5626. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
1432. dzień panowania księcia Tomasza Ivo Hugona
Dwór Książęcy, Tomasz Ivo Hugo, 22.09.2017 r. o 23:01:32, tantiemy: 11 779.00 lt
Konstytucjo, dokąd zmierzasz?
Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
M
am nadzieję, że tytuł artykułu z jednej strony Was zaintrygował, a z drugiej nie był aż takim baitem, żebyście się zaniepokoili co ten książę wymyślił. O Konstytucji Księstwa Sarmacji mówi się od dawna, że wymaga zmiany, radykalnej, a może nawet zastąpienia nową Ustawą Zasadniczą.

D
ość napisać, że nasz Główny Akt Prawny ma już swoje lata i jak na warunki sarmackie jest długowieczny. Może i mikronacyjne, choć nie sprawdzałem jak długo obowiązują konstytucje w poszczególnych mikronacjach. Ale myślę, że nasza Konstytucja pewnie obowiązuje dłużej niż niejedno v-państwo istnieje. W styczniu przyszłego roku minie jej 7 lat. To będzie 2 razy dłużej niż poprzednia konstytucja z 2007 r., która obowiązywała ok. 3,5 roku. Wcześniejszych Ustaw Zasadniczych nie ma w Dzienniku Praw, ale nawet bez pomocy starszych Sarmatek i Sarmatów, można zauważyć, że choćby wcześniej była tylko jedna konstytucja, to jej żywot też był krótszy od obecnej. W niedawnym artykule, który ukazał się w ostatnim Fermencie, napisałem, że gdybyśmy nawet próbowali okresy mikronacyjne przyrównać do reala, to idąc drogą realowych analogii, przyjąć należałoby kwartał, jako… 4 lata. Kwartał trwa kadencja Sejmu KS, gdy jest wybieralny, no a w realu zazwyczaj 4 lata trwa kadencja parlamentów (na pewno polskiego). Więc gdyby pomnożyć 7 lat x 4 kwartały na rok x 4 lata za każdy kwartał, to wyszłoby nam, że w 24 stycznia 2018 naszej staruszce Konstytucji „stuknie” 112 lat. Dla niektórych osób, nawet bez analogii, długowieczność Konstytucji sama w sobie jest argumentem dla jej zmiany, zastąpienia. Jednak przeciwnicy tego argumentu stwierdzą – po co zmieniać coś, co dobrze funkcjonuje?

I
nni odpowiedzą, że skoro dobrze funkcjonuje, to po co była tyle razy zmieniana? Kontrargument – zmieniano ją, żeby dostosować do zmieniających się warunków społecznych. I tu pojawia się argument np. Hrabiego von Thorna, który już kilka razy stwierdzał, że nasza Konstytucja przypomina patchwork, a to nie przystoi Ustawie Zasadniczej. Czy rzeczywiście tak jest? Każdy pewnie ma swoje zdanie na ten temat. Jednak warto zauważyć, że obecna Konstytucja była zmieniana około 40 razy! Z tego 3 ustawy, to były Ustawy Konstytucyjne funkcjonujące razem z Konstytucją, reszta była nowelizacjami; ale też 2 z tych „samoistnych” UK to były ustawy wprowadzające Sejm Walny i Wielki. Konstytucja z 2007 r. była zmieniana raptem 11 razy, ale aż 4 stanowiły „samoistne” Ustawy Konstytucyjne. Nie zapominajmy też o tym, co pisał choćby Pan Kanclerz – Baron Friedman-Arped wytykając Konstytucji niespójność samej ze sobą i z rzeczywistością (monarchia parlamentarna, gdy kanclerz jest od parlamentu niezależny i ma spore kompetencje).

N
o to wreszcie pojawia się pytanie – może przyszedł czas, żeby zastąpić ją nową? Z pewnością liczba osób odpowiadających na ostatnie pytanie „tak” będzie podobna do tych, którzy stwierdzą, że „nie”. Ja nie chciałbym się w tej chwili na to pytanie odpowiadać, tylko poprosić Sarmatki i Sarmatów o wspólne szukanie odpowiedzi. Tak, szukanie, ponieważ spodziewam się, że w wielu cząstkowych sprawach będziemy się różnić między sobą. Ale te różnice powodują największą aktywność.

N
o tak, i tu się pojawi to niewygodne pytanie, do mnie, nie do Konstytucji – czemu wcześniej w takie debaty się książę nie włączał, nie rozbudował ich? Nie wiem, widocznie sposób ich prowadzenia tak się różnił od tego, co chcę teraz zaproponować, że nie byłem w stanie tego tak prowadzić. Chciałbym Wam zaproponować, moi Drodzy, dyskusję rozdrobnioną, niemal nad każdym artykułem z osobna. A równocześnie nie chcę niczego pomijać, żadnego artykułu z obecnej ustawy nie uznałem za coś oczywistego, co pojawić by się miało w nowej Konstytucji, jeśli taka nastąpi oczywiście. Nawet jeśli ktoś napisze „nie, to jest święte i nie potrzebuje zmian”, to też będzie dyskusja; wobec każdego przepisu przecież można tak napisać, a ja nie mam prawa odpowiadać za Was, że coś nie potrzebuje zmian, skoro chcę dyskusji.

A
le też, skoro nie chcę unikać żadnych pytań i zagadnień, a chcę dyskusji, trzeba zadać inne ważne pytanie. Padło ono w trakcie moich rozmów, gdy przygotowywałem się do napisania tego artykułu. Czy jest nam potrzebna debata konstytucyjna? Odpowiedź na to pytanie też jest ważne, ale też odpowiedź czy to traktujemy jako stricte debatę konstytucyjną - co do tego wyjaśniam na koniec. Jeśli ktoś stwierdzi, że taka dyskusja, debata nie jest potrzebna, to pewnie nie weźmie udziału w dyskusji. Szkoda, żałuję, ale nic na to nie poradzę. Ale może właśnie ferment, który wywołają pozostali, dyskutujący o Konstytucji, sprawi, że ci negatywnie nastawieni do „debaty konstytucyjnej” Sarmaci, stwierdzą, że trzeba się wypowiedzieć – choćby po to, żeby zmiany nie poszły, według nich, za daleko. Gdybyśmy na tego typu pytania odpowiadali sobie w prywatnych rozmowach, to pewnie wiele rzeczy nie ujrzałoby światła dziennego. A kto wie z iloma pomysłami tak się stało? Nawet jeśli większość rozmówców była negatywnie nastawiona, to po pierwsze – zawsze to dyskusja, potrzebna każdej mikronacji, a po drugie – może w większym gronie proporcje „za” i „przeciw” by uległy zmianie.

D
latego też chcę założyć nowy dział na forum dla tej dyskusji. W tym dziale byłyby podfora według rozdziałów Konstytucji. A w samych podforach byłyby wątki dotyczące czasem pojedynczych artykułów, a czasem kilku artykułów ujętych w jedno zagadnienie. Więc będziemy mieli dział „Rozdział I KSIĘSTWO SARMACJI”, a w nim wątki dla każdego artykułu z osobna. Kolejny dział, to „Rozdział II KSIĄŻĘ”, a tam wątki odpowiadające kompetencjom księcia, regencji, wolnej elekcji, opróżnienia Tronu, odpowiedzialności i stanowi wyjątkowemu. Dalej oczywiście „Rozdział III SEJM”, a tam wątki dotyczące sejmu jako takiego, jego uprawnień, kadencji, marszałków i podpisywania ustaw przez księcia (promulgacja). Kolejny dział to „Rozdział IV REFERENDUM” i podobnie jak przy pierwszym – wątki dla każdego artykułu z osobna. „Rozdział V RADA MINISTRÓW” i też w większości wątki dla każdego z artykułów. Potem będzie dział poświęcony na „Rozdział Va TRYBUNAŁ KORONNY”, a w nim wątki poświęcone kompetencjom, przewodnictwu, asesorom. „Rozdział VI PROWINCJE” i tutaj również osobne wątki dla każdego artykułu. „Rozdział VII WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI”, a w nim znowu tyle wątków, co artykułów w rozdziale, a nawet więcej, ponieważ artykuł 40. traktujący o wolnościach, prawach i obowiązkach rozdzieliłem na trzy wątki – osobny dla każdej z tych kategorii. „Rozdział VIII ZMIANA KONSTYTUCJI” i również dla każdego artykułu osobny wątek.

S
tarałem się też przedstawić poprzednie wersje poszczególnych przepisów – być może ktoś uzna, że powinniśmy wrócić do tego co było. Z wyjątkiem rozdziału Va – tutaj trochę inaczej podszedłem do sprawy. Uznałem, że to, co jest obecnie o Trybunale Koronnym w Konstytucji, to optimum, a przytaczanie poprzednich wersji zaciemni obraz; to chyba (proszę się nie obrażać) najgorszy przykład patchworku, o którym wspominał Hrabia von Thorn. Z drugiej jednak strony przedstawiłem baardzo stare przepisy – jeszcze z czasów Sądu Najwyższego. Sam się zdziwiłem głosami za powrotem do tamtej koncepcji. Zobaczymy – może, gdy spojrzymy na to z perspektywy czasu lub też ktoś zupełnie świeżym okiem, to okaże się to lepszym rozwiązaniem. W każdym dziale będą także wątki poświęcone ogólnej dyskusji, w której będzie można przedstawić choćby zupełnie odmienne, dodatkowe propozycje, które nie mieszczą się w dyskusji na temat obecnego stanu.

D
laczego tak? Żeby nikomu nic nie umknęło. Nawet jeśli interesują kogoś tylko wybrane rzeczy, to może, gdy pozostałe będą wyróżnione, to jednak zwróci na nie uwagę, wypowie się w temacie. Myślę, że to też pozwoli na większą przejrzystość, ponieważ nie będzie trzeba wyszukiwać w danym wątku wypowiedzi na dany temat – każda wypowiedź będzie na ten konkretny temat.

N
apisałem wcześniej o nowej Konstytucji – „jeśli taka nastąpi”. Celowo, ponieważ moim celem w pierwszym rzędzie jest wywołanie dyskusji. Ujawnijmy nasze poglądy na zasadnicze sprawy Sarmacji. Zadawajmy pytania, ale też przedstawiajmy konkretne propozycje. Ja póki co, ograniczę się do pytań, może nawet kontrowersyjnych, ale to będą TYLKO pytania. Nie dorabiajcie sobie proszę do tego żadnej ideologii, a jeśli już, to pytajcie wprost, a nie po irco-discordowych kątach. Czy z tej dyskusji coś wyniknie? Kto wie? No na pewno wyniknie aktywność, jeśli się włączycie. Nie chcę obiecywać, że z tego wszystkiego zbiorę propozycje w projekt nowej Konstytucji, ponieważ podejrzewam, mam nadzieję, że pojawi się sporo takich propozycji, które nie będą do pogodzenia ze sobą w jednym akcie. Może pozbierają to obecni, przyszli rządzący i wybiorą najlepsze propozycje, które pasować będą do ich koncepcji i stworzą z tego projekt. Może znajdzie się na tyle silna grupa przedstawicieli społeczeństwa, że to zrobi. Któż to wie, co przyniesie przyszłość? Najpierw porozmawiajmy. Bez żadnych animozji, bez odbierania propozycji innych osób jako zamach stanu. Postarajmy się chociaż przyjąć taką tezę, że wszystko, co się pojawi w tych wątkach, to tylko pytania, propozycje i dyskusja – nie będą one nową treścią Ustawy Zasadniczej. Ale też marzy mi się, żeby pytania czy nawet propozycje nie ograniczały się do „potrzeba zwiększenia wolności obywatelskich”, „czy prowincje nie mogą mieć więcej uprawnień?” – konkretniej poproszę, może nie od razu konkretnych treści przepisów, ale też nie każmy innym się domyślać co mamy na myśli.
Dotacje
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Lubią ten komentarz: Tomasz Ivo Hugo.
Robert von Thorn, 23.09.2017 r. o 08:23:44
Wasza Książęca Mość! Nawet nie wie WKM jak uradował mnie ten artykuł, i podejście, otwartość, jaką WKM w nim zaprezentował. Cieszy mnie nie tylko gotowość do rozmowy, ergo gotowość do zmiany, ale też obrany kierunek dążenia do tychże.

Nie będę ukrywał więc i powiem wprost, że w tle ostatniej sejmowej kampanii wyborczej w dyskusjach z diukiem Torpedem rozmawialiśmy o różnych opcjach związanych z Konstytucją. Jednym z moich pomysłów było zasugerowanie i zaproponowanie odejścia od jednolitego aktu prawnego. Innymi słowy — by naszym fundamentem nie była jedna wielka ustawa, ale zamiast tego niech by to była grupa kilku Ustaw Konstytucyjnych, w których każda regulowałaby osobny fragment. Zupełnie więc na gorąco: 1) Ustrój, 2) Książę i sukcesja, 3) Rząd i Sejm, 4) Wymiar Sprawiedliwości, 5) Prawa, obowiązki i wolności, 6) Stany wyjątkowe, 7) Referenda, 8) Samorządy. Dlaczego tak? To nie jest takie niezwykłe podejście, jakby się mogło wydawać. Nie każdy nowoczesny kraj z realnego świata dysponuje jednolitą ustawą konstytucyjną, i niech najlepszym tego przykładem będzie Wielka Brytania. Taki model gwarantuje przejrzystość, większą elastyczność, łatwiejsze zmiany. Oczywiście dobór i ilość ustaw konstytucyjnych jest kwestią do dyskusji, ja wymieniłem na gorąco to co IMO powinno na 100% się w niej znaleźć.

Czy Wasza Książęca Mość byłby skłonny iść w taką stronę? Czy Szanowni Państwo byliby? Dyskusja nad jedną wielką, pardon, kobyłą, na pewno będzie trudniejsza. Dyskusja nad samoistnymi fragmentami z całą pewnością łatwiejsza.

I jeszcze jedna rzecz nim to się rozpocznie wszystko. Chciałbym byśmy zostawili za sobą nasze "stare" poglądy. By w toku dyskusji nie pojawiały się złośliwości w stylu "co się stało z Twoim monarchizmem" itp. Poglądy ewoluują, a my potrzebujemy ideowego sporu, bądźmy więc otwarci na takie rewolucyjne zmiany. O to mogę tylko prosić, wiem, że ja nigdy nikomu nie wypomnę jego niegdysiejszego podejścia.

Wasza Książęca Mość, raz jeszcze, dziękuję, rzucam pomysł kierunku funkcjonalnego (póki co nie ideowego) i melduję pełną gotowość do dyskusji, niezależnie od ostatecznego modelu i kierunku. Cieszę się! DZIĘKUJĘ!
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Robert von Thorn, Jihymed Niezyd.
Tomasz Ivo Hugo, 23.09.2017 r. o 09:02:16
To jak będzie wyglądać konstytucja, to też część dyskusji. Nie rozpocząłem jej jeszcze na forum, ponieważ tuż po opublikowaniu artykułu pojawiły się problemy z netem i nawet komputerem. Ale serio wszystko już gotowe. Teraz piszę z komórki
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Tomasz Ivo Hugo.
Jihymed Niezyd, 23.09.2017 r. o 09:16:48
WKM
A jeżeli zmienimy konstytucję, to nie będzie trzeba również zmieniać ustaw, które pod tą konstytucję były pisane? Zmiana konstytucji tylko powiększy bałagan, o którego porządkowaniu sporo było w programach wyborczych do Sejmu... Bo w końcu, wszystkie pisane ustawy musiały być zgodne z konstytucją, a jeżeli teraz pojawi się nowa konstytucja, ustawy mogą ukazać się z nią niezgodne.

Z drugiej strony jeżeli dyskusja napędza aktywność, to może zmiana konstytucji jest dobrym pomysłem. Tylko to wiąże się z wyczyszczeniem całego DP Księstwa Sarmacji, każdej prowincji z osobna itd. a potem z tworzeniem wszystkiego od nowa. Wiąże się to z bezprawiem w KS, co może zostać ogłoszone stanem wyjątkowym. Może nie jest to najbardziej korzystne wyjście z całej sytuacji, ale nie dostrzegam lepszego.

W każdym razie, kiedy będę miał coś do powiedzenia w sprawie możliwych zmian w Ustawie zasadniczej to będę się udzielał.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Tomasz Ivo Hugo.
Robert von Thorn, 23.09.2017 r. o 09:21:45
Nie, nie wiąże się. Zmiana Konstytucji to proces, parlamentarno-referendalny, w którym jest miejsce także na odpowiednie przepisy dostosowujące obecne przepisy do zmienionej rzeczywistości.

A nawet jeżeli... wyczyszczenie DP (i wykorzystanie tego do stworzenia NOWEGO DP!!! na nowym systemie) to najlepsze co może nas spotkać :)
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Tomasz Ivo Hugo.
Roland Heach-Romański, 23.09.2017 r. o 10:43:57
Zmiana całej Konstytucji czy przyjęcie całkowicie nowej ustawy zasadniczej to wielki proces legislacyjny. Wymaga bowiem równorzędnej nowelizacji wszystkich aktów prawnych niższego rzędu dostosowującej je do warunków nowej ustawy zasadniczej. Czasami po przez zmianę numeracji odniesień, czasami po przez fundamentalną zmianę brzmienia ustawy, a skrajnie po przez uchylenie. Proszę mieć to na uwadze.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Robert von Thorn, Peter West.
Tomasz Ivo Hugo, 23.09.2017 r. o 11:47:49
@ZdrajcaNarodu Proszę przeczytać całość. Napisałem, że przede wszystkim chodzi o dyskusję. To, co z niej wyniknie, a nawet czy z niej coś wyniknie, to już kolejny etap. Nie ma sensu teraz skupiać się na tym, co będzie. Najpierw sprawmy, żeby coś było
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Tomasz Ivo Hugo.
Adam Jerzy Piastowski, 23.09.2017 r. o 21:39:46
Problem tkwi w tym, że większości osób nie obchodzi ani konstytucja, ani inne sprawy, które związane są z zagłębianiem się przepisów, praw, ustaw, rozporządzeń, zarządzeń. To najzwyczajniej jest po prostu nudne, zbyt zawiłe, napisane często bełkotliwym urzędowym językiem dla normalnego zjadacza chleba nie do przebrnięcia...

Jest za to grupka zapaleńców, która poprzez swoje, nazwijmy to doświadczenie w KS, z racji pełnionych funkcji z czasem obeznała się mniej lub bardziej z zasadami panującymi w KS. Ta grupa akceptuje to co jest i ewentualnie raz na jakiś czas ktoś wpadnie na pomysł nowelizacji.

Jest też trzecia grupa ludzi, która w swoim realnym świecie ma wykształcenie prawnicze (lub pochodne) albo jest w trakcie ich trwania. Dla których KS (jeśli już przez przypadek tu trafili) jest całkiem niezłym sprawdzeniem swoich umiejętności.

Fajnie, że Książę wywołał ten temat do tablicy. Zmiana jest potrzebna. Zadać chciałbym jednak fundamentalne pytane, kto miałby (chciałby) pracować nad pisaniem nowej konstytucji? Ile osób jest chętnych do pracy nad tym przedsięwzięciem? I czym miała by różnić się nowa konstytucja od starej? Trzeba mieć jakiś koncept (fakt, że RvT coś tam zarysował w pierwszej wypowiedzi), trzeba mieć powiew świeżości, boję się jednak, że konstytucję będą pisać tylko stare wygi.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Tomasz Ivo Hugo.
Prokrust Zombiakov, 23.09.2017 r. o 22:30:53
Zaliczam się do grupy ludzi (zombie też człowiek) którzy:
a) nie lubią nadmiernego rozrostu prawa w Księstwie
b) nie uważają żeby jakakolwiek zmiana konstytucji była decydująca dla powodzenia Księstwa

Antycypuję, że wąskie grono przedyskutuje co chce a reszta przez przemilczenie to przyjmie. I prawie nikt nie będzie rozumiał co tak na prawdę nowa konstytucja ma zmienić na lepsze.

Happening taki.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Tomasz Ivo Hugo.
Ricardo Conejo Cuadrado, 23.09.2017 r. o 23:01:31
Liczę, że uda się wszystko doprowadzić do ładu i składu.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Adam Jerzy Piastowski.
Tomasz Ivo Hugo, 23.09.2017 r. o 23:51:39
@AJCartonwhisky nikt nikogo do niczego w Sarmacji tak naprawdę nie zmusza. Pytania, które na koniec Hrabia zadał być może uzyskają odpowiedź w dyskusji, ale na pewno nie chodzi w tej dyskusji o to, kto będzie pracował nad ostatecznym kształtem Konstytucji.

@Zombiakov wszystko w wirtualu można nazwać happeningiem i niedecydującym dla powodzenia Księstwa. A jednak ludzie swoje robią...
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Tomasz Ivo Hugo.
Prokrust Zombiakov, 24.09.2017 r. o 00:28:33
@Hugo

Nie do końca się zgodzę. Są rzeczy które pomimo, że robione dla wirtualnego państwa są jak najbardziej fizyczne i mają bezpośrednie znaczenie - w krótszym lub dłuższym czasie.

Wystarczy sobie wyobrazić co było gdyby nie było konstytucji... a co by było gdyby nie było strony i forum (lub odpowiednika)... lub Księcia.

Jak by się Księstwo rozwijało gdybyśmy mieli ciągle pierwszą konstytucję i nie zmieniano jej, a jak by się rozwijało gdyby nigdy nie podejmowana realnych wysiłków promocyjnych.

Z resztą ja tylko przewiduję przyszłość a tego daru akurat wraz ze zgonem się nie dostaje. Może będzie tak, że w Konstytucji zajdą zmiany o rzeczywistym wpływie - skoro są takie niekwestionowane przesłanki do jej zmieniania :)
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Tomasz Ivo Hugo.
Robert von Thorn, 24.09.2017 r. o 08:27:18
@Zombiakov myślę, że JKM nie chodzi o zmianę dla zmiany, a raczej o wywołanie debaty publicznej. Tu i ówdzie, przy tym i tamtym stoliczku, na IRCu, i na Discordzie, toczą się różne rozmowy, przewijają różne postawy. Czas by z przyzwoleniem JKM wyszły na jaw, bez strachu, bez obaw, bez konsekwencji! I niech toczą się ideologiczne dyskusje, ściera idea republikanizmu z monarchizmem, idea unitaryzmu z federalizmem, szersza władza głowy państwa z ograniczeniem tejże. Niech się dzieje!

Jesteśmy dojrzałym społeczeństwem, które z wyboru swojego oparło się na obecnym społecznym consensusie. Ale ten consensus jest nudny, powoduje w KS marazm. Ludzie nie rozmawiają. Niech zaczną. Nawet jeśli nowej konstytucji nie będzie!
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany