6044. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
41. dzień panowania Piotra III Łukasza
Rada Ministrów, Konrad Jakub, 27.07.2017 r. o 12:30:13, tantiemy: 7 524.00 lt
Przemówienie programowe Kanclerza
Seria wydawnicza: Przemówienia programowe RM
Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
2e2beUzJ.png

PRZEMÓWIENIE PROGRAMOWE

Kanclerza Księstwa Sarmacji III kadencji


Srebrny Róg, 27 lipca 2017 roku


Wasza Królewska i Książęca Mość,
Narody Sarmacji,
Szanowni goście,


oprócz przemówienia programowego Rady Ministrów na kolejną kadencję, chciałbym ustosunkować się do ostatniej sytuacji oraz odnieść się do wyborów i związanych z nimi okoliczności. Miast pisać dwa artykuły, powyborczy i programowy, postanowiłem zawrzeć wszystko w jednym.

Ponadto, sytuacja w naszym państwie lekko się poplątała, więc nie można przejść niezauważalnie obok tego problemu. Stąd, pewne rzeczy o których powiem, trzeba podnieść powagą i autorytetem urzędu Kanclerza, a najlepiej etosem samego exposé.



Staję dziś przed Wami, żeby kolejny raz rozpocząć urzędowanie na stanowisku Kanclerza. Nie jest to łatwe zadanie, o czym przekonałem się z perspektywy czasu. Nie będzie łatwiej i teraz, bo choć bogatszy w doświadczenie i znajomość pewnych realiów, zadanie przed jaki stoję jest zgoła trudniejsze niż poprzednio.

Przeszło cztery miesiące temu, obejmowałem urząd Kanclerza w nieco odmiennej atmosferze. Nie było żadnego kontrkandydata w wyborach ani opozycji, a głosowanie sprowadziło się do czystej formalności. Dodatkowo, nowy szef Rządu, a szef Rządu z reelekcji, to zupełnie odmienne osoby. Wypadkową tego wszystkiego było to, że startując z czystą kartą oraz z pełną legitymacją i poparciem społeczeństwa, mogłem rozpocząć rządy w atmosferze spokoju, opanowania i będąc pełnym optymizmu.

Czy więc teraz jestem pesymistą? Nie, chodzi o coś zupełnie innego.



Walka o władzę i uzyskanie mandatu społeczeństwa na tę kadencję Kanclerza, czasami za bardzo przypominała dzikie harce. Żeby ukrócić spekulacje — nie chodzi mi o czysty podział pomiędzy mną a kontrkandydatem, a o społeczeństwo Księstwa jako całość. Oraz, żeby nie pozostawiać wątpliwości, mówię również o sobie.

Jakkolwiek intrygi, hucpy i knucia są pozytywne i budują naszą aktywność oraz są znakomitym katalizatorem narracji, to czasami zapominamy o co właściwie chodzi w Sarmacji. O ile walka o władzę dla samej władzy również może być pozytywna, to musimy pamiętać cały czas, że ciągle chodzi o władzę i nasze życie w obrębie mikronacji. Nie reala. Choć burzenie immersyjności to rzecz kontrowersyjna i niemile u nas widziana, to jednak czasami musimy sobie przypomnieć, że mimo wszystko jest granica pomiędzy oboma światami. A spory oraz uczestnictwo w nich, muszą pozostać właśnie na płaszczyźnie mikronacyjnej. Miejmy to na uwadze i rozróżniajmy postacie które tutaj odgrywamy, pewne zachowania i działania fabularne, od rzeczywistych ludzi którzy siedzą przed ekranami monitorów.

Zbyt często w debacie publicznej i tej najwyższej warstwie naszych systemów (czyli DSG — prasa, Forum, a nie IRC czy nawet FB), pojawiają się ostatnio słowa, które niestety wstyd nie tylko czytać, ale przede wszystkim pisać. Niezdrowy flejm nie jest niczym pożytecznym ani przyjemnym.



Musimy mieć ciągle na uwadze, żeby rywalizację czy nawet sarmackie spory polityczne lub jakiekolwiek inne, zostawiać właśnie w Sarmacji. Że nawet jeżeli uważamy któregoś z członków naszej społeczności za osoby złe, fałszywe czy kontrowersyjne, to nie możemy ustosunkowywać się do człowieka z reala, który to real jak najbardziej istnieje i czasami boli (pisząc to, stąpam po cienkiej linii). Kiedy wyzwiska czy inne nieprzyjemne słowa odnoszą się właśnie do osoby z RL, a nie do postaci którą odgrywa ona w mikronacji, kiedy celem naszych słów jest nie tyle ustosunkowanie się do Sarmaty, co świadome uczynienie mu bólu w realu, to jest to pierwsza oznaka tego, że powinniśmy się zastanowić nad sensem naszego uczestnictwa w tej zabawie.

Nie piszę tego jako autorytet w dziedzinie stosunków międzyludzkich i szacunku do drugiego człowieka. Nie chcę nikogo atakować i wtrącać się w ostatnie spory, stając po jednej ze stron barykady. Piszę to do wszystkich, których te słowa dotyczą. A między innymi, a może czasami i przede wszystkim, do mojej osoby. Jak wspomniałem, chodzi o kilka ognisk zapalnych, na różnych szczeblach i pomiędzy różnymi osobami i grupami społecznymi, w których ostatnio można zaobserwować widoczne przekroczenie pewnych standardów zachowań.

Optymalna i pożądana dla nas sytuacja to taka, w której z największym mikronacyjnym wrogiem możemy wyjść w każdej chwili w realu na piwo. I miło spędzić razem czas. Zawsze do tego staram się równać i tego właśnie chciałbym życzyć Wam wszystkim.

Dlatego przystopujmy trochę z ostatnimi burzami. Nie służą one naprawdę nikomu.

Po tymże wstępie, możemy przejść do sedna niniejszego artykułu i przedstawić plany Rady Ministrów na nadchodzącą kadencję.




WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI

Przede wszystkim, planujemy przeprowadzić reformę Trybunału Koronnego. Trzeba na nowo zdefiniować jego pozycję i obowiązki w strukturach Księstwa.

Jednym z pomysłów jest podzielenie stanowisk asesorskich pomiędzy prowincje. Obecnie Książę ustala w rozporządzeniu liczbę ATK, a następnie Sejm wybiera wszystkich kandydatów w drodze głosowania.

Proponujemy wybór po jednym z asesorów przez każdą prowincję, na zasadach przez nie ustalonych — w zgodzie jednak z rozsądkiem i prawem centralnym. Do czterech sędziów wybieranych lokalnie, dołączy jeden, mianowany przez władze centralne. Pierwotna propozycja zakładała powoływanie ich przez Kanclerza, jednak równie dobrze może to być domena Sejmu.

Oczywiście należy dostosować przepisy które nie będą miały zastosowania w nowej rzeczywistości oraz zabezpieczyć się przed przypadkami nadzwyczajnymi. Przykładowo, Książę siłą rzeczy nie będzie mógł zmniejszyć liczby asesorów na mniej niż przynajmniej czterech lub pięciu, przy założeniu istnienia sędziego powoływanego przez Centralę. Co innego kwestia zwiększania liczby ATK, co jednak nie powinno mieć miejsca z uwagi na naszą populację.

Rozwiązanie powyższe gwarantuje odpowiedni balans i wyważenie jeżeli chodzi o wpływy grup społecznych na skład Trybunału czy wahania ze względu na panujące trendy polityczne. Na pewno jeszcze bardziej odpolityczni to sam Trybunał i da mu większą niezależność. Dodatkowo, sędziowie powoływani przez prowincje, będą mogli zająć się orzekaniem w sprawach pomiędzy obywatelami swoich krain, a to w procesach cywilnych czy karnych, w których stronami będą mieszkańcy danej jednostki samorządu.

W sprawach ustrojowych czy kontrolnych oraz dotyczących życia całej naszej Społeczności, Trybunał będzie orzekał w odpowiednio licznym składzie. W tych aspektach, większych zmian się nie przewiduje.



Następnie, trzeba niestety kolejny raz przysiąść nad kodeksem regulującym postępowania sądowe. Musimy odejść od regulowania samych sztywnych procedur, a zająć się prawami i obowiązkami stron występującymi przed Trybunałem. Ilekroć bowiem ustalamy ciasny plan i skrypty działania, od których nie ma wyjątków i brak jest miejsca na sytuacje nadzwyczajne czy nieprzewidziane, dochodzimy do sytuacji w których kodeks robi więcej szkody niż pożytku.

Nie da się przewidzieć wszystkiego, nie da się napisać ustawy regulującej każdą możliwość. Stąd, jeżeli takowa sytuacja nieprzewidziana nastąpi, ręce asesorów krępowane są bardzo mocno. Wszystko co nie nosi znamion standardowej sprawy karnej czy ustrojowej, napotyka nadzwyczajne trudności natury formalno-prawnej. Dlatego i KppTK trzeba jeszcze bardziej odchudzić, a być może i zastąpić czymś jeszcze lżejszym.

Chcemy też zająć się kwestią Prefektury oraz jej relacji z Rządem. Obecne przepisy nie zabezpieczają nas przed nieefektywnością prefektów oraz zabierają potrzebne narzędzia Rady Ministrów, gdzie ich obecność jest wysoce wymagana.

W obecnej chwili, jedynym oskarżycielem publicznym może być Prefektura i to jedynie ona może stać na straży interesów KS. Jest to o tyle dziwne, że troska i wręcz ustawowy obowiązek czuwania nad pewnymi interesami Sarmacji, należy do Rady Ministrów.

Prefektura Generalna to organ, który obecnie łączy uprawnienia kilku służb. Policji, prokuratury, Prokuratorii Generalnej, moderacji czy nawet służby więziennej lub komorników. Część z tych kompetencji nie może być siłą rzeczy przekazana tylko Prefekturze.

Prokuratoria Generalna to taki organ, który ma zapewnić ochronę interesów państwa oraz posiada zastępstwo procesowe przed organami wymiaru sprawiedliwości. Mówiąc w skrócie i bardzo upraszając — to swego rodzaju adwokat całego kraju.

Sęk w tym, że wyłączność na tego typu sprawy jest problematyczna. Prosty przykład — nad Skarbem Państwa i finansami Sarmacji czuwa Rząd. To na nich spoczywa obowiązek pilnowania rachunków bankowych KS i dbania o to, żeby nie dochodziło do oszustw i defraudacji publicznych pieniędzy.

Jeżeli jednak wydarzy się sytuacja, w której obywatel naruszy interesy KS i popełni przestępstwo skarbowe czy w ogóle przeciw tym interesom, które należą ściśle do właściwości Rządu, nadal jedynym sposobem zabezpieczenia tychże interesów jest działanie poprzez Prefekturę.

Chociaż to Rząd ma pełną informację o sprawie, dysponuje wszystkimi dowodami, zna okoliczności, wie dokładnie co się stało i czego dotyczy postępowanie, musi najpierw tłumaczyć wszystko Prefekturze, żeby potem Prefektura złożyła akt oskarżenia w Trybunale. Potem Trybunał zadając pytania, zadaje je do Prefektury, Prefektura orientuje się w sytuacji pytając Rząd, Rząd odpowiada i pisze do Prefektury, żeby ta mogła przekierować to wszystko do Trybunału.

Robi się głuchy telefon i niepotrzebnie wydłuża się oraz komplikuje cały proces przed Trybunałem. Prefektura powinna występować tam, gdzie z jednej strony chroniony jest interes publiczny, ale jednocześnie ciężko wyszczególnić jakąkolwiek stronę postępowania w ramach tegoż dobra publicznego lub całej grupy społecznej.


W obecnej sytuacji, cedowanie wszystkich uprawnień Prokuratorii czy Prokuratury na rzecz Prefektury, jest niewydajne i powodujące kłopoty. Rząd powinien uzyskać prawo do reprezentacji interesów Księstwa i pełnienia funkcji oskarżyciela publicznego obok Prefektury, jeżeli to na nim spoczywa ustawowy obowiązek czuwania nad tymi interesami, ale jednocześnie nie może ich chronić w pełni i może jedynie biernie polegać na działaniu Prefektury.

Prefektura powinna mieć wyłączność co do takich działań, gdzie potrzebny jest w miarę bezstronny i apolityczny organ ingerujący w stosunki pomiędzy obywatelami. Czyli co do cenzury, prewencji i wymierzania kar porządkowych. Do reprezentacji i ochrony interesów Księstwa zaś, Rząd powinien uzyskać możliwość do działania obok PG.

Dodatkowo Rząd mieć możność zająć się tymi kwestiami należącymi do Prefektury, w których teoretycznie potrzebny jest organ apolityczny, jednak z uwagi na charakter sprawy, czynność sprowadza się do technicznego wykonania jakiejś akcji a kwestie dotyczące obiektywności czy sprawiedliwości, nie grają żadnej roli.

Brzmi groźnie, ale chodzi o zwykłe i prozaiczne sprawy, jak przykładowo uprawnienie do edycji czy usuwania treści na życzenie ich autorów. Jak na razie, każda osoba mająca uprawnienia i mogąca to zrobić, może wykorzystać swoje narzędzia tylko w przypadkach niecierpiących zwłoki, jeżeli Prefektura nie może zareagować. Jeżeli jednak komuś zwyczajnie się zdublował ćwirek bądź prosi o ukrycie artykułu, to patrząc z punktu widzenia prawa, Kanclerz nie powinien reagować, a jedynie przekierować wszystko do Prefektury.

To również nie ma logicznego uzasadnienia, a w sytuacjach niespornych, powinno się móc wykorzystać te uprawnienia, które w normalnych warunkach przeznaczone są dla organów apolitycznych.

Podsumowując — część kompetencji Prokuratorii i prokuratury powinna być dzielona pomiędzy Prefekturę a Rząd. Uprawnienia czysto “policyjne” czy moderatorskie zostają w Prefekturze. Z zastrzeżeniem, że jeżeli sytuacja nie dotyczy sporu ani nie ma wpływu na stosunki międzyludzkie czy nie ingeruje w prawa lub obowiązki obywatela, w pewnych przypadkach Rząd powinien móc wykorzystać uprawnienia prefektów. Jak przykładowo we wspomnianej moderacji na życzenie autorów.




USTRÓJ PAŃSTWA

Jak proponowałem jeszcze za złotych czasów Sejmu Wielkiego, przygotujemy reformę Sejmu, a to w ten sposób, żeby byłby to organ rotacyjny.

Żeby nie przedłużać niniejszego wystąpienia, przekieruję do innej ściany tekstu w której opisano główne założenia zmiany.

Oprócz kwestii Sejmu, chcę zająć się wyborami. A ściślej mówiąc — Ordynacją Wyborczą.


W trakcie jednej z debat sejmowych wynikło, że Książęca Komisja Wyborcza jest tak naprawdę organem zbędnym. Istnieje masa papierkowej roboty przy samym jej powoływaniu, pracy i reszcie podobnych czynności.

Proponujemy przeniesienie uprawnień KKW na rzecz Trybunału. Nie jest niczym dziwnym, że to sądy najwyższe zajmują się przeprowadzaniem wyborów, więc sam pomysł nie budzi kontrowersji natury prawnej.

Należy zastanowić się jedynie nad szczegółami, czy Trybunał przeprowadziłby wybory jako całość składu, czy przewodniczący TK wyznaczyłby do niego odpowiedni SO. Fakt jednak jest taki, że sam organ istnieje ciągle, w przeciwieństwie do KKW który rozwiązuje się po każdych wyborach. Jest to sytuacja o tyle korzystna, że ilekroć należy przeprowadzić czynność związaną z wyborami, obecnie należy pamiętać o zasadzie dyskontynuacji prac Komisji. Jeżeli jest ona akurat rozwiązana, ale jednak okazuje się że trzeba podjąć jakąś decyzję w sprawie wyborów które już były, jest to w zasadzie niemożliwe.

Organ składający się z profesjonalistów w kwestii prawa, który jest apolityczny i wybrany w sposób demokratyczny, to na pewno lepsze rozwiązanie niż doraźne powoływanie Komisji Wyborczej.

Oprócz tego, znajdzie się miejsce dla następców komisarzy wyborczych. Każda ze stron wyborów czy referendum, jak dotychczas proponowała by swojego przedstawiciela, w postaci męża zaufania. Mieliby oni wgląd w pracę Trybunału w ramach przeprowadzania wyborów, staliby na straży prawidłowości przeprowadzanych czynności oraz ochrony interesów każdej ze stron wyborów. Ponadto, reprezentowałaby przed Trybunałem (na zasadach podobnych do pełnomocnika wyborczego) grupy biorące udział w wyborach. O ile w tych kanclerskich, każda ze stron ma tylko jednego kandydata, to w powracających wyborach do Sejmu, znalazłaby się jedna osoba reprezentująca grupę osób startujących na jednej liście wyborczej. Pośredniczyła by ona w kontakcie pomiędzy tą grupą a Trybunałem w procesie przeprowadzania wyborów.

Szczegóły wymagają konsultacji z Trybunałem oraz innymi zainteresowanymi organami państwowymi. Trzeba ustalić chociażby takie kwestie, czy mężowie zaufania jedynie przyglądaliby się pracy TK, czy sami w pewnych przypadkach braliby udział w pracach Trybunału, na przykład posiadając prawo głosu w uchwałach podejmowanych przez TK w ramach wyborów — oraz czy w takich sytuacjach głos całego Trybunału liczony byłby jako jeden, czy każdy za asesorów posiadałby indywidualny głos.




FINANSE I GOSPODARKA

Najważniejszą rzeczą w tej części, jest nowelizacja Ustawy o Inicjatywach Użytecznych Społecznie. Jest to ustawa pisana stricte pod inicjatywy zajmujące się obrotem pieniędzmi, będącymi instytucjami finansowymi — jak GPW w Srebrnym Rogu.

Są jednak i takie, które mają zgoła odmienny cel działalności, a w najlepszym przypadku, uczestniczą jedynie w pośredniczeniu wymiany pieniądza i są platformą przeznaczoną do tego celu. Tam regulacje dotyczące chociażby wkładu własnego lub zwiększonej płatności tantiemów, nie spełniają swojej roli.

Jednym z takich systemów jest Złota Wolność. Tak, zdaję sobie sprawę że prace nad nią zostały zawieszone w wyniku absencji jej autora. Nie zmienia to jednak faktu, że mogą w przyszłości istnieć inne przypadki, w których Ustawa o IUS nie pasuje, bądź w ogóle się kłóci z założeniami inicjatywy.

Szczegóły zmian wymagają konsultacji z obecnymi podmiotami które korzystają ze statusu IUS, a także analizy pod kątem polityki budżetowej i fiskalnej KS, stąd szczegóły siłą rzeczy zostaną przedstawione później.


Drugą sprawą jest zmiana kwot Programu Pracy Społecznej. Obecne widełki przewidzianych wypłat są zbyt wąskie, dlatego osoba która w ciągu tygodnia uzbierała maksymalną liczbę punktów, otrzymuje takie samo wynagrodzenie jak osoba, która wypełniła pasek postępu ledwie w połowie. Oprócz tego, występuje zbyt duża różnica pomiędzy przelaną przez Rząd kwotą na Fundusz Pracy, a rzeczywistą wypłatą dla uczestników PPS. W efekcie, około 1/4 kwoty nie zostaje wykorzystana i zostaje na rachunku FP.

Stąd, nietrudno się domyślić, że rozporządzenie Rady Ministrów w kwestii zmian kwot PPS, polegać będzie na podwyższeniu maksymalnej kwoty na jednego uczestnika programu, z jednoczesnym obniżeniem całości tygodniowej kwoty przelewanej przez Rząd na FP.

Innych zmian w finansach publicznych póki co nie przewiduje się. Dochody budżetu są stabilne i oscylują w granicach tych samych kwot, podobnie zresztą jak wydatki.

Chciałbym za to poczynić pewne zmiany w systemie gospodarczym, jednak projekt jest na tak wstępnym etapie, że publikacja założeń nie jest ani możliwa, ani nawet nie można liczyć, że zmiany weszłyby przed upływem przynajmniej połowy kadencji Rządu. Dlatego też, niestety nie mogę przedstawić nic więcej w tym temacie.


Jeżeli chodzi o inne plany z obszaru polityki gospodarczej Księstwa Sarmacji to chciałbym zakomunikować, że w najbliższym czasie Rząd przeprowadzi kupno luksusowych limuzyn marki Przebieda, importowanych z Biednego Państwa Ciprofloksji.

Negocjacje przebiegały jeszcze za poprzedniej kadencji. Wstępnie ustalono, że w zamian za dostawę samochodów dla floty rządowych limuzyn, Sarmacja wyeksportuje do Ciprlofloksji kartofle, bób oraz papier toaletowy dla chłopstwa ciprofloksjańskiego.

Miejmy nadzieję, że ten krok przyczyni się do pogłębiania współpracy gospodarczej między oboma państwami, oraz zaowocuje zacieśnieniem współpracy również w innych dziedzinach stosunków między naszymi krajami. Żeby Sarmacja oraz Ciprofloksja rosły w siłę, a ludziom żyło się dostatniej.




SPRAWY NARRACYJNO-FABULARNE

Rzecz niedoceniana i zapomniana. Miała być poprawa za ostatniej kadencji — wyszło jak widać.

Jest to rzecz mimo wszystko na tyle istotna, że aby nie przedłużać pozwolę sobie pominąć pisanie elaboratu, dlaczego to właśnie narracją stoi państwo mikronacyjne. Zamiast tego, od razu pomysły co można zmienić i poprawić.

Historia Sarmacji na poziomie centralnym kuleje, przynajmniej jeżeli chodzi o jej bieżące spisywanie. Nie chodzi nawet o tak zaawansowane rzeczy jak kroniki historyczne, ale nie mamy nawet pocztu kanclerzy z prawdziwego zdarzenia.

Ciekawe rozwiązanie na gruncie samorządowym prowadzi obecnie Baridas. Wydawanie kroniki z bieżącymi informacjami na temat życia Królestwa, z datami i krótkimi objaśnieniami co wydarzyło się w danym okresie, to rzecz warta wprowadzenia na szczeblu centralnym. Potrzeba jednak człowieka/ludzi którzy by się tym zajęli.

Najlepiej byłoby zebranie grupki pasjonatów, którzy na zmianę spisywali by wszystko to, co było istotne dla naszego życia w ciągu wybranego okresu. Kronika sarmacka byłaby kompleksowym rozwiązaniem kwestii braku spójnego źródła naszej historiografii.

Można się zastanowić nad powołaniem centralnego instytutu historycznego. Z tą jednak uwagą, że przede wszystkim trzeba mieć pewność, że takie coś nie umrze i nie zostanie tylko na papierze, jak m.in. PIK, o którym wspomnę później.


Drugą zaś kwestią jest zabranie się za rozwój fabularny tych organów, które wydawać by się mogło, powinny się zajmować czymś innym.

Wiemy jak obecnie działają lenna. Mają swoją historię, narrację, często zdjęcia, mapy i historie. Organy centralne jednak umarły pod tym względem. Gdzie dokładnie znajduje się nasz Sejm? Jaki jest jego adres? Jak wygląda od zewnątrz i od środka? A pałac książęcy? Jak wyglądają nasze pieniądze? Czym jeździ Kanclerz do pracy (za niedługo mam nadzieję Przebiedami).

Szukając po starych stronach, na pewno by się coś znalazło. Niektórzy powinni pamiętać dość starą sytuację, w której obywatel przesłał do Kancelarii RM zapytanie o… adres jej siedziby. Udało się na to odpowiedzieć dopiero po przeszło tygodniu, bo nikt za bardzo nie wiedział gdzie tak właściwie urzęduje Kanclerz.

Byłoby dobrze, gdybyśmy się zajęli i tymi kwestiami. Odkurzyli stare mapy, określili gdzie znajdują się pewne kluczowe miejsca wraz z ich adresami. Okraszając je zdjęciami i chociaż krótkimi notkami informacyjnymi.

Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy nie mogli rozwiać w ten sposób nie tylko swoje lenna, ale i całą Sarmację — tak, jak było to lata temu, a zostało niestety zapomniane czy zmarginalizowane. KSZ przecież działa w tenże sposób, mają nawet wzory mundurów i listę wyposażenia. Wiadomo gdzie jest jaka baza i czym się zajmuje. Jest to jedna z tych sytuacji, w których możemy czerpać inspirację właśnie z Sił Zbrojnych.

Ale żeby można było zrealizować choć część z tych założeń, potrzebna jest intensywna praca Państwowego Instytut Kartograficznego. Dlatego w najbliższym czasie zostanie przeprowadzony nabór na stanowiska w PIK, a sama praca będzie szczegółowo nadzorowana i kontrolowana. Na pewno nie dojdzie do sytuacji, w której PIK istnieje tylko na papierze, jak było do tej pory.




SPRAWY WEWNĘTRZNE

Poza przeprowadzeniem naboru na wakujące stanowiska w KAR (GAP, PIK etc) nie przewidujemy większych zmian. Minister Spraw Wewnętrznych rzetelnie i na bieżąco wykonuje swoją pracę, stąd nie uważam za stosowne wchodzenie w jego kompetencje w niniejszym tekście i ustalanie wytycznych jego pracy.

Co się tyczy zaś polityki względem samorządów Sarmacji, to mimo wszystko pozostanie ona bez zmian. Choć nie zawsze działania prowincji wychodzą władzom centralnym na plus, i choć istnieje co najmniej kilka powodów dla których Rząd powinien zastanowić się nad rewizją stosunków z przynajmniej niektórymi samorządami, to w kwestii polityki regionalnej, planujemy kontynuację programu z poprzedniej kadencji, czyli dosyć liberalnego.


Jeżeli chodzi znowu o ostatnie kontrowersje dotyczące powstawania samozwańczych jednostek samorządu, głównie w ramach już istniejących prowincji, to należy zaznaczyć, że są to sprawy głównie tychże prowincji. Główny ciężar decyzyjności co do zgody oraz warunków istnienia nowych form samorządowych, spoczywa na tych prowincjach, których te sprawy dotyczą.

Rada Ministrów może pełnić rolę mediatora lub instancji odwoławczej w sporach czy konfliktach pomiędzy prowincjami, a jednostkami mającymi ambicje na pewną niezależność. Dopóki centrala wprost nie zostanie zaproszona do udziału w rozmowach, nie będzie ingerowała w procesy zachodzące w danych regionach.


Zmieniając temat chciałbym ogłosić, że w niedalekiej przyszłości odbędzie się nabór na operatorów kanału IRC #Sarmacja. Samorząd kanału samorządem, ale zbytnia demokratyzacja sposobu wyborów opów doprowadziła do sytuacji, w której nie bardzo kto ma zajmować się kanałem. Ustalanie kadencji, wybory i kolektywny sposób zarządzania kanałem, okazuje się nieefektywny, stąd przynajmniej obok jednego operatora pochodzącego z wyboru, przyda się ktoś z nadania, nieposiadający opa z urzędu (jak prefekci i pozostali).



INFORMACJE POZOSTAŁE I PODZIĘKOWANIA

Na samym końcu chciałbym podziękować za kilka rzeczy. Może najpierw za przeczytanie powyższej ściany tekstu. Po wtóre, za zaufanie w wyborach.

Są to dla mnie o tyle ważne wybory, że pierwsze które wygrałem. Najpierw porażka, potem de facto brak wyborów i urząd pod choinkę, teraz wygrana. I to dwukrotna. Nieduża, ale jednak.

Reelekcja na urzędzie to coś, co nie zdarza się często. Jest to powód do dumy i radości dla tej osoby, która mogła dostąpić tego zaszczytu. W ten sposób wystarczająco wyrównałem sobie stratę, jaką poniosłem jeszcze w listopadzie. Dziękuję za głosy i poparcie.

Dziękuję również tym osobom, które wspierały mnie podczas kampanii. Chciałem je wymienić z nazwiska, ale zapewne i tak przypadkowo kogoś bym ominął, więc bezpieczniej skierować ogólne podziękowania. Tym bardziej, że nadmiar czytania poważnie szkodzi, a objętość niniejszego tekstu i tak jest już za duża.


Serdeczne podziękowania i gratulacje składam osobom z przeciwnego obozu politycznego. Choć nadal toczą walkę o władzę, tym razem nie przed urnami ale przed Trybunałem, to z drugiej strony, nie ma się temu co dziwić i prawdopodobnie sam postąpiłbym w podobny sposób w takich okolicznościach. Mam jednak nadzieję, że skończy się na działaniach zgodnych z prawem, a jeżeli możliwości takie możliwości się wyczerpią i Trybunał dwukrotnie raczy uznać, iż zostaję na urzędzie Kanclerza, to obejdzie się bez podważania legitymacji do pełnienia rządów — z którejkolwiek by strony nie pochodziły takie wątpliwości.

Jednocześnie chciałbym zadeklarować, że drzwi do Rządu, a tym samym do zmieniania Sarmacji, nie zostaną zamknięte dla nikogo. Kilka osób dostało już propozycje współpracy na privie. Nie z wszystkimi mam jednak kontakt pozasarmacki, stąd część muszę opublikować właśnie tutaj.

Jeżeli kontrkandydaci w wyborach nadal mają czas i chęci do służby dla Sarmacji, to nie mogę tego blokować. Sarmacja potrzebuje energii i świeżej krwi. Dlatego publicznie deklaruję, że jeżeli osoby z którymi miałem zaszczyt rywalizować w kampanii wyborczej nadal chcą poświęcić odrobinę czasu i zaangażowania dla Księstwa, przedstawiając i realizując przynajmniej część swoich pomysłów, to nie będę im tego uniemożliwiał.

Takie podejście mam jeszcze od poprzedniej kadencji. Miałem przecież w Rządzie i te osoby, które wcześniej angażowały się w pracę konkurencyjnej i ustępującej Rady Ministrów. Część stanowisk proponowałem obecnym konkurentom politycznym jeszcze przed rozpoczęciem ubiegłej posługi w RM. Mimo znalezienia się po przeciwnej stronie barykady, podejścia nie zmieniam i nadal wyrażam chęć współpracy.

Były przecież i takie części naszych programów, które okazały się spójne, a dodatkowo, nie budzą większych kontrowersji przy ich realizacji. Można tutaj wymienić chociażby troskę o narracyjno-fabularne fundamenty Księstwa, czy sprawy gospodarcze. Dlatego, jeżeli ktoś jest gotowy i chce pracować na rzecz wspólnego dobra, to miejsce do realizacji tych zadań znajdzie się dla każdego. Nie mówię tylko o konkurencji, ale o każdym jednym Sarmacie.

Dla osób mających mniejsze doświadczenie, znajdzie się też coś w Korpusie Administracji Rządowej. Pracy i stanowisk jest dostatek. Każde ręce chętne do pracy się przydadzą.

Nie możemy pogłębiać pewnych niezdrowych tendencji, jakie ostatnio przewijają się w naszej Ojczyźnie. Możemy pokazać, że potrafimy i chcemy współpracować oraz działać wspólnie. A Rząd powinien dawać przykład w tej kwestii. Nie chodzi może od razu o Rząd Jedności Narodowej, ale z drugiej strony, przy naszych zasobach kadrowych i specyfice mikronacji, nie możemy przesadzać w drugą stronę, odbierając możliwości ludziom ambitnym i chętnym do działania.


Bardzo dziękuję za dotrwanie do końca artykułu. W nagrodę za ten trud, mała niespodzianka. Jest to stara taśma wideo, na której widać obecnego Kanclerza wraz z grupą jego popleczników.

Utwór muzyczny wykonuje Otto von Spee, który trzeba przyznać, giba się w rytm muzyki wręcz bosko. Sam chciałbym tak potrafić, bo jest to jedna z niewielu rzeczy, której nie umiem i która wychodzi mi wręcz fatalnie (o czym pewne Sarmatki mogły się przekonać, a o czym to wolałbym szerzej nie pisać). Sam Kanclerz natomiast występuje na drugim planie i gra na kibordzie, w białej koszuli i czarnej kamizelce. Pozostałe osoby to losowi banici i kryminaliści. Zachęcam do zapoznania się z tym ekskluzywnym materiałem.

Ja natomiast dziękuję za uwagę i życzę Wam wszystkim oraz sobie, nade wszystko czerpania przyjemności z tego co robimy. Nie zapominajmy jaki jest cel naszej obecności tutaj. I pamiętajmy, żeby nie zawsze podchodzić do wszystkiego tak śmiertelnie poważne jak zwykliśmy to często robić. Bo naprawdę warto czasem przymrużyć lekko oko.

Życzę tego z całego serca nam wszystkim.




Z tradycyjnymi pozdrowieniami

/—/ Konrad Jakub baron Arped-Friedman

Kanclerz


82tT1zfv.png
Dotacje
Ten artykuł dotowali: Tomasz Ivo Hugo.
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Lubią ten komentarz: Konrad Jakub, Kristian Arped.
Laurencjusz Ma Hi at Atera, 27.07.2017 r. o 12:53:23
Takich ścianek ostatnio mało. Kiedyś było ich dużo więcej. Świetnie napisane expose :)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Otto von Spee-Asketil, 27.07.2017 r. o 13:24:30
Poproszę o wersję tl;dr.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Dominik Vulpis, 27.07.2017 r. o 15:41:36
Przeczytam w wolnej chwili ;)
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany