5655. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
1461. dzień panowania księcia Tomasza Ivo Hugona
Przelane na Papier, Jan Grimknur, 08.09.2017 r. o 15:13:25, tantiemy: 4 549.00 lt
Odbudowa Feru - Poszukiwanie pomocy #01.2
Kolejny dzień ciężkiej pracy już za mną, szybki prysznic w zimnej i brudnej wodzie (bowiem innej niestety wciąż jeszcze nie ma, ale zakładam, że każdorazowe wygotowanie jej pomaga w zabijaniu większości małych stworków) i człowiek jedyne na co ma ochotę to odrobina gorącej herbaty (lepiej gdy jest lekko wzmocniona) oraz regeneracja zmęczonego organizmu, na prowizorycznie złożonym leżysku (czasami dochodzi jeszcze sprawdzenie poczty itp., ale to już się robi w prowizorycznie złożonym siedzisku). Tym razem było podobnie, lecz gdy tylko wszedłem do swego schronienia, moje poczucie normalności zaburzyła jedna nietypowa rzecz (o której miałem pewność, że jej tam nie było, gdy rano wychodziłem do ludzi)...

n3kDZgVO.jpg
takie dziwne, przypominające małego grzybka, coś...

Noc cóż, ciekawym świata, toteż chwyciłem to w swe dłonie i począłem oglądać z każdej strony i mając nadzieję, że jest to rzecz organiczna, którą da radę przemienić w jakiś nietypowy trunek, ewentualnie schrupać na zimno. Niestety w pierwszym momencie, wraz z pierwszym kontaktem, człowiek od razu wyczuł, że guma, a guma jak to guma, niestety słabo się fermentuje, proces ten trwa zdecydowanie zbyt długo, a i smak trunku na koniec pozostawia wiele do życzenia.

mc57JtrA.jpg
niestety guma i to taka, z której raczej pożytku nie będzie...

No cóż, znudzony mocno rozczarowany znaleziskiem i odkryciem, zupełnie nie przejmując się skąd to wzięło się do cholery w moim pokoju (wiadomo, o późnej porze myśli się ciężko, rano się wszystko wyjaśni), rozpocząłem proces odkładania nietypowego przedmiotu na miejsce. Nagle przeraźliwe grzmotnięcie, jakby coś mega ciężkiego spadło na ziemię, dotarło do moich uszu, w pierwszej chwili nie wiedziałem co się dzieje, ale już w drugiej wiedziałem, że to był odgłos wydany przeze mnie padającego szybko na glebę (a 100 kg mięsa potrafi dać niezły efekt, zwłaszcza gdy spada na drewnianą podłogę). Powodem, dla którego tak padłem na ziemię, był prosty, odkładając tajemniczy przedmiot na miejsce, doszło do eksplozji.... eksplozji światła...

MZFLJBXp.jpg
eksplozja światła...

"Sipokoinie misitziuniu!", usłyszałem od znajomego głosu, zdziwiłem się, bowiem ten głos nigdy nie występował w liczbie pojedynczej, zawsze miał asystenta, który dorzucał jakieś obrzydliwe odgłosy, siorbanie, chrumkanie, cmokanie, coś było na rzeczy. Po chwili usłyszałem jednak "fchrm...", a jednak wszystko w normie. Odwróciłem się więc do znanych mi żółtych osobników i moje zdziwienie wcale nie zniknęło, tym razem była z nimi trzecia persona.

"To gadzieta od nasiego Dong Zhu Li", rzekł szef grupy, "ja lubi gadzieta, fsiśtko tanio, to siwieci, wińć libertów pińć" dorzucił już od siebie Dong Zhu Li (postanowiłem nazywać go po prost Li, oni i tak wyglądają na tyle podobnie do siebie, że i tak nie ma sensu się męczyć z zapamiętywaniem). W tym momencie wszystko stało się dla mnie, wyciągnąłem z kieszeni garść monet (dokładnie to cztery liberty), włożyłem Li (Li-owi?, jak to odmieniać?) w garść, rzuciłem na uspokojenie, że cztery to maks co mogę dać i z niesamowitą "bezprzewodową żarówką" ruszyłem w świat... No dobra, nie w świat, ale wyruszyłem (oczywiście lubię być śmieszkiem, więc na cienkim druciku obwiązanym wokół pasa i wyprowadzonym odpowiednio nad głowę miałem zapaloną "bezprzewodową żarówkę" i tak z aureolą nad głową biegłem przez ruiny i darłem się "Eureka" i tylko te słyszane od innych ludzi: "Oho, chyba wpadł na pomysł, ale myślałem, że te żarówki to atrybuty bajek.", śmiechom nie było końca.), na pierwsze spotkanie biznesowe...

Pierwszą rozmowę biznesową postanowiłem odbyć z Pavielem Gustolúpulem, rozmowa przebiegła szybko i mniej więcej w sposób następujący:

- Cześć Paviel, potrzebuję Twojej pomocy przy odbudowie Feru.
- Super, jestem za!
- Potrzebuję 500 000 libertów na stworzenie prowizorycznego oświetlenia dla obywateli.
- A to nie, cześć.
Jak już mówiłem, pierwsza rozmowa przebiegła bardzo szybko, nie zraziłem się i szybko udałem się na drugą rozmowę.

Druga rozmowa odbyła się u tego, który kasy ma jak lodu, a lodu ma jak kasy. U samego najwspanialszego JKM, wiedziałem, że tutaj mogę liczyć na pomoc, by nieść ludowi oświecenie (i to w dosłownym słowa tego znaczeniu!). Wiedziałem jednak, że z JKM trzeba twardo, wyłożyć wszystko na stół i od razu przejść do sedna problemu. Spiąłem poślady, otwarłem wrota i zacząłem:

- Przepraszam młodzieńcze o niesamowitej urodzie, czy nie widziałeś może naszego... Ach, przepraszam JKM'a, nie poznałem, Książę tak młodo i wspaniale wygląda o poranku, gdy promienie naszego silnego i wspaniałego słońca (ale gdzie mu do Jego Książęcej Mości), wpadają przez wspaniałe witraże, że aż, ha ha, dałem się nabrać.
- Mogę wiedzieć w czym rzecz?
- Ach, jakże mogłem tak głupio, od razu nie przejść do sedna problemu, ha ha, ale wie Jego Wspaniała Ekscelencja, jak to trudno w takiej chwili, wydusić z siebie sensowne słowa, zwłaszcza, kiedy Jego Najcudowniejszy z Cudownych tak stoi i się patrzy...
- Ale o co chodzi?
- Mam tutaj o takie cudo (wyciągam "bezprzewodową żarówkę" i odpalam przy Księciu), przyda się przy doświetleniu Feru, wie JKM, dopadły nas te straszne kataklizmy, staramy się jak możemy, potrzeba ok. 500 000 libertów, na zakup odpowiedniej ilości tego rewelacyjnego sprzętu.
- "Bezprzewodowe żarówki"? Masz na myśli latarkę? Tylko w kształcie żarówki?Zresztą, nawet i te mam, 0,5 liberta sztuka na allergio.ks. Do jakichże celów potrzebne Wam miliony latarek?

Z głową spuszczoną niemal do kolan, wyszedłem bez słowa...
Dotacje
Ten artykuł dotowali: Tomasz Ivo Hugo.
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Ten komentarz czeka na serca.
Jan Grimknur, 08.09.2017 r. o 15:24:08
Chciałbym przy okazji zgłosić, że coś jest nie tak z formularzem / polem tekstowym od wpisywanych i przesyłanych tekstów. Przy dłuższych tekstach formatowanie tak wariuje, że jakieś 10% poświęconego czasu (tak mi powiedzieli baridejscy naukowcy) idzie na poprawę formatowania. Często przy przecinkach i pojedynczych znakach się coś chrzani i przenosi do nowego wiersza i jeszcze spację dodaje... :/
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Jan Grimknur, 08.09.2017 r. o 15:27:00
Przy okazji zapraszam do komentowania, a także wypowiedzenia się, czego Ferowi jeszcze trzeba, na co powinniśmy zwrócić uwagę, co powinniśmy odbudować w pierwszej kolejności itp. No i najważniejsze, jeśli ktoś z Sarmatów ma już doświadczenie w odbudowie dużych miast zniszczonych przez dwa kataklizmy z rzędu to zapraszam albo do Feru, albo na Florydę. :P
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Prokrust Zombiakov, 09.09.2017 r. o 12:33:04
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Starosarmacji podejmie wszelkie możliwe działania aby pomóc miastu Fer.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Jan Grimknur, 09.09.2017 r. o 13:42:58
@Zombiakov każdy żyw się przyda... Nieżyw też, ale taki sprawny ruchowo. :)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Paviel Gustolúpulo, 09.09.2017 r. o 13:55:12
Ja to jednak dobry inwestor jestem. I rzeczowy!
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Jan Grimknur, 09.09.2017 r. o 14:22:36
No, ale teraz nie masz bezprzewodowych żarówek na stanie, a mi jedna została, wprawdzie obecnie za nią przepłaciłem, ale to taka inwestycja, będę ją oszczędzał, a gdy wszystkie na świecie padną ja będę miał jedyny działający egzemplarz. :)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Tomasz Ivo Hugo, 12.09.2017 r. o 12:34:00
Oj tam, oj tam, książę pomocy wcale nie odmawia!
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Jan Grimknur, 12.09.2017 r. o 14:30:33
@Hugo Ale ja nie twierdzę, ze ktokolwiek odmówił. Po prostu realne postaci starające się odciągnąć mnie od zakupu kilku sztuk zamieniłem na wirtualne i dostosowałem realia do wirtualnych. :)
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany