D i w sumie nawet mi go nie żal.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Sławomir von Hohenzollern-Wikidajło, 31.10.2017 r. o 15:31:34
@RCA zgadzam się w zupełności. Nawet gdy akurat dotknęło to mnie jako wicemarszałka i posła. Są funkcje gdzie trzeba przynajmniej wchodzić i patrzeć co jest na rzeczy. Jednak też są funkcje, gdzie jednak nie trzeba i tak samo jak utrata obywatelstwa.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Robert von Thorn, 31.10.2017 r. o 15:46:59
@Wiki z obywatelstwem raczej tu jest sprawa jasna, nie logujesz się do KS 30 dni (trudno więc ocenić, że coś Cię niezainteresowało, jak nawet nie sprawdzasz co się dzieje) to tracisz obywatelstwo. Ale też, bardzo łatwo je odzyskać. Za łatwo?
Co do funkcji wymagających stałej uwagi - to wydaje mi się, że akurat poseł i wicemarszałek to jednak do takich należą ;)
odpowiedz
Robert von Thorn, 01.11.2017 r. o 12:45:12
@anglov @JohnRasmusen @christosza @Wiki @Andro @AJCartonwhisky @MarcelideBO @JulianF — serdecznie zapraszam, obiecana szersza odpowiedź już jest. Ilość znaków mniejsza niż u JKW ;) ale nadal niemal 3x większa niż limit w komentarzu, toteż musiałem w tej formie. Zapraszam i zachęcam do dyskusji.
http://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/10514/
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany