6204. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
201. dzień panowania Piotra III Łukasza
Gazeta Teutońska, Gotfryd Slavik de Ruth, 26.07.2017 r. o 01:25:15, tantiemy: 8 111.00 lt
[#14 KaTe ] Legenda o Gryfie z Ruhnhoff
Seria wydawnicza: Enderasja
Legenda o Gryfie
TjC9lhD7.png 4J8pxmOY.pngTjC9lhD7.png
W
ielu moich znajomych jak i mieszkańców miasta Ruhnhoff, pytam nie co robi gryf w herbie miejskim. Otóż wiążę się z tym pewna legenda, która została spisana dawno temu. Przez skrybę miejskiego, niejakiego Derdona z Marduk w połowie XI w. Z jego tekstu wynika że legenda ta została mu,opowiedziana przez sędziwego mieszczanina; który pamiętał jeszcze czasy 12 wielkich bitew z lat 975-1017. Niemniej samo pochodzenie legendy szacuje się na II połowę VIII w. Już wtedy pojawiają się zapiski w kronikach o symbolach miasta- kluczu i gryfie. A było to mniej więcej tak...


K
iedy Ruhnhoff rządził namiestnik Fulko, ludziom żyło się dostatnio. Mieli gdzie mieszkać, co robić i godnie prowadzić swoje spokojne życie. Według niektórych był to dobry namiestnik miasta, jednakże jego charakter był zgoła inny. Otóż miał on pewną tajemnicę... Nienawidził on właśnie gryfów. Podobno kiedy był małym chłopcem, gryf zabił jego brata. Od tamtego czasu polował na nie i tępił, a z ich skór robił sobie trofea; cenne skarby które one broniły- zasilały jego skarbiec. Podczas właśnie jednego z takich polowań, spotkał pewnego maga który przepowiedział mu że jeśli wytępi ostatniego z gryfów na miasto i jego przyjdzie zagłada. Fulko nie uwierzył w taką przepowiednię, i dalej postanowił szukać owych zwierząt i na nie polować.

O
wą wróżbę słyszał pewien chłopiec, który akurat skrywał się w zaroślach. Przed świtą namiestnika i nim samym. Ów chłopiec był znany z tego, że słyszał mowę zwierząt. Był on wyrzutkiem społeczeństwa więc nikt nie wierzył w jego dar, dany mu od Bogów. Chłopak nazywał się Pietraszek.
Pietraszek długo szukał, aż wreszcie wysoko w górach znalazł ich legowisko. Było ich tylko kilka. Wiele lat potrzebował aby zdobyć ich zaufanie; aż w końcu się udało. Obiecał dbać o ich gniazda i skarby oraz przeciwstawić się namiestnikowi. Mijały kolejne lata aż pewnego dnia...

A
ż... pewnego dnia doszło do najazdu Slavian na Enderasję, na wezwanie Króla do walki przeciw wrogom ruszył i Fulko z swoimi rycerzami. W wielkiej bitwie starli się żołnierze obu armii, namiestnik Fulko ze swoimi zbrojnymi dzielnie bronili sztandaru. Jednak raz po raz jego dzielni żołnierze upadali a wróg rósł w siłę. Namiestnik przestraszył się, że może przepowiednia się spełnia, ale nie chciał w to uwierzyć. Mimo że tracił siły i ludzi, dalej dzielnie się bronił. Gdy miało dojść do ostatecznego szturmu slavian , usłyszał on trzepot skrzydeł i zobaczył nadlatujące gryfy.

J
eden z nich władował przed nim, z niego to zsiadł Pietraszek. Podszedł do Fulko i tak mu rzekł
- Panie , znam mowę tych zwierząt i jeśli obiecasz, ze nie zabijesz ich a otoczysz je opieką pomogą Ci odeprzeć atak nieprzyjaciela.
- Jakim cudem – zapytał Fulko.
- A takim że wystarczy ze je poproszę.
-Nie wierzę w to, ale nie mogę patrzeć jak moi rycerze umierają. Zgadzam się – z ciężkim sercem i bólem odpowiedział Namiestnik.

I
tak gryfy pomogły wygrać, wydawało by się przegraną bitwę. A namiestnik Fulko obiecał, że nigdy więcej żądnego z nich nie zabije, a symbol gryfa kazał wstawić w herb miasta. Jak mówi legenda, dotrzymał słowa i nigdy już nie zapolował na żadne z tych zwierząt. Od tej pory gryf obok kluczy do miasta, stanowi symbol Ruhnhoff...ale historia o kluczach to już inna legenda.

TjC9lhD7.png 4J8pxmOY.pngTjC9lhD7.png


Sprawa gryfa z ulicy Hubnej

W
dniu 22 lutego 1958 roku na posterunek policji przy ul. Solnej w Ruhnhoff. Zgłosił się Konrad Cherek, który zgłosił że w dniu wczorajszym w godzinach wiecznych, niedaleko baru „Czarny Angol” przy ul. Hubnego w dzielnicy nadmorskiej. Nagle – zgodnie z jego relacją – zobaczył coś, co wyglądało jak pies ze skrzydłami i dziobem, lecący w poprzek drogi. Miał również zobaczyć to samo stworzenie w tym samym miejscu pod koniec stycznia tego samego roku. Wkrótce na komisariat zgłosiła się kolejna osoba, Bertold Łusko twierdzący że w dzielnicy nadmorskiej widziała stworzenie podobne do Gryfa.

S
prawa stała się przedmiotem zainteresowania mediów, zwłaszcza lokalnych gazet. W 1960 roku o sprawie napisał nawet ogólnokrajowy dziennik. Pojawiali się nowi świadkowie, twierdzący, iż również dostrzegli gryfa z Hubnej. M.in. Anastazja Cyst opowiedziała jak podczas jazdy autobusem widziała rzekomo dziwne stworzenie siedzące na zbiorniku gazu niedaleko Galerii handlowej. Stwierdziła ona, że „gryf przypominał wielkiego, czarnego ptaka”. Kilka osób podróżujących razem z nią również miało spostrzec zwierzę.

W
marcu 1964 roku oficjalnie w tej sprawie policja w Ruhnhoff, przeprowadziła dochodzenie. W pełni odrzucając możliwość, by takie sytuacje miały miejsce i by to zwierzy było w mieście widziane.

W
1995 roku redaktor lokalnej gazety przyznał się do tego, że sfabrykował część doniesień o obserwacjach rzekomego stworzenia.
TjC9lhD7.png 4J8pxmOY.pngTjC9lhD7.png

44r6qFFB.jpg
Gryf z kolumny przed ratusze miejskim z XVIII w.

M0o6G0Au.jpg
Gryf z tzw. schodów winy - pierwszy stopień szafotu miejskiego

62LgLlCN.png
Najstarszy zachowany szkic gryfa w kronice miejskiej z 1217r.

dd1rM3CH.jpg
Spinka w kształcie gryfa z skarbu Roderyka z Miri z XV w
Dotacje
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Ten komentarz czeka na serca.
Gotfryd Slavik de Ruth, 28.07.2017 r. o 18:54:40
Sądziłem że legenda sie spodoba...a tu brak komentarzy;) co dobrze nie wróży eh.
Lubią ten komentarz: Gotfryd Slavik de Ruth.
Adam Jerzy Piastowski, 29.07.2017 r. o 11:05:11
Sławku, jesteś klasą samą w sobie w pisaniu takich historii ;) A brak komentarzy bo wszyscy wyjechali na urlopy i zapomnieli zaprać laptopów :P
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Gotfryd Slavik de Ruth, 29.07.2017 r. o 12:06:27
@AJCartonwhisky Ależ Adamie bez przesady, aż taki dobry nie jestem w tym co robię :)
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany